RSS Feed
  1. Popołudniowe Warsztaty Renowacji Mebli

    Styczeń 8, 2015 by Starych Mebli Czar

    Ferie w mieście już niebawem:) Zapraszam na 4-dniowe Warsztaty Renowacji Mebli – wspólna nauka odnawiania dawnych sprzętów, popołudniową porą i w kameralnym, 5-osobowym gronie. Alternatywa dla zapracowanych weekendowo, którzy nie mogą uczestniczyć w sobotnio-niedzielnych zajęciach:) Szczegóły poniżej.

    **na drugi termin wolne jest 1 miejsce

    image

     


  2. Listopadowo-grudniowe zakupy na Kole

    Styczeń 3, 2015 by Starych Mebli Czar

    Choć końcówka roku z racji weekendowych Warsztatów był dla mnie równie mocno zabiegana co poprzednie miesiące i nie miałam zbyt wiele wolnego czasu, by odwiedzać warszawski targ staroci na Kole, to udało mi się przy okazji dwóch niedzielnych wizyt upolować zgrabne mebelki do domu. Dokładnie same siedziska, do których wychodzi na to, mam wyjątkową słabość;)

    Pierwszy to art-decowski puf/taboret z lat 30-tych XXw., prawdopodobnie polskiej produkcji. Częściowo jest on fornirowany klasycznym dla stylu orzechem, reszta jest w litym dębie (sama konstrukcja ramki siedziska jest bukowa). Poduszka na siedzisku tapicerowana, na sprężynach, w dodatku miedzianych a nie stalowych jak to zwykle spotykam. Stan taborecika oceniam na bardzo dobry, bo przez lata nie był on odnawiany dzięki czemu nie został zepsuty niefachową, niepotrzebną a’la renowacją. W przypadku krzeseł akurat najgorsze są powbijane w nogi gwoździe lub nie daj boże blachowkręty, które mają ratować rozchwianą konstrukcję. Niestety widuję takie kwiatki i w oferowanych na targach meblach i krzesłach przynoszonych do Pracowni do odnowienia. Mój nowy nabytek zachował się na szczęście w oryginalnym stanie, co najbardziej lubię. Sama bowiem (zupełnie jakby cofając się w czasie) będę mogła przywrócić go do stanu pierwotnego i wykończyć tak jak wyglądał od nowości:) Zaraz po nowym roku zabieram się do pracy:) ps. dziadkowy żołnierzyk również zagościł w domu :-)

    IMG_2135IMG_2248IMG_2258IMG_2260IMG_2262

    Drugi zakup, z zeszłej niedzieli zresztą, to również siedzisko, ale z zupełnie już innej bajki. Fotel bujany, wypatrzony w tłumie i przyprószony śniegiem, polubiłam od razu, tym bardziej jak na nim przysiadłam i zakołysałam… No i nie mogłam się oprzeć, kupiłam. Zwłaszcza, że mocno okazyjna cena współgrała z wygodą fotela:) I choć nie jest orzechowy i nie art-decowski jak większość mebli w mieszkaniu, to obstawiałam, że kolorystycznie się z nimi dogada (z pomarańczowymi, czteronożnymi asystentami z pewnością:). Lubię swój domowy eklektyzm i lubię poszczególne meble bez względu na ich styl, klasę czy lata wykonania. Niewielki bujak zagościł więc w moim domu, a że zgrabny w swych feministycznych kształtach będzie tylko dla mnie i kocich domowników (ku uciesze ‚klasyczny’ mężczyzna może mieć trudności by się zmieścić:) Ot, taki sobie sprawiłam poświąteczny prezent!

