RSS Feed

Author Archive

  1. Papier ścierny, cyklina, skrobak, nóż stolarski

    Lipiec 29, 2014 by Starych Mebli Czar

    Czyszczenie ręczne. Jedna z najbardziej popularnych i najczęściej wykorzystywanych metod czyszczenia drewna i usuwania starych powłok. Praktycznie nie można mówić o renowacji nie myśląc o tej właśnie technice i jej podstawowych, niezbędnych do pracy narzędziach: papierze ściernym, nożu stolarskim, cyklinie i wszelkiego rodzaju skrobakach. Bez nich nie wyobrażam sobie odnawiania mebli:)

    Papier ścierny – potrzebny jest niewątpliwie na początkowym, jak i na końcowym etapie prac konserwatorskich. Podstawowa zasada jego użycia jest jedna – szlifujemy zawsze wzdłuż włókien drewna, czyli w tą stronę, w którą idzie usłojenie, nigdy w poprzek. Szlifujemy trzymając w dłoni papier złożony na pół lub owinięty w drewniany klocek (obłożony z jednej strony kawałkiem filcu, by papier się nie przesuwał). Dobrze jest zrobić sobie taki klocek i mieć go w swoim domowym warsztacie, jest on bowiem bardzo przydatny i w sumie niezbędny przy szlifowaniu papierem. Rodzaj papieru określa się na podstawie wielkości ziarna – im jest ono grubsze, tym niższy jest numer papieru i na odwrót – im delikatniejsze ziarno, tym numer jest wyższy. Przy kompleksowej renowacji używamy najpierw grubszego/ostrzejszego, który usuwa warstwę starej powłoki a potem tego drobniejszego/łagodniejszego, który wygładza powierzchnię i likwiduje wszelkie ryski powstałe podczas szlifowania grubym papierem. Pamiętajmy, szlifując grubym papierem pamiętajmy aby robić to z wyczuciem, tj. dopasować sobie taką siłę dociskania papieru do powierzchni, by czyszczenie przynosiło efekty, ale też i nadmiernie nie ‚darło’ nam powierzchni. Kontrolować z pewnością trzeba już na pewno te elementy mebla, które są fornirowane, łatwo bowiem o przetarcia…

    IMG_94255 lip 20141

    Przy renowacji mebli używam papierów ściernych o numerach:

    • 80 – podstawowe czyszczenie litego drewna i mocno brudnych powierzchni (usuwamy wtedy starą powłokę np.politury, ale też i nieco drewna); papier dobry do drewna twardego, z szerokimi porami typu dąb, jesion;
    • 120 oraz 150- podstawowe czyszczenie powierzchni fornirowanych, ale także starego drewna w meblach mocno wiekowych, narażonych na uszkodzenia (gr.150) oraz tych zrobionych z miękkich gatunków typu sosna
    • 180 oraz 240 – matowienie powierzchni (gdy np. tylko mebel odświeżamy a nie czyścimy do surowego) oraz wstępne wygładzanie powierzchni po użyciu papieru ostrego typu 80
    • 400 – ostateczne wygładzanie oraz matowienie warstw między etapami politurowania
    • 600 oraz 800 – poprawki/retusze na powierzchni wykończonej już politurą (czasem, do takiej skończonej, idealnej niemal powierzchni lubi się coś przykleić, najczęściej kłaczek waty lub nitka ze szmatki bawełnianej z których zrobiony jest tampon;)
    • 1000 – poprawki/retusze na powierzchni zapoliturowanej na wysoki połysk – papier użyty do takiej poprawki powinien być już lekko stępiony, nie nowy (zazwyczaj przecieram nim najpierw jakiś wew. fragment i w ten sposób ścieram); nawet papier o tak wysokim numerze może porysować świeżo zapoliturowany mebel.

