Instagram RSS Feed

Błękitny kuferek na książki

6 maja, 2015 by Aneta

Teraz pewnie wielu najchętniej urwałoby mi głowę za taką renowację, ale czasem i ja muszę trochę odpocząć od klasyki;) Sosnowy kuferek z pocz. XX wieku, który obok innych drobiazgów kupiłam na marcowym Jarmarku Staroci w Kiermusy Dworek nad Łąkami, przeszedł już pełna renowację i zyskał nowy ‚niedrewniany’ kolor.

imageimage

Przyznam od razu, że tym razem biłam się z myślami jak go odnowić, bo choć podobają mi się stylizacje farbami, to mimo wszystko najlepiej mi się pracuję klasycznymi metodami. Chciałam jednak coś zmienić, stąd finalnie stanęło na błękitnym kolorze. W pewnym momencie prac miałam nawet dużą chwilę zwątpienia i chciałam ‚drzeć’ wszystko od nowa, ale odstawienie mebelka na parę dni pozwoliło nabrać dystansu i polubić go na nowo. Z całością mojego wnętrza, w którym króluje dużo orzechowych odcieni taki świeży kolor komponuje się całkiem fajnie. Kuferek nabrał lekkości i przełamał troszkę artdecowsko-eklektyczną nudę 😉

Uprzedzając pytania – nie użyłam farby olejnej, która mocno wgryzłaby się w drewno, powrót do pierwotnego ‚sosnowego’ stanu będzie więc kiedyś jeszcze możliwy. Ale po kolei.
Finalnie mebelek miał mi posłużyć jako przykanapowa skrzynka na książki. Jego stan w chwili zakupu może nie był tragiczny, ale pracy z oczyszczeniem zapowiadało się całkiem sporo. Nie chciałam go doprowadzać do ideału, wręcz odwrotnie, zrobić tylko to co niezbędne, bez ‚znęcania’ się nad szczegółami, mebel miał być wiarygodny w swej starości. Ze względów jednak chociażby higienicznych musiałam go mimo wszystko dobrze wyszlifować pozbywając się starej warstwy kurzu, brudu, a przy okazji i ‚starego’, mało przyjemnego zapachu.

imageimageimageimageimage

1. Odrobaczanie. Konieczne było w pierwszej kolejności, bo śladów po drewnojadach mebelek nosił całkiem sporo… Miękka sosna jest wyjątkowo lubiana przez drewnianych komorników:) Do tego wykorzystałam specjalistyczne Płyny na drewnojady – na rynku jest ich dość spory wybór. Przy takiej powierzchni mebla (i liczbie otworków) nie ma co bawić się w aplikację strzykawkę. Na wpół surowe, mocno zakurzone drewno – tak jak tutaj – śmiało można nanosić płyn pędzlem; gdyby mebel był pokryty grubszą warstwą wosku czy politury, to wtedy trzeba go najpierw oczyścić, inaczej płyn po prostu spłynie a nie wsiąknie w drewno. Sposób na skuteczność płynu – odcięcie dopływu powietrza. Wystarczy mebel szczelnie zawinąć w folię na min.24 godziny (ale nie za długo, bo zbytnio zawilgotnieje), potem go odwinąć, by miał szansę odsapnąć i zaczerpnąć świeżego powietrza przed dalszą pracą:) imageimageimageimageimageimage

2. Czyszczenie. Nie będę ukrywać, w końcu trafił mi się mebel, który nie wymaga misternego ręcznego czyszczenia skrobakiem:) w ruch poszła szlifierka, choć z racji miękkiej sosny użyłam łagodniejszego papieru. Cienka warstwa brudu szybko poddała się obrotom szlifierki. Teraz już tylko ręczne poprawki  oraz wygładzenie drobniejszym papierem. Trochę więcej ‚zabawy’ było z doczyszczeniem wnętrza, ale w końcu i one się poddało…
Stalowe okucia niestety musiały pozostać przy czyszczeniu, są bowiem zabite od środka. Porządnie je tylko oczyściłam wełną stalową, bez odmalowywania metalu. Lubię taki surowy rustykalny charakter, ale bez rdzy:) imageimageimageimageimageimageimageimage
3. Malowanie. Tak jak wspomniałam, użyłam farb akrylowych, a dokładniej farb kredowych na naturalnym oleju lnianym, które bardzo dobrze się rozprowadzają, są trwałe i nie niszczą drewna (są w pełni do ew usunięcia). Pierwszą warstwę dałam białą a dopiero na nią błękitną, dzięki czemu kolor jest delikatnie rozmyty a późniejsze przecierki naturalnie cieniowane odsłaniające trochę koloru drewna, bieli i błękitu. Powierzchnię między poszczególnymi warstwami wygładzałam papierem o gr.240. Przecierki dobrze jest robić gdy farba naprawdę dobrze wyschnie, da się wtedy ładnienie zetrzeć/skruszyć i nie będzie się brzydko rolować. Do przecierki użyłam papieru o gr.240 i 400.imageimage
imageimageimageimageimageimageimage

