Instagram RSS Feed

Posts Tagged ‘czyszczenie’

  1. Usuwanie starego lakieru

    Czerwiec 19, 2015 by Aneta

    Kto choć raz usuwał stary lakier ten wie jak ciężkie jest to zadanie… Lakierowane meble, choć masowo pojawiły się już w okresie międzywojnia i raczej nie należą do ulubionych przez osoby trudniące się renowacją, nie stanowią jeszcze takiego wyzwania jak te pokryte poliestrem czy innym lakierem chemo czy termo utwardzalnym.

    Pamiętajmy: zanim zaczniemy cokolwiek działać z meblem tj. czyścić, zmywać, rozbierać, usuwać, wymieniać, szlifować itd. upewnijmy się jak zbudowany jest nasz mebel – jakiej jest konstrukcji, z jakiego materiału (lite drewno czy okleina, płyta stolarska a może wiórowa, sklejka…), z jakich lat mniej więcej pochodzi, z jakiego okresu, jaką miał funkcję i czym przede wszystkim jest obecnie pokryty/wykończony. czytaj dalej…


  2. Thonety dla najmłodszych (renowacja krzesła)

    Luty 12, 2015 by Aneta

    Jeden z moich zeszłorocznych zakupów –  komplet polskich dziecięcych mebelków: para krzesełek i stolik. W całości z drewna bukowego (na siedzisku tłoczona sklejka) zrobione zostały prawdopodobnie w latach 30-tych XXw., co podpowiada mi fragment listu przewozowego jaki w miedzywojniu naklejano na przewożone koleją meble i sprzęty. Poza wypalonym na wewnętrznej stronie siedziska napisem ‚Made in Poland’ nie są sygnowane żadnym stemplem czy etykietą, ale i tak bardzo oryginalnie się prezentują (mebli dziecięcych jest na rynku antykwarycznym stosunkowo mało). Planów wobec nich jak na razie konkretnych nie mam, choć nie ukrywam, że priorytetem jest, by choć z grubsza oczyścić je z tej okropnej białej farby, do której, tak na marginesie, mam ostatnio wyjątkowe szczęście. Nie raz skrobałam już dużo większe gabaryty, więc w przypadku tych mini thonetów nie powinno być ‚nowych’ problemów:)

    Okazja do wdrożenia moich noworocznych planów pojawiła się dość szybko – pierwsze krzesełko niedawno trafiło na mój stolarski warsztat.

    O samej renowacji mogłabym pisać wiele, ale w tym przypadku prace idealnie zobrazują zdjęcia (jest ich dużo). Najważniejsze było bowiem czyszczenie, a raczej skrobanie olejnej farby, która musiała być jak najdokładniej usunięta (podobnie jak w przypadku szafeczek Art Deco). Niezastąpiony w pracach ponownie okazał się skrobak /cyklina i papier ścierny – bez nich z pewnością nie dałabym rady. Nawet magiczne zmywacze do starych powłok odpadły w przedbiegach (skuteczne były tylko na pierwszą warstwę farby:) Wykończyłam krzesełko klasycznie, czyli olejem, który podkreślił (i troszkę podkręcił) słoneczny kolor drewna bukowego oraz politurą szelakowa (orange). Przez chwilę myślałam, by drewno troszkę przyciemnić, ale w rezultacie tak dobrze się oczyściło (plus dla farby taki, że przez lata dobrze ochroniła mebelki przed uszkodzeniami:), że szkoda było je znów zasłaniać jakiś dodatkowym kolorem. Poza tym to meble dziecięce, więc im jaśniejsze, tym pogodniejsze:)

    Mały thonetowski cesarz już w nowych szatach 😉 drugi do pary (razem ze stolikiem) ustawia się już w kolejce …

    Komplet przed renowacją

    IMG_2729IMG_2743

    Jedno z krzesełek już po renowacji:)

    imageimage

    Etapy prac: od czyszczenia, po wygładzanie, olejowanie i politurowanie

    czytaj dalej…


  3. Metamorfoza szafeczek Art-Deco

    Grudzień 30, 2014 by Aneta

    Jedna z ostatnich renowacji, tak na koniec roku, jako doskonały przykład, że stare meble maja duszę i warto je ratować 🙂

    Projektowe szafeczki z lat 40-tych XXw., wykonane w duchu modnego od lat 20-tych modernizmu; konstrukcja złożona z giętych, składanych ze sobą chromowanych rurek i fornirowanej płyty stolarskich, z której zrobiono skrzynki i blaciki. Drewno niemiłosiernie zamalowane kilkoma warstwami białej farby olejnej, czyżby mebelki były przez lata sprzętem szpitalnym?