    IMG_9439IMG_9427-001Nie ma uniwersalnych oznaczeń a tym bardziej kolorów papierów, co producent, to inne specyfikacje, nie można się więc nimi wyłącznie sugerować (wg mnie nie ma większej różnicy czy ziarna są na papierze czy na płótnie). Najlepiej jest papier dotknąć i zrobić test ‚mocy’ konkretnego rodzaju na jakimś kawałku drewienka. Polecam nie pozbywanie się tak szybko użytych raz czy dwa razy kawałków papieru, wbrew pozorom są one bardzo przydatne. Na poszczególnych etapach prac potrzebujemy bowiem często takich właśnie już lekko zużytych, które ‚łagodniej’ potraktują nasze drewno.

    Cyklina (gładzica) – to podstawowe narzędzie stolarza służące do skrobania drewna zanim do stolarstwa zawitały papiery ścierne. Tradycyjna cyklina jest prostym i równiutkim kawałkiem stalowej, w miarę sprężystej blaszki/płytki o grubości ok 1-1,5 mm zaostrzonej z jednej czy dwóch stron. Nie jest ona jednak zaostrzona w taki klasyczny sposób jak nóż, który łatwo może pokaleczyć nam skórę i poprzecinać włókna drewna. Cyklina przybiera swe właściwości zeskrobywania dopiero po wygięciu jej w łuk. Trzymamy ją oburącz, lekko nachyloną, wypychając ją palcami od środka, tak by przybrała ukośny kształt do włókien drewna. Ostrzy się ją na kamieniu lub tzw. stalce (w żargonie stolarskim nazywana cyklistą). Kiedyś zamiennie do zeskrobywania używano kawałka szkła, które w podobny sposób pozwala usunąć brudną warstwę (jest tylko bardziej ryzykowane w samym użyciu:). Zaletą cykliny jest to, że nie przecina włókien oraz nie drze drewna tak mocno jak to robi np. gruby papier ścierny. Po dobrym oczyszczeniu powierzchni cykliną, drewno nie powinno już wymagać dodatkowego wygładzania papierem. Poza tym, użycie cykliny pozwala na większą kontrolę ścieranej powierzchni, dzięki czemu możemy zostawić na drewnie odrobinę wiekowej patyny. Cykliny stolarskie – prostokątne i ‚łabędzie szyje’ – można kupić w sklepach dla stolarzy, konserwatorów i plastyków. Ich koszt w zależności od producenta (francuska lub szwedzka) to ok 20zł, droższe są już ostrzałki (od ok 40zł wzwyż).

    IMG_0216IMG_0214zdjęcie 2-5

    Skrobaki - czyli ostrza umieszczone we wszelkiego rodzaju trzonkach (małych wielkości nożyka lub większych jak cyklina, stosowanych w skrobaniu dużych powierzchni). Skrobaki posiadają te same właściwości co cykliny, z tym, że dzięki zadziorom na ostrzach na dłuższych bokach, łatwiej nimi operować i doczyścić wszelkie zakamarki. Skrobaki nie mogą być jednak za ostre, a już z pewnością odradzam wszelkiego rodzaju łamane, cienkie nożyki (takie jak do cięcia tapet), mogą one bowiem łatwo pokaleczyć i poprzecinać czyszczone drewno, co będzie potem bardzo trudne do poprawienia, zwłaszcza przy powierzchniach pokrytych cienką warstwą forniru. Ze wszelkiego rodzaju skrobakami obchodzimy się więc bardzo ostrożnie. Można je bez problemu kupić w sklepach i marketach budowlanych. Doskonale sprawdzą się przy czyszczeniu mebli pomalowanych wcześniej farbą olejną.

    zdjęcie 5SONY DSC

    Nóż stolarski – jak dla mnie podstawowe narzędzie do pracy. Służy mi do przycinania forniru, podklejania, oczyszczania i skrobania powierzchni oraz wielu innych czynności. Mam go praktycznie zawsze pod ręką, bo pomocny jest na każdym etapie renowacji. Niestety bardzo ciężko jest kupić dobry nóż stolarski. Stolarze zazwyczaj sami sobie robią takie noże (podobnie jak cykliny) z zużytej już piły stalowej – przeciętej, obrobionej i naostrzonej (najlepiej jest poprosić ślusarza, by zrobił nam taki nóż). Stal z takiej zużytej już piły jest przeważnie bardzo dobrej jakości, stąd też raz zrobiony nóż służyć powinien przez długie lata. Nóż ostrzy się na kamieniu – osełce, tak jak klasyczne noże kuchenne.