4. Woskowanie.  W międzyczasie robienia przecierek wnętrze dla kontrastu zawoskowałam Woskiem barwiącym, który przyciemnił żółtą sosnę. Finalnie cały mebel (i farbę, i wnętrze), jak już dobrze wyschły i przecierka była skończona, zabezpieczyłam bezbarwnym woskiem, który ładnie całość wykończył nadając delikatnego, satynowego połysku. Drewno dzięki temu jest bardzo gładkie a kolor zabezpieczony przed zabrudzeniami i kurzem. imageimageimageimage

Kuferek gotowy:) W zupełnie nowej dla siebie wersji zawitał w domu i został szybko (ku niezadowoleniu kotów) w pełni zagospodarowany:) Niewątpliwie taki właśnie mebelek był mi potrzebny:)

imageimageimageimageimageimageimageimage

 

 

Potem czyszczenie, ew klejenie/wzmacnianie i wykończenie, czymś, może farbą, może woskiem?


52 komentarze »

  1. Kamil napisał(a):

    Super wykonanie, zastanawiam się czy dało by się uzyskać taki efekt bez farb kredowych? A może mogła by Pani polecić jakiś dobry sklep w Warszawie w którym jest spory wybór takich artykułów jak te farby. Ostatnio strasznie reklamowaną marką jest Annie Sloan, jednak widzę, że tu użyta była inna marka, domniemam że tak samo dobra jakościowo…
    Pozdrawiam.

    • Starych Mebli Czar napisał(a):

      Witam,
      z farbami kredowymi znam trzy dobre punkty: dwa z farbami Annie Sloan (w Łomiankach – Pomarańczowy Domek, w Pruszkowie – Old New Style) oraz jeden ze szwedzkimi farbami Byta-Yta (tych własnie użyłam przy malowaniu kuferka) oraz holender.Amazona (w Babicach – AgoHome.pl). Mogę też polecić nowe i bardzo fajne wg mnie farby akrylowe do stylizacji mebli i przecierek firmy Jeger – seria Rustic. Malowałam nimi ostanio kilka rzeczy i doskonale się rozporowadzają, dobrze kryją, schną i równo się przecierają (na profilu facebooku wrzuciłam w zeszłym tyg.zdjęcia krzesla pomalowanego własnie Jegerem). W kwestii odcieni błękitu mają własnie trzy ładne kolory:) farby do kupienia są w Leroy Merlin (ok 60zł za 0,5l).
      A za pochwały pracy przy kuferku bardzo dziękuję:)
      Pozdrawiam,
      Aneta

      • Anna napisał(a):

        Mam pytanie do farb Jeger, o których Pani pisała. Czy można po malowaniu mebelek wykończyć woskiem, jak przy farbach np. Annie Sloan? Czy może trzeba użyć Jeger Protector, który polecają?
        Z góry dziękuję za informację.

        • Aneta napisał(a):

          Witam, jak najbardziej farby nadają się pod wosk i fajnie dają sie nim wykończyć (wszystko zależy od tego jaki efekt końcowy chcemy uzyskać). Jak powierzchnia ma być finalnie bardziej satynowa i gładka to wosk bezbarwny. Jak kolor ma być bardziej matowy (utrwalony efekt mniej wiecej taki jak na etapie malowania) to użyjmy dedykowanego przez producenta Protectora.
          Pozdrawiam,
          Aneta

  2. andrzej napisał(a):

    witam,
    oczywiscie kucherek jest przeslodki… :). lubie przywracac zycie roznym starociom, to bardzo przyjemne uczucie spojzec na cos juz „gotowego”. przerabiam bardzo stare lampy na elektryczne, dopieszczam zelazka, stoliki [rozbijam na czynniki pierwsze i heja od zera :)]. zupelnie z ciekawosci zapytam, moze jakas wspolpraca? moze wie pani jak na tym zarobic 5zl?
    serdecznie pozdrawiam, andrzej z warszawy

  3. meble Klimas napisał(a):

    Prosty pomysł i jaki efektowny! Świetny odcień błękitu.