    Ich renowacja zadziwiła niemal wszystkich – i nas konserwatorów, i samych właścicieli. Nikt bowiem nie przypuszczał, że meble aż tak się zmienią. A przyznam, że tylko ciekawa forma i dobrze zachowane chromowane rurki dawały nadzieję (i chęci:) na uratowanie całości, choć nie wiadomo było co tak naprawdę jest pod kolorem. Z doświadczenia wiem, że czasem pod farbą kryje się ładne drewno, ale często jest ono niestety na tyle podniszczone, że trudno jest przywrócić jego naturalny wygląd. W końcu jakiś ‚poważny’ powód użycia białej farby musiał być, nikt raczej nie zalewa mebli olejną ot tak, dla poprawy wyglądu. Najczęściej był (i jest) to mocno uszkodzony fornir, z którego uzupełnieniem czy renowacją Ktoś sobie po prostu nie radzi stąd ‚bezpieczniejsza’ wersja z zamalowaniem drewna. Nasze szafki na szczęście (dzięki zwiększonej dawce cierpliwości:) pozbyły się emalii i odzyskały swój pierwotny wygląd!

    Obrazek 1-003Obrazek 2-004Obrazek 3-004Obrazek 5-002

    Zdjęć tym razem nie będzie dużo, przynajmniej z procesu samej renowacji, była ona bowiem dość mocno pracochłonna i przez to rozciągnięta w czasie… Są zdjęcia szafek przed rozpoczęciem prac i w trakcie, kiedy już zaczęłam skrobać owe nieszczęścia:) Jak to z farbą bywa, zwłaszcza olejną, mozolnego czyszczenia miałam co nie miara, kiedy jednak odsłonił mi się fragment naturalnego drewna prace nabrały tempa… Szafeczki kryły pod grubą olejną farbą prawdziwą orzechową niespodziankę – piękny kolor, rysunek i usłojenie. A wszystko w naprawdę dobrym stanie, bo poza małymi wstawkami forniru na górnych blacikach i klejeniem pękniętych naroży (które jako jedyne wymagały solidnego, fachowego wzmocnienia) reszta była bez zarzutu. Za wszelką cenę więc musiały zostać wykończone klasycznie w politurze, by pokazać swój prawdziwy orzechowy charakter. Końcowy efekt przedstawiam poniżej 🙂 Ku uciesze wszystkich ‚szpitalne’ szafeczki rozpoczęły nowe kolorowe życie 😉 czytaj dalej…


  4. Żele/zmywacze do czyszczenia drewna

    Październik 16, 2014 by Aneta

    Żele do czyszczenia starych powłok to jeden z popularniejszych produktów wykorzystywanych obecnie przy renowacji mebli. Gotowe zmywacze pomagają usuwać z powierzchni mebla warstwy starego lakieru, farby, bejcy czy zniszczonej, brudnej politury. Są bardzo pomocne w oczyszczaniu zawiłych rzeźbionych elementów, toczonych nóg, sterczynek czy tralek. Działają one powierzchniowo i rozpuszczają starą powłokę warstwami. Nazywane są dekapantami, czyli środkami do usuwania powłok wykończeniowych, często na bazie roztworu sody kaustycznej (NaOH). Choć chemiczny skład może niepokoić, to żelowe zmywacze są na tyle już bezpieczne, że nie przenikają przez okleinę, nie rozpuszczają kleju i nie powodują odbarwień drewna.
    C36F8216-F0CA-4127-A361-BE1ABD037AC3 czytaj dalej…


