Instagram RSS Feed

Posts Tagged ‘politurowanie’

  1. Politura szelakowa – przygotowanie

    Czerwiec 2, 2014 by Aneta

    Politurowanie to jedna z wielu technik wykańczania drewna, kojarzona głównie ze stylowymi meblami dawnymi, meblami z minionych epok. Polega na wielokrotnym nakładaniu na powierzchnię drewna roztworu politury, czyli płatków szelaku rozpuszczonych w wysokoprocentowym, czystym alkoholu. Politurowanie jest sztuką szlachetną i bardzo cenioną, bo wykonywaną od wielu już pokoleń niezmiennie według tych samych zasad – od początku do końca wyłącznie ręcznie. Politura nakładana tamponem ma bardzo wysoką jakość. Nadaje powierzchni drewna niezwykle gładkie, efektowne wykończenie z wysokim połyskiem (z racji swojej żywiczności przy okazji szlachetnie je konserwuje), wydobywając jednocześnie piękno usłojenia i naturalną barwę. Nakładanie politury to jednak cała nauka i wiele godzin praktyki. Dobre i poprawne położenie politury na mebel wymaga wprawy i znajomości tematu.

    Niewątpliwą zaletą politury szelakowej jest jej odwracalność tj. w przeciwieństwie do lakierów, można ją bez problemu usunąć i wyczyścić (zmyć) oraz wielokrotnie odświeżać matując powierzchnię i dokładając kolejne nowe warstwy. Minusem mebli pokrytych politurą jest ich wrażliwość na wodę oraz alkohol i gorące.

    W stolarstwie europejskim technika politurowania znana jest od końca XVI wieku, kiedy to zaczęto sprowadzać z Indii podstawowy składnik politury – szelak (choć jeszcze w XVIII wieku meble były głównie olejowane/pokostowane i woskowane). Od tego czasu politura stała się niezastąpioną częścią procesu wytwarzania mebli stylowych oraz ich późniejszej renowacji. Swoją największą popularność zdobyła na początku XIX wieku, (przyjmuje się, że od 1820 roku) kiedy to stolarze/ebeniści zaczęli właśnie tą techniką wykańczać meble stylowe.  Od zawsze należała do towarów luksusowych i nigdy nie była tanim produktem, stąd też, z racji swojej ceny, była zarezerwowana głównie dla stolarzy miejskich i większych manufaktur meblowych. czytaj dalej…


  2. Zegar szwarcwaldzki Phillip Haas & Söhne – renowacja skrzynki i mechanizmu

    Maj 20, 2014 by Aneta

    Teraz już wiem co znaczy długa renowacja i oczekiwanie na swój mebel… Po przeszło trzech miesiącach mój ‚nowy’ zegar w końcu doczekał się zakończenia wszelkich napraw. O ile z odnowieniem skrzynki uporałam się w miarę szybko, to już sam mechanizm bardzo mocno kaprysił. Niby chciał chodzić i bić, ale coś mu ciągle przeszkadzało w równej pracy, a dopóki nie przepracował idealnie całego miesiąca, pan zegarmistrz nie chciał go wypuścić ze swojej pracowni. Ale nareszcie jest! Chodzi, wybija godziny (i półgodziny) i wdzięcznie się prezentuje! 

    A oto jak wyglądały poszczególne etapy prac:

    materiały, które były mi potrzebne przy renowacji:
    IMG_7913-001

    1. Etap pierwszy – rozebranie zegara na elementy. Mechanizm trafia w ręce pana zegarmistrza a drewniana skrzynka na mój warsztat.

