Instagram RSS Feed

‘klejenie/fornirowanie’

  1. Renowacja wiejskiego stołu. Malowanie/woskowanie/politurowanie

    Wrzesień 30, 2014 by Aneta

    Niewielkich rozmiarów stół z okresu międzywojennego, który upolowałam wczesną wiosną, w końcu się doczekał i trafił na warsztat. Od momentu jego zakupu wiedziałam, że przy jego renowacji połączę technikę malowania&woskowania i politurowania. W swej klasycznej prostocie idealny sprawdzi się jako stolik-biurko. Zrobiony z drewna dębowego (blat, carga i szuflada) oraz drewna bukowego (nogi, choć tu do gatunku nie jestem do końca pewna) wydawał się być w całkiem przyzwoitym stanie, choć gwoździe powbijane w nogi sugerowały spory zakres stolarskiej renowacji. Pierwsze więc co zrobiłam, to rozebrałam go na części pierwsze 😉 Inna wersja nie wchodziła w grę.  Bez solidnego poklejenie stół nie byłby stabilny i funkcjonalny a to, abstrahując od efektów wizualnych, jest najważniejsze. Mebel tego typu ma być mocny i solidny!

    Tak stół prezentował się w dniu zakupu:)

    IMG_8123-001IMG_8122IMG_8121IMG_8124

    Tak wygląda teraz:)

    SONY DSCSONY DSCSONY DSC

    Etapy prac:

    1. Rozebranie stołu na elementy – niestabilna i rozchwiana konstrukcja szybko dała się ‚rozbić’, kłopot sprawiły jedynie mega gwoździe powbijane w górną część cargi łączącej nogi z blatem. Po ich wyjęciu stół jednak rozebrał się jakby był z klocków:) Nie wiem czemu niektórym ‚fachowcom’ wydaje się, że jak wbiją w mebel trochę gwoździ, to magicznym sposobem się on sklei i będzie przez to na nowo trwały… Taka pseudo renowacja to istne przekleństwo dla stolarza. Oglądajmy więc zawsze dokładnie mebel przed zakupem i wystrzegajmy się stosowania takich doraźnych rozwiązań :) czytaj dalej…


  2. Rodzaje fornirów

    Czerwiec 10, 2014 by Aneta

    Fornir, czyli cienkie arkusze czystego, naturalnego drewna naklejane na powierzchnie mebla wykonanego z mniej wyszukanych gatunków drewna (najczęściej sosny czy świerku) w celu jego uszlachetnienia i podniesienia jego dekoracyjnej wartości. Nowe forniry, cięte już maszynowo, mają zazwyczaj ok 1,5mm grubości, choć występują też i w grubszej wersji ok 5mm nazywanej wtedy potocznie obłogiem (obłóg). Sztuka fornirowania znana jest od kilkuset lat, choć prawdziwa moda na meble wykonane właśnie w taki sposób pojawiła się w Europie na przełomie XVII i XVIII wieku.

    SONY DSCIMG_9113

    Fornirów, tak jak i gatunków drzew, jest całe mnóstwo. Samego orzecha czy mahoniu jest kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset odmian. Czasem ciężko jest więc na pierwszy rzut oka rozpoznać nazwę tego który widnieje na meblu, zwłaszcza kiedy powierzchnia z racji wieku jest już mocno spłowiałe, było w przeszłości bejcowane (zmieniono jego naturalny kolor) a po latach przykryte jest jest dodatkowo grubą warstwą kurzu i brudu. W meblarstwie dawnym rodzaje użytych fornirów często się jednak powtarzają, stąd też praca przy renowacji odbywa się zazwyczaj przy zastosowaniu tych kilku najpopularniejszych. Poniżej mała podpowiedź nazw fornirów najczęściej spotykanych, którymi mogą być obłożone są nasze wiekowe sprzęty. czytaj dalej…


  3. Klej stolarski ‚perełka’

    Maj 28, 2014 by Aneta

    Przy renowacji mebli dawnych, tj. wytworzonych przed II wojną św., zaleca się stosowanie naturalnego kleju zwierzęcego kostnego&skórnego tzw. perełki, którego używano w stolarstwie w przeszłości. Jak sama nazwa wskazuje, otrzymywany jest z kości lub skór zwierzęcych (bydlęcych) i występuje w postaci żółtych, jasnych perełek. Używa się go wyłącznie w formie rozpuszczonej na gorąco, najczęściej przy fornirowaniu czy uzupełnianiu okleiny (wstawki). Razem z klasycznym klejem białym typu wikol, jest najpopularniejszym klejem stolarskim.