  4. Maciej Kowalski napisał(a):

    Co do kuferka, to renowacja jest czasochłonna. Ostatnio odmalowałem stare krzesła drewaniane, coś w stylu francuskim na biały kor z paskami czarnymi. Powiem tak 🙂 jeśli będzie możliwość wrzucenia tutaj zdjęc, chętnie się pochwalę. Odnośnie kuferka, wyszedł pięknie. Powiem nawet, że przypominają się czasy renesansu.

  5. chaga napisał(a):

    Kuferek wygląda super, mam do renowacji podobny i wskazówki bardzo mi się przydadzą. Nie mam jednak doświadczenia w tych spawach, dlatego mam pytanie. Generalnie mój kuferek nie jest mocno pojedzony przez korniki z wyjątkiem brzegu na dole (drewno się pokruszyło i widać korytarze po kornikach). Zastanawiam się czy, przecierka wystarczy, czy powinnam użyć szpachlówki? i czy mogłabym np. w kolorze białym, skoro takim kolorem będę malować? Jeszcze chciałam zapytać o błękitną farbę, bo w sklepie intern. widziałam 2-3 odcienie niebieskości i nie wiem o który chodzi?

    • Starych Mebli Czar napisał(a):

      Użyłam tej klasycznej, oznaczonej na palecie kolorów farb Byta-Yta jako ‚niebieski’; jesli denko jest mocno zniszczone to lepiej poszpachlować, biała lub naturalna szpachla/kit będzie jak najbardziej ok; pozdrawiam,
      Aneta

  6. po niemiecku napisał(a):

    No ten blog jest po prostu… Bombowy !!! :))

  7. Nusia napisał(a):

    Gratuluję świetnego bloga! Bardzo fajnie czyta się Twoje wpisy 🙂

  8. cargo-eble napisał(a):

    świetny materiał, fajnie się czyta, byle tak dalej

  9. dominika napisał(a):

    Witam, mam pytanie odnośnie farb Byta-Yta. Wiem że farby Annie Sloan można stosować nawet na lakierowane meble, nie ukrywam, że to duża dogodność, czy Byta-Yta też tak działa? Wiem ze ponieważ są na bazie oleju lnianego mają gładsze wykończenie niż Annie Sloan. Pozdrawiam Dominika . P.S. Meble przepiękne 🙂

    • Starych Mebli Czar napisał(a):

      Witam,
      Niestety nie malowałam tymi farbami powierzchni nieoczyszczonych, stad też nie wiem jak się farba zachowa na lakierowanym drewnie. Meble, które malowałam były zawsze albo w całości oczyszczone ze starych powłok, albo przynajmniej mocno zmatowione. Sama farba kryje i rozprowadza się bardzo dobrze, więc myślę, że można dopuścić nie pełne oczyszczenie drewna z lakieru.
      W przypadku malowania całościowo zalakierowanego mebla, takiego przynajmniej z grubsza nieoczyszczonego, to nawet jeśli farba by zaschła itd., miałabym obawy co do trwałości samej powłoki, pozdrawiam,
      Aneta

    • Wisiella napisał(a):

      Do powierzchni nie oczyszczonych używam podkładu do powierzchni ceramicznych firmy flugger, a potem maluję farbą akrylową też flugger. Polecam!

  10. Marzena napisał(a):

    Robicie kawał dobrej roboty. Próbowałam jeszcze ze swojej starej kuchni coś wykrzesać, ale bez oczekiwanych rezultatów. Dlatego zdecydowałam się na gruntowny remont mojej kuchni. Wymieniłam meble kuchenne.W Gdańsku znalazłam taki zestaw mebli który idealnie wpasował się w mój mały metraż, a w rezultacie końcowym, nowe meble dały mi tą potrzebną przestrzeń. Musi być przestrzeń w kuchni.

