Instagram RSS Feed

Zwalczanie drewnojadów, czyli kołatek i spuszczel w naszym meblu

19 listopada, 2014 by Aneta

Nic tylko czekać, aż za chwilę z dziurki wyłoni się ‚pan drewnojad’ z tabliczką ‚nie przeszkadzać’, chrupie sobie bowiem mebel bez żadnych oporów…;-) Powstrzymać go może tylko szybkie zabezpieczenie drewna dobrym środkiem przeciwko drewnojadom i zawinięcie mebla szczelnie w worek lub folię, tak by odciąć dopływ powietrza. Skuteczne w swym działaniu płyny przeciwko meblowym ‚gryzoniom’ kupimy bez problemu w marketach budowlanych i sklepach dla konserwatorów. Ale po kolei…

SONY DSC

Kołatek i spuszczel to dwa najbardziej znane i nielubiane przez wszystkich drewnojady, czyli ksylofagi (szkodniki lasów i drewna, od gr. ‚xylon’ drewno + ‚phagein’ jeść).

Atakują mebel bez względu na to czy jest on bogaty i stylowy czy prosty, wiejski. Mierzą od kilku milimetrów – kołatek (mylony często z kornikiem drukarzem, który żeruje w rosnącym drzewie ale nie w meblu), aż do kilku centymetrów jak spuszczel pospolity przypominający kształtem glistę. Nieubłaganie drążą one mniejsze lub większe korytarze w drewnie niszcząc jego strukturę. Robią to zazwyczaj larwy, które jak przeobrażą się w dorosłe osobniki składają w meblu kolejne jaja lub przenoszą się do innego egzemplarza wygryzając właśnie charakterystyczne zewnętrzne otwory wylotowe. Ich ulubione gatunki to sosna, lipa, topola, ale też orzech czy czereśnia (z czego spuszczel będzie żerował tylko w iglastych). Rzadziej wybierają te twardsze gatunki jak dąb, jesion czy buk, aczkolwiek spotyka się mebla wykonane i z tego materiału, które są równie mocno schrupane co sosnowe (atakuje je zazwyczaj tykotek pstry).

W przypadku dębu, jeśli już jakiś szkodnik się w nim zagnieździ, to zazwyczaj zrobi to w tzw. bieli drewna, czyli jaśniejszym i słabszym jego fragmencie. Generalnie różne krajowe gatunki drewna narażone są na ataki różnych drewnojadów. W dużo większym stopniu odporniejsze na owady są materiały egzotyczne jak mahoń, palisander, heban, drewno różane czy inne gatunki zza wielkiej wody – tłuste, oleiste i pieprzne.

SONY DSCSONY DSC
Niestety niemal każdy mebel może paść ofiarą drewnojada, nawet taki, który już kiedyś został zabezpieczony specjalistycznymi płynami. Jeśli więc usłyszymy w meblu/desce charakterystyczne chrobotanie (żerowanie jest czasami słyszalne, zwłaszcza przy wzmożonej aktywności owadów wiosną i jesienią) a do tego zauważymy świeżą i czystą mączkę drzewną czy drobne trociny sypiące się np z pleców, szuflad czy półek, to znaczy, że drewno penetrują szkodniki i musimy zacząć szybko przeciwdziałać.

Z ciekawostek… drewnojady lubią ciszę i spokój, stałą temperaturę, ale i zagrzybienie, dopadają więc najczęściej meble, które stoją na strychach, w piwnicach/składzikach czy domach na wsi, do których zaglądamy tylko sezonowo. Chodniki owadzie były też swojego czasu ‚pożądane’ w meblach, tych kopiowanych i stylizowanych na ‚zabytkowe’, stąd też były sztucznie drążone ręką ludzką i imitowane dla podniesienia walorów autentyczności takiego podrabianego mebla.

