Starych mebli czar ®

blog o meblach dawnych i ich renowacji

Autor: Aneta

Stolik z lat 60-tych XXw. w nowym wydaniu

Zamiast na śmietnik trafił w moje ręce. Niewielkich rozmiarów stolik z lat 60/70-tych XXw. produkcji polskiej, przeznaczony pod telefon lub sprzęt rtv. Blat główny wykonany z płyty wiórowej fornirowanej okleiną orzechową (zamiennie bywał w wersji z użyciem okleiny mahoniowej sapeli tzw. 'pasiaka’), półka wykonana ze sklejki oklinowanej orzechem, reszta szkieletowej konstrukcji – tj. skrzynia i nogi – z drewna sosnowego i brzozowego, okleinowanego również orzechem. Listewki barwione na czarno wykonane z również z brzozy, podobnie jak skrzynia szuflady.

Stolik niestety nie posiadał zachowanej fabrycznej etykiety (ta zazwyczaj widnieje na lewej stronie dolnej półki, ew spodniej części szuflady), ale podobne egzemplarze produkowały m.in. Zakłady Obróbki Drewna w Rawiczu, Bydgoszczy czy Olsztynie. Były też wersje z obrotowym głównym blatem – w moim nic się nie obraca, jest za to jednak wspomniana, niewielka szuflada. Fabryczne wykończenie tego typu stolików to twardy, poliestrowy lakier na wysoki lub pół wysoki połysk.

Read the rest

czytaj dalej...

Woskowanie starych świeczników

Tak jak pisałam w artykule o woskach, woskowanie mebli to druga – obok politurowania – najpopularniejsza technika wykańczania mebli dawnych. Tak naprawdę, zanim politura na dobre podbiła salony swym szlachetnym połyskiem (około XVIII wieku), zdecydowana większość mebli była właśnie pokrywana naturalnym woskiem.

Podstawowa różnica między politurą a woskiem? Politura, pozyskiwana z szelaku – nakładana wielokrotnie, w niepoliczalnych mikro warstwach, mocno ożywia drewno tworząc na meblu idealnie gładką, lustrzaną powłokę na wysoki połysk. Wosk natomiast pozostawia powierzchnię bardziej spatynowaną a uzyskany z wypolerowania połysk jest zdecydowanie bardziej delikatniejszy, subtelniejszy i satynowy, niż ten który daje politura szelakowa.

Jakie zalety ma wosk?

  • wielowarstwowo położony dobrze wypełnia pory drewna (stąd też najczęściej stosowany był do mebli z litego drewna dębowego, jesionowego i orzechowego – gatunkach o tzw. otwartych porach) tworząc warstwę ochronną
  • podkreśla usłojenie i uwydatnia naturalny, szlachetny kolor starego drewna (wersja wosku barwiącego dodatkowo je zabarwi/zmieni kolor)
  • przyjemnie nasyca strukturę drewna, tworząc przy tym gładką, satynową powłokę (bez ryzyka dużego połysku:)
  • daje nam niemal nieograniczoną powtarzalność i możliwość konserwacji bez konieczności wchodzenia w jakiś duży zakres prac – po prostu dokładamy warstwę i po przeschnięciu polerujemy (wcześniej możemy drewno przetrzeć drobną wełną stalową, by usunąć ew naleciałości czy drobne uszkodzenia powłoki)
  • powierzchnia woskowana, poddawana co jakiś czas pielęgnacji, będzie cały czas ładnie ożywiona, odświeżona i spolerowana

Choć lubię połysk i szlachetność politury, to są takie przedmioty i meble, które zdecydowanie wolę wykończone woskiem. Zwłaszcza te wykonane w całości z litego drewna, rustykalne i cięższe w swojej formie niż finezyjnie wykonane meble fornirowane. Poza tym mocno wysezonowane i niedoskonałe już lite drewno bardzo lubi się z woskiem, zwłaszcza w toczonej czy podrzeźbianej formie, gdzie dobrze nałożony wosk dodatkowo podkreśla oryginalną patynę.

Read the rest

czytaj dalej...