    zdjęcie 1-4zdjęcie 3-4zdjęcie 2-kopia 3SONY DSCSONY DSC


  2. Sklep dla majsterkowiczów

    Lipiec 10, 2014 by Starych Mebli Czar

    Jedno z moich ulubionych miejsc, które darzę dużym sentymentem – sklep przy Brzeskiej 18 na warszawskiej Starej Pradze. Przeszło 17 lat temu (na polecenie ‚szefa’) biegałam do niego po moje pierwsze stolarskie zakupy: papier ścierny, bejce, klej czy pędzelki. Obecnie punktów tego typu w stolicy jest już niestety jak na lekarstwo.

    Nie jest to sensu stricto sklep dla konserwatorów mebli (ten mieści się przy ul.Długiej), kupimy w nim jednak niemal wszystkie podstawowe materiały do pracy przy drewnie oraz narzędzia potrzebne w domu: śrubki, wkręty, gwoździe, papier ścierny, narzędzia ręczne (dłuta, młotki,śrubokręty), elektronarzędzia, farby i spraye, zmywacze do czyszczenia drewna, kleje, denaturat i wiele wiele innych ‚męskich’ gadżetów. Wnętrza sklepu wypełnione są po brzegi wszelakim towarem, dla majsterkowiczów będzie to więc wymarzone miejsce:)

    Zdecydowanie polecam, bo to naprawdę dobry adres!

    Met-San

    ul.Brzeska 18, 03-737 Warszawa

    otwarty 9-17, sob.9-13

    imageimageimageimageimageimageimageimage


  3. Metody czyszczenia drewna i usuwania starych powłok

    Lipiec 2, 2014 by Starych Mebli Czar

    Renowacja mebla to swojego rodzaju plan, wg którego przeprowadza się poszczególne etapy prac. Każdy dawny mebel jest oczywiście inny, przez co też i konserwowany indywidualnie, na swój własny sposób. Nie wykonuje się bowiem ciągle tych samych prac, są one zróżnicowane, w zależności od drewna, stanu zachowania całego mebla, jak i preferencji co do jego późniejszego wyglądu. Podstawowy schemat działanie kompleksowej renowacji jest jednak przeważnie zawsze taki sam: od demontażu mebla, poprzez jego naprawę, czyszczenie i finalne wykończenie.

    Na początku przygody z odnawianiem mebli wydaje się to wszystko mocno skomplikowane, trudne i zagmatwane, ale jak przebrniemy przez pierwszy mebel, to większość zabiegów stanie się już bardziej zrozumiała. Finalnie cały zakres prac ułoży się nam w jedną, logiczną całość, dzięki czemu łatwiej będzie planować renowację kolejnych staruszków:)

    P1060728

    Jedną z pierwszych i chyba najważniejszych czynności jaką musimy sobie określić zabierając się za renowację mebla to sposób czyszczenia*.

    Rozróżniam trzy podstawowe metody usuwania starych powłok z drewna:

    1. czyszczenie ręczne – przy użyciu cyklin, skrobaków, noży  i papierów ściernych

    IMG_9427

    2. czyszczenie chemiczne – przy użyciu specjalistycznych zmywaczy w żelu oraz wełny metalowej

    IMG_9408

    3. czyszczenie mechaniczne – przy użyciu szlifierek, opalarek i innych elektronarzędzi