Odkurzając domowy mebel opukajmy go więc co jakiś czas i sprawdźmy czy nie pojawiły się w nim przypadkiem jakieś nowe otworki. Małe dziurki 1-4mm będą świadczyły, że zadomowił się kołatek lub tykotek pstry. Większe, owalne korytarze lub nawet całe wygryzienia zrobi spuszczel, który jest wyjątkowo trudny do zwalczenia, drąży bowiem swe korytarze pod wierzchnią warstwą drewna, przez co na pierwszy rzut oka są one praktycznie niewidoczne. 

Jeśli już kupimy mebel, który nosi ślady po drewnojadach* lub na naszym domowym egzemplarzu pojawią się jakieś niepokojące dziurki, lepiej zabezpieczyć go od razu specjalistycznym płynem na drewnojady. Jest ich obecnie na ryku dość duży wybór, nie powinno być więc kłopotu z kupnem (jak to bywało kiedyś:). Te których ja używam zamiennie są widoczne na zdjęciach poniżej. Są bezbarwne i praktycznie bardzo słabo wyczuwalne (choć nie całkowicie bezwonne), można je stosować niemal do wszystkich gatunków drewna. Co ważne, są dedykowane do kuracji drewna już zaatakowanego przez owady i ich larwy, jak i do jego ew zabezpieczenia – jako środek zapobiegawczy.

*sam widok otworów po kołatku na meblu (zazwyczaj ciemne, ‚brudne’ dziurki) nie jest problemem, najczęściej bowiem są to stare korytarze z nieaktywnymi już dawno drewnojadami; problem pojawia się, gdy w okolicy zauważymy świeże, jasne otwory.

imageimageimageimageimage

Produkt w sprayu (np. Starwax) z cienką rurką zakończona igłą dobrze sprawdzi się w przypadku mebli już po renowacji, gdyż można go nakładać punktowo bez konieczności zalewania całego drewna (środek rozprzestrzenia się korytarzami, tak więc dociera i w sąsiadujące otwory).

Płyny na drewnojady, choć bezbarwne i w większości bezpieczne w aplikacji, to jednak z uwagi na swoją toksyczność mogą nam w jakimś stopniu ‚zmatować’ zewnętrzną powłokę politury, wosku czy oleju, lepiej więc do takich wykończonych już mebli płyn wstrzykiwać właśnie punktowo (np. strzykawką) i na bieżąco wycierać nadmiar. Zdecydowanie najlepiej jednak zaaplikować go bezpośrednio na surowe elementy mebla, niczym nie pokryte i wykończone, czyli plecy, dno, spodnia strona blatu czy wewnętrzna boków, ścianek, płycin. Surowe drewno zdecydowanie skuteczniej przyjmie płyn na drewnojady niż powierzchnie już zabezpieczone czy zaimpregnowane.

Ostatnio zaktualizowane18917 lis 2014_2Ostatnio zaktualizowane188

Meble, które dopiero planujemy odnawiać lub są zachowane w oryginalnym, dobrym stanie (ale nie są świeżo po renowacji, z nową powłoką), możemy zabezpieczyć większą ilością płynu, tak jak np. zrobiłam to w przypadku bukowego krzesła zaatakowanego przez kołatka. Preparat nakładamy wtedy pędzlem, tak by drewno pociągnęło jak najwięcej płynu – najlepiej nasączać wspomniane wewnętrzne, niepomalowane niczym elementy lub zrobić to po wstępnym usunięciu starej powłoki. Następnie zawijamy cały mebel lub jego fragment szczelnie w folię (małe elementy wygodnie jest włożyć np. w worek na śmieci), tak by odciąć dopływ powietrza. Płyn dużo skutecznej wtedy spenetruje zaatakowane drewno i zwalczy szkodniki. Dobrze jest potrzymać tak zawinięte drewno kilka dni (np przez weekend), ale nie za długo, by nie zaczęło ono ew pleśnieć jeśli płynu użyliśmy naprawdę dużo. Jeśli mebel jest mocno zaatakowany przez drewnojady to zabieg jak najbardziej możemy powtórzyć. Uważajmy tylko z nasączaniem mebli fornirowanych, płyn bowiem może naruszyć/rozpuścić naturalny klej glutynowy, na który przyklejono kiedyś fornir i może się on pod wpływem zbyt intensywnego zmoczenia odspoić.

