Instagram RSS Feed

Dębowa szafeczka ze skrytką

7 stycznia, 2013 by Aneta

Jakiś czas temu opisywałam meble typu sekretera – sprzęty zazwyczaj bardzo stylowe, prestiżowe i mocno dekoracyjne, imponujące swoją formą oraz słynące z wymyślnie zamaskowanych w swojej konstrukcji szufladek i schowków.

Okazuje się jednak, że nie tylko bogate w wykończenia meble, projektowane w dużych i słynnych warsztatach były ciekawie wykonywane, czego przykładem jest bezstylowa, dębowa szafeczka, która trafiła do naszej Pracowni.

szafeczka dębowa z początku lat 20-tych XX.

Wiekowy mebelek, wykonany zapewne w niewielkim, polskim zakładzie stolarskim na początku XXw., będący kiedyś posagowym sprzętem babci obecnej właścicielki (samej już z resztą na emeryturze), nigdy nie był poddany jakimkolwiek zabiegom konserwacyjnym czy renowacyjnym. Trafił więc do naszej Pracowni w dość mocno podniszczonym, ale oryginalnym stanie, naruszonym tylko zębem czasu…

4 sty 20131-001

Przygotowując szafeczkę do prac stolarskich i rozbierając ją na elementy natrafiłam na sprytnie ukrytą w konstrukcji przeszklonej nadstawki szufladkę, pełniącą zapewne przez lata niepozorny schowek na drobiazgi. Sądząc po sporej warstwie kurzu i patyny na drewnie, szufladka-skrytka przez długie lata nie była otwierana. W jej wnętrzu natrafiliśmy na ‚skarby’ nieżyjącej już pierwszej właścicielki m.in. zagubiony przed laty srebrny medalik z Pierwszej Komunii Św. pamiętający jeszcze lata wojny.

Nadstawka szafeczki kryjąca szufladkę

Tak miłej niespodzianki jeszcze przed wizualną metamorfozą szafeczki, nikt się nie spodziewał, zwłaszcza sami właściciele, którzy jeszcze bardziej związali się z odziedziczonym mebelkiem. Ja natomiast utwierdziłam się w przekonaniu, że nie tylko eleganckie i projektowe meble, ale także te bezstylowe, małe i okazjonalne, mogą kryć swoje tajemnice. Historia dębowej szafeczki po przeszło dziewięćdziesięciu latach została na nowo ożywiona.

Artykuły powiązane

1. Dębowa szafeczka ze skrytką (po renowacji)

3 komentarze »

  1. Katarzyna Zdrojewska napisał(a):

    Mój mąż, kiedyś, kiedyś kupił pianino. Przy pracach renowacyjnych z jakiejś szczeliny pianina wypadły 3 złote monety – tzw. świnki. To dopiero była radość…
    Inne monety – o chociażby w ten wekend – znajduje notorycznie. Ta z przedwczoraj była z 1929 roku z napisem „Niemiecka Rzesza” – jakiś mały nominał, pewnie nic nie warta ale nie wyrzucamy. To ma swoją wartość niematerialną.
    Pozdrawiam

  2. Elżbieta napisał(a):

    Przecież to o mojej szafeczce!
    Aż mi się cieplutko na sercu zrobiło, kiedy przeczytałam tę wypowiedź. To część mojego dzieciństwa i wspomnienie Babci, której siadywałam na kolanach i słuchałam różnych opowieści. Dlatego ten mebelek jest mi tak bardzo drogi, bo jest częścią mnie, częścią historii mojego życia.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Elżbieta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two × three =