Książki o stolarstwie cz.1

Jest na blogu pakiet książek o renowacji i odnawianiu mebli, czas więc na podstawową literaturę z zakresu stolarstwa. W mojej domowej bibliotece znajduje się kilkadziesiąt różnych tytułów z szeroko pojętego meblarstwa – style i epoki, prace w drewnie, nauka renowacji, materiałoznawstwo, technologia, rysunek techniczny, projektowanie mebli itd… Staram się być na bieżąco z nowymi wydaniami, choć przyznam, że najbardziej sobie cenię nasze polskie publikacje z poprzednich lat, przede wszystkim podręczniki szkolne dla szkół technicznych i zawodowych – tzw 'biblioteka doskonalenia zawodowego’ – przygotowujące do pracy w zawodzie stolarz/stolarstwo meblowe, ale także dla słuchaczy kursów stolarstwa budowlanego, kursów ciesielskich i tapicerskich. Pomocne i ciekawe bywają też tematyczne książki dla hobbystów i majsterkowiczów. Z jednych i z drugich niewątpliwie wyczytuję najwięcej przydatnych dla mnie wiadomości. W poszukiwaniu cennej literatury warto więc zaglądać nie tylko do księgarń, ale też i do antykwariatów.

Od czego zacząć, by nauka stolarstwa nie okazała się zbyt 'techniczna’ i skomplikowana? Zanim przystąpimy do pierwszych prac i rzucimy się w zbyt skomplikowane 'maszynowe’ projekty, warto poczytać jak postępować z drewnem i poćwiczyć najprostsze czynności, bo to na nich wbrew pozorom najczęściej możemy polec…) Bezbłędne opanowanie technik obróbki ręcznej to podstawa, zwłaszcza kiedy zamierzamy specjalizować się w renowacji mebli.

Read the rest

czytaj dalej...

Ażurowa szkatułka

Tym razem nie zobrazuję i nie opisze szczegółowo jak przebiegała renowacja i jej poszczególne etapy, ale po prostu pokażę jak małe, niepozorne pudełko, które przez ostatnie lata leżało schowane w 'piwnicznych’ czeluściach, przy odrobinie chęci i nakładu pracy, zyskało wyjątkowej klasy i blasku.

Szkatułka z motywem liści i żołędzi dębowych, wykonana prawdopodobnie w latach powojennych w Polsce (o czy świadczą napisy wewnątrz ścianek ’tu kleić’:), trafiła w moje ręce pod koniec zeszłego roku. W odróżnieniu od mebli jakie na co dzień odnawiam, ten obiekt liczył sobie zaledwie 35cm. Niewielki, ale za to dość mocno podniszczony, głównie z uwagi na kompletnie porozsychaną konstrukcje (wykonaną ze sklejki) i porwane zielone sukno stanowiące kontrastowe tło dla ażurowych ścianek. Bez dwóch zdań, całość musiała zostać przeze mnie rozłożona i na nowo, niczym puzzle, porządnie poskładana.

Read the rest

czytaj dalej...

Od kryjącej bieli do naturalnego orzecha

Ostatnio często rozmawiam o malowaniu mebli i nie do końca przemyślanych (udanych) renowacjach. I wtedy przypominam sobie komodę, którą odnawiałam jakiś czas temu, i która jest doskonałym przykładem ‚jakich mebli nie powinno się malować’. Tak po prostu. Bez zbędnego tłumaczenia dlaczego i argumentowania, że szlachetnych gatunków drewna nie powinno się zakrywać, czy że oryginalny i dekoracyjny fornir nie był położony z myślą, by go zamalowywać farbą. Bo choć malowanie daje często piękne efekty końcowe, to nie każdy mebel, zwłaszcza ten z historią, będzie dobrze czuł się i wyglądał w kryjącym kolorze. I nie chodzi o to, by zupełnie unikać używania tej techniki przy odnawianiu mebli, ale starać się pamiętać, mając na uwadze styl, lata powstania i pierwotne przeznaczenie naszego mebla, aby w miarę możliwości zachowywać poszanowanie dla jego pierwotnego kształtu i szlachetnego materiału z jakiego został wykonany.

Lubie pracować farbami, ale rezerwuję je zazwyczaj dla innych, mniej ciekawych i dekoracyjnych gatunków drewna (najczęściej iglastych), zwłaszcza dla mebli, które z racji swej konstrukcji i licznych nieodwracalnych uszkodzeń nie będą się dobrze prezentowały pod połyskującą politurą czy satynowym woskiem. Orzech czy mahoń (jak i inne wzorzyste egzotyki) zdecydowanie lubię w wersji transparentnej. I wcale niekoniecznie musi być to wykończenie w wysokim połysku, choć w przypadku wspomnianej komody-toaletki, której przeprowadzałam renowację, właśnie 'błyszcząca’ powłoka politury pokreśliła i wyeksponowała całe bogactwo i dekoracyjność orzechowej okleiny.