Po takim zabezpieczaniu drewna widoczne otwory po drewnojadach możemy zalepić woskiem w sztabce lub przy pomocy pałeczki szelakową a przy pełnej renowacji – po prostu wyszpachlować.

Jeśli mebel jest mocno osłabiony przez działanie szkodników i doszło do destrukcji wewnętrznej drewna to możemy użyć preparatów wzmacniających na bazie żywic naturalnych lub syntetycznych, które są stosowane przy pracach konserwatorskich obiektów zabytkowych czy skansenów. Na przykład:

  • tzw. ‚utwardzacza do stoczonego drewna’, który powierzchniowo spaja jego strukturę (do kupienia w sklepach dla konserwatorów typu Arte-Metal)
  • roztworu na bazie żywicy i toluenu – Epidian 5 (żywica nieodwracalna stosowana najczęściej do wzmacniania konstrukcji budowlanych)
  • preparatu Paraloid B-72 również rozpuszczanego w toluenie (żywica odwracalna)

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

Innym sposobem walki z owadami żerującymi w drewnie jest tzw. fumigacja, czyli kuracja gazem w zamkniętej komorze. Jest to zabieg z reguły bezpieczny dla dawnych mebli i przede wszystkim skuteczny, choć niezabezpieczający obiektu na przyszłość. Niestety wciąż mało jest miejsc, które dysponują tego typu komorami a sam proces fumigacji, z uwagi na toksyczne gazy podlega ścisłej kontroli i powinen być przeprowadzany przez wyspecjalizowane firmy z odpowiednim przeszkoleniem i zezwoleniem. Najczęściej usługi świadczone są dla większych gabarytowo sprzętów jak zbiorniki na zborze, opakowania/skrzynie transportowe, dachy czy całe zabytkowe budynki, w których przeprowadza się prace konserwatorskie (tworzony jest wtedy przenośny namiot/komorę).

Pamiętajmy – kornik ryje dziurę w drzewie a kołatek w meblu:)

* typy drewnojadów głównie atakujących rosnące drzewa na przykładzie makiet Lasów Państwowych, które miałam okazję obejrzeć podczas jednego z wakacyjnych pikników imageimageimageimageimageimageimageimageimage


55 komentarzy »

  1. viola napisał(a):

    Świetny, bardzo przydatny post. Dziękuję i pozdrawiam

  2. janusz napisał(a):

    Znakomita porada pani Aniu pozdrawiam

  3. piotr napisał(a):

    Dziekuje za bardzo uzyteczne wiadomosci,zawarte nie tylko w tym poscie ale w calym blogu.Odkrylem go przypadkiem i zostaje na dluzej.Czy zdrowe meble bez drewnojadow tez trzeba „PROFILAKTYCZNIE”jakos zabezpieczyc przed renowacja,albo po niej?Odnowilem wlasnie bufet i chce jeszcze odnowic sofe i fotel.Nie wiem co robic.Bede wdzieczny za odpowiec.Dziekuje i pozdrawiam.

  4. Wojciech napisał(a):

    Dziękuję za super post. Te małe drzewno pożerające potwory przysparzają nam sporo pracy. W przedwojennym Philipsie to mi całą deskę zjadły.
    Co ciekawe – są wybredne. W jednym niemieckim radiu upodobały sobie tylko jedną listewkę, a całą resztę oszczędziły. Nawet bąble pod fornirem się porobiły, tam wysypywały. Orzechowego drewna jednak nie skosztowały. Teraz się „fumigują” w szczelnym worku po iniekcji FONGITOL-em.

