RSS Feed
  1. Historia mebli europejskich

    Marzec 2, 2015 by Starych Mebli Czar

    Lektura na weekend (no może na dwa;). Nowa pozycja w mojej bibliotece, którą juz dziś polecam, bo zapowiada się naprawdę ciekawie.  Solidne kompedium wiedzy na temat mebli i stylów – 545 stron i ponad 700 ilustracji, do tego pomocny spis europejskich muzeów (w tym też naszych krajowych), w których można podziwiać meble francuskie. Polecam!

    „Historia Mebli Europejskich. Od średniowiecza do współczesności ze szczególnym uwzględnieniem wzorów francuskich”

    aut.Pierre Kjellberg,

    Wyd.Arkady, Warszawa 2014

    imageimageimage image image image


  2. Wosk do drewna

    Luty 27, 2015 by Starych Mebli Czar

    Woskowanie mebli to druga – obok politurowania – najpopularniejsza technika wykańczania mebli dawnych. Tak naprawdę, zanim politura na dobre podbiła salony swym szlachetnym połyskiem (około XVIII wieku), zdecydowana większość mebli była właśnie pokrywana naturalnym woskiem. Podstawowa różnica między politurą a woskiem? Politura, pozyskiwana z szelaku – naturalnej żywicy, mocno ożywia drewno tworząc na nim błyszcząca, czystą powłokę. Wosk natomiast pozostawia powierzchnię bardziej spatynowaną a uzyskany z wypolerowania połysk jest zdecydowanie bardziej delikatniejszy, subtelniejszy i satynowy. Wosk będzie też bardziej odporny na wilgoć (krople wody spłyną z natłuszczonej powierzchni), samodzielnie wypełni pory drewna (stąd też najczęściej stosowany był do mebli z drewna dębowego, bardzo porowatego), podkreśli usłojenie i uwydatni naturalny kolor starego drewna (choć nie w tak dużym stopniu jak zrobi to politura czy olej, które dodatkowo ‚zmoczą’ słoje i wyciągną ich głębię).

    image

    Mimo, iż woskowanie wydaje się być dużo łatwiejsze niż położenie politury, to również wymaga czasu, cierpliwości i energii, nie wystarczy bowiem jedna warstwa. Dobrze wykończone drewno jest zabezpieczone cienkimi warstwami wosku kilkukrotnie (nałożenie od razu zbyt grubej powłoki spowoduje, że drewno bedzie klejące i tluste). Dawniej meble woskowano codziennie kładąc po jednej warstwie i tak przez min. miesiąc:) Ważna zasada o której musimy pamiętać: wosk możemy nakładać na każdy mebel, bez względu na to czy był on wcześniej wykończony politurą, farbą, olejem czy lakierem. Odwrotnie natomiast już nie – tj samego wosku nie powinniśmy już niczym innym przykrywać (np starego wosku nie przykryjemy nowym kolorem bejcy), bo natłuszczona powierzchnia raczej tego nie przyjmie.

    Na rynku dostępnych jest obecnie bardzo dużo gotowych już wosków w paście (na bazie naturalnego wosku pszczelego): bezbarwne, z delikatnym kolorem lub zupełnie koloryzujące. Możemy też sami zrobić wosk używając czystego twardego wosku pszczelego i terpentyny (plus np. jeszcze jakiegoś barwnika). Pamiętajmy, że efekt końcowy woskowania zależy od gatunku drewna/ forniru, jego wieku (inaczej przyjmie wosk nowe a inaczej stare drewno), stanu zachowania samego mebla, jak i metody jego renowacji/przygotowania do wykańczania. 

    Na kawałkach sosnowych deseczek przedstawiam poszczególne rodzaje wosków:

     – woski bezbarwne – delikatnie nawilżają drewno nie zmieniając przy tym jego koloru; drewno pozostaje jak najbardziej naturalne.

    imageimage

     – woski kolorowe (ale nie koloryzujące) – podkreślają kolor/wybarwienie drewna lekko je przy tym ożywiając; mimo swojego często bardzo ciemnego koloru nie zmienią jednak wybarwienia samego mebla, bo mają w sobie b.małą ilość pigmentu/barwnika. Dobre są do wykańczenia zabejcowanego wcześniej na wybrany kolor drewna lub późniejszej pielęgnacji mebla.

    image

    - woski barwiące – zawoskują i jednocześnie zabarwią drewno; mają w swoim składzie zdecydowanie więcej pigmentu przez co kolor drewna po ich użyciu będzie intensywniejszy i głębszy. Nie zabarwią jednak aż tak mocno drewna jak bejca. Jeśli więc chcemy zdecydowanie przyciemnić mebel użyjmy najpierw bejcy a potem dopiero koloryzującego lub zwykłego wosku.

