Instagram RSS Feed

Posts Tagged ‘poli’

  1. Renowacja stołu Art Deco (Etap II)

    Sierpień 31, 2013 by Aneta

    Po dokładnym oczyszczeniu drewna z warstw starego, brudnego już lakieru, wygładzeniu całej powierzchni i zaolejowaniu okleiny orzechowej, którą pokryty jest stół (dzięki czemu kolor będzie intensywniejszy a wzorzysty rysunek słoi wyraźniejszy), przystąpiłam do kolejnego etapu, czyli politurowania, który stworzy na moim stole wysoki połysk:) Lubię klasyczne wykończenie i uszlachetnianie mebli tradycyjną metodą jaką jest politurowanie. Ręczne nakładanie naturalnej politury szelakowej na wiekowy mebel ładnie go konserwuje (zwłaszcza w przypadku mebli z drewna czy okleiny orzechowej&mahoniowej), nadając przy tym powierzchni szlachetnego połysku jakiego wg mnie nie da nawet najlepszej jakości lakier. Dobre i ładne wypracowanie politury na mebelu wymaga jednak sporego nakładu czasu i pracy, a także odpowiedniej wiedzy i cierpliwości..:)

    Cd prac:

    4. Gruntowanie. Po wyschnięciu oleju (nie trwa to długo – max jeden dzień), przystąpiłam do gruntowania powierzchni politurą. Już od pierwszych warstw posługuję się tylko i wyłącznie gąbką. Trwa to zdecydowanie dłużej, ale efekt jest nieporównywalny. Pędzel, tak jak wspominałam już wcześniej, pozostawia brzydkie smugi, których ciężko byłoby się później pozbyć. W miarę mocną, ale nie gęstą politurą, nakładam kilka warstw (nie za dużo), tak by tylko delikatnie nasączyć drewno a nie od razu je ‚pozalewać’.

    IMG_50585. Zacieranie porów. Przy pomocy pumeksu i politury – tak jak to robiłam przy renowacja lampy Art Deco – zacieram otwarte pory tak długo, by powierzchnia (matowa jeszcze na tym etapie), stała się jak najbardziej gładka a widoczne pod światło ‚mikro’ szczelinki jak najbardziej wypełnione. Pumeks, łącząc się z rzadką politurą, tworzy swojego rodzaju maź/pastę, którą za pomocą gąbki wcieram w drewno, dzięki temu finalny połysk zbudowany z wielokrotnego nakładani politury będzie idealnie równy i gładki. Przyznam szczerze, że jest to najcięższy dla mnie fragment prac. Zacieranie porów wymaga bowiem bardzo dużej siły fizyczne w dłoniach. Gąbkę trzeba bowiem bardzo mocno i dokładnie dociskać do drewna, robiąc przy tym kuliste ruchy (potocznie określane przez politurowaników ‚kręceniem kółek’).

    zacieranie porów12 sie 20131Ostatnio zaktualizowane12112 sie 2013-001

    6. Politurowanie z dodatkiem oleju. Po zatarciu porów, kiedy pumeks nie jest już potrzebny, dokładam warstwy politury polerując powierzchnię słabszym i rzadszym roztworem (od zbyt mokrego tamponu powstały by brzydkie smugi i zacieki), dodając przy tym odrobinę oleju. Kilka kropel ‚rozrzuconych’ na powierzchnię mebla pozwala na swobodne i płynne ruchy gąbką, która mając poślizg nie będzie się przyklejać i ‚stawać’. Użycie oleju zdecydowanie ułatwia pracę na tym etapie i pozwala na dokładanie politury. Nie ma idealnej recepty na to ile czasu powinny być wykonywane poszczególne etapy politurowania. Z pewnością trwa to naście, a czasem i więcej, roboczogodzin. Podstawowa zasada jest zawsze jedna – wszystko robimy powoli i bez pośpiechu – nie da się bowiem dobrze położyć politury w szybkim czasie. Poszczególne warstwy politury muszą od siebie odpocząć, dzięki czemu drewno równomiernie będzie je ‚chłonąc’ a to zapewni nam ładny efekt końcowy.

    IMG_5204IMG_5202

    7. Końcowy etap politurowania. Po dokładnym zatarciu porów i dołożeniu niezbędnych warstw politury, stół w spokoju odstał sobie przeszło tydzień. Nie musimy aż tak długo czekać, choć stara stolarska zasada mówi, że po każdym etapie prac mebel powinien sobie w spokoju kilka dni odstać. Pośpiech z pewnością nie jest wskazany. Gdy politura w miarę dobrze przeschła i się utwardziła, mogłam przystąpić do ostatecznego spolerowania i wygładzenia powierzchni. Prace na tym etapie polegają głównie na spaleniu z powierzchni zbędnego oleju, którego używałam przy dokładaniu politury. Robi się to prawie suchym tamponem, zwilżonym tylko delikatnie bardzo słabą politurą lub spirytusem (najlepiej mieć kilka tamponów na każdą z w/w faz), gładząc całą powierzchnię najpierw pociągnięciami w kształcie kółek/ósemek, a następnie prostymi od lewa do prawa, tak jakbyśmy chcieli porozciągać tłusta warstwę. Wykonując wszystko tak jak należy powinna pozostawać zanikająca po kilku sekundach smuga (jak po chuchnięciu na lustro). Powierzchnia stołu z każdym kolejnym ruchem nabiera połysku, ukrytego do tej pory pod cienką, tłustą warstwą oleju. Mebel w całości gładzę praktycznie suchą już gąbką aż do całkowitego wybłyszczenia drewna. Cały końcowy etap trzeba robić z dużym wyczuciem, łatwo bowiem jakimś nieodpowiednim ruchem czy zbyt wilgotnym tamponem coś zepsuć (pojawią się wtedy matowe odbicia gąbki).

    SONY DSCOstatnio zaktualizowane122SONY DSC SONY DSC

    Aby ładnie położyć politurę trzeba często ćwiczyć latami. Nie ma na to niestety uniwersalnej rady czy złotego środka. Każdy mebel jest bowiem inny i wymaga indywidualnego podejścia, zarówno na początkowym etapie, gdy wybieramy odpowiednią metodę czyszczenia/przygotowania, jaki i w momencie wykańczania wspomnianą politurą. Jedna powierzchnia zapolituruje się dość szybko i nie przysporzy żadnych kłopotów*, druga zaś będzie wymagała wielogodzinnego, misternego wypracowywania…

    * przyczyn może być wiele: za słaby procentowo spirytus/ kiepskiej jakości, zanieczyszczony szelak/ kurz/ zbyt niska temperatura w pomieszaniu w którym politurujemy/ lub zbyt duża wilgotność powietrza itd.