  5. uOli.pl napisał(a):

    Zwariowałam i nabyłam drogą kupna kilka sztuk mebli po okazyjnej cenie – syper stan jeśli chodzi o kompletność, praktycznie bez ingerencji domorosłych konserwatorów, ale mają jeden mankament – są pokarmem dla drewnojadów… Pensjonarki z górką, dwie szafy łóżka, szafki, secesja. Najpierw szalony zapał, a teraz strach w oczach…. bo z dziurek to sypie się tak, że aż strach! Raz już wybijałam drewnojady – ale to było tylko krzesło… Najbardziej boję się nawrotu drewnojadów… Czy mebel stojący w ciepłym, suchym pomieszczeniu może mieć nawtót szkodników? Czy moczenie nóg szafy w preparatach owadobójczych ma sens? Pozdrawiam ciepło Ola

  6. Maro napisał(a):

    Dzięki za pomoc była potrzebna, komodę dopadły robale.

  7. Karolina napisał(a):

    mam pytanie. czym zaszpachlujecie dziury po robactwie??

    • Aneta napisał(a):

      Witam,
      dobrej jakości szpachlówką lub kitem do drewna, np akrylową lub acetonową, z małą kurczliwością i jak największą domieszką naturalnego pyłu drzewnego. Tego typu szpachle znajdziemy w sklepach dla konserwatorów oraz marketach budowlanych,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  8. Dziękuję za pomocny dla mnie wpis. Niedawno nabyłam krzesła (aż 8szt.), które są mieszkaniem dla jakiegoś „smakosza drewna” i teraz muszę sobie jakoś z nim poradzić. Mam jeszcze takie pytanie: czy starą farbę z krzeseł usunąć przed „zabiegiem wypędzania” drewnojada czy już po?

    • Aneta napisał(a):

      Witam,
      Tak, jak najbardziej najpierw oczyszczamy drewno ze starych powłok, tak by płyn spenetrował jak największą powierzchnię drewna i pownikał we wszelkie zaatakowane przez drewnojady zakamarki. Po zabiegu z płynem, kiedy drewno dobrze przeschnie, wygladzamy/szlifujemy je raz jeszcze, bo pod wpływem zmoczenia włókna z pewnościa się podniosą,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  9. Basia napisał(a):

    Dzien dobry PAni ANeto
    Zwracam sie do pani z ogromna prosba o porade co zrobic z meblem zaatakowanym przez drewnojady, posiadam dosyc stara szafe ktora od zawsze stoi w piwnicy i pelni funkcje szafy na drobne narzedzia , plyciny drzwi ktore byly ze sklejki chyba iglastej zostaly calkowicie zjedzone wiec usunelam je, zostaly tylko obramownia, posmarowalam calosc tak jak pani radzila srodkiem Altax , ale nie da rady jej zawinac folia ze wzgledu na gabaryt, ale nie wiem czy ten srodek zadzialal, nie wiem jak to sprawdzic, obawiam sie tez ze ich bylo tak duzo ze siedza tam i sie znowu rozprzestrzenia, w zeszlym roku tez ja potraktowalam tym srodkiem minol rok i to samo,posylam PAni zdjecia, prosze o porade czy ta walka ma sens, nie chce tez zeby przeszlo to na inne rzeczy drewniane, ktore mam w piwnicy, na zdjeciach widac tunele w tej wierzchniej czesci , oraz dziurki nie wiem czy to kolatek czy dodatkowo spuszczel, naprawde nie wiem co robic:( bede wdzieczna za pomoc. Pozdrawiam i dziekuje