    image

    - woski wybielające – nadają powierzchni bielony charakter; doskonale sprawdzają się przy drewnie dębowym, bo wnikają w jego szerokie, otwarte pory (które czasem są jeszcze dodatkowo pogłębiane przez szczotkowanie) i dają dzięki temu postarzany efekt. Po użyciu bielonego wosku widać mocno usłojenie i naturalny, często szarawy kolor dębiny (zwłaszcza jeśli jest stara) połączony ze złamaną bielą – tak jak w przypadku dębowej nogi od stołu, której zdjęcie umieszczam poniżej. W przypadku np.drewna sosnowego, które jest gęste i wosk nie ma zbytnio gdzie wnikać, powierzchnia będzie wyglądała bardziej jak zabejcowana niż postarzona.

    imageimage

    - kremy woskowe – zdecydowanie bardziej płynne i delikatniejsze, przez co jak dla mnie, mniej ‚woskowe’ niż klasyczne woski w paście; dobre do odświeżenia i konserwacji mebli.

    imageimage

    - pałeczki/sztabki woskowe – występują w różnych kolorach, idealne do uzupełniania/zalepiania drobnych ubytków w meblu (np.po starych okuciach czy drewnojadach). Najczęściej wystarczy odciąć kawałeczek wosku, delikatnie rozgrzać go w palcach (coś na zasadzie formowania plasteliny), wypełnić nim szczelinkę w drewnie i delikatnie przepolerować fragment drewna. W przypadku twardszych pałeczek/sztabek wosku pomocna będzie lutownica, która rozpuścić wosk i pozwoli mu ‚wpłynąć’ w szczelinę:)

    imageimageimageimageimageimageimage

    Wskazówki techniczne:

    - Do nakładania i wcierania wosku bardzo dobre będą gotowe do kupienia pakuły bawełniane (nie zatłuszczają się tak szybko jak szmatka), ale także klasyczna drobna wełna stalowa typu 000 lub zwykła, miękka np.lniana szmatka nie zostawiająca kłaczków i nitek, które mogą się przyklejać do tłustej powierzchni. Dobrze jest wcześniej ogrzać puszkę/słoik z woskiem, będzie się on wtedy lepiej nakładał.

    - Po nałożeniu wosku na drewno najlepiej jest odczekać kilka godzin a następnie przepolerować powierzchnie miękką szmatką (dobra będzie np wełniana) lub najdrobniejszą wełną typu 0000 (zwłaszcza przy wosku bielonym, bo usuniemy wtedy ew nadmiar bieli). Czynność woskowania powinno się przynajmniej dwukrotnie powtórzyć. Technikę samego woskowania porównuję najczęsciej do tradycyjnego pastowania skórzanych butów;). Samo wypolerowanie zawoskowanej powierzchni nie tylko pozwala ją wygładzić, ale także utwardzić. Polerowanie jest końcowym etapem woskowania mebla.

    - Używajac wosku barwiącego lub wybielającego możemy dodatkowo położyć na sam koniec warstwę bezbarwnego wosku, który ochroni kolorowy wosk i pozwoli ładnie całość wykończyć (tak jak dodatkowy bezbarwny lakier na karoserii czy pomalowanych paznokciach:). Warstwa bezbarwnego wosku jest wg mnie z pewnością niezbędna przy wcześniejszym użyciu wosku bielonego, który najszybciej może się brudzić. Pamiętajmy tylko, by przed położeniem warstwy bezbarwnego wosku drewno zabezpieczyć utrwalaczem – gotowym płynem na bazie wody (powinien być dostępny w sklepie razem z woskiem). Bez niego poprzednia warstwa wosku może nam się rozmazać, bo rozpuszczalnik jaki zawiera wosk bezbarwny będzie rozpuszczał wosk już wcześniej nałożony .

    - Do usuwania wosku z mebla najlepiej jest posłużyć się gotowym zmywaczem/rozpuszczalnikiem a następnie przeszlifować całość drobnym papierem.

    pakuły bawełniane & zmywacze wosków

    imageimage


  3. Warsztatowe weekendowe metamorfozy:)

    Luty 24, 2015 by Starych Mebli Czar

    Urywki z minionych weekendowych Warsztatów – czyli naszej wspólnej stolarsko-konserwatorskiej nauki ciąg dalszy:) Królowały niemal wszystkie ‚najmodniejsze’ gatunki drewna: był dąb i jesion (krzesło z lat powojennych, szkielety Chierowskiego i sędziwa obudowa maszyny Singer), buk (gięty stołek barowy z Wojciechowa) oraz sosna (słupek z pocz.XXw.) a także szlachetny orzech oraz egzotyczny mahoń (art-decowskie szafeczki i angielskie krzesełko). Dwa dni solidnej pracy i meble w niedzielne popołudnie zaprezentowały się już w zupełnie nowej formie:)

    IMG_4136

    Piękny Wojciech:) czyli bukowy, sygnowany stołek barowy z początku XXw., z regulowanym siedziskiem, wyprodukowany w pierwszej polskiej fabryce mebli giętych ‚Wojciechów'; dodatkowo ostemplowany rosyjskimi medalami (?), prawdopodobnie z jakiejś wystawy. Okaz do pozazdroszczenia…