    IMG_6854IMG_6851IMG_6848IMG_6855IMG_6856IMG_6861

    2. Etap drugi. – czyszczenie i usuwanie starych, brudnych powłok a następnie wygładzanie. Na moje szczęście, orzechowe drewno zachowało się w bardzo dobrym stanie i nie wymagało żadnego klejenia czy uzupełniania ubytków. Potrzebne materiały: papier ścierny o gr. 80/120/180/240/400  czytaj dalej…


  3. Renowacja lampy stojącej ze stolikiem w stylu Art Deco (III etap prac – politurowanie)

    Marzec 7, 2013 by Aneta

    Nadszedł czas na najprzyjemniejszy a zarazem najtrudniejszy i najdłuższy etap prac przy lampie, czyli politurowanie i polerowanie (o samej technice pisałam już wcześniej politura&szelak). Często słyszę pytania jak długo musimy nakładać politurę, by powierzchnia drewna była idealnie gładka i błyszcząca. Tego nie da się nigdy do końca sprecyzować i wyliczyć, wszystko bowiem zależny od wielkości mebla, jego płaszczyzn a przede wszystkim od rodzaju samego drewna i okleiny. Z pewnością krócej będziemy politurować mebel dębowy, brzozowy czy sosnowy, który z natury nie wymaga wybłyszczania (stara szkoła mówi, że tego typu drewno powinno być woskowane), a zdecydowanie dłużej ten wykonany ze szlachetnego drewna typu orzech, mahoń czy palisander. Jak by nie liczyć musimy poświęcić naście godzin i nałożyć dziesiątki warstw politury by nasz mebel odzyskał dawny urok i blask…

    W przypadku stolika od lampy poświęciłam na nakładanie politury i końcowe polerowanie ok 15 godzin pracy, oczywiście nie ciągłej. Nie jest to jednak dużo czasu. Chcąc zrobić mebel naprawdę katalogowo i w pełni profesjonalnie, powinnam poświęcić jeszcze drugie tyle czasu. Lubię jednak meble nie w pełni idealne, z delikatnym znakiem czasu, którego ew niedoskonałości, tylko podkreślą oryginalność i piękno wiekowego sprzętu.

    Co z pewnością musimy wiedzieć o politurowaniu? Podstawą jest odpowiednie przygotowanie, wygładzenie i zagruntowanie powierzchni restaurowanego drewna. Bardzo duże znaczenie ma czystość i właściwa temperatura pomieszczenia w którym polerujemy mebel, politura lubi bowiem ciepło a nie przepada za wilgocią (musi być min.21st.). Od samego początku politurę powinniśmy nakładać za pomocą tamponu, czyli gałgana waty – najlepiej bawełniano-wiskozowej – zawiniętej w czystą i najlepiej spraną już szmatkę (np. stare prześcieradło lub poszewka). Na zagruntowanie powierzchni wystarczy kilka warstw politury, po których wyschnięciu (najlepiej odczekać kilka godzin lub jeden dzień) możemy przejść do dalszego etapu zamykania porów. Jeśli użyjemy pędzla to od razu ‚nalejemy’ zbyt dużą warstwę i pozostawimy brzydkie smugi oraz ślady. Z pewnością też nie uda nam się pozacierać porów a to jest wskazane przy politurowaniu szlachetnych gatunków drewna. Chodzi bowiem o to, by politura wniknęła we wnętrze drewna a nie stanowiła na nim dodatkową warstwę.
    Zestaw do politurowania: politura, tampony z waty, olej do polerowania oraz pumeks
    Zamykanie porów robimy za pomocą drobno sproszkowanego, miałkiego pumeksu, oleju lnianego (olej do politury) i politury, wykonując niewielkie, ale energiczne kuliste ruchy gąbką, tak jakbyśmy kręcili kółeczka i ósemki. Po co jest to całe zamykanie porów? Wcierany proszek pumeksowy delikatnie ściera powierzchnię drewna oraz wcześniejsze warstwy politury tworząc swojego rodzaju mazistą pastę, która wnika w pory i pozwala je stopniowo zatykać, dzięki czemu finalnie powierzchnia mebla będzie idealnie spolerowana, równa i gładka. Jest to czynność chyba najtrudniejsza w całym etapie renowacji, zwłaszcza dla początkującego konserwatora, łatwo bowiem zetrzeć (spalić) zagruntowaną wcześniej politurę. Stanie się tak, gdy użyjemy za mało oleju a sypniemy zbyt dużo pumeksu. Powstaną wtedy szorstkie i matowe ślady na powierzchni okleiny i całe jej dotychczasowe nakładanie często trzeba będzie zaczynać od nowa (najbardziej ryzykowne jest to przy końcowym etapie). Musimy czuć, że tampon płynnie ślizga się na drewnie i nie przykleja do jego powierzchni. Przypaloną politurę, w zależności od stopnia zatarcia, czasem udaje się uratować szlifując delikatnie powierzchnię bardzo drobnym papierem typu 600/800/1000, najlepiej już wytartym i lekko naolejowanym. Jest on sztywniejszy niż wata metalowa (nawet ta najdrobniejsza może porysować świeżą politurę) i daje równą powierzchnię gładzenia, dzięki czemu prawidłowo wygładza drewno. W całym procesie politurowania bardzo ważne jest też odpowiednie stężenie samej politury, lepiej bowiem użyć słabszej (będzie bardziej wodnista i bledsza), niż zbyt mocnej i gęstej, która pozostawi ślady po gąbce i nie wniknie dobrze w pory. Pod koniec zacierania, gdy pod światło nie będzie widać już większych szczelinek (centek), używamy już tylko samej politury kontynuując jej nakładanie, tylko bez użycia pumeksu. Pozwoli to nam na stopniowe przechodzenie do następnej fazy, czyli polerowania.

