RSS Feed
1000 installment loan, how to get approved for a personal loan with no credit, reduce loan

Author Archive

  1. Rodzaje fornirów

    Czerwiec 10, 2014 by Starych Mebli Czar

    Fornir, czyli cienkie arkusze czystego, naturalnego drewna naklejane na powierzchnie mebla wykonanego z mniej wyszukanych gatunków drewna (najczęściej sosny czy świerku) w celu jego uszlachetnienia i podniesienia jego dekoracyjnej wartości. Nowe forniry, cięte już maszynowo, mają zazwyczaj ok 1,5mm grubości, choć występują też i w grubszej wersji ok 5mm nazywanej wtedy potocznie obłogiem (obłóg). Sztuka fornirowania znana jest od kilkuset lat, choć prawdziwa moda na meble wykonane właśnie w taki sposób pojawiła się w Europie na przełomie XVII i XVIII wieku.

    SONY DSCIMG_9113

    Fornirów, tak jak i gatunków drzew, jest całe mnóstwo. Samego orzecha czy mahoniu jest kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset odmian. Czasem ciężko jest więc na pierwszy rzut oka rozpoznać nazwę tego który widnieje na meblu, zwłaszcza kiedy powierzchnia z racji wieku jest już mocno spłowiałe, było w przeszłości bejcowane (zmieniono jego naturalny kolor) a po latach przykryte jest jest dodatkowo grubą warstwą kurzu i brudu. W meblarstwie dawnym rodzaje użytych fornirów często się jednak powtarzają, stąd też praca przy renowacji odbywa się zazwyczaj przy zastosowaniu tych kilku najpopularniejszych. Poniżej mała podpowiedź nazw fornirów najczęściej spotykanych, którymi mogą być obłożone są nasze wiekowe sprzęty.

    SONY DSCIMG_9157IMG_9159IMG_9160IMG_9156IMG_9153IMG_9151IMG_9158IMG_9228


  2. Politura szelakowa (przygotowanie)

    Czerwiec 2, 2014 by Starych Mebli Czar

    Był przepis na klej, pora więc teraz na politurę szelakową:)

    Politurowanie to jedna z wielu technik wykańczania drewna, kojarzona głównie z meblami antycznymi, meblami z minionych epok. Polega na wielokrotnym nakładaniu na powierzchnię drewna politury, czyli szelaku rozpuszczonego w spirytusie. Politurowanie jest sztuką najbardziej szlachetną i cenioną, bo wykonywaną od wielu już pokoleń niezmiennie według tych samych zasad,  od początku do końca wyłącznie ręcznie. Politura nakładana tamponem ma bardzo wysoką jakość, nieporównywalną do innych technik jak wosk czy lakier. Nadaje powierzchni drewna niezwykle gładkie, efektowne wykończenie, wydobywając jednocześnie piękno usłojenia i naturalną barwę. Niewątpliwą zaletą politury szelakowej jest jej odwracalność tj. w przeciwieństwie do lakierów syntetycznych, można ją bez problemu usunąć i wyczyścić. Jest niestety delikatna i nieodporna na wodę oraz alkohol i gorące.

    W stolarstwie europejskim technika politurowania znana jest od końca XVI wieku, kiedy to  powszechnie zaczęto sprowadzać z Indii podstawowy składnik politury – szelak (choć jeszcze w XVIII wieku meble były głównie olejowane i woskowane). Od tego czasu politura stała się niezastąpioną częścią procesu wytwarzania mebli stylowych oraz ich późniejszej renowacji.

