Instagram RSS Feed

Weekendowa renowacja foteli kinowych

26 listopada, 2014 by Aneta

Na weekendowe Warsztaty Renowacji Mebli, które organizuję od początku tego roku, trafia wiele ciekawych i oryginalnych mebelków – od wiekowych ludwików czy eklektyków, po wdzięczne i niezawodne Thonety, sprzęty neostylowe z międzywojnia czy modne od kilku lat polskie meble z lat 60-tych. Stare fotele kinowe, który przyjechały ze swoją Właścicielką (doświadczoną już w renowacji designerskiego krzesełka) w jeden z letnich weekendów, były więc nie lada ciekawostką, przyznam bowiem, że nie miałam do tej pory okazji odnawiać tego typu mebli.

Nie pamiętam w tej chwili ile sobót i niedziel poświeciliśmy na ich renowację, ale z pewnością było ich kilka. Cel był jeden – stolarsko odnowić fotele samodzielnie:) Niewątpliwie przeszły one niemałą drogę a ich właścicielka p.Beata poświęciła sporo czasu i energii, by przywrócić je do życia. Dzięki misternej pracy i wytrwałości założony plan udało się jednak z powodzeniem zrealizować w 100%:)

IMG_2777IMG_2778IMG_2780IMG_2781IMG_2779Pierwszym etapem prac było rozebranie foteli na elementy pierwsze – bez tego nie dalibyśmy rady dobrze wszystkiego oczyścić, ale przede wszystkim wymienić mocno wysłużonej już tapicerki. Niemałą drogą przez mękę było wyjęcie wszystkich gwoździ tapicerskich, choć najbardziej pracochłonne z całej renowacji  było czyszczenie samego drewna z warstw starego lakieru. Ten, solidnie i grubo położony (jak to na meble użytku publicznego), długo nie dawał za wygraną. Na ten etap poświeciliśmy chyba najwięcej czasu. Pomogły jednak niezastąpione cykliny, skrobaki oraz szlifierka:). Następne było klejenie konstrukcji i uzupełnianie wyszczypanego fragmentami forniru na oparciach i spodach siedzisk, które oryginalnie zrobione zostały ze sklejki (reszta konstrukcji foteli to już lite i solidne drewno bukowe). Po solidnym przygotowaniu stolarskim mogliśmy w końcu przejść do wybarwianie drewna. Kolor foteli finalnie miał być raczej ciemnobrązowy i chłodny, bejcę więc zrobiliśmy sami używając kilku odcieni – autorska ‚mieszanka’ p.Beaty:) Po dokładnym zabejcowaniu wszystkich elementów, w przedostatni już weekend prac, fotele były politurowane. Ile warstw politury położyliśmy? nie do policzenia, z pewnością było ich sporo:) Wszystko oczywiście tamponem a nie pędzlem, tak by politura była równo i ładnie rozprowadzona a drewno ze swoim nowym kolorem elegancko zabezpieczone. Nową tapicerkę wg starej technologii (odszywaną, na sprężynach) wykonał zaprzyjaźniony i doświadczony pan tapicer.

IMG_2790IMG_2789IMG_2791IMG_2792IMG_2788IMG_2784IMG_2786

W miniony warsztatowy weekend fotele finalnie poskładaliśmy i poskręcaliśmy. Ku naszej uciesze wszystko dobrze i równo się na nowo spasowało, choć samego montowania było trochę… Fotele mogły nareszcie wrócić do domu. Wielkie ukłony dla p.Beaty za wytrwałość, wielogodzinną, ciężką momentami pracę i piękny efekt końcowy. Fotele wyglądają świetnie! Niewątpliwie będą wizytówką domowego wnętrza (a przynajmniej przedpokoju 🙂 )

IMG_2801IMG_2799IMG_2802IMG_2804IMG_2797IMG_2794IMG_2793


14 komentarzy »

  1. Ania napisał(a):

    „12” nie udało się uratować?
    Szkoda.
    Ślicznie odnowione są te fotele.

    Też miałam kiedyś taki pomysł, trzeba realizować swoje marzenia i pomysły.

  2. bartolinka napisał(a):

    są fantastyczne!!! gratuluję wytrwałości; efekt wspaniały 🙂

    b.

  3. ryś napisał(a):

    Można wiedzieć czy bejca Vidaronu nada się dla niedzielnego renowatora do odnowy mebli. Mam trochę na stanie, nie chciałbym kupować nowego, a chętnie zrobię coś podobnego jak Pan. Pozdrawiam 🙂

    • Aneta napisał(a):

      Witam,
      myślę że tak, choć tu jesteśmy już poniekąd skazani na kolor zrobiony przez producenta; sama bejca powinna się sprawdzić przy każdym drewnie (abstrahując od jej koloru), proszę tylko sprawdzić jakie produkty są zalecane do jej wykończenia/zabezpieczenia. Z racji swojego składu, pod wpływem np politury (na spirytusie) czy lakieru (np na bazie rozpuszczalnika) nałożona na drewno bejca może się nam rozmazywać, bo może mieć ten sam składnik (gotowe bejce są najczęściej z domieszką rozpuszczalnika i/lub alkoholu).
      Pozdrawiam,
      Aneta

  4. pawel napisał(a):

