Instagram RSS Feed

Styczniowe warsztatowe metamorfozy (+ wiosenny grafik)

2 lutego, 2016 by Aneta

Początek roku w Pracowni zaczął sie intensywnie a to za sprawą weekendowych i popołudniowych Warsztatow Renowacji Mebli (nowy grafik na dole wpisu), na których wspólnie z uczestnikami (osobami dopiero co rozpoczynającymi swoja przygodę z renowacją) odnawialiśmy domowe, rodzinne meble. Wspólna praca i nauka przyniosła wszystkim mnóstwo wrażeń (niektórzy przyjechali na warsztaty z naprawdę dalekich zakątków Polski:) i pozwoliła przywrócić do życia kolejne wiekowe sprzęty, które z uwagi na swój kiepski stan skazane już były na zapomnienie. Przyznaję, że niektóre z nich naprawdę mile zaskoczyły, bo nie spodziewałam się aż świetnego efektu końcowego:) Ale to tylko świadczy o tym, że stare meble faktycznie mają duszę i warto je ratować, bo przy odrobinie cierpliwości potrafią się pięknie odwdzięczyć.

imageimageSkrobania i czyszczenia podczas zajęć było co nie miara, zwłaszcza w pierwszych godzinach warsztatów, stare powłoki lakieru czy farby opornie schodzą i czasem trzeba nie małego samozaparcia by dać im radę.  Ale  zdecydowanie warto:) I choć czasu jak zwykle na wszystko mało, bo jakby nie patrzeć ciężko jest przeprowadzić pełną renowację przez lata nie odnawialnego mebla w ciagu kilkunastu godzin (zwłaszcza zakończyć etap politurowania), to meble uczestników stanęły na nogi i finalnie  zaprezentowały się w nowej, świetnej formie. Teraz spokojnie mogą cieszyć oko i służyć w domowym zaciszu przez kolejne długie lata:)

Oto niektóre z naszych warsztatowych metamorfoz:

imageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimage

***


8 komentarzy »

  1. Agnieszka Ce pisze:

    Witam,
    od 1,5 roku permanentnie podglądam Pani wyczyny :) i niezmiennie jestem pod wielkim wrażeniem. Wiem, że słyszy to Pani codziennie, ale inspiruje Pani całe rzesze osób. Mnie już od czasów szkolnych interesowały antyki i wszelkie starocie oraz metody ich renowacji. Zawsze jednak trzeba było odłożyć to hobby na później, zwłaszcza że było uznawane przez otoczenie za dość oryginalne jak dla dziewczyny ( w sensie negatywnym oczywiście). Właśnie Pani zmobilizowała mnie, by już nie odkładać :) Dlatego (uzbrojona w wiedzę teoretyczną) zaczęłam gromadzić stare sprzęty, skrobać, czyścić, kleić, bejcować itd. Mam nadzieję, że i mi będzie dane w końcu zgłębić tajemnice politurowania. Jedyne, czego żałuję, to ciągły brak czasu, by wziąć udział w Warsztatach i wreszcie móc Panią poznać osobiście (i oczywiście przyspieszyć swój proces nauki renowacji). Jednak myślę, że to tylko kwestia czasu. Póki co i ja zwracam się do Pani z małą prośbą o podpowiedź. Udało mi się zdobyć gięte krzesła w typie Thoneta (lata 60-te)-po oczyszczeniu postanowiłam zabejcować je na średni orzech (bejca wodna w proszku), następnie zagruntować politurą (lemon nieodwoskowiona) i finalnie zawoskować (wosk kolorowy-orzech w słoiczku Starwax). Chcę zagruntować politurą, by wzmocnić efekt wosku (połysk wosku w przypadku tych krzeseł wydaje się zbyt delikatny). Moje wątpliwości dotyczą politury: 1. Czy gruntowanie wykonać politurą uzyskaną z połączenia 250 g i 1000 ml spirytusu czy rzadszą? 2. W jaki sposób najlepiej ją nakładać (osobie bez doświadczenia praktycznego)? Pędzlem, tamponem, szmatką? 3. Ile warstw politury nałożyć i w jakich odstępach czasowych?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Już nie mogę się doczekać efektów, chociaż myślę, że najpierw i tak spróbuję na spodniej stronie siedziska 😉
    Pozdrawiam i życzę samych sukcesów!

