Instagram RSS Feed

‘Miejsca’

  1. Meble w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

    Maj 14, 2016 by Aneta

    Nie ukrywam, że wyjątkowo nacieszyłam oczy podczas ostatniej wizyty we Wrocławiu. Przede wszystkim świetna wg mnie wystawa „Krzesła, zydle, fotele. Krótka historia mebli do siedzenia”, która bardzo ciekawie zaprezentowała historię siedzisk europejskich (mam nadzieję, że będzie takich więcej). Do tego wystawy stałe w Muzeum Narodowym oraz Muzeum Miejskim pozwoliły mi poszerzyć i wiedzę i horyzonty. Dobrych, stylowych mebli jest już teraz bowiem jak na lekarstwo a to w końcu możliwość ich obserwacji w dużej mierze pozwala zodbywać wiedzę z zakresu historii sztuki, poszczególnych stylów i dawnego rzemiosła. Lubię więc zwiedzać muzea i cieszyć oczy wyjątkowymi zbiorami a Wrocław niewątpliwie bogaty jest w stare, prawdziwie ‚antyczne’ meble. Zdecydowanie brakuje mi takich wystaw i miejsc w Warszawie. Tym bardziej więc polecam te organizowane w historycznej stolicy Dolnego Ślaska. Tymczasem zapraszam na mój wirtualny spacer po muzeum, ze sporą ilością zdjęć, ale nie mogłam się oprzeć tym wyjątkowym i misternie wykonanym meblom, jakby nie patrzeć sędziwym świadkom naszej historii…

    image

    W głównym gmachu Muzeum Narodowego, oprócz licznych dzieł z dziedziny malarstwa i rzeźby, do obejrzenia miałam sporą kolekcję wiekowych mebli – od gotyku aż po początek XX wieku.image

    image czytaj dalej…


  2. Styczniowe spacery po warszawskim Kole

    Styczeń 25, 2016 by Aneta

    Choć zimowa aura, często bardzo mroźna i śnieżna, nie sprzyja wielkim targom na otwartym powietrzu to warszawski bazar staroci na Kole od wielu już lat funkcjonuje w każdy weekend. Sprzedający wystawiają swoj skarby – meble, szkło, porcelanę, militaria i wszelkie inne wiekowe dobra – zarówno w sobotę jak i w niedzielę (choć niedzielnie handel jest zazwyczaj większy). Można więc nacieszyć oczy i czasem upolować coś oryginalnego w dobrej, okazyjnej cenie:)

    image

    Moje ostatnie dwie wizyty na Kole zaowocowały zakupem zestawu kolejki PIKO (jednej z ulubionych zabawek dzieciństwa:) oraz drewnianego Dziadka, który dołączył do domowej kolekcji. Przedmiotów i mebli, które wpadł mi w oko i które chętnie zabrałabym do domu było zdecydowanie więcej, kłopot byłby tylko jak zwykle z wygospodarowaniem miejsca na kolejne nowe ‚fanty’:) Chodzę więc i oglądam, wzdychając od czasu do czasu nad czymś wyjątkowym i unikatowym. Spacery po targach staroci to zresztą dobra lekcja stylów i detali, wszelakiego dobra jest bowiem w takich miejscach całkiem sporo. Do tego dla kogoś kto lubi starocia to zdecydowany relaks duszy i ciała 🙂 czytaj dalej…


  3. Noworoczna wizyta w Kiermusach

    Styczeń 4, 2016 by Aneta

    Choć mocno mroźna aura, która pojawiła się wraz z początkiem nowego roku, nie wróżyła dużego handlu na styczniowym Jarmarku Staroci to i tak warto było niedzielnie odwiedzić Kiermusy:)