    Szelak to żywica organiczna wytwarzana przez owady żyjące w Tajlandii i Indiach (owady zwane czerwcami odżywiają się sokiem wysysanym spod kory drzew i produkują ochronną substancję – szelak – dla ochrony swoich larw). Jest to więc nic innego jak mieszanka szczątków owadów, kawałków kory, gałązek i innych zanieczyszczeń, które zbierane i poddawane dalszej obróbce (m.in. oczyszczaniu i namaczaniu) tworzą w końcowej fazie formę cieniutkich płatków całkowicie rozpuszczalnych w spirytusie. W zależności od rodzaju drzewa szelak jest różnego zabarwienia, od żółtego do ciemno brązowy. Do produkcji politury używane są cztery podstawowe kolory (występujące w wersji czystej, już pozbawionej nadmiaru wosku lub naturalnej z woskiem):

    • bielony (praktycznie bezbarwny i najczystszy, bo odwoskowiony)
    • lemon (żółty odcień)
    • orange (ciemny, pomarańczowy odcień)
    • rubin ( rubinowo-bordowy odcień)

    *

    Politura najczęściej stosowna w renowacji mebli uzyskiwana jest z szelaku lemon i orange, które choć może nie są idealnie czyste i pozbawione wosku, to dobrze się rozpuszczają, rozprowadzają i są zdecydowanie łatwiejsze w użyciu, niż np szelak rubinowy (twardy, bo odwoskowany i trudny do rozpuszczenia). W sklepach dla konserwatorów można kupić już gotową politurę.

    Przepis na politurą szelakową –  przyjmuję proporcje ok 250g szelaku na litr alkoholu

    potrzebny będzie:

    • szelak orange
    • czysty, skażony spirytus/alkohol min. 93-95% np. typu biały denaturat*
    • zakręcana butelka lub słoik

    IMG_8694-001

    1. Wrzucamy płatki do szklanego słoika i zalewamy spirytusem w stosunku 1:4 (jedna porcja szelaku i cztery alkoholu).

    Ostatnio zaktualizowane25Ostatnio zaktualizowane27

    2. Zakręcamy słoik lub butelkę i odstawiamy w ciepłe, suche miejsce; od czasu do czasu mieszamy. Szelak lemon&orange nieodwoskowiony rozpuszcza się dość szybko, po ok 30 min będziemy już mieli płynną postać.

    Ostatnio zaktualizowane24Ostatnio zaktualizowane28

    3. Po kilku godzinach politura będzie gotowa, dobrze jednak gdy jeszcze odstoi sobie parę dni i nie będzie używana od razu po rozpuszczeniu. Jeśli będzie za gęsta (musi mieć formę płynną, jak zupa a nie jak krem), to dolewamy odrobinę spirytusu. Jeśli będzie za rzadka (kolor będzie blado pomarańczowy a płyn mocno wodnisty), to przygotowujemy drugą politurę, już gęściejszą (czyli wsypujemy do słoika z alkoholem więcej płatków szelaku) i po rozpuszczeniu dolewamy ją do tej słabszej.

    Ostatnio zaktualizowane26Ostatnio zaktualizowane29IMG_8729SONY DSC

    Rozpuszczoną politurę przechowujemy w szczelnie zamkniętym słoju lub butelce. Możemy dla pewności jeszcze przelać ją przez sitko lub tkaninę (np. rajstopy), by ew oczyścić z nierozpuszczonych płatków.

    Pamiętajmy – warunkiem dobrego politurowania jest odpowiednia temperatura w pomieszczeniu, czyli ok 20-24 stopni. Gdy będzie za zimno politurowana powierzchnia zrobi się matowa i zsinieje, jeśli zaś w pomieszczeniu będzie za gorąco, to może długo zasychać i łuszczyć się.

    *w sklepach dla konserwatorów można kupić dedykowany do politury rozpuszczalnik do szelaku, który jest zazwyczaj wyższy procentowo, bo zawiera 96-98% alkoholu etylowego

     


  3. Klej kostny perełka

    Maj 28, 2014 by Starych Mebli Czar

    Przy renowacji mebli dawnych, tj. wytworzonych przed II wojną św., zaleca się stosowanie naturalnego kleju zwierzęcego kostnego&skórnego tzw. perełki, którego używano w stolarstwie w przeszłości. Jak sama nazwa wskazuje, otrzymywany jest z kości lub skór zwierzęcych (bydlęcych) i występuje w postaci żółtych, jasnych perełek. Używa się go wyłącznie w formie rozpuszczonej na gorąco, najczęściej przy fornirowaniu czy uzupełnianiu okleiny (wstawki). Razem z klasycznym klejem białym typu wikol, jest najpopularniejszym klejem stolarskim.