  5. Papier ścierny, cyklina, skrobak, nóż stolarski

    Lipiec 29, 2014 by Aneta

    Ręczne zdjemowanie starych powłok, czyli czyszcznie mebla. Jedna z najbardziej popularnych i najczęściej wykorzystywanych metod usuwania starych powłok z powierzchni drewna. Cieżko mówić o pełnej renowacji wysłużonego mebla nie mając pod ręką pomocnych i niezbędnych w tej pracy ‚narzędzi’ – cykliny, skrobaka, noża i papierów ścernych o różnej gradacji. Ciężko też jednoznacznie wskazać, które z nich jest najlepsze czy najważniejsze, wykorzystuje się je bowiem w Pracowni zamiennie i naprzemiennie. A to dlatego, że niemal każdy dawny mebel wymaga indywidualnego podejścia i odrębnego ‚planu konserwatorskiego’.

    Przy jednym będziemy usuwać stare powłoki wykończeniowe w całości np cykliną i papierem ściernym, a przy innym będziemy chcieli je tylko przemyć i z racji wieku i/lub wartości obiektu zachować jak najwięcj oryginalnego wykończenia, tym samy zastosujemy tylko zmywacz do powłok & wełnę metalowa lub czysty alkohol etylowy.

    Inaczej będziemy bowiem postępować przy renowacji mebla wykonanego w całosci z litego, niefornirowanego materiału (konstrukcja bez użycia okleiny), gdzie pozwolimy sobie na pełne szlifowanie powierzchni, a inaczej kiedy na nasz warsztat trafi obiekt w całosci fornirowany, gdzie okleina będzie już cienka jak bibuła i jedynie zmywanie będzie wchodziło w grę. Zmywanie będzie też z resztą właściwym wyborem przy mocno podrzeźbianych czy toczonych elementach, gdzie zawiłość powierzchni nie pozwoli nam na użycie jakichkolwiek skrobaków. Raz więc będziemy pracować cykliną w połączeniu z papierem ściernym, co pozwoli usunąć nie tylko niechcianą powłokę, ale też zniwelować płytkie rysy i powierzchowne pokaleczenia z powierzchni naszego mebla… innym zaś razem użyjemy tylko gotowego zmywacza czy wręcz tylko czystego alkoholu do przemycia i odświeżenia powłoki politury, bo wysłużenie drewna czy klasa mebla na więcej nam nie pozowli. Jeszcze innym razem powierzchnia mebla pozwoli posłużyć się elektornarzęcdziem w postaci szlifierki lub też twardość syntetycznego, chemoutwardzalnego lakeru wymusi na nas użycie np opalarki.

    Wybór odpowiedniej techniki w dużej mierze zależy także od naszych oczekiwań i tego jak mebel ma finalnie wyglądać. To znaczy czy ma mieć zachowane ślady użytkowania, widoczne powierzchowne niedoskonałości w postaci rys i obić oraz ‚wyspokojenie barwy’ nazywane potocznie patyną drewna… czy też, jeśli to tylko możliwe do wykonania bez konieczności wymiany istotnych oryginalnych elementów mebla na zupełnie nowe, miałby powrócić do swego nienagannego, salonowego wyglądu…

    Kwestia bejcowania drewna lub nie też nie pozostaje bez znaczenia przy wyborze techniki oczyszczania. Jeśli planujemy drewno wybarwić (przyciemnić / zmienić jego naturlną barwę) to musimy podczas renowacji starą powlokę usunąć idelanie, inaczej w miejscach ostania się np starego lakieru, drewno nie przyjmie bejcy i powstanie nieestetyczna jaśniejsza smuga lub plama.

    Warto więc znać wszystkie możliwości i mądrze wykorzystywać je przy pracy ze starymi mebli. Te bowiem, tak czasem skrajnie różne stylowo i konstrukcyjnie, w różnym stanie zachowania, wykonane z róznych materiałów i z różnymi wielkorotnie nakładantymi powłokami politury, wosku, syntetycznego lakieru czy farby, będą wymagały od nas nieszablonowego podejścia.