    Widzę że nie rozumiesz co to patyna , i ząb czasu , takie fotele , wyglądaja teraz jak podróby . Zrobiłem ten sam błąd dając do renowacji 100 letni antyczny porwany fotel . Wymienili wszystko poza niewidoczną ramą , wygląda jak wczoraj kupiony w amideco . MAsakra , płakać sie chce , cała patyna i czar , rękodzieła sprzed 100 lat poszła w….u . A wystarczyło wymienić porwany wlement i zostawić calą resztę . Mądry polak po szkodzie . Trzeba być mistrzem żeby umieć naśladować starych rzemieślników … rzemiosło już umarło za PRL u , teraz są próby ale na razie nieudolne

    • Aneta napisał(a):

      Witam,
      Fotele kinowe, bo o nich tu chyba mowa, produkowane masowo w tysiącach egzemplarzy, wykańczane fabrycznie lakierami czy lakierobejcami, nie stanowią żadnego kolekcjonerskiego rarytasu, więc o utracie oryginalności, platynie czy jakimś zębie czasu nie może być mowy. Nie ten mebel, nie ta klasa. Fotele stanowią w tym przypadku po prostu fajny i nietuzinkowy mebel we wnętrzu. Profesjonalna renowacja, mylona teraz często z chałupniczym odpicowanie, rządzi się swoimi zasadami i jeżeli ktoś wymienia wszystkie istotne elementy mebla, w tym większość starego drewna, to faktycznie zatraca oryginalność mebla. Robiąc renowację wspomnianych foteli kinowych nic nie zostało jednak zniszczone, wręcz odwrotnie. Przeprowadzona zgodnie ze sztuką renowacja konstrukcji drewnianej pozwoli służyć meblom jeszcze przez kolejne długie lata a wykańczająca całość naturalna politura nie tylko ładnie zabezpieczyła bukowe drewno, ale też (w oróżnieniu od lakieru) całość wyszlachetniła.
      Tapicerka to oddzielny temat i wymiana wnętrza zależy od wieku i klasy mebla. Inaczej podchodzi się do mebla kolekcjonerskiego stanowiącego faktyczny antyk, a inaczej do wiekowego, ale użytkowego mebla (nawet takiego z połowy XIXw.), który służyć ma w domu. Z uwagi chociażby na higienę i walory estetyczne, nie wyobrażam sobie nie wymienić zniszczonego, starego, zapadłego (często zbutwiałego) już wnętrza. Cała sztuka to oddtworzyć tapicerkę zgodnie ze sztuką i wg dawnej technologi (na sprężynach, odszywana itd.). I tak też robi dobry konserwator.

  5. Natalia napisał(a):

    Witam,
    przepiękny projekt.Gdzie Pani Beata zaopatrzyła się w tkaninę obiciową? Kto jest jej producentem? Przydałoby mi się coś takiego do obicia krzeseł.
    Pozdrawiam,
    Natalia

  6. Katarynka napisał(a):

    Witam serdecznie!
    Przepiękna metamorfoza tych pięknych mebli!
    A mnie udało się właśnie zdobyć trzy sztuki krzeseł kinowych ale takich zwykłych, bez tapicerki, drewnianych. Ostały się ostatnie trzy sztuki po wymianie krzeseł z świetlicy, do której biegałam jako dziecko, a potem pracowałam jako instruktor. 🙂 Teraz po kilku latach, gdy wyprowadziłam się z rodzinnych stron i jestem na etapie urządzania mieszkania, przypomniałam sobie o nich. Myślałam, że już za późno, ale jednak udało się! Trzy już na mnie czekają, a miały trafić na śmietnik! Pozdrawiam, Katarynka

  7. edycja napisał(a):

    Piękne! jesteście wspaniałą inspiracją. właśnie jestem na kupnie podobnych 🙂 znaczy do zrobienia. mam nadzieję, że wystarczy mi cierpliwości i zapału!! bo umiejętności jeszcze nie posiadam:(

  8. Marzena napisał(a):

    Bardzo pięknie wyszły ! Mam pytanie odnośnie właśnie takiego fotela który czeka na renowację, Jest wiele miejsc wypukłego odchodzącego forniru na bokach uszczerbki drewna na owalnym elemencie oparcia.
    Czy fornir można podkleić czy raczej trzeba kupić nowy, jeśli chodzi o uszczerbki drewna wystarczy zaszpachlować odpowiednim kolorem?
    Proszę o pomoc 🙂

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      jak najbardziej można próbować podkleić fornir (ważne jest dobre dociśnięcie okleiny do powierzchni, wyciśniecie nadmiaru kleju i ustabilizowanie np ściskiem i klockiem drewnianym tego miejsca na czas klejenia/wysychania kleju), w miejscach gdzie się odszczypał zrobić wstawki z nowego kawałka okleiny, ew mniejsze ubytki wyszpachlować kitem do drewna, ale w docelowym już kolorze mebla, by nie było problemu z tym, że szpachla się nie zabarwi i będą jaśniejsze przebicia
      pozdrawiam,
      Aneta

  9. Aleksandra napisał(a):

    Fotele piękne!
    Proszę podpowiedzieć, jak przymocować tkaninę na dole oparcia, bo górę i boki trzymają pinezki tapicerskie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fourteen − 5 =