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      Spróbowałbym jeszcze powalczyć i mimo wszystko zafoliować całość odcinając doplyw powietrza do drewna – pomocna będzie folia strech. Korytarze wyglądają na świeże, zlałabym wiec raz jeszcze całość płynem na drewnojady – proszę moze zaopatrzyć się w specjalistyczny płyn w sklepie dla konserwatorów – ja używam teraz płynu ze sklepu Arte-Metal. Jeśli to nie pomoże (zlałabym mebel dwukrotnie w odstępach tygodniowych), to by go uratować zostanie juz tylko jego gazowanie, ktore jest bardziej skuteczne niż używanie płynów,
      Pozdrawiam,
      Aneta

      • basia napisał(a):

        Dziękuje za odpowiedz , potraktowałam ją dwukrotnie płynem w odstępach czasowych, na razie nie widze mączki, czy mogę być pewna że padły czy mogą powrócic?

  10. Basia napisał(a):

    i jeszcze jedno zdjecie z tunelami

  11. Sylwia napisał(a):

    Witam.Chcemy z mężemkupić w komisie dużą dębową witrynę,Ale stan wskazuje na obecność,,niechcianych gości”w jednej desce-dziurki ok 10 szt.
    Mam obawy,czy szarpnąć się na taki zakup,bo mam w domu parkiety na podłodze,ściany i sufity drewniane-taki drewniany domek.
    Czy nie jest to za duże ryzyko?
    Pozdrawiam.
    P.S .Doślę zdjęcia, bo ok 13 zobaczymy jeszcze raz mebel w komisie.

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      Jeśli ślady pod drewnojadach są świeże, tj. otwory są jasne i sypie sie z nich jasny pył, to świadczy, że drewno jest zaatakowane przez drewnojady. W innych przypadkach otwory są starą pozotalością, zwłaszcza jesl iwystępują w tak nielicznej ilości. Dębina nie jest zazwyczaj atakowana przez drewnojady – jedynie je biała, miękka część tzw.biel. Lepiej jednak obejrzeć całą konstrukcję – wnętrze, plecy, denka itd., bo tam często pojawia się drewno sosnowe, które już moze buc duzo bardzoej narażone na szkodniki,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  12. Daniel Baron napisał(a):

    Witam serdecznie. Ten Fongitol został wycofany ze sprzedaży półtorej roku temu. Dziś dzwoniłem do firmy i nie mają nawet odpowiedniego zamiennika. Mam w belce stropowej otwory po naprawdę duuużym szkodniku. 5 mm dziurska. Co tam wstrzyknąć, żeby załatwić temat? Bardzo proszę o poradę. Może ten Altax strzykawką z wężykiem, i jeszcze nanieść pędzlem na całą powierzchnię?

  13. Insekt napisał(a):

    Fajnie wszystko pokazane i wytłumaczone. Dużo pracy włożone w ten post, ale warto bo bardzo pożyteczna porada.

  14. MBiskup napisał(a):

    WItam
    Świetny Artykuł, mam pytanie można się też zwrócić do firmy zwalczającej szkodniki. Ostatnio kontaktowałem sie z firmą Carsekt która może metodą chemiczną lub termiczną zwalczyć szkodniki, Czy te metody będą skuteczne ???

    Pozdrawiam

  15. Joanna napisał(a):

    Muszę wytępić w blacie łazienkowym, chyba kupię igły i strzykawkę i zaaplikuje te wszystkie otworki, wężyk ze sprejem niestety nie chce wejść w otwory a płyn plami blat.

  16. Agnieszka napisał(a):

    Dzień dobry, zakupiłam drewnianą, podobno starą zabawkę dla dziecka. W transporcie ułamał się jej kawałek i ukazało się coś takiego. Te dziurki to dzieło szkodników? Dziurki są bardzo minimalne, mają może z pół milimetra. Możliwe jest określenie jakie to drewno? Gdzie mogę się zwrócić gdybym chciała sprawdzić, czy zabawka faktycznie jest zabytkowa, a nie „podrobiona” na starą?

    • Agnieszka napisał(a):

      .