Read the rest

czytaj dalej...

Mazerowanie drewna

Mazerowanie, zwane zamiennie fladrowaniem (od niem. flader – słoje drewna) to technika malowania rysunku słojów drewna mająca za zadanie imitowanie szlachetniejszych i droższych gatunków. Może być wykonywana na różnych podłożach jak kamień, skóra czy papier, najczęściej jednak spotykana jest w meblarstwie dawnym, głównie ludowym. Za najlepiej nadające się do imitowania gatunki uważano buczynę, brzozę, olchę oraz iglastą sosnę i świerk, których właściwości organiczne pozwalały na dobre i trwałe barwienie. Uszlachetniano je domalowując wzorzyste słoje naśladujące barwę i strukturę ładniejszego i droższego gatunku.

*fotel wykonany z drewna brzozowego i bukowego, w całości mazerowanego na orzech – jedynie środkowa deska oparcia fornirowana jest orzechem Read the rest

czytaj dalej...

W krakowskim domu Mehoffera

Miejsce, które z racji mojego zmiłowania do dawnych mebli i wnętrz, zawsze chciałam odwiedzić (ale ciągle było mi tam nie po drodze:). Niezwykły krakowski dom (odbudowany w połowie XIXw.), w którym na świat przyszedł Stanisław Wyspiański, i w którym bywał Jan Matejko oraz krakowska elita Młodej Polski i XX-lecia Międzywojennego. Dom, który finalnie w 1932 roku nabył wybitny secesyjny malarz i autor wielu słynnych obrazów, witraży i polichromii Józef Mehoffer (1869-1946). Wyjątkowy jednopiętrowy budynek mieszczący się przy ul.Krupniczej 26 w Krakowie, nazywany z racji swej oryginalnej 'miejskiej’ elegancji oraz pięknie urządzonego ogrodu – 'Pałacem pod Szyszkami’.

Read the rest

czytaj dalej...

Nowe życie starych maszyn do szycia

O maszynach do szycia pisałam już parę lat temu, pokazując jak mogą być wykorzystane ich żeliwne podstawy, których swojego czasu na bazarach czy giełdach staroci (a nawet i złomowiskach) można było spotkać niezliczone ilości. Wyprodukowane w milionach egzemplarzy – Singer, Pfaff, Kiwajko, Frigga, Urania, Gritzner, Naumann… przedwojennych marek i producentów jest całe mnóstwo.

Kiedy zachowana jest cała maszyna – od nóg (żeliwnej podstawy), po drewniany blat (często mocno rozbudowany, z wieloma szufladkami i ozdobnymi intarsjami), dekoracyjny mechanizm (tzw. główkę) i drewnianą półokrągłą przykrywkę (choć ta wbrew pozorom najczęściej pierwsza ginęła) – to taki egzemplarz zdecydowanie warto utrzymać w oryginalnym stanie, bez zmieniania czy zdekompletowania go na części. Bo choć starych maszyn do szycia na rynku antykwarycznym jest wciąż dość duży wybór (wyprodukowanych na masową skalę od końca XIXw. w milionach egzemplarzy), to tych faktycznie oryginalnie zachowanych, bez przeróbek czy współczesnych aranżacji, jest już coraz mniej.

Ile lat może mieć nasza maszyna? W kwestii sprawdzenia daty i miejsca produkcji singerowskich sprzętów (ale i nie tylko tej marki) polecam stronę: http://www.sewingshop.com

https://sewalot.com/dating_singer_sewing_machine_by_serial_number.htm?fbclid=IwAR2Kt1mQzXK_lQNXgrgltwI7PzJDcfAP429g-3OnFJGQ5-foH0tofYnHqwI

