Instagram RSS Feed

Zmagania z odnawianiem starych waliz

8 lipca, 2016 by Aneta

To już kolejna waliza (czy kufer podróżny jak kto woli:), która trafiła w moje ręce celem przywrócenia jej dawnego życia. Choć stan wyjściowy, z widoczną grubą warstwą kurzu i brudu był mało zachęcający, waliza miał w sobie potencjał. Liczne drewniane i mosiężne elementy, jak i całe zewnętrzne płótno, były kompletne i ładnie zachowane, bez większych uszkodzeń czy ubytków (co w sumie nie często się zdarza). Wnętrze walizy z oryginalnie zachowanym wyścieleniem też nie wymagało kompleksowej wymiany a jedynie mocnego odświeżenia i przeprania. Najważniejsze elementy były więc całe, prace rokowały zatem nadzieją na pozytywny przebieg całej renowacji:) Klasę walizy dodatkowo podnosiła jeszcze ładnie zachowana metryczka w postaci papierowej etykiety na wewnętrznej stronie wieka oraz metalowe, tłoczone blaszki z logo firmy przymocowane do zewnętrznych bocznych ścianek.

imageimageimage

Poszczególne etapy prac przy renowacji (a raczej konserwacji) tego typu walizy czy kufra opisałam i zobrazowałam w pierwszym wpisie na ten temat. W przypadku takich nietypowych ‚obiektów’ zakres działania uzależniony jest przede wszystkim od stopnia zachowania poszczególnych istotnych elementów konstrukcji – jak sklejka, która stanowi bazę i płótno którym jest pokryta, drewniane listwy czy stalowe okucia. Przebieg prac tym samym bywa bardzo różny i zazwyczaj nie można przyjąć jakiegoś konkretnego planu działania jak to się ma np przy klasycznej renowacji w całości drewnianego mebla. Pewnych fragmentów, z racji ich konstrukcji czy zespolenia (np zanitowanych okuć) nie da się bowiem zdemontować i tym samym dobrze wypracować. Nie ukrywam więc, że część prac przy tego typu sprzętach robię po prostu z wyczuciem a sam efekt końcowy nie jest mi zawsze tak do końca znany. Przede wszystkim nie walczę o to, by taka waliza czy kufer były zupełnie jak nowe a wszystko w nich było idealne, bez śladów po wcześniejszym życiu:) Staram się ratować wszystkie oryginalne elementy, nawet jak mają spore niedoskonałości, a wymieniać w ostateczności tylko te już faktycznie nieodwracalnie zniszczone (choć często też, z uwagi na ich niepowtarzalność i np wysokie koszta ew ich odtworzenia, zachowuję je takie jakie są). Zależy mi, by taka wiekowa waliza, która często jest rodzinną pamiątką, była przede wszystkim czysta i stabilna, dzięki czemu (choć po części) będzie mogła na nowo służyć w domowym wnętrzu.

Jak zabrać się za renowację tego typu walizy? Oto kilka wskazówek jak wyglądał mój plan działania przy ostatnim egzemplarzu:

  • na początek ocena stanu zachowania walizy. Lubię klasykę i jak najwięcej oryginalnego wyglądu, rzadko więc sięgam po walizy&kufry, które noszą bardzo duże ślady zniszczenia (mam tu cały czas na myśli klasyczne modele o konstrukcji ze sklejki obciągniętej malowanym/impregnowanym płótnem, z drewnianymi listwami i metalowymi/mosiężnymi okuciami). W tym przypadku, tak jak wspomniałam na początku wpisu, wszystkie najważniejsze detale były ładnie zachowane, zaczęłam więc od skrobania i oczyszczenia drewnianych bukowych elementów. Pomocny był skrobak/cyklina i papiery ścierne (120/180/400) a także, choć na razie z grubsza, też i metalowe/mosiężne okucia (choć o tym dalej)