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      drewno wydaje się być dębowe, ale pewności 100% nie mam. Jeśli zaś chodzi o ślady po ew drewnojadach to nie wydają się one groźne, przypominają raczej naturalną porowatość drewna (z reguły twardego drewna jakim jest dębina, drewnojady nie ruszają). W celu określenia wieku zabawki i jej autentyczności najlepiej zwrócić się do jakieś galerii/des lub pracowni renowacji mebli dawnych,
      pozdrawiam,
      Aneta

  17. Małgosia napisał(a):

    Szanowna Pani, zakupiłam ostatnio od artysty ludowego, niewielką rzeźbę tj. trzy drewniane ptaszki, przymocowane do kawałka gałęzi brzozowej. Po zawieszeniu jej na ścianie zauważyłam na następny dzień, na podłodze, pod rzeźbą jakby żółtawą „mączkę” i domyśliłam się, że prawdopodobnie siedzi tam sobie, w środku jakiś drewnojad ? Sprawa jest chyba dość „świeża” bo kompletnie nie widać jeszcze gołym okiem niszczącej pracy tego owada a gałąź wygląda na niedawno ściętą. Wieczorami słychać cichutkie chrobotanie i to niestety utwierdziło mnie w moich obawach. Rzeźba jest urocza i chciałabym jak najszybciej pozbyć się z niej niechcianego lokatora, który tam zamieszkał. Tym bardziej, że w domu mam sporo mebli drewnianych i nie chciałabym się zdziwić, kiedy ów owad zaatakuje i je ! Dodam, że rzeźba jest niewielka (ma około 30 cm), drewniane ptaszki są pokolorowane farbą, gałąź jest naturalna, wiec najlepszym środkiem owadobójczym byłby środek bezbarwny ? Zwracam się do Pani z ogromną prośbą o poradę jak i czym najszybciej i najskuteczniej pozbyć się tego „drania” ??? Nigdy nie miałam do czynienia z owadami „kornikowatymi”, wiec nie mam żadnego doświadczenia. Bardzo proszę o pomoc w tej kwestii. Bardzo proszę podać konkretne nazwy środków chemicznych i konkretny opis sposobu/techniki pozbycia się drewnojada. Z góry bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      wszystkie które pokazałam na stronie (post o zwalczaniu drewnojadów) są bezbarwne i skuteczne w zwalczaniu niechcianych lokatorów, śmiało może więc zastosować któryś z nich. Co do samej aplikacji i dalszego postępowania – jest to opisane i zobrazowane we wspomnianym poście. Potrzebna będzie folia lub torebka/worek, w którą zawinie Pani rzeźbę po nasączeniu płynem jej surowych elementów. Czynność dla pewności powtórzyłabym min. dwukrotnie (dwa-trzy dni w foli wystarczą, potem pozwoliłabym by element przeschnął i znowu zaaplikowałabym płyn)
      pozdrawiam,
      Aneta

  18. Marek napisał(a):

    witam czy jest jakis zamiennik fongitola?i jaki zastosować srodek do drewna które jest pomalowane lakierobejcą a ma otworki po szkodnikach?-chodzi mi o srodek który można wstrzykiwac bezposrednio w otwory i nie spowoduje ze lakierobejca zejdzie mi z drewna. Dziękuje za odpowiedź

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      większość płynów przeciwko drewnojadom jest bezbarwna, więc z reguły bezpieczna dla drewna już z jakąś powłoką. Każdy można więc zaaplikować do strzykawki i wlewać bezpośrednio w otwór – należy tylko pilnować, by płyn nie ściekał po powierzchni, bo ta może faktycznie trochę zmatowieć, najlepiej od razu przecierać ew nadmiar szmatką do sucha. Dobry wg mnie jest płyn Xirein z oferty Arte-Metal
      pozdrawiam,
      Aneta

  19. Małgorzata napisał(a):

    Właśnie nabyłam piękną bieliźniarkę niestety zaatakowaną. Mam pytanie czy mebel spryskany i opatulony folia mogę trzymać w domu, czy raczej ten zabieg trzeba zrobić na zewnątrz? czy orientuje się Pani ile może kosztować zabieg gazowania mebla i gdzie szukać takich firm, które się tym zajmują?