    IMG_9420

    Inaczej będziemy usuwać starą powłokę politury czy lakieru z delikatnego okleinowanego blatu, gdzie użycie szlifierki mechanicznej bardzo szybko mogłoby spowodować nieodwracalne uszkodzenia: przeszlifowania forniru i odsłonięcie tym samym drewna konstrukcyjnego (zalecana jest czyszczenie ręczne & chemiczne). Inaczej czyścić będziemy rzeźbienia i toczenia, gdzie z uwagi na liczne zakamarki, zaoblenia i wcięcia, użycie papieru ściernego będzie praktycznie niemożliwe (wskazane jest czyszczenie chemiczne). Jeszcze inaczej będziemy zdejmować brudny ‚kolor’ z elementów zrobionych w całości z litego drewna jak np. proste nogi, plecy, półki czy oskrzynie/denka szuflad, które, jeśli oczywiście są wciąż mocne i nie naruszone przez drewnojady, nie będą tak bardzo narażone na uszkodzenia szalejącej na wysokich obrotach szlifierki, jak elementy pokryte cienkim fornirem (czyścimy zazwyczaj mechanicznie). Robiąc renowację mebla nie sposób skupić się tylko na jednym rodzaju czyszczenia, najczęsciej więc z racji różnorodności konstrukcji i elementów w meblu, wykorzystuje się wszystkie trzy metody.

    IMG_9558-001IMG_9574-001IMG_9546-001

    Wybór właściwej metody uzależniony jest od rodzaju mebla, jego wieku, konstrukcji, stanu zachowania i zdobień. Bardzo istotne jest też to czym został pierwotnie pokryty: politurą, woskiem, lakierem, olejem czy farbą oraz to z jakiego materiału został zrobiony: czy jest fornirowany, ozdobiony dodatkowo np. intarsją czy inkrustacją, czy w całości wykonany z litego, niefornirowanego drewna. Dobrze jest więc przed rozpoczęciem prac nasz obiekt dokładnie obejrzeć i przeanalizować wszystkie jego elementy oraz zakreślić wstępny zakres działania (co musimy rozebrać, wyczyścić, pouzupełniać itd.). Usunięcie starej brudnej powłoki z mebla odsłoni nam prawdziwą strukturę drewna, a tym samym i jego naturalny kolor. To ułatwi nam podjęcie decyzji co do jego dalszego wykończenia – czy zostawimy naturalne drewno, będziemy je jednak bejcować, czy, z racji chociażby uszkodzeń, pomalujemy je w całości farbą itp. Jeśli bowiem planujemy finalnie mebel zamalować farbą i zrobić na nim np.przecierkę lub zmienić naturalny kolor drewna na ciemniejszy, to czyszczenie drewna nie musi być aż tak idealne i dokładne jak np. w przypadku wykończenia drewna tylko samą politurą, kiedy to wszystkie niedociągnięcia czyszczenia będą widoczne. Taki ‚biznes plan’ na mebel (nawet czysto teoretyczny, tylko w myślach:) zdecydowanie ułatwi nam cały proces jego odnawiania i stworzy pomocny wzorzec do działania.

    Trzy metody czyszczenia które wymieniam (opiszę je w kolejnych postach) stosuje się tylko w przypadku pełnej renowacji, takiej od podstaw, kiedy zachodzi konieczność usunięcia starej powłoki politury czy wosku. Jeśli mebel jest bardzo wiekowy i wartościowy lub zachowany w dobrym stanie a my chcemy go tylko odświeżyć, warto wtedy przeprowadzić tylko niezbędne naprawy zachowując szlachetną patynę drewna. W przypadku takich sprzętów nie czyścimy powierzchni do surowego a jedynie ją odświeżamy matując drewno i nakładając cienką warstwę świeżej politury czy wosku. Możemy też mebel ożywić specjalistycznym płynem do startych powłok (na bazie oleju/wosku) lub delikatnie umyć wodą z mydłem: naturalnym zwykłym typu biały jeleń, mydłem marsylskim lub specjalnym mydełkiem do mebli dedykowanym dla konserwatorów**.

    IMG_9595*w przypadku mebli pokrytych fornirem czyszczenie bardzo często utożsamiane jest z jego całkowitym zeszlifowaniem i usunięciem, co jest oczywiście błędne, bo forniru, jeśli tylko jest zachowany w dobrym stanie, absolutnie się nie ściąga; myśląc o czyszczeniu, mam na myśli tylko i wyłącznie usunięcie starych zanieczyszczeń osiadłych przez lata na meblu i brudnych warstw politury, wosku czy lakieru.