    czytaj dalej…


  4. Renowacja mebli art deco – koniec prac

    Luty 3, 2011 by Aneta

    Prace zakończone. Wszystko jest już złożone, skręcone i sprawdzone. Meble odzyskały swój dawny blask, świeżość i funkcjonalność. Prezentują się znakomicie…

    Bufet

    Pomocnik – barek

    Prace przy obu meblach, zaczynając od demontażu po końcowe spolerowanie już złożonych elementów, trwały przeszło 4 tygodnie, co dało nam ok 160 roboczo godzin. Z pozoru więc ‚prosta i nieskomplikowana’ forma mebli Art Deco na pierwszy rzut oka nie odzwierciedla realnego czasu potrzebnego na ich kompleksowe i gruntowne odrestaurowanie. Zwłaszcza sam etap nakładania politury od którego uzależniony jest pozytywny efekt końcowy, wymaga poświęcenia dość dużej ilości godzin. Powierzchnia drewna która stanowi ozdobę samą w sobie, tym bardziej w meblach Art Deco, gdzie na dużych, gładkich płaszczyznach prezentowane są ozdobne usłojenia szlachetnych gatunków oklein (w tym przypadku orzecha), wymaga idealnego i perfekcyjnego spolerowania. Doliczając do tego etapy prac stolarskich, mamy zobrazowany całościowy proces prezentujący sztukę renowacji mebli dawnych, która z pozoru ciekawa i przyjemna, wiąże się tak naprawdę z  bardzo dużym nakładem ręcznej pracy…

    * Z bufetu, z uwagi na wystrój wnętrza w którym mebel stanie, zdjęto nadstawkę (nie została poddana renowacji). W pomocniku zrezygnowano z małej półeczki będącej przedłużeniem części z szufladkami. W obu meblach nie zamontowano uszkodzonych okuć-rączek przy drzwiczkach (które de faco okazały się elementami wtórnymi), pozostawiając tylko oryginalne mosiężne kluczynki i nowo dorobione stylowe klucze.


  5. Szelak i politura

    Listopad 23, 2010 by Aneta

    Szelak – to forma żywicy organicznej zwanej gumilaką wytwarzana przez owady żyjące w Tajlandii, Indiach, Indonezji i Wietnamie: owady zwane czerwcami (czerw lakowy Tachurdia lacca Kerr) odżywiają się sokiem wysysanym spod kory tropikalnych drzew (z rodziny Euphorbiaceae i ficusowatych) i produkują substancję (na zasadzie śliny) tworząc w ten sposób pancerzyki dla ochrony swoich larw i oblepiając w ten sposób całe gałęzie drzew na których żerują.