    imageimageimageMimo, iż słońce przyjemnie świeciło całą swoją styczniową mocą, to zgodnie z przewidywaniami Jarmark był bardzo skromny – tym większe ukłony dla tych, którzy nie wystraszyli się mrozu i rozstawili swoje kramiki (tylko żubry pozostawały niewzruszone niską temperaturą:). Wśród nielicznych straganów mały ‚dziadkowy żołnierz’ został jednak upolowany i powiększył tym samym moją domową ‚kolekcję’ (tradycji stało się zadość:). Do tego w bagażniku wylądowały jeszcze żeliwne, przeszło stuletnie stare drzwiczki od pieca, z ładnie zachowana drewniana gałką. Przyznaję, że jeszcze nie wiem jak wykorzystam, spodobały mi się jednak na tyle (do tego ich okazyjna cena 40zł), że i je postanowiłam zabrać do stolicy. czytaj dalej…


  4. Wystawa ‚Krzesła Zydle Fotele. Krótka historia mebli do siedzenia’

    Listopad 24, 2015 by Aneta

    Wystawa czasowa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu „Krzesła, zydle, fotele. Krótka historia mebli do siedzenia” to niewątpliwe gratka dla miłośników wiekowych mebli i dawnego rzemiosła (takich chociażby jak ja:) Nie ukrywam, że ciągle mi mało w polskich muzeach tego typu prezentacji czy wystaw tematycznych (numerem jeden jest dla mnie wciąż Muzeum Secesji w Płocku), czym prędzej więc postanowiłam odwiedzić tą najnowszą, dotyczącą historii jednego z trzech najważniejszych domowych sprzętów, czyli mebla do siedzenia.

    image

    Zanim sama zawitałam do Muzeum Narodowego we Wrocławiu dochodziły mnie głosy, że wystawa jest za mała i za uboga. Faktycznie cała ekspozycja mieści się w jednej niewielkiej muzealnej sali, ale jak dla mnie jest w sam raz. Swoim rozmachem czy nadmiarem informacji nie przytłacza zwiedzającego (sprawdza się powiedzenie, że czasem mniej znaczy więcej) a pojedynczy  przedstawiciele poszczególnych epok są wystarczający, by dostrzec charakterystyczne cechy i detale stylów.

    imageimageimageimage

    Wystawione meble – jest ich w sumie 25 sztuk, w tym jedna kanapa reprezentująca styl Biedermeier – czysto i przejrzyście obrazują zmiany, jakie na przestrzeni minionych wieków zaszły w konstrukcji, budowie i dekoracji sprzętów do siedzenia. czytaj dalej…


  5. Z wrześniową wizytą w Kiermusach

    Wrzesień 14, 2015 by Aneta

    Przez całe lato, z racji natłoku obowiązków, warsztatów, ale przede wszystkim długiej kolejki mebli do renowacji, nie miałam niestety chwili wolnego by wyskoczyć do Kiermus. O tym magicznym miejscu można by pisać wiele (co czyniłam już kilkukrotnie), bo wszystko jest tam – jak dla mnie – niezwykłe i autentyczne. I przyroda (na czele z żubrami:), i pięknie położony Dworek z Karczmą Rzym serwującą przepyszne dania kuchni staropolskiej, i tematyczne stare drewniane czworaki, i wielki targ staroci… Niekwestionowanie oddycha się tam pełną piersią i cieszy oczy wszelakim dobrem:)

    image

    Zaległości postanowiłam więc nadrobić w pierwszą niedzielę września, kiedy to, jak co miesiąc, organizowany jest wielki jarmark staroci. Pogoda dopisała na Podlasiu wyśmienicie a sprzedających oferujących mnóstwo ciekawych, często mocno wiekowych przedmiotów i bibelotów było co nie miara (cała polana wypełniona była po brzegi straganami). I choć nie przywiozłam tym razem żadnego mebelka, to upolowałam do swojej kolekcji nowego ‚dziadka do orzechów’, w nietypowej wersji XL oraz trzy stare, przedwojenne ozdoby choinkowe do świeczek:) W sumie to już taka moja mini tradycja, że do stolicy z Kiermus wraca ze mną kolorowy drewniany żołnierz:)

    imageimage czytaj dalej…