    Papier ścierny – potrzebny jest niewątpliwie na początkowym, jak i na końcowym etapie prac z drewnem. Podstawowa zasada jego użycia jest jedna – szlifujemy zawsze wzdłuż włókien drewna, czyli w tę stronę, w którą zazwyczaj idzie usłojenie, nigdy w poprzek. Szlifujemy trzymając w dłoni papier złożony na pół lub owinięty w drewniany klocek szlifierski (obłożony z jednej strony np kawałkiem filcu, by papier się nie przesuwał). Dobrze jest zrobić sobie taki klocek i mieć go w swoim domowym warsztacie, jest on bowiem bardzo przydatny i zdecydowanie ułatwia precyzyjne czyszczenie płaszczyzn.

    Papier będzie jeszcze bardziej skuteczny – nie będzie się zapychał i szlichcił –  jeśli wcześniej powierzchnię wstępnie oczyścimy tj na przykład wycyklinujemy (sprawdza się przy twardych lakierach i farbach) lub zmyjemy zmywaczem.  Użycie zmywacza jest dodatkowo o tyle pomocne, że często po jego zastosowaniu wystarczy zastosować już tylko papier o drobnej gradacji do wyprowadzenia ew zadziorów, rys i przygotować tym samym powierzchnie pod wykończenie.

    Papieru ściernego używamy do płaszczyzn, ew oczyszczenia większych elementów toczonych. Do rzeźbień, relifów czy drobnej ornamentyki nie jest zalecany, bo może sprawić, że szybko zatracimy kształt i ostrość konturu szlifowanego elementu.

    Generalnie papier jest ‚narzędziem’ od którego nie zaczyna się pracy z meblem. W pierwszej kolejności wykonuje się wszelkie naprawy konstrukcyjne: klei, stabilizuje konstrukcje, uzupełnia ubytki, podkleja odspojenia forniru itd, a dopiero w dalszej kolejności usuwa stare niechciane powłoki. Papier pozwala wyprowadzić wszelkie zadziory i nierównośći, warto jednak zawsze rozważyć jego użycie i nadmierne zastosowanie, każdy mebel wymaga iondywidualnego podejścia i rozważnego postępowania z pracami renowacyjnymi. Zwłaszcza w typowych pracahc konserwatorskich, przy wiekowych meblach i dużej oryginalności materiału nie jest zalecany jako narzędzie do podstawoej pracy.

    Rodzaj papieru określa się na podstawie wielkości ziarna – im jest ono grubsze, tym niższy jest numer papieru (oznaczony zazwyczaj na lewej stronie arkusza) i na odwrót – im delikatniejsze ziarno, tym numer jest wyższy. Przy kompleksowej renowacji używamy zazwyczaj najpierw grubszego/ostrzejszego, który usuwa warstwę starej powłoki a potem tego drobniejszego/łagodniejszego, który wygładza powierzchnię i likwiduje wszelkie ryski powstałe podczas szlifowania grubym papierem.

    Pamiętajmy, by szlifując papierem robić to z wyczuciem, tj. dopasować gradację papieru oraz siłę dociskania go do powierzchni, by czyszczenie przynosiło efekty, ale też by nadmiernie nie zbierało nam drewna. Kontrolować z pewnością trzeba już na pewno te elementy mebla, które są fornirowane (zwłaszcza ranty i łączenia), łatwo bardzo bowiem o przetarcia cienkiej okleiny. Przy okleinowanych meblach, jeśli już używamy papieru ściernego, to pracujemy drobniejszą gradacją, tj od 150 wzwyż.

    Zdecydowanie lepiej, zwłaszcza w sytuacji gdy nie mamy jeszcze doświadczenia z tego typu pracami, dłużej szlifować drobniejszym papierem (ale też nie za drobnym – patrz poniżej), niż zacząć od zbyt agresywnego i przeszlifowa okleinę lub porysować powierzchnię mebla. Do usuwania starych powłok z mebla nie używamy tych poniżej gr.80.

    Tak jak wspomniałam wyżej, warto rozważyć inne opcje do usunięcia starej niechcianej powłoki – np zastosować gotowy zmywacz, który jest bezpieczniejszy w pracy zwłaszcza z okleinowanym meblem.

    IMG_94255 lip 20141

    Przy renowacji mebli używam papierów ściernych o numerach: czytaj dalej…