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Dziękuję za miłe słowa:)
      Jesli damy politurę jako grunt (po zabejcowaniu) to faktycznie wyciągniemy i zatrzymamy kolor. Smialo można krzesło pomalować politurą dwu/trzykrotnie. Jeśli zależy nam na max gładkości już od samego początku to politure nakładamy tamponem. Możemy też śmiało zrobić to pędzlem,czwlaszcza jak drewno jest lite, bez forniru, z tym tylko, że po drugim/trzecim razie trzeba będzie drewno dobrze zmatować drobnym papierem lub wełną ,by pozbyć sie efektu chropowatości (po tamponie też warto wygładzić, ale już nie trzeba tego robic aż tak intensywnie i dokładnie). Politura dobrze jak sie utwardzi i przeschnie przez dobrych parę godzin, czyli najlepiej gotowe zapoliturowane krzesło odstawić na dzień lub dwa a dopiero potem matować i woskować.
      Politura z proporcji 1:4, 1:5 powinna być w sam raz do tego etapu pracy,
      Pozdrawiam życząc przyjemnej renowacji:)
      Aneta

      • Agnieszka Ce pisze:

        Bardzo dziękuję za cenne wskazówki – niezwłocznie zabieram się do przygotowania szelakowej mikstury 😉

      • Judyta pisze:

        Jakie piękne meble trafiły do pracowni tym razem :) I ile różnych rodzajów powłok do czyszczenia :) Zastanawia mnie wykończenie woskiem politury, o którym pisze wyżej Agnieszka. Właściwie jaki jest cel nakładania wosku na politurę albo raczej politury pod wosk?Czy dobrze myślę, że politura pod woskiem ma wydobyć usłojenie drewna, a wosk dodatkowo zabezpieczyć politurę i stworzyć satynowe wykończenie?

        Pozdrawiam serdecznie

        • Aneta pisze:

          Dzięn dobry,
          Wszystko się zgadza:) politura jako grunt podbija nam kolor drewna i wyciąga jego głębie (ożywia), czego sam wosk tak w 100% nie da. Woska możemy położyć na zapoliturowaną już powierzchnię kiedy nie chcemy wyciągąć połysku a dać tylko satynowe wykończenie. Pamietajmy tylko, że odwrotnie już się nie da, tj politura na zawoskowanej powierzchni się nie przyjmie,
          Pozdrawiam serdecznie,
          Aneta

  2. Aga pisze:

    Witam!
    Kupiłam niedawno stary dębowy stół. Chciałabym uzyskać trochę rustykalny charakter więc nie chcę żeby był za bardzo błyszczący. Czym mogę go zabezpieczyć by to uzyskać? Oczyściłam go ze starych powłok i planuję położyć bejcę. Tylko nie wiem co potem… lakier czy wosk?

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Ja najbardziej może Pani użyć bejcy a potem któregoś z wykończenia (barwnik z bejcy koniecznie trzeba zabezpieczyć, bo inaczej nie bedzie trwały a i kolor po wyschnięciu nie bedzie taki jak w trakcie malowania) np wosku, który łatwo się naklada i daje satynowe wykończenia lub np lakieru, który z kolei będzie bardziej trwalszy jeśli chodzi np o blat; wybór na rynku jest calkiem spory, proszę tylko pamietać, by użyć produktu który będzie w kontrze do użyje wcześniej bejcy – jesli ta będzie wodna to lakier powinien nie już nie być wodny tylko np jakiś np rozpuszczalnikowy -wspomnianym o tym dlatego, że używając produktów o podobnym składzie mogą one nawzajem na siebie zadziałać i zacząć sie tym samym rozmazywać,
      Pozdrawiam,
      Aneta

      • Aga pisze:

        Chciałabym się jeszcze dowiedzieć ile warstw lakieru najlepiej położyć na ten zabejcowany stół? I czy po nałożeniu warstwy lakieru trzeba to jeszcze wygładzać papierem? jeśli tak, to jakiej gradacji najlepiej użyć?
        Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 + 10 =