    **prace z wodą zawsze należy wykonywać bardzo ostrożnie, wilgoć jest bowiem szkodliwa dla drewna i potrafi spowodować nieodwracalne szkody.

     


  4. WAKACYJNE WARSZTATY RENOWACJI MEBLI – SIERPIEŃ / WRZESIEŃ

    Czerwiec 30, 2014 by Starych Mebli Czar

    Zapraszam na drugie wakacyjne Warsztaty Renowacji Mebli – sierpniowe


    Dwa spotkania (sobota-niedziela), w czasie których każdy sam będzie mógł się zagłębić w tajniki renowacji wiekowych sprzętów pracując na własnym niewielkim mebelku (przyniesionym ze sobą) typu krzesło, fotelik, stolik, szafeczka, półka itp. lub krześle podarowanym przez nas i po zajęciach zabranym do domu. Zgłębiamy różne techniki: czyszczenie/politurowanie/malowanie/fornirowanie /bejcowanie /przecieranie /woskowanie… Żadna praca nie jest nam straszna a wiekowe, zakurzone sprzęty przechodzą prawdziwe metamorfozy;-)

    Serdecznie zapraszam!

    Koszt zajęć: 250zł w wersji ze swoim mebelkiem lub 300zł w wersji z krzesłem od nas.
    Termin: 23.08 – 24.08 2014 (sobota/niedziela) w godz. 9-15, 2x po 6godz.

    Miejsce: Warszawa – Galeria Sztuki „Stara Praga” & Pracownia Renowacji Mebli

    Liczba uczestników: 8-9 osób (grupa jest już pełna)

    ***

    WSZYSTKIE WARSZTATOWE MIEJSCA na zajęcia 23-24.08 SĄ JUŻ ZAJĘTE, dziękuję za zapisy:)


    NOWE TERMINY WARSZTATÓW NA KTÓRE MOŻNA SIĘ ZAPISYWAĆ TO:

    30-31 SIERPIEŃ (brak miejsc)

    13-14 WRZESIEŃ (brak miejsc)

    AKTUALNY STATUS NA DZIEŃ 04.07. – w ciągu niespełna kilku dni uzbierał się komplet na wszystkie nasze wakacyjne Warsztaty (również te 13-14.09), b.dziękuję :-)

    Nowe terminy powakacyjnych zajęć już niebawem:)

    Chętnych (na te i kolejne zajęcia) proszę o kontakt i rezerwację swojego zgłoszenia na adres: starychmebliczar@gmail.com

    Zapraszam!

    Ostatnio zaktualizowane14


  5. Renowacja wojskowej skrzyneczki

    Czerwiec 27, 2014 by Starych Mebli Czar

    Ostatnio trafiła mi się mała fucha w postaci odnowienia starej wojskowej skrzyneczki (znalezionej na strychu rodzinnego domu). Praca w sumie dość prosta i jak zwykle dla mnie bardzo przyjemna, choć czasowo wcale nie taka szybka. Zlecenie chętnie przyjęłam;)

    Wyremontowanie takiego niewielkiego sprzętu to dobry przykład podstawowych etapów renowacji: od czyszczenia po politurowanie. Jeśli Ktoś chciałby zacząć swoją przygodę ze starym drewnem, to myślę, że właśnie tego typu ‚mebelek’ może posłużyć za wdzięczny obiekt do odnowienia. Mała powierzchnia oraz lite, niefornirowane drewno, które można bez obawy przeszlifowania czyścić, powinny zapewnić nam fajną prace bez większych komplikacji i wielogodzinnego poświecenia czasu, jak to bywa w przypadku większych gabarytowo mebli ;-)

    Ale po kolei. ‚Zwyczajna’ stara skrzyneczka z czasów II wojny światowej (1944r. o czym świadczą zachowane etykiety), która pierwotnie, jak obstawiałam, służyła na amunicję, okazała się (po dokładniejszym zgłębieniu tematu:) pudełkiem na bakelitowe pojemniki ze środkiem chemicznym dodawanym do ładunku miotającego pocisk w celu zmniejszenia płomienia wylotowego. Uff. Trochę zagmatwane, ale przyznaje, że poza podstawową wiedzą na temat bagnetów (z racji zainteresowań taty), na militariach kompletnie się nie znam. Skrzyneczka, jak to bywa z dawnymi sprzętami kryjącymi historię i tajemnice, jest więc po części zwykła i niezwykła. A z pewnością warta odnowienia!