    Jeśli chodzi o stan zachowania, to jest jak najbardziej ok – stabilny, mocny (drewno brzozowe) i czysty. Na oparciu w jednym miejscu uszkodzony jest co prawda ratan, ale na razie nie będę go wymieniać, dziurka w niczym bowiem nie przeszkadza. W wolnej chwili samo drewno odświeżę tylko delikatnie politurą (lub specjalnym płynem do odświeżania drewna), poza tym śmiało można z fotela korzystać i przyjemnie się na nim bujać, co właśnie czynię pisząc ten post:)

    10898045_746919032062796_5337139456713069265_n (1)P1000163 IMG_3153

    Trzeci zakup, choć nie z Koła, to równie ciekawy i przypadkowy. Komplet giętych dziecięcych mebelków: para krzesełek i stolik. Mebelki, zrobione myślę w latach 40/50-tych XXw., nie są sygnowane żadnym stemplem czy etykietą, ale i tak fajne i oryginalne się prezentują. Jeszcze nie wiem co z nimi zrobię, choć przyznam, że już mnie korci, by je przynajmniej choć z grubsza oczyścić je z tej okropnej białej farby, do której, tak na marginesie, mam ostatnio wyjątkowe szczęście. Nie raz skrobałam już dużo większe gabaryty, więc w przypadku tych mini thonetów nie powinno być myślę dużych problemów:)

    Plan działania na pierwszy kwartał nowego roku jak najbardziej już jest:)

    IMG_2729 IMG_2734IMG_2737 IMG_2738 IMG_2739 IMG_2743

     


  3. Metamorfoza szafeczek Art-Deco

    Grudzień 30, 2014 by Starych Mebli Czar

    Jedna z ostatnich renowacji, tak na koniec roku, jako doskonały przykład, że stare meble maja duszę i warto je ratować :-)

    Projektowe szafeczki z lat 40-tych XXw., wykonane w duchu modnego od lat 20-tych modernizmu; konstrukcja złożona z giętych, składanych ze sobą chromowanych rurek i fornirowanej płyty stolarskich, z której zrobiono skrzynki i blaciki. Drewno niemiłosiernie zamalowane kilkoma warstwami białej farby olejnej, czyżby mebelki były przez lata sprzętem szpitalnym?

    Ich renowacja zadziwiła niemal wszystkich – i nas konserwatorów, i samych właścicieli. Nikt bowiem nie przypuszczał, że meble aż tak się zmienią. A przyznam, że tylko ciekawa forma i dobrze zachowane chromowane rurki dawały nadzieję (i chęci:) na uratowanie całości, choć nie wiadomo było co tak naprawdę jest pod kolorem. Z doświadczenia wiem, że czasem pod farbą kryje się ładne drewno, ale często jest ono niestety na tyle podniszczone, że trudno jest przywrócić jego naturalny wygląd. W końcu jakiś ‚poważny’ powód użycia białej farby musiał być, nikt raczej nie zalewa mebli olejną ot tak, dla poprawy wyglądu. Najczęściej był (i jest) to mocno uszkodzony fornir, z którego uzupełnieniem czy renowacją Ktoś sobie po prostu nie radzi stąd ‚bezpieczniejsza’ wersja z zamalowaniem drewna. Nasze szafki na szczęście (dzięki zwiększonej dawce cierpliwości:) pozbyły się emalii i odzyskały swój pierwotny wygląd!

    Obrazek 1-003Obrazek 2-004Obrazek 3-004Obrazek 5-002

    Zdjęć tym razem nie będzie dużo, przynajmniej z procesu samej renowacji, była ona bowiem dość mocno pracochłonna i przez to rozciągnięta w czasie… Są zdjęcia szafek przed rozpoczęciem prac i w trakcie, kiedy już zaczęłam skrobać owe nieszczęścia:) Jak to z farbą bywa, zwłaszcza olejną, mozolnego czyszczenia miałam co nie miara, kiedy jednak odsłonił mi się fragment naturalnego drewna prace nabrały tempa… Szafeczki kryły pod grubą olejną farbą prawdziwą orzechową niespodziankę – piękny kolor, rysunek i usłojenie. A wszystko w naprawdę dobrym stanie, bo poza małymi wstawkami forniru na górnych blacikach i klejeniem pękniętych naroży (które jako jedyne wymagały solidnego, fachowego wzmocnienia) reszta była bez zarzutu. Za wszelką cenę więc musiały zostać wykończone klasycznie w politurze, by pokazać swój prawdziwy orzechowy charakter. Końcowy efekt przedstawiam poniżej :-) Ku uciesze wszystkich ‚szpitalne’ szafeczki rozpoczęły nowe kolorowe życie ;-)