    Stanisław Proszyk w „Technologia tworzyw drzewnych” tak opisuje szelak „…produkt oczyszczania i przerobu gumilaki… Ciecz wyciekająca z nakłutych roślin krzepnie na powietrzu, tworząc z wydzielinami mszyc i zalanymi owadami stwardniałe bryłki”.

    Szelak w wersji nieoczyszczonej jest więc w pierwszej formie żywiczną mieszanką szczątków owadów, kawałków kory i innych zanieczyszczeń, które zbierane i poddawane dalszej obróbce, m.in. oczyszczaniu i namaczaniu w wodzie by pozbyć się zbędnych substancji, tworzą w końcowej fazie formę cieniutkich płatków całkowicie rozpuszczalnych w alkoholu etylowym.

    W zależności od rodzaju drzewa szelak i zawartości naturalnego barwnika zwanego erytrolakcyna, jest różnego zabarwienia, od blado żółtego do ciemno rubinowy.

    Do produkcji politury stosowanej przy wykańczaniu powierzchni mebli używane są cztery podstawowe kolory szelaku, występujące w wersji czystej, pozbawionej nadmiaru naturalnego wosku tzw. szelak odwoskowiony lub naturalnej z woskiem tzw. szelak nieodwoskowiony.

    Rodzaje szelaku z uwagi na ich barwę:

    • sonne nazywany bielony* (praktycznie bezbarwny i najwyżej ceniony)
    • lemon (żółty odcień)
    • orange (ciemniejszy, pomarańczowy odcień – szelak najbardziej popularny)
    • rubin ( rubinowo-bordowy odcień)

    * w sklepach konserwatorskich można jeszcze spotkać szelak wybielony chlorem, który będzie miała najczystszą i najjaśniejszą barwę po rozpuszczeniu w alkoholu. 

    szelak rubin*szelak indyjski rubin

    szelak lemon*szelak indyjski orange

    zbite płatki szelaku*zbite grudki rożnych płatków szelaku

    Politura – to roztwór szelaku i czystego wysoko% alkoholu używany do wykańczania oraz konserwacji powierzchni drewnianych. Dobrze położona politura stworzy finalnie na powierzchni mebla piękny i szlachetny wysoki połysk, nieporównywalny do nawet najlepszej klasy lakierów. Mimo, iż politura ma swój kolor to nie ma ona właściwości barwiących tak jak bejca czy wosk barwiący. Nakładana wielokrotnie wydobywa i podbija tylko naturalny kolor drewna oraz podkreśla jego usłojenie. W zależności od rodzaju drewna, ale także stylu mebla, politurę nakłada się (w odstępach czasowych) od kilkudziesięciu do nawet kilkuset cienkich warstw. Nie przesadzone bywają więc informacje, że dobrze zapoliturowany ‚antyczny’ mebel może mieć położonych nawet i dwieście warstw politury:)

    Nie ma jednolitego przepisu na sporządzenie politury czy też jasno podanych proporcji ile wagowo płatków szelaku ma być rozpuszczonych w spirytusie. Ilu konserwatorów, tyle też technik:) Doświadczony stolarz czy politurownik przeważnie rozpuszcza szelak na oko. Zazwyczaj przyrządza się tzw. bazę, czyli mocną i gęstą politurą, z której później, poprzez dolewanie spirytusu, uzyskuje się odpowiednie do pracy stężenie roztworu (w zależności od etapu i sposobu polerowania, ale też i gatunku i rodzaju drewna). Najczęściej przy wykańczaniu mebla stolarze/politurownicy używają 3-4 stężeń politury. W zależności od rodzaju i koloru szelaku, możemy mieć politurę czystszą i pozbawioną wszelkich osadów tzw. politurę z szelaku odwoskiwionego oraz politurę z szelaku nieodwoskowionego (czyli z większą zawartością naturalnego wosku, miększą).

      SONY DSC*trzy kolory politury lemon/orange/ rubin

    SONY DSC

    * politura w trakcie rozpuszczania (szelak indyjski orange)

    SONY DSC

    67302F6F-6B4C-4911-851E-25CAD7C62277