http://www.ismacs.net 

Maszyny, które do mnie trafiają do odnowienia to przede wszystkim pamiątki rodzinne, które często odziedziczone czy znalezione w rodzinnym domu, chcemy teraz odratować. Niestety, z racji swojego wieku, mało przydatnej z czasem funkcji, a przede wszystkim warunków w jakich były przechowywane, maszyny takie są zazwyczaj mocno podniszczone i pouszkadzane, zwłaszcza jeśli chodzi o ich drewniane elementy. Przez lata bowiem nieużywane i zapomniane lądowały gdzieś w domowych zakamarkach, piwnicach, strychach czy szopach, gdzie ulegały poważnym uszkodzeniom. Rozwarstwiony przez wilgoć czy zalanie drewniany blat, porozsychany i poniszczony fornir z licznymi ubytkami i śladami po tłustych plamach, naruszona przez drewnojady konstrukcja, pogubione czy połamane szufladki, pościerane złote napisy i aplikacje na główce maszyny, zerwany rzemień, pordzewiałe żeliwne nogi… to najczęstsze, zauważalne dla oka, uszkodzenia. Choć renowacja takiej maszyny nie należy do najprostszych, bo zakres prac bywa bardzo duży, przez co jest ona bardzo czasochłonna i pracochłonna, to jak najbardziej możemy próbować ją reanimować. Jeśli czujemy się na siłach, możemy zająć się nią sami lub zlecić jej odnowienie doświadczonej pracowni renowacji mebli (zapraszam na ul.Brzeską 6:). Dodatkowo możemy też przeprowadzić konserwację samego mechanizmu w specjalistycznym punkcie naprawy&konserwacji tego typu sprzętów (np. przy Targowej 67 w Warszawie), by maszyna oprócz 'poprawy’ wizualnego wyglądu, była też na nowo w pełni sprawna mechanicznie.

Read the rest

czytaj dalej...

Książki o renowacji mebli cz.2

Poradników o renowacji i odnawianiu starych mebli  jest w tej chwili na rynku dość duży wybór. Są to głównie tytuły zagraniczne, tłumaczone na język polski (te polskie – dwa wg mnie najważniejsze – przedstawiłam w poprzednim wpisie). Ich niewątpliwą zaletą jest to, że są bogato ilustrowane i zawierają sporą dawkę przystępnych opisów. Znajdziemy w nich prezentację podstawowych narzędzi, środków i materiałów potrzebnych do stworzenia domowego warsztatu a także konkretne przykłady renowacji i naprawy mebli, obrazujące krok po kroku poszczególne czynności. Sam temat konserwacji mebli dawnych jest w nich przedstawiony w sposób dość ogólny, zwięzły i podstawowy, ale dzięki temu książki będą pomocne i zrozumiałe zwłaszcza dla osób początkujących i niemających jeszcze doświadczenia w pracy ze starymi sprzętami.

„Renowacja mebli”

Wydawnictwo Arkady, Warszawa 2011

(częściowy przekład z włoskiej książki Restaurare mobili, Demetra 1999)

IMG_8822Read the rest

czytaj dalej...

Książki o renowacji mebli cz.1

Książki które prezentuję i polecam są skierowane zarówno dla osób zawodowo zajmujących się renowacją mebli, jak i dla tych początkujących czy hobbystycznie odnawiających dawne sprzęty. Zawierają praktyczne i fachowe porady oraz szkice i zdjęcia z poszczególnych etapów prac.

W książkach znajdziemy m.in. skrótowe prezentacje poszczególnych stylów w meblarstwie, historie konstrukcji mebli, ale przede wszystkim spis narzędzi stolarskich i produktów potrzebnych przy odnawianiu mebli oraz opisy klasycznych technik renowacji. W każdej jest coś ciekawego i istotnego, stąd też warto sięgnąć po każdą z nich, chociażby dla zweryfikowania zawartej w nich treści i utrwalenia swojej własnej wiedzy:)

Od której zacząć? Przede wszystkim polecam polskie tytuły i opracowania. Nie zawierają one błędnych tłumaczeń mogących wprowadzać czasem czytelnika w pewną nieścisłość i niezrozumiałość (jak to bywa przy zagranicznych tytułach), prezentują natomiast sporo akademickiej, rzetelnej wiedzy i profesjonalnie przedstawiają temat renowacji i konserwacji mebli dawnych.

Na początek książka napisana przez prof. Irenę Swaczynę. To najbardziej popularny podręcznik dotyczący dawnego meblarstwa. Jest tam duża dawka wiedzy, to dobry poradnik, choć przeplatają się w nim także i stolarsko-konserwatorskie archaizmy. Tymi jednak nie musimy się zerojedynkowo kierować, wszystko i tak zweryfikujemy w warsztacie, pracując przy meblu i zdobywając niezbędną praktykę oraz doświadczenie.

Irena Swaczyna

„Meble. Naprawa i odnawianie”

Państwowe Wydawnictwo Rolne i Leśne, Warszawa 1995

IMG_8811Read the rest

czytaj dalej...