    Obrazek 6-002Obrazek 11-001Obrazek-003Obrazek 1-002Obrazek 6IMG_2996***

    IMG_2994IMG_2984IMG_2974IMG_2977IMG_2978


  4. Renowacja pary thonetowskich krzeseł

    Grudzień 7, 2014 by Starych Mebli Czar

    Model nr 18 marki Thonet to – obok nr 14 – najpopularniejsze krzesło na świecie. Czemu? bo jest lekkie, tanie, mocne (gięte drewno bukowe praktycznie niezniszczalne) i wciąż ponadczasowo designerskie!
    Krzesła kupiłam za grosze latem na jednym z targów staroci. Nie miałam wobec nich żadnych konkretnych planów, tym chętniej więc udostępniłam je ‚moim uczniom’ na jednym z minionych Warsztatowych weekendów. Sam trzymam się raczej klasyki jeśli chodzi o renowację, lubię więc nowe pomysły i świeże (często bardzo odważne) spojrzenie uczestników Warsztatów na wiekowe sprzęty, których możliwości wykończenia okazuje się być całe mnóstwo:)

    imageimage40-956x1280

    Dwa Thonety, choć nie są mocno wiekowe, bo wykonane przypuszczam w ciagu ostatnich 20-30 lat, przeszły przez dwa dni gruntowna renowację stolarską. Skrobania i czyszczenia znów było co niemiara, ale po rozłożeniu krzeseł na elementy solidne drewno bukowe ładnie dało się oczyścić z ciemnobrązowej, brudnej warstwy lakieru i a’la wosku. Zgodnie z życzeniem nowych właścicielek – mamy i córki – wykończone zostały na dwa różne sposoby: pierwsze klasycznie, w naturalnym ciepłym kolorze, który dała politura szelakowa & drugie na biało, pomalowane farbą (emalią do drewna), z delikatną przecierką i woskowym wykończeniem. Dwa takie same a jak rożnie prezentujące się krzesła :-)

    imageimageimage
    ***
    image33-001image36-001image35image34image32







  5. Warsztaty Renowacji Mebli

    Grudzień 2, 2014 by Starych Mebli Czar

    Zapraszam na Warsztaty z samodzielnego odnawiania mebli – nowe ‚zimowe’ terminy 

    Dwa spotkania: piątek&sobota lub sobota&niedziela, w czasie których każdy sam będzie mógł się zagłębić w tajniki renowacji wiekowych sprzętów pracując na własnym, przyniesionym ze sobą niewielkim mebelku typu krzesło, fotelik, stolik, szafeczka, półka itp. Na zajęciach zgłębiamy różne techniki: czyszczenie/politurowanie/malowanie/bejcowanie /przecieranie /woskowanie, wszystko w zależności od stanu zachowania przyniesionego mebla i możliwości jego wykończenia (musimy pamiętać, że nie każdy mebelek jesteśmy w stanie odnowić przez dwa dni – czasem wymaga on większego nakładu czasu i pracy).

    Zapewniam wszystkie podstawowe i niezbędne materiały oraz narzędzia do klasycznej renowacji:

    papiery ścierne, skrobaki, cykliny, szpachle, bejce, woski, politurę, farbę (+rękawiczki&fartuchy) itp.

    Zajęcia odbywają się w profesjonalnej Pracowni Renowacji Mebli, w której na co dzień pracuję wraz z konserwatorami i stolarzami odnawiającymi wiekowe meble.

    image

    Nasze ostatnie metamorfozy:) niektóre mebelki zyskały nowy wygląd już po pierwszych zajęciach, innych zaś renowacja będzie kontynuowana na kolejnych spotkaniach…

    imageimageimage

    imageimageimageimageimage

    imageimageimageimageimage

    imageimageimage

    imageimageimageimage