Instagram RSS Feed

Posts Tagged ‘wojciechów’

  1. Gięte krzesło z fabryki „Wojciechów”

    Październik 26, 2013 by Aneta

    Przy okazji firmowej ‚inwentaryzacji’ krzeseł thonetowskich, postanowiłam zrobić przegląd wszystkich giętych siedzisk, których, z racji ich uniwersalnego i ponadczasowego charakteru, na zapleczu Pracowni stoi całkiem sporo. Niestety, zniszczone często sygnatury i etykiety nie pozwalają na dokładne określenie, z której fabryki (polskiej czy europejskiej) meble mogą one pochodzić. Ciężko jest więc tym samym coś więcej o nich powiedzieć, poza tym, że są wiekowe, przetrwały lata wojny i byłby produkowane na cały świat w tysiącach sztuk. Czasem możemy je jeszcze przypisać fabrycznej numeracji i oznaczeniom katalogowym modela, ale to też nie przy każdym egzemplarzu.

    Swoje porządki zaczęłam od mocno zakurzonego krzesła z wyposażenia ‚warsztatowego’, które służy mi pomocą przy nielicznych pracach siedzących;)

    SONY DSC

    Gięte krzesło – jedno z wielu jakie stoją w Pracowni, nawet nie pamiętam jak do nas trafiło. Pojedyncze, bez etykiet, stempli czy sygnatur Thoneta, z delikatnym secesyjnym wzorem na oparciu, nie wzbudzało wcześniej niczyjego zainteresowania skromnie wtapiając się w przestrzeń warsztatu. Konstrukcja klasyczna, wykonana w całości z drewna bukowego, na siedzisku delikatnie wklęsła sklejka, ale bez charakterystycznych dla thonetów tłoczeń czy ozdobnych secesyjnych motywów. Krzesło niewątpliwie wiekowe, przypuszczalnie z lat 30-tych XXw., dość proste i przez to też takie trochę…zwyczajne. W sumie wiele jest podobnych siedzisk w polskich domach. Jak na swoje lata zachowane jednak w całkiem przyzwoitym stanie, kompletne i stabilne, bez większych uszkodzeń czy spękań, typowych dla mocno wygiętej w parniku buczyny.

    Postanowiłam te ‚zwyczajne’ krzesło troszkę odświeżyć szmatką z płynem do konserwacji dawnych mebli i ‚wypchnąć’ je bardziej na galeryjne światło. Może komuś się spodoba i będzie chciał je mieć u siebie. Szybki lifting i z krzesełka będzie można przynajmniej w pełni korzystać, nie martwiąc się o warstwy sinego kurzu. Miła niespodzianka pojawiła już na początku, kiedy to na wewnętrznej stronie siedziska, pod naprawdę sporą warstwą pyłu i brudu odsłoniła mi się, niewidoczna kompletnie do tej pory, oryginalna papierowa etykieta. Zachowana niestety fragmentarycznie i do tego w dość kiepskim stanie, ale widoczna jeszcze na tyle, by odczytać na niej (przy pomocy lupy) nazwę ‚Wojciechów’. Nazwa fabryki gdzieś już obiła mi się o uszy, postanowiłam więc, mając przed sobą konkretny egzemplarz, poszukać dalszych informacji na temat tej polskiej manufaktury i tym samym poznać odrobinę historii krzesła…

    17 paź 2013Ostatnio zaktualizowane138SONY DSC

    Okazało się, że w historii polskiego meblarstwa znane są dzieje „WOJCIECHOWA”, była to bowiem pierwsza polska fabryka mebli giętych z drewna bukowego*. Założył ją w 1872 r. hrabia Wojciech Poliłło** na części swojej ziemi w Wojciechowie. Po pożarze w 1900r., który strawił niemal cały majątek, hrabia przeniósł zakład do Gomunic w powiecie piotrkowskim, gdzie miał lepszy dostęp do surowca oraz dogodniejsze warunki komunikacyjne (linia kolejowa Warszawa-Wiedeń). Osadzie fabrycznej nadano również nazwę Wojciechów. Niestety w 1925 r. fabryka upadła i została przejęta przez Bank Gospodarstwa Krajowego. W 1927 r. sprzedana została dalej nowemu prywatnemu inwestorowi, który po pięciu latach zbankrutował. W 1929r. meble z Aukcyjnego Towarzystwa Fabryki Mebli Giętych „Wojciechów” były jeszcze prezentowane na słynnej Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu prezentującej dorobek odrodzonego Państwa Polskiego. Oficjalnie przyjmuje się, że fabryka zakończyła swą działalność w 1933r..

    * w 1869r. cofnięto patent rodzinie Thoneta; od tej pory techniką gięcia drewna mogli się posługiwać także inni przedsiębiorcy co zaowocowało dużym rozwojem produkcji tego typu mebli również na ziemiach polskich.

    ** artykuł monograficzny (wyczerpujący temat) o fabryce w Wojciechowie napisał śp. Izydor Grzeluk, wieloletni kustosz działu mebli MN w Wawie. Pan Izydor ustalił, że nazwisko założyciela wytwórni w Wojciechowie brzmi POLETYŁŁO (źródło Anna Kostrzyńska-Miłosz)

    Reklama fabryki „WOJCIECHÓW” zamieszczona w Polski Przemysł i Handel – księga adresowa i informacyjna w Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1930r.:  „Fabryka produkuje wszelkiego rodzaju meble gięte. Surowiec krajowy. Eksport do Anglii, Holandii, krajów wschodnich, ameryki Północnej i Południowej, Maroka i Persji” (cyt. z „Polskie meble 1918-1939. Forma-funkcja-technika” Anna Kostrzyńska-Miłosz)

    SONY DSCSONY DSC

    Moje warsztatowe krzesło, mimo iż nie jest oryginalnym Thonetem (choć wzór jest niewątpliwie z wiedeńskiej fabryki), ma więc równie ciekawe pochodzenie. Bardzo podobny model, tyle że z wyplatanym siedziskiem i tłoczonym oparciem, znalazłam w katalogu mebli Thonet, w którym oznaczone zostało jako numer 221 z datą pierwszej produkcji w Wiedniu w 1898 (wytwarzane do 1939r.). Moje ‚zwykłe’ krzesło ma już więc prawie 100 lat (a może i więcej:) i jest niewątpliwie pamiątkę po pierwszej polskiej fabryce produkującej meble na patencie Thoneta, przez co nabrało dla mnie dużo większej wartości niż nie jeden rasowy wiedeńczyk. Przypuszczam, że mebli sygnowanych ‚wojciechowską’ marką nie zachowało się do dzisiaj aż tak wiele, zwłaszcza z tych pierwszych lat działalności firmy, najczęściej bowiem spotykam produkty dwóch meblowych gigantów, czyli Radomska i Jasienicy. Nie ma też niestety zbyt wielu opracowań opisujących działalność przedwojennych polskich fabryk mebli giętych, ich wyrobów i wzorców. Tym bardziej cieszy, że mam uratowany choć jeden oryginalny egzemplarz z Wojciechowa. Dla miłośników polskiego meblarstwa takich jak ja, jest to naprawdę ciekawa historia, potwierdzająca po raz kolejny fakt, że stare meble mają swój czar, nawet te na pierwszy rzut oka niepozorne:)

    zdjęcie-kopiaSONY DSC