  11. polkameble napisał(a):

    Kuferek super. Ale to co zwróciło moją uwagę to widoczne na zdjęciach imadło drewniane i stół stolarski(chyba dobrze określiłem?). Mam podobne cudo do produkcji mebli odziedziczone po przodkach – stolarzach 😀

  12. Marzena napisał(a):

    Witam
    Po przeczytaniu materiału chyba zdecyduję się na odnowę swojego kufra i skorzystam z informacji. Nie wiem tylko jak postąpić bo dolne deski są trochę popleśniałe, zgrzybiałe i brakuje jednej deski.
    Proszę o podpowiedź
    Pozdrawiam
    Marzena

    • Starych Mebli Czar napisał(a):

      Witam, przy tak zniszczonym dnie zrobiłabym go od nowa, odpowiada on w koncu za całą konstrukcję mebla; może w jakiejś stolarni po sąsiedzku pomogą? Deski z pewnościa należałoby wybić a jesli jednka dadzą sie uratować to dobrze pokleić i powzmacniać; w domowych warunkach, bez ściskaów stolarskich o dobrego kleju cieżko t obędzie zrobic,
      Pozdrawiam i życzę fajnego efektu końcowego, czasem mebel wymaga większego nakładu prac, ale finalnie, jak już przebrniemy przez całą renowacje, satysfakcja jest ogromna:) Aneta

  13. Beata napisał(a):

    Witam
    Zachwyciła mnie strona i to, że Kobieta odnawia meble:) Zetknęlam się z renowacją, zafascynowały mnie stare meble z duszą:) Będę trochę korzystać z bloga i szkoda, ze Warszawa tak daleko, bo chętnie wybrałabym się na warsztaty.
    Ale chciałam zapytać odnośnie zawijania mebli ze środkiem Starwax, na którym pisze, żeby nie zawijać w folię. Co zrobić? kupiłam stara szafe przedwojenna, są otwory, wiec chcę to zabezpieczyć, mimo, ze mączki nie widać. Chce pomalować tym preparatem również wnętrze szafy a potem zastosować bezbarwny wosk. Na zewnątrz nic nie ruszam, jedynie musze naoliwić zawiasy:) Bede ogromnie wdzięczna za podpowiedzi.
    pozdrawiam

    • Starych Mebli Czar napisał(a):

      Witam,
      Jeśli mebel nosi znaczne ślady po drewnojadach to ja po zlaniu go płynem zawijam go mimo wszystko szczelnie folią lub wkładam w worek; chodzi o to by odciąć choć na chwilę dopływ powietrza dzięki czemu płyn ma szansę lepiej zadziałać. Oczywscie nie możemy zakisić mebla, zwłaszcza trzeba być ostrożnym jeśli jest fornirowany. Wg mnie zawinięcie na 24h nie spowoduje żadnych skutków ubocznych:) po takim zabiegu dobrze też jeśli mebel odstoi sobie spokojnie parę dni w przewiewnym miejscu, to pozwoli mu ew doschnąć:) pozdrawiam i dziekuję za pochwały:) Aneta

  14. Aneta napisał(a):

    Witam, czy malując farbami kredowymiAS nie miała Pani nigdy problemu z żółtymi plamami? Malowalam ostatnio krzesło,które pozdrawiamoczyscilam ze starego lakieru,a mimo to plamy wyszły.Czy są jakieś środki zabezpieczajace mebel przed malowaniem? Aneta

    • Starych Mebli Czar napisał(a):

      Witam, farbami AS maluję stosunkowo żadko, żółte przebarwienia faktycznie mogły powstać albo od lakieru, który dobrze nie oczyśczony stał się niewidoczny na pierwszy rzut oka a uwidocznił się dopiero pod farbą nie pozwalając tym samym ładnie się jej przegryźć z drewnem; to jednak tylko moje przypuszczenia. Przy moich pracach z farbą żółte plamy i poświaty pojawiają się zazwyczaj przy drewnie dębowym, które ma swój naturalny barwnik na tyle intensywny, że nie pozwala osiągnąć idealnej bieli; biel idealnie wychodzi na drewnie sosnowym, bukowym, brzozowych itd.
      Pozdrawiam,
      Aneta

      • Agnieszka napisał(a):

        Żółte plamy wychodzą na niektórych rodzajach drewna, a czasem także na meblach które były barwione bejcą wodną. Mój wypraktykowany sposób to Primer Allback, który zamyka pory drewna (lub pory farby jeśli zastosujesz go na już pomalowaną powierzchnię z plamami) i odcina w ten sposób możliwość przechodzenia barwnika do nakładanej farby.