    Etapy prac:

    1. Odkręcenie wszystkich możliwych elementów metalowych typu zawiasy, okucia. Powtarzam się enty raz, ale taki demontaż zdecydowanie ułatwia pracę! Poza tym, można wtedy odrdzewić skorodowane elementy i oczyścić je dobrze wełną stalową lub szczoteczką mosiężną.

    SONY DSCSONY DSCSONY DSC

    2. Po zdemontowaniu metalowych okuć mogłam przystąpić do czyszczenia. Drewno sosnowe jest bardzo podatne na szlifowanie, ale też i dość miękkie, dlatego też usuwałam brud wyłącznie ręcznie przy pomocy papieru ściernego:

    • najpierw tym o gr.80, który dobrze oczyścił powierzchnię, ale niestety też i podniósł/pozadzierał włókna miękkiego drewna sosnowego
    • potem papiery o gr.180 i 240, które pomogły usunąć sosnowe ‚włoski’ i wygładzić powierzchnię
    • na koniec użyłam papieru o gr.400, który ostatecznie wykończył czyszczoną powierzchnię i sprawił, że była ona idealnie równa, miła w dotyku i przygotowana na politurę.

    Nie ukrywam, że najtrudniej było mi usunąć brud miedzy literami na wieczku skrzynki, kremowa farba była już bowiem bardzo wyschnięta i krucha a tym samym podatna na starcia i uszkodzenia. Jeden nieostrożny i zbyt mocny ruch papierem i napis mógł się nieodwracanie zatrzeć. Musiałam też uważać, by nie uszkodzić oryginalnych etykiet – jednej ładnie zachowanej od środka wieka i drugiej, tylko już we fragmencie, na frontowej ściance. Ćwiczyłam więc swoją cierpliwość:)

    IMG_9028IMG_9031IMG_90415 cze 20141IMG_9043IMG_9044-001

    Po zeszlifowaniu brudu, oprócz naturalnej faktury drewna, odsłoniły się też niestety brzydkie korytarze po drewnojadach, które pod warstwą sinego koloru kompletnie nie były widoczne. I tu mała uwaga – meble oferowane na różnych giełdach czy targach staroci jako te już po rzekomej renowacji, bardzo często są właśnie zabejcowane na ciemny kolor – brąz czy mocny mahoń – właśnie po to, by zasłonić i ukryć ew uszkodzenia drewna i okleiny oraz ślady po drewnojadach! bądźmy więc czujni:). Moje ślady po nieaktywnych już dawno szkodnikach potraktowałam szpachlą w kolorze ciemnej sosny. Masa szpachlowa mocno się wsycha w drewno, dlatego też, by dobrze i równo wypełnić otwory szpachlowanie powinno się powtórzyć dwukrotnie. Do pracy użyłam polskiej szpachlówki akrylowej dostępnej w całej gamie kolorów. Po wyschnięciu szpachelki usunęłam jej nadmiar papierem ściernym – najlepiej robić to zużytą już 80, która nie będzie już tak ostra – a potem wygładziłam szpachlowany fragment drewna drobniejszym papierem jak wcześniej całą resztę. Skrzynka była gotowa do wykańczania. Kolor drewna miał zostać naturalny – w tym przypadku żółtawo-słomkowy, dlatego też mogłam od razu przystąpić do malowania politurą. W międzyczasie p.Jacek posklejał mi jeszcze tylko kawałeczek popękanej deseczki (płyty stolarskiej) z bocznej ścianki, pod która oryginalnie zamocowany był sznurek do trzymania skrzynki. Przy okazji renowacji warto go na nowo zamontować:)