    IMG_4137IMG_4114IMG_4127IMG_4128IMG_4145IMG_4160IMG_4172IMG_4183

    Mahoniowe krzesełko w stylu angielskim…

    IMG_4140IMG_4122IMG_4148IMG_4156IMG_4182-001

    Orzechowa art-decowska szafeczka z lat 40-tych XXw…

    IMG_4142IMG_4129IMG_4154IMG_4180

    Jesionowe szkielety ‚Chierowskiego’…

    IMG_4141IMG_4118IMG_4144IMG_4176IMG_4185

    Dębowe krzesełko z lat powojennych…

    IMG_4186 (1)IMG_4147IMG_4151IMG_4158

    Dębowa maszyna do szycia Singer…

    IMG_4139IMG_4125IMG_4150

    Kolorowy finał weekendowych prac:) IMG_4179-002


  4. ‚Magiczne’ odnawiacze do mebli

    Luty 20, 2015 by Starych Mebli Czar

    Mój sprawdzony (z pewnością wielu też znany) sposób na odświeżenie mebli:) I tych zachowanych w oryginalnym stanie, lekko zakurzonych z delikatną patyną czasu, jak i tych, których renowacja była przeprowadzany jakiś czas temu i ich ‚świeżośc’ nie jest juz taka równa. Olejkowaty odnawiacz do mebli – tu akurat firmy Starwax z uwagi na pigment (inne tego typu środki bywają bezbarwne) – nie tylko ożywi kolor i odkurzy drewno, ale też pomoże wyretuszować drobne rysy/plamki i dodatkowo, dzięki zawartości żywicy, nada delikatnego połysku.
    Na rynku dostępnych jest kilka takich specjalistycznych mleczek i preparatów do domowej konserwacj mebli, w tym też takich dedykowanych już tylko do czyszczenia i ożywiania mebli politurowanych (dla pewności zawsze jednak lepiej jest sprawdzić jak reaguje drewno przecierając jakiś mniej widoczny fragment naszego mebla).

    Płyn, którego najczęściej używam, z uwagi na swój skład, czyli rozpuszczalnik, pigment i żywicę, nie jest zalecany przez producenta do mebli politurowanych, tylko do tych wykończonych lakierem czy woskiem, ale wg mnie w przypadku, gdy politura jest już stara, mocno spatynowana i jest jej na drewnie już bardzo mało, to śmiało możemy płynu użyć (nie widzę ‚skutków’ ubocznych:). Tak własnie odświeżyłam niedawno kupiony na Kole fotel bujany, który poza sporą warstwą kurzu i patyny nie wymagał przeprowadzania jakiś większych zabiegów. Po przetarciu płynem (do drewna jasnego) mebel zyskał na blasku i kolorze:)

    imageimageimage

    Do domowego odświeżenia zabrudzonych czy zakurzonych mebli, zwłaszcza takich w oryginalnym, dobrym jeszcze stanie jak wspomniany przeze mnie bujak, ‚odnawiacze’ sprawdzą się doskonale. Ładnie i naturalnie ożywią i nabłyszczą drewno. Z pewnością dadzą lepsze efekty niż zwykła woda z mydłem czy inny odświeżacz w sprayu, chyba, że będzie to naturalny wosk, ale nawet on nie ma takich właściwości nawilżających drewno jak te w formie olejkowatego płynu. Po przetarciu płynem mebel trzeba tylko jeszcze przepolerować na sucho czystą szmatką, by go finalnie wygładzić i usunąć ew nadmiar płynu. Jeśli więc nie mamy w planach w najbliższym czasie przeprowadzać pełnej renowacji mebla, to ‚odnawiacz’ będzie bardzo pomocny. Musimy tylko pamiętać, że tego typu produkt stosowany zbyt często i w nadmiernej ilości przyniesie skutek odwrotny – mebel zacznie się kleić i mazać (będą np.zostawały ślady po palcach), a w przypadku stosowania płynów z pigmentem mogą pojawiać się plamy (ale tylko wtedy gdy naprawdę przedobrzymy z jego użyciem). Płyny tego typu nie wypełnią nam też ubytków w politurze czy lakierze. Większe zaś rysy na drewnie lepiej podbarwić bejcą lub wygodnym flamastrem retuszerskim. Absolutnie nie polecam ich do mebli dopiero co po renowacji, kiedy politura jest nowa i świeża – tu do odkurzania sprawdzi się po prostu zwykła bawełniana szmatka;)

    *do wcierania produktu użyjmy miękkiej bawełnianej szmatki lub innej nie zostawiającej kłaczków czy włosków (inaczej będą się kleić do powierzchni)

    *w przypadku ‚odnawiaczy z kolorem’ z uwagi na ich skład: rozpuszczalnik, pigment i żywicę, mebel powinniśmy przecierać równomiernie i całościowo, nie tylko fragmentarycznie

    *po przetarciu całego mebla najlepiej jest odczekać 5-10 minut i przepolerować całość czystą, suchą i miękką szmatką

    *nasączoną płynem szmatkę warto sobie schować szczelnie w torebkę, będzie gotowa do użycia następnym razem

    *