  20. Katarzyna napisał(a):

    Mam witrynę z teaku znalazłam w niej niestety parę dziurek i wpuściłam w nie xirein. Niestety półki mnie martwią jeszcze bardziej. Wyglądają jak na zdjęciu.Nie wiem czy to drewnojady,czy rysy i ubytki czymś połatane. Jednej dotknęłam i wykruszył się miał drzewny.Mam prośbę o pomoc.Po czym są te ślady?

  21. Katarzyna napisał(a):

    jeszcze jedno zdjęcie zamieszczam

  22. ANIA napisał(a):

    Witam. Kupiłam szafę z dziurkami, zgodnie z zaleceniami została potraktowana płynem owadobójczy, owinięta folią, jutro ściągam folię. Jak długo trzeba czekać aby się upewnić, że tego stwora już nie ma.

  23. Edyta napisał(a):

    Dzień dobry,

    kupiłam używaną kuchnię, nie wiem, czy były już w niej drewnojady, czy pojawiły się później. Pojawiła się mączka na szafkach, prawdopodobnie spadająca z górnych szafek. Demontaż całej kuchni wydaje się misją nieprawdopodobną. W kuchni suszę duże ilości prania, dlatego w kuchni jest duża wilgotność. Czy ten fakt może wpływać na pojawienie się drewnojadów? Pojawiły się w tym czasie jakby małe muszki, czy to może być jakiś drewnojad? W załączniku przesyłam zdjęcie. Dziękuję za odpowiedź, choć mam nadzieję, że jednak nie będę musiała korzystać z Państwa usług.

    Pozdrawiam serdecznie
    Edyta

  24. MAREK napisał(a):

    Witam
    Ciekawe informacje ,ale czy te preparaty a szczególnie zastosowanie w dużej ilości preparatu o za foliowanie przedmiotu ,zastosować przy plastrach drewna z jesionu które jest mokre( świeżo ścięte, okorowałem i oczom okazały mi się dziurki jesieonowiec pstry czy tą metodą jest szansa zlikwidować szkodnika chciałem z zrobić z plastrów stoliki

  25. Iwona napisał(a):

    Witam,
    a co można zrobić ze 150-o letnią szafą, którą zaatakowały drewnojady? Niestety stoi w miejscu, z którego nie da się jej wynieść, w pomieszczeniach mieszkają ludzie i kot. Czy są jakieś bezpieczne środki, które można w takiej sytuacji zastosować?

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      większość płynów do walki z drewnojadami jest bezwonnych i bezbarwnych, nie powinno być więc problemu z zastosowaniem ich w pomieszczeniu (polecam np Xirein); zaaplikowałabym go więc na wszystkich płaszczyznach, które nie są zabezpieczone starą powłoką (lakieru, wosku czy politury), czyli ‚przemalowała’ płynem wewnętrzne strony mebla plus całe dno, plecy i zwieńczenie a następnie owinęła szczelnie folią strecz na 24/48h, by odciąć dopływ powietrza i nie narażać tym samym siebie i zwierząt na ew opary płynu zaraz po naniesieniu
      pozdrawiam,
      Aneta

  26. Jolanta napisał(a):

    Proszę o poradę. Odkryłam na tyłach w b.starej szafie takie nieliczne otworki. Czy mam się nimi martwić i działać ostro czy jednak nie ma obawy. Żadnej mączki nie ma. Pozdrawiam i dziękuję. Jolanta