    IMG_9061IMG_9058IMG_9067IMG_9070IMG_9073IMG_9074IMG_9078IMG_90835 cze 20143. Stary brud i kurz usunięty, dziurki po drewnojadach zaszpachlowane, drewno wygładzone – można politurować. Pierwsze warstwy politury nałożyłam pędzlem (tylko nie za grubo). Po wyschnięciu całość przeszlifowałam drobnym papierkiem typu 320 lub 400 i dalej już politurowałam tamponem. Przejście z pędzla na tampon pozwala uniknąć efektu nalania politury oraz brzydkich smug od włosia. Politura nałożona na drewno tamponem (gałganek waty zawinięty w bawełniany/lniany kawałek czystej szmatki) ładnie i równa się rozkłada. Tego typu powierzchnia jak w mojej skrzynce, bez żłobień, zakamarków i innych krętych zaobleń, nie powinna sprawiać trudności nawet początkującym, tak więc polecam użycie właśnie tej techniki wykończenia. W środku skrzyneczki nie męczyłam się tamponem (zwłaszcza w rogach byłoby to trudne), tylko pomalowałam całość rzadszą politurą (2 x). Przed przystąpieniem do politurowania warto przygotować sobie jakieś podpórki, na których układać będziemy malowane elementy, tak by się nie brudziły i nie przyklejały do roboczego blatu. Mi tym razem posłużył szkielet od podnóżka, który rozmiarem skomponował się z denkiem skrzynki.

    Politurę nakładałam w trzech podejściach: pierwszego dnia zagruntowałam całość pędzlem i odstawiłam. Drugiego wygładziłam papierem i zaczęłam nakładać politurę tamponem. Politura nie może być za gęsta, musi mieć płynną konsystencję, dlatego też zawsze lepiej, przy nakładaniu jej tamponem, rozcieńczyć ją jeszcze odrobiną spirytusu. Ciężko jest policzyć ruchy gąbką a tym samym warstwy nałożonej politury, wszystko bowiem wychodzi w trakcie prac i zależy od drewna (nakładam ją przeważnie w odstępach 10-15 minutowych, do czasu zatrzymania się wstępnie połysku). Trzeciego dnia znów wygładziłam powierzchnię (zużytym już lekko, nierysującym papierem typu 400) i dołożyłam politury, czyli znów całość kilkanaście razy, w odstępach czasowych, przemalowałam tamponem nawilżonym od środka (moczymy watę) rozcieńczoną i słabszą politurą. Polerowanie skończyłam jak połysk był już duży (z czasem politura osiądzie a świeży blask trochę opadnie, lepiej jest więc politury nałożyć zawsze ciut więcej). Generalnie ciężko jest wytłumaczyć na piśmie zasady politurowania, tego trzeba po prostu spróbować i zobaczyć jak politura zachowuje na drewnie, jak można nią ‚malować’ i jaki daje efekty ;-)

    IMG_9165IMG_9166IMG_9167IMG_9168IMG_9171IMG_9173IMG_9196-001IMG_9202-001IMG_9200IMG_9190 IMG_9191 IMG_9192IMG_9193IMG_9207-001IMG_9211IMG_9205

    Po kilku dniach odpoczynku od ostatniego politurowania (politura musi wyschnąć i choć trochę się utwardzić) mogłam przystąpić do składania skrzynki. Metalowe zamknięcie i zawiasy (wymoczone w odrdzewiaczu) poprzykręcałam na swoje miejsce a pod deseczkę z boku wpuściłam kawałek sznurka (od skrzynki z winem:), tak jak to było pierwotnie. Skrzynka była gotowa. Metamorfoza się udała, właścicielce efekt końcowy się bardzo spodobał (skrzynka ma pełnić funkcje puzderka na kobiece drobiazgi) a ja odczułam dużą satysfakcję, że kolejna stara skrzyneczka zyskała nowe życie :-)

    IMG_9259IMG_9257IMG_9254IMG_9248IMG_9245