    Ostatnio zaktualizowane37

    Przepis na przygotowanie kleju kostnego:

    1. Perełki kleju wsypujemy do pojemnika/kubka i zalewamy wodą, tak jak byśmy chcieli namoczyć kasze lub ryż  (wody wlewamy tyle, by zakryła klej). Odstawiamy na 2-3 godziny w czasie których granulki kleju wchłoną wodę i napęcznieją. Raz na jakiś czas mieszamy, by klej się nie zbił.

    Ostatnio zaktualizowane31 Ostatnio zaktualizowane32

    2. Napęczniałe perełki kleju wrzucamy do pierwszego, mniejszego garnka. Do gotowania kleju najlepszy jest kociołek miedziany, taki jak widoczny na zdjęciach. Całość dopełniany jeszcze odrobiną wodą (by wody było trochę więcej niż napęczniałego kleju) i wstawiamy w drugi większy garnek wypełniony wodą, tak by stworzyć coś na zasadzie kąpieli wodnej, w której nasz klej będzie się cały czas podgrzewał. Postawienie kleju bezpośrednio na ogniu spowodowałby jego bardzo szybkie przypalenia i utratę tym samym wszelkich właściwości klejących. Poza tym, przypalony klej niemiłosiernie śmierdzi…

    Ostatnio zaktualizowane33 Ostatnio zaktualizowane34 Ostatnio zaktualizowane35

    3. Tak przygotowany klej podgrzewamy – nie gotujemy! – w kąpieli wodnej, aż do momentu jego całkowitego rozpuszczenia, mieszając od czasu do czasu. Jego konsystencja nie może być gęsta – smugi kleju powinny swobodnie ściekać z pędzla nieciągłym strumieniem. Jeśli chcemy go jeszcze rozrzedzić, dodajemy trochę wody (najlepiej już podgrzanej), a jeśli chcemy zagęścić – gotujemy dłużej, by jej nadmiar odparował. Pamiętamy, by kontrolować i uzupełniać wodę w pierwszym garnku, tak by klej z mniejszym garnkiem cały czas był w niej zanurzony. Gdy klej ostygnie zamieni się w twardą jak kamień, zaschniętą bryłę. Jak zaczniemy go na nowo podgrzewać to bez problemu rozpuści się znów do płynnej konsystencji. Musimy jednak pamiętać, że nawet jeśli nie używamy go na co dzień, powinien być on raz na jakiś czas podgrzany, tak by się rozpuścił i potem znów zastygł. Pozostawiony zaschnięty w garnku na dłuższy czas straci swoje właściwości klejące i nie będzie się nadawał do użytku.

    *

    Rozpuszczony i gorący klej jest gotowy do użycia. Na małych fragmentach schnie i utwardza się dość szybko, jest więc bardzo wygodny w użyciu, bo nie wymaga wielogodzinnego ściskania. W przypadku klejenia-fornirowaniu większych płaszczyzn np. blatów stołu czy biurek, klej powinien schnąć ok 24 godzin. Tak jak przy politurowaniu, w pomieszczeniu gdzie kleimy powinno być ciepło, by klej nie wystygał nam w expresowym tempie.

    Klej perełka jest bardzo mocny i idealnie łączy ze sobą drewno na długie lata (zwłaszcza cieniutkie liście forniru), choć nie jest wodoodporny. Dobrze sprawdza się przy klejeniu papieru, tkanin i innych materiałów drewnopochodnych. Olbrzymią zaletą jest jego odwracalność, tzn. poprzez podgrzanie, np. gorącym żelazkiem czy opalarką, możemy go na nowo ścisnąć, jeśli np. gdzieś klej nie złapał lub po prostu ściągnąć fragment forniru. Kłopotliwe jest jednak jego przetrzymywanie i ‚gotowanie’, dlatego więc stosowanie go w domowych warunkach może być uciążliwe. Z pewnością jest on obowiązkowym materiałem konserwatorskim wykorzystywanym w profesjonalnych pracowniach stolarskich zajmujących się odnawianiem dawnych mebli. Bez niego nie wyobrażam sobie dobrej renowacji.