    Ostatnio zaktualizowane37

    Przepis na przygotowanie kleju kostnego:

    1. Perełki kleju wsypujemy do pojemnika/kubka i zalewamy wodą, tak jak byśmy chcieli namoczyć kasze lub ryż  (wody wlewamy tyle, by zakryła klej). Odstawiamy na 2-3 godziny w czasie których granulki kleju wchłoną wodę i napęcznieją. Raz na jakiś czas mieszamy, by klej się nie zbił. czytaj dalej…


  4. Uzupełnienie forniru (wstawka z okleiny)

    Maj 15, 2014 by Aneta

    Paski forniru na cardze czy rantach, zasłaniające drewno konstrukcyjne, są zazwyczaj elementem, który najczęściej się odkleja i ulega wyszczypaniom w trakcie użytkowania mebla. Tak też się i stało w moim art-decowskim krześle, które pokryte w całości charakterystycznym dla tego stylu fornirem orzechowym, uległo małemu uszkodzeniu.

    Naprawa takiego ubytku nie powinna sprawić nam kłopotu. Jeśli jest niewielki  to możemy próbować go zasłonić odpowiednią szpachlówką/kitem do drewna (szpachlowanie), przy większych uszkodzeniach powinniśmy już jednak zrobić odpowiednią wstawkę z kawałka forniru, która (w odróżnieniu od szpachli) ładnie skomponuje się z całością i nie będzie rzucać się w oczy.Ostatnio zaktualizowane21

    Pierwszym krokiem przed przystąpieniem do prac jest określenie rodzaju forniru jakim jest pokryty nasz mebel. Rozpoznanie gatunku drewna pozwoli na dobranie kawałka forniru z odpowiednim wzorem i kolorem, ten bowiem powinien być jak najbardziej zbliżony do oryginalnego. Jeśli mamy wątpliwości co do gatunku, najlepiej jest się skonsultować z fachowcem w stolarni/sklepie, w którym będziemy zaopatrywać się w odpowiednie materiały, czyli klej i fornir (najlepiej jest zrobić zdjęcie mebla lub jeśli składa się z elementów to zabrać ze sobą jeden np szufladkę). czytaj dalej…


  5. Renowacja lampy stojącej ze stolikiem w stylu Art Deco (II etap)

    Luty 24, 2013 by Aneta

    Po gruntownym wyczyszczeniu drewna przyszedł czas na zabiegi konserwatorskie. W przypadku podniszczonego okrągłego blatu w grę wchodziło przede wszystkim uzupełnienie ubytków w okleinie, zrobienie nowych wstawek i retusz widocznych przetarć oraz podklejenie ‚kisznerów’, czyli pęcherzyków pod fornirem, które powstały na skutek wyschnięcia kleju.

      blat główny z widocznymi przetarciami i ubytkami fornirupodniszczony blat

    Oryginalnie zachowany fornir na blacie po oczyszczeniu ze starej warstwy politury i lakieru okazał się w dużo gorszym stanie niż zakładałam. Głównym problemem okazała się jego kruchość i grubość, która z upływem lat zmniejszyła się do minimum. W kilku miejscach niemożliwe przez to było wycięcie się i zrobienie nowej wstawki, poza tym dodatkowe szlifowanie groziło przetarciem okleiny i pojawieniem się plam z widocznym drewnem podkładowym.  Samo podklejenie i zlikwidowanie pęcherzyków również wymagało bardzo dużej uwagi i delikatności, bo wysłużona okleina orzechowa bardzo szybko pękała i wykruszała się dalej. Zależało mi jednak by uratować blat, bez konieczności fornirowania go od nowa. Gdzie mogłam zrobiłam więc nowe wstawki, resztę uszkodzonych fragmentów okleiny podkleiłam i zaszpachlowałam. Doszłam do wniosku, że nawet jeśli po renowacji widoczne będą niewielkie uszkodzenia, to nie będą mi one jakoś specjalnie przeszkadzać. Przedwojenny mebel ma prawo nie być jak spod igły a ew ślady będą tylko świadczyć o jego wieku i oryginalności. czytaj dalej…