  15. Marcin napisał(a):

    Witam,
    Pracuje wlasnie nad troche wiekszym kuferkiem, ktory pomalowany byl oryginalnie zielona olejnica. Wiekszosc farby udalo mi sie szczyscic, jednak sa miejsca w ktorych farba wsiaknela w strukture drewna. Kufer docelowo chcialem pokryc politura. Jest jakis sposob na wywabienie tej farby ze struktury? Obawiam sie ze moze przebijac przez politure. Posiada Pani jakas sprawdzona szpachle na uzupelnienie kanalow po drewnojadach?
    Pozdrawiam,
    Marcin

  16. Agnieszka napisał(a):

    Kuferek jest zachwycający! Pracy było przy nim dużo, ale efekt naprawdę zachwyca.

  17. Michał napisał(a):

    Zdecydowanie drugie życie otrzymał ten kuferek. Świetna robota!

  18. meble sosnowe napisał(a):

    Kuferek wyszedł pięknie, ale muszę przyznać, że taki stary nie odnowiony również miał swój urok.

  19. Chaga napisał(a):

    Witam, minął już ponad rok od renowacji kuferka. Chciałabym się zapytać jak się sprawuje pokrycie farby kredowej BB woskiem bezbarwnym innej firmy? Sama mam zamiar pomalować tymi farbami kufer i tylko mam dylemat właśnie co do wosku.

  20. sylwia napisał(a):

    podoba mi się ta metamorfoza kuferka. choć przemalowany,zachował cechy starości i ślady czasu. Ja także nałogowo zbieram stare rzeczy z drewna,ostatnio zdobyłam starą ramę z okna przedwojennej kamienicy,chciałabym w nią wprawić lustro.była oczyszczona z farby,jednak miała sporo wyszczerbień i dziur po drewnojadach,więc zaszpachlowałam je,a gdy póżniej próbowałam olejować,okazało się że szpachla przybiera zbyt ciemny kolor i to się bardzo odróżnia od drewna.co zrobić? myślałam o tym aby zabejcować ramę, przyciemnić ją.ale wtedy szpachla jeszcze bardziej się przyciemni?może jedyny sposób to wydłubanie wypełnień?

  21. Kreatywny Mariusz napisał(a):

    Mam taki sam kuferek. Kiedyś dostałem go od ojca mojej żony. Myślę że już niedługo doczeka się odnowy. Jak uda mi się go odrestaurować podeślę kilka fotek. Pozdrawiam. Bardzo fajny artykuł.

  22. Michalina napisał(a):

    Witam, uwielbiam takie stare przedmioty, idealnie pasował by do mojego salonu, mam w nim meble tego typu: http://mandallin.pl/6-kolekcje-indyjskie. Kuferek wyszedł przepięknie :D:D

  23. Kasiunia napisał(a):

    Pokłony dla Pani pracy, istne dzieła! Na dodatek zachęca Pani innych nowych wyzwań…gratulacje!

  24. Julia napisał(a):

    Kawał dobrej roboty! Kotom chyba też się kuferek spodobał 🙂

    • Aneta napisał(a):

      Dziękuję;)
      Koty niepocieszone, bo kufer szybko zapełniłam książkami i nie mają jak do niego włazić:)
      pozdrawiam,
      Aneta

  25. Teal napisał(a):

    W tle drugiego zdjęcia widzę fantastyczny zestaw – stół i krzesła. Co to są krzesła i gdzie mogłabym je zdobyć?

  26. Barbara napisał(a):

    Dzień dobry, kuferek wyszedł rewelacyjnie ,podoba mi sie przenikanie dwóch kolorów farb, mam podobny-poniemiecki ale tylko go po wyczyszczeniu zawoskowałam.
    Mam zapytanie i prośbę, zakupiłam stare narty drewniane w kolorze drewna, zniszczone z przetartym lakierem i zardzewiałymi wiązaniami, czym i jak wykończyłaby Pani te narty. Chciąłabym je zawiesić na szarej ścianie jako ozdobę domu . Myślę o woskowaniu , ewntualnie bejca orzechowo-mahoniowa wcześniej, nie wiem czym potraktować zardzewiałe wiązania. Proszę o Pani wizję co do tych nart.