  4. Warsztaty Renowacji Mebli (maj)

    Maj 22, 2014 by Starych Mebli Czar

    Tym razem na warsztat trafiły: szkatułka, fotel 366 proj.J.Chierowski, mahoniowe krzesło Art Deco (drugie już w kolejności, do zrobienia zostały jeszcze dwa;), niemiecki rozkładany fotel z lat 40-tych, stolik z lat 50-tych, sosnowa szafeczka, gięte krzesło w typie Thonet i mahoniowy stolik z okresu międzywojnia, który odnawiany na poprzednich zajęciach, tym razem zyskiwał ostateczną politurę.

    IMG_8776

    Pracy było co niemiara, ale założone plany zostały w całości zrealizowane. W niedzielne popołudnie wszystkie mebelki prezentowały się już zupełnie inaczej niż dzień wcześniej, kiedy miały na sobie jeszcze warstwy kurzu, brudu i brzydkiej patyny. Serce nas wszystkich zdobył jednak tym razem polski dębowy stolik pod sprzęt rtv z lat 50-tych XXw., który przeszedł całkowitą metamorfozę i finalnie stał się stylową, damską toaletką. Precyzyjnie wyczyszczony ze starego lakieru i pokryty dalej szlachetną politurą odsłonił swój naturalny i ciepły miodowy kolor. Połyskujące gałeczki w tylu swarowskiego, które ozdobiły dwie podblatowe szufladki pięknie dopełniły całość odmienionego wizerunku! Mebelek zyskał nowe życie :-)

    IMG_1272-001IMG_1278-001Ostatnio zaktualizowane30-001

    A tak działaliśmy:

    Film 1

    Film 2


  5. Zegar szwarcwaldzki Phillip Haas & Söhne – renowacja skrzynki i mechanizmu

    Maj 20, 2014 by Starych Mebli Czar

    Teraz już wiem co znaczy długa renowacja i oczekiwanie na swój mebel… Po przeszło trzech miesiącach mój ‚nowy’ zegar w końcu doczekał się zakończenia wszelkich napraw. O ile z odnowieniem skrzynki uporałam się w miarę szybko, to już sam mechanizm bardzo mocno kaprysił. Niby chciał chodzić i bić, ale coś mu ciągle przeszkadzało w równej pracy, a dopóki nie przepracował idealnie całego miesiąca, pan zegarmistrz nie chciał go wypuścić ze swojej pracowni. Ale nareszcie jest! Chodzi, wybija godziny (i półgodziny) i wdzięcznie się prezentuje! 

    A oto jak wyglądały poszczególne etapy prac:

    materiały, które były mi potrzebne przy renowacji:
    IMG_7913-001

    1. Etap pierwszy – rozebranie zegara na elementy. Mechanizm trafia w ręce pana zegarmistrza a drewniana skrzynka na mój warsztat.

    IMG_6854IMG_6851IMG_6848IMG_6855IMG_6856IMG_6861

    2. Etap drugi. – czyszczenie i usuwanie starych, brudnych powłok a następnie wygładzanie. Na moje szczęście, orzechowe drewno zachowało się w bardzo dobrym stanie i nie wymagało żadnego klejenia czy uzupełniania ubytków. Potrzebne materiały: papier ścierny o gr. 80/120/180/240/400 