image

  • niewielkie ubytki w drewnie uzupełniłam szpachlą w ciepłym miodowym odcieniu – finalnie gięte elementy zrobione z drewna bukowego miały pozostać kolorystycznie niezmienione, wykończone tylko warstwami politury szelakowej dla podkreślenia ciepłej starej barwy
  • następnym krokiem były poprawki związane z podklejaniem fragmentów płótna – tu pomocny był klej stolarski na gorąco tzw ‚perełka’, który ładnie wiąże płótno ze sklejką. Naprawy przeprowadzam też i przy okazji w we wnętrzu walizy, kawałek po kawałku podklejając miejsca gdzie tkanina jest pozadzierana. Niewielkie ubytki wypełniam najczęsciej łatkami z płótna o podobnej fakturze (pozyskiwanego najczęściej przy okazji renowacji innych tapicerowanych mebli) i/lub wspomnianą dobrą szpachlą do drewna. Jeśli nie mamy do dyspozycji kleju kostnego, równie pomocny może być klej typu butapren lub klej do papieru (ten sprawdza się przy wysłużonych cieniutkich już tkaninach). Klej tapicerski/butapren pomoże nam też skleić porozklejane elementy skórzane, z których zazwyczaj zrobione są rączki walizy

imageimage

  • po pracach stolarsko-naprawczych czas na mycie całej powierzchni (z pominięciem drewna i metalu). Tu wystarczy zazwyczaj ciepła wodą z mydłem marsylskim i miękka szczoteczka – uważamy tylko na miejsca które wcześniej podklejamy i uzupełniamy, by nadmiar wody nie osłabił działania kleju. Ogólnie całą czynność czyszczenia ‚na mokro’ wykonujemy dość ostrożnie i delikatnie, by nie uszkodzić malowanego płótna.

image

  • po umyciu i przeschnięciu płaszczyzn podbarwiam wszelkie wstawki, palmy i przetarcia a także, jeśli takie zdobią walizę, czarne sygnatury i inicjały. Dobrze sprawdza się przy tym bejca wodna, która pozostaje neutralna na późniejsze zastosowanie politury lub wosku (nie rozmazuje się). Jasne miejsca możemy jeszcze dodatkowo podbarwić na etapie wykańczania całości np przy pomocy flamastra retuszerskiego, który na bazie alkoholu przegryzie się z warstwą politury (w przypadku woskowania stosujemy go w pierwszej kolejności, po wosku barwnik się już bowiem nie przyjmie)

image

  • kolejny etap to politurowanie drewnianych elementów klasyczną politurą z szelaku orange (lub lemon), która wyciąga miodowy odcień buczyny i nadaje szlachetny połysk. Jeśli nie chcemy ożywiać koloru drewna i nadawać mu połyskującej powłoki wybieramy do wykończenia wosk naturalny, który równie dobrze zabezpieczy drewniane elementy, pozostawi je jednak mniej błyszczące (bardziej satynowe) i mniej intensywne w barwie. Jeśli chcemy zmienić (przyciemnić) naturalny kolor drewna to po oczyszczeniu powierzchni a przed zastosowaniem politury lub wosku bukowe elementy bejcujemy bejcą wodną w wybranym przez nas kolorze, ew stosujemy wosk barwiący. Politurą przecieram finalnie całą walizę (z pominięciem metali i wyściełanego tkaniną wnętrza), czyli oprócz drewnianych elementów także wszystkie płaszczyzny pokryte płótnem, dzięki czemu ożywiam kolor płótna i nadaję całości lekkiego połysku (świeża na początku politura z czasem siada, nabiera patyny i nie ma tak ‚mocnego’ blasku jak na początku). Zazwyczaj wystarczy kilka pociągnięć tamponem z politurą by waliza ładnie ożyła. Nie możemy przesadzić z ilością nakładanej politury na płótno, bo stworzy nam się sztywna, nadmiernie połyskującą powłoka mocno podbijająca wszelkie niedoskonałości. Równie dobrze możemy zamiast politurą odświeżyć całość wspomnianym woskiem
  • czyszczenie mosiężnych okuć, których waliza ma zazwyczaj całkiem sporo, przeprowadzam na sucho wełną stalową odpowiedniej gradacji (00 lub 000). Wełna metalowa pozwala ładnie oczyścić i przepolerować metal zachowując przy tym odrobinę starej patyny ukrytej w nierównościach czy zakamarkach. Mając na uwadze, że waliza nie jest idealna i będzie tak czy tak nosiła ‚wiekowe’ niedoskonałości, takie nie do końca super wybłyszczone okucia będą wyglądały wiarygodniej  i finalnie fajniej skomponują się nam z całością. Gotowych mleczek do czyszczenia metali raczej unikam