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      ślady wyglądają na stare (są ciemne i bardzo nieliczne); można oczywiście zaaplikować płyn na drewnojady, by drewno zyskało ochronę przed ew nową infekcją, ale ogólnie nie wygląda to groźnie:)
      pozdrawiam,
      Aneta

  27. Paweł ćedro napisał(a):

    Witam.
    Bardzo przydatny artykół.Przymierzam sie do zagazowania starego zegara angielskiego ,prosił bym o porade szanownego mistrza gdyż takowej wiedzy mi brakuje a nie znalazłem jej w artykule.Mianowicie szukam nazwy gazu co by szczelnie zamknięty zegar zagazowac na kilka miesiecy lub tygodni.Podejżewam o szkode wyżadzoną przez kołatka lub innego krewniaka,obiecuje przesłanie zdjecia po zakończeniu prac.

  28. Edi napisał(a):

    Witam,
    udało mi się, dzięki powyższemu artykułowi, pozbyć drewnojadów z szafy (lata 60te XXw, mebel mezerowany). Niektóre otwory pozostałe po szkodnikach są na drzwiach mebla. Chciałabym je zakleić woskiem, a w kolejnym etapie dokonać retuszu malunku/mazeru. jaką techniką najlepiej nakładać wosk do takich otworów. Używać szpachelki, czy może próbować wstrzykiwać podgrzany wosk za pomocą strzykawki? Proszę o poradę. I przy okazji baaaardzo dziękuje za świetnego bloga!

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      dobrze by było zaaplikować wosk w taki sposób, by nie ostał się on na powierzchni mebla, metoda ze strzykawką jest więc myślę dobra, bo ew nadmiar będzie można przepolerować punktowo szmatką; nałożenie wosku szpachelką może spowodować, że jednak więcej go ostanie się na drewnie i ew retusz pigmentami może nie chcieć się przyjąć (barwnik będzie się ślizgał)
      pozdrawiam serdecznie i dziękuję za zaglądanie na bloga:)
      Aneta

  29. Agama napisał(a):

    Witam, a jak poradzić sobie z drewnojadami które drążą podkład pod panelami podłogowymi? ???? Są to duże larwy, dostępne jako karma dla gadów. Udało mi się wypiąć 2 rzędy, złapałam 3 larwy, ale dalej stoją meble i chciałabym uniknąć demontażu całej podłogi… Pomóżcie proszę

  30. Iwona napisał(a):

    Witam Panią,
    świetny artykuł.
    mam nowy jeszcze niepomalowany, sosnowy stół z którego się sypie, czyli ma drewnojady, dziś go zareklamowałam.
    Mam jednak pytanie- stół stoi w domu ok 2 miesięcy, jest dużo innych drewnianych mebli – pomalowanych. Czy możliwe jest aby drewnojady przeleciały do innych mebli i zaatakowały je czy raczej siedzą w stole gdzie im ciepło i mają dużo jedzenia i nie mają w zwyczaju przelatywać gdzie indziej?

    zastanawiam się też co powinnam zrobić z meblem w oczekiwaniu na reklamację – czy owinąć stół folią wystarczy czy lepiej go wynieść gdzieś na dwór ( boję się że jak wyniosę stół to nie uznają mi reklamacji bo zawilgotnieje, zabutwieje lub t.p.?

    będę wdzięczna za odpowiedź 🙂

  31. Agata napisał(a):

    Dzień dobry, obserwuje Pani stronę z wypiekami na twarzy i podziwiam Pani pracę.
    Zainspirowana Pani pracą przygarnęłam stolik z lat 60-tych pokryty farbą olejną – zabezpieczył on część drewna, jednak pod blatem zauważyłam pozostałości po małych lokatorach – otwory są ciemne nie występują ślady mączki. Czy mimo to radziłaby Pani zastosowanie jakiegoś środka chemicznego, czy mogę uznać że ci lokatorzy już się wynieśli?

  32. Agata napisał(a):

    i jeszcze jedno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 − two =