    IMG_6883IMG_6908IMG_6902IMG_6921

    3. Etap trzeci – olejowanie. Nałożenie powłoki olejowej przed politurą pozwala delikatnie natłuścić drewno wyciągając tym samym intensywność koloru i usłojenia. Samo nakładanie oleju lnianego i wosku ma długą tradycję – do XVIII wieku (zanim do powszechnego użytku weszło politurowanie) właśnie tymi metodami najczęściej wykańczano meble. Był to jednak proces dość czasochłonny. Jeśli bowiem tak właśnie chcielibyśmy wykończyć cały nasz mebel (bez pokrywania go politura), to pojedyncze, cieniutkie warstwy oleju czy wosku powinniśmy wcierać w drewno codziennie przez minimum 30 dni… Tylko wtedy nasz wiekowy sprzęt będzie dobrze zakonserwowany i zabezpieczony przed gorącem oraz wilgocią. W przypadku mojej skrzynki, do ożywienia orzechowego koloru drewna, wystarczy na szczęście tylko jedna warstwa…
    zegar renowacja4zegar renowacja5IMG_6940
    4. Etap czwarty – politurowanie. By szlachetnie wykończyć drewno posłużyłam się metodą tradycyjną, gdzie politurę nakłada się za pomocą własnoręcznie zrobionego tamponu (gałganek waty zawinięty w czystą, bawełnianą szmatkę i nasączony politurą). Pędzla użyłam tylko do pomalowania sosnowych bocznych ścianek, które nie wymagały tak idealnego dopracowania. Nakładanie politury tamponem wymaga ‚nieco’ większego nakładu pracy, ale końcowe efekty są tego warte. Front skrzynki zrobiony jest z litego, zwartego drewna orzechowego, które idealnie się do tego nadaje i dobrze się zaciera (chodzi o to, by politurą i pumeksem wypełnić mikroskopijne naturalne pory i szczelinki). Oczywiście nie każdy mebel musimy tak precyzyjnie wykańczać – powinno się to robić przy szlachetnych gatunkach drewna/forniru takich jak mahoń, orzech, palisander czy heban (nie stosuje się tego np. przy sośnie, dębinie, brzozie czy buczynie). Wypełnienie porów w drewnie pozwala dobrze i równo nałożyć politurę, dzięki czemu powierzchnia jest solidnie zakonserwowana a mebel na kolejne długie lata pozostanie gładki i szlachetnie błyszczący. 

    zegar renowacja7-001IMG_7116zegar renowacja6zegar renowacja8
    5. Etap piąty – ostateczne wypolerowanie. Intensywny ciepły orzech z każdym pociągnięciem gąbką nabiera charakteru. Gdy chwilę odpocznie, najlepiej kilka lub nawet kilkanaście dni  i nałożone warstwy politury dobrze się utwardzą, drewno możemy ostatecznie wypolerować. Moja skrzynka, z racji innych obowiązków, spokojnie odpoczywała sobie w kąciku Pracowni ok trzech tygodni, co tylko zadziałało na plus całego etapu polerowania. Politura bowiem, oprócz zimna i wilgoci, zdecydowanie nie znosi pośpiechu. W im dłuższych odstępach czasowych będzie nakładana, tym lepiej i ładniej będzie się polerować a finalnie szlachetniej prezentować. W międzyczasie odświeżyłam mmosiężną ramkę, którą przetarłam stalową wełną oraz poklejony i pozalewany cyferblat, który mimo dość kiepskiego już stanu też dał się jeszcze podoczyszczać. Ostanie polerowanie zrobiłam bardzo słabiutką już procentowo politurą a w końcowych ruchach praktycznie już suchym tamponem zwilżonym tylko bardzo delikatnie spirytusem, który pomógł mi usunąć resztki oleju. Przed ostatnim polerowaniem dobrze jest drewno delikatnie wygładzić drobnym papierem np 600/800/1000 lub gałgankiem stalowej najdrobniejszej wełny nr 0000. IMG_7877zegar renowacja2

    IMG_7850IMG_7856IMG_7859IMG_7887Troszkę to trwało, ale skończyłam. Porządnie wyczyszczona i zapoliturowana skrzynka jest w pełni gotowa, by na nowo służyć kolejne lata. Czekałam już tylko na mechanizm, który stawiał co prawda małe opory Panu zegarmistrzowi, ale w końcu dał za wygraną i zaczął idealnie pracować wybijając przy tym pełne godziny i półgodziny. Zegar zyskał nowe życie. Delikatny dźwięk cykania, którego brakowało mi w domowym wnętrzu, w końcu w nim zagościł :-)

    10171665_632256593529041_2135435053983958245_n10321765_632276880193679_3513263699960895639_o1403167_632260260195341_5557722072637039385_o

    IMG_8843-001
    ***