image

  • finał prac to odświeżenie/przepranie wnętrza walizy. Jeśli materiał którym wyścielona jest waliza jest w dobrym stanie zachowania i przede wszystkim dobrze się trzyma, to możemy przeprać wnętrze na mokro dobrym płynem do tapicerek (ale też bez nadmiernego moczenia). Jeśli zaś tkanina jest już b.delikatna to lepiej użyć pianki do prania tapicerek samochodowych ‚na sucho’, bez ryzyka że tkanina pod wpływem silnego detergentu zacznie nam się rozchodzić i drzeć. Po takim przepraniu dobrze jest zostawić otwartą walizę na min.24h, by wnętrze dobrze przeschło i przy okazji dobrze jeszcze przewietrzało. Takie odświeżenie pozwala zazwyczaj pozbyć się nieprzyjemnych zapachów zadomowionych we jej wnętrzu. Jeśli chcemy zintensyfikować ten zabieg to możemy do środka walizy wstawić pojemnik ze żwirkiem dla kotów, który wyciągnie ‚walizkową woń’ lub gotowy pochłaniacz kocich zapachów (do kupienia w sklepie zoologicznym). Słyszałam, że pomagają też ziarna kawy i surowe jabłka wstawione do środka, ale przyznam, że nie próbowałam tych metod. Jeśli wnętrze naszej walizy jest bardzo poniszczone a tkanina w wielu miejscach pouszkadzana i poplamiona to niestety nie pozostaje nic innego jak wyścielenie całości od nowa, tak jak zrobiłam to przy poprzedniej renowacji. Tyczy się to też wnętrz oryginalnie wyklejanych papierem, który jeśli będzie mocno już podarty i brudny, to ciężki będzie do odświeżenia

imageimage

***

Tak w skrócie wygląd mój plan działania gdy zabieram się za odnawianie starej walizy. Zakres niezbędnych prac i tak zawsze wychodzi ‚w trakcie’, więc ciężko jest mi zebrać wszystkie niezbędne czynności naprawcze w jednym wpisie. Wiekowe meble czy sprzęty to swojego rodzaju indywidualiści, z swoją odrębną historią (choć poszczególne egzemplarze bywają do siebie bardzo podobne), na których stan zachowania i obecny wygląd miało wpływ na przestrzeni lat wiele czynników. Mimo naszych usilnych starań, nie zawsze więc wszystko może wyjść tak jak byśmy tego chcieli, na pewne uszkodzenia nie mamy po prostu wpływu, chyba, że wymieniamy każdy trącony zębem czasu element. Nie na tym jednak polega renowacja, by mebel wyglądał jak nowo zrobiony, ale by w miarę naszych możliwości prezentował się czysto i schludnie:)

imageimageimageimageimageimage

***

Dla przykładu jeszcze jedna waliza po mocnych przejściach, której stan wyjściowy nie dawał większej nadziei. Prace naprawcze wymagały ode mnie sporej cierpliwości (zwłaszcza druciane okaleczenie jednej ze ścianek dało się we znaki), ale finalnie waliza się wybroniła i teraz dzielnie służy jako stolik przed kanapą :-) Zdecydowanie warto ratować stare meble:)

imageimageimageimageimageimageimage

Artykuły powiązane

1. Renowacja starej podróżnej walizy

20 komentarzy »

  1. Ania pisze:

    Mogę mieć coś takiego, ale czy mi zapału wystarczy?
    Podziwiam Cie, Aneto, za wytrwałość.
    Pozdrawiam

  2. Maciej pisze:

    Trochę nie na temat: w jaki sposób Pani zaciera pory na drewnie wcześniej bejcowanym. Zawsze jak tego próbuje to niszczę powierzchnie tj. mieszanka spirytusu i pumeksu „wybiela” drewno, zmazuje bejce i w efekcie powstają niedopuszczalne plamy.

    Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      pobejcowaną wcześniej powierzchnię dobrze gruntuję politurą, by ta stworzyła coś w rodzaju filtra ochronnego i odcięła kolor nie dopuszczając do efektu rozmazania/pościerania. Dobrze jest też dać takiej powierzchni dobrze przeschnąć, podstawa jednak to dobry grunt mocniejszą politurą zanim zacznie się używać pumeksu.
      pozdrawiam,
      Aneta

  3. Magda pisze:

    Jestem pod wrażeniem, genialna i piękna praca, dokładna, sumienna z włożonym sercem! Zakochałam się w Pani blogu! Serdecznie pozdrawiam. :)

  4. Basia pisze:

    Piękna robota. Gratuluję wytrwałości no i umiejętności. I faktycznie, warto ratować stare rzeczy. Zwłaszcza, że moda często się powtarza, a nowe rzeczy w starym stylu to już nie to samo 😉

  5. Marta pisze:

    Bardzo ładne wykonanie. Aż żal bierze, że to takie ciężkie, bo chciałoby się wziąć w podróż. Prawie jak Harry Potter 😉

  6. Michał pisze:

    Misterna, ale piękna praca, jestem pod wrażeniem! Pozdrawiam :)

  7. Świetny blog! Ja zawodowo zajmuję się szeroko pojętym stolarstwem i meblarstwem i naprawdę doceniam takie artykuły. Ciekawie napisane, wytłumaczone krok po kroku, super efekty, tylko pogratulować. Dzięki Aneta!

  8. MMP pisze:

    Prezentuje się niesamowicie!

  9. Bazyliszek pisze:

    Sentyment do takich rzeczy niekiedy robi z człowieka prawdziwego znawce sztuki oraz fachowca od renowacji. To naprawdę przyjemne i odstresowujące zajęcie. Praca wykonana bardzo fajnie, a zdjęcia jak z filmu:)

  10. elitmeble.pl pisze:

    Dobry artykuł, meble wyglądają przepięknie!

  11. Michał D pisze:

    Mam 3 podobne walizy do renowacji. Niestety jednej brakuje całych listew ozdobnych, a te co są są całkowicie spróchniałe. Czy ma Pani pomysł, gdzie dorobić takie listwy? Będę wdzięczny za sugestie

    pozdrawiam

    Michał

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      tego typu bukowe listwy były przeważnie gięte na gorąco i dopasowywane konkretnie pod egzemplarz/rozmiar walizy (wytwarzane tak jak elementy krzeseł giętych). Niestety nie mając odpowiednich formatek bardzo trudno to będzie wykonać; pozostaje ew dorobienie prostych, półokrągłych bukowych listew, które myślę wykona kązda stolarnia. Ew może pan podpytać w zakładach produkujących meble gięte o tego typu elementy – np w Radomsku czy Jasienicy
      pozdrawiam,
      Aneta

  12. Piotr pisze:

    Witam,
    zamierzam oczyscic, zrestaurowac szafke widoczna na zdjeciu. Moze mi ktos poradzic. Od czego zaczac? Chcialem oszlifowac, problem jest tylko ze szafka posida wzory i szlifierka to nie mozliwe.
    Problem jest ze szafka „nasiakla” wigocia i jest dosyc nieprzyjemny zapach (po otworzeniu szafki). Czy wie ktos jak pozbyc sie tego zapachu??
    Pozdrawiam
    Piotr

  13. Arsen pisze:

    Witam! Świetny blog i jeszcze lepsza robota. Szacunek i podziw :) oprócz komplementów mam też pytanie: czy narożniki kufra są skórzane? Jeżeli tak to jak wyglądała konserwacja? Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 + 4 =