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      narty są najprawdopodobniej jesionowe, więc można jak najbardzej wykończyć je woskiem (lub olejowoskiem); sam kolor starego jesionu jest bardzo ładny i szlachetny (miodowy), więc może warto zostawić je w niezmienionym kolorze? same wiązania można odrdzewić gotowym płynem na tego typu problemy i przepolerować drobną wełną stalową, która pozwoli pozbyć się brzydkiego nalotu
      pozdrawiam,
      Aneta

  27. Barbara napisał(a):

    Dołączam foto narty

  28. Marta napisał(a):

    Pani Aneto!
    Mam fotel który sobie odnawiam, znalazłam go na semitniku. Pomalowany był jakąś bordową farbą. W planie miałam ściągnąć farbę i zobaczyć jakie drewno będzie pod spodem. Chciałam zostawić naturalny kolor drewna, ale okazało się, że drewno w niektórych sporych miejscach jest mocno zafarbowane na bordo (może jakąś bejcą) i nawet pod wpływem papieru ściernego nie chce zejść. Czy jest jeszcze szansa aby go czymś pomalować żeby było widać naturalne drewno i jego strukturę a żeby tego borda nie było? Marta

    • Marta napisał(a):

      Są miejsca gdzie nie jest aż tak mocno zafarbowane:

    • Aneta napisał(a):

      Dzień dobry,
      obawiam się, że stary barwnik bardzo mocno powgryzał się w drewno (brzoza? ew buczyna?) i jedyną radą jest mocne, sukcesywne szlifowanie drewna papierem ściernym; bez dokładnego oczyszczenia drewno będzie oddawało różowawo-czerwonawy kolor, chyba, że zabejcujemy drewno na ciemniejszy, np orzechowy brąz, wtedy poprzedni kolor powinien być stłumiony a faktura i transparentność drewna widoczna/zachowana… Bejcę najlepiej zrobić samemu mając na uwadze, że na drewnie mamy już ‚mahoniowy’ barwik, więc wykorzystać już raczej chłodniejsze kolory do jej zrobienia (brąz, orzech, dąb?)
      pozdrawiam,
      Aneta

      • Marta napisał(a):

        Pani Aneto dziękuję.
        Zaczęłam trzeć, papierem 40, nie wiem czy nie za mocny ale powoli schodzi. Ale są miejsca gdzie w ogóle nie drgnie. Może faktycznie ciemna bejca to dobry pomysł.

        Pozdrawiam serdecznie!
        PS. Uwielbiam Pani bloga.

  29. Agnieszka napisał(a):

    Dzień dobry,
    od jakiegoś czasu zaczytuję się w Pani blogu i chciałam bardzo podziękować za olbrzymią garść wiedzy i wiele cennych rad, które tutaj znalazłam. Tym cenniejszych dla mnie, że teksty napisane są zrozumiałym językiem i bogato ilustrowane fotografiami z kolejnych etapów renowacji.
    Od niedawna stałam się szczęśliwie obdarowaną drewnianą dzieżą (taką w kształcie niecki, długości ok. 1,30 m)). Chciałabym ją odświeżyć. Drewno jest zakurzone i nosi liczne ślady bytowania kołatków, natomiast nie zauważyłam żadnych pęknięć. Na pewno chciałabym zahamować dalszy postęp rozkładu drewna przez owady, a więc planowałam zastosować chemię – podobnie jak Pani przy renowacji kuferka. Z tym że dzieża jest mocno zakurzona – uprzednio przemyć ją delikatnie wodą ? Czystą wodą czy z jakimś detergentem ? Czy od razu chemia i do folii ?
    Ponad to, naczynie chciałabym zachować w możliwie jak najbardziej pierwotnym stanie – widoczne są na niej ślady – żłobienia – dłuta i zależy mi by ich nie zniszczyć papierem ściernym. Stąd mój dylemat jaki sposób szlifowania zastosować i jaki papier ścierny ? Jak mi się zdaje – szlifierka nawet z najdrobniejszym papierem odpada, tak ?
    Czym zabezpieczyć drewno, by jak najmniej zmieniło początkowy kolor, a jednocześnie można je było pielęgnować ? Dzieża prawdopodobnie zawiśnie na ścianie.
    Bardzo proszę o radę i z góry serdecznie dziękuję.
    Agnieszka
    P.S. Niestety nie wiem z jakiego gatunku drewna dzieża jest wykonana.

  30. PD napisał(a):

    Piękna rzecz i przed i po renowacji. Też poluje teraz na takie cudo 😉

  31. Księgowość Lublin napisał(a):

    Wow super efekt 🙂 robi Pani cuda z tymi starymi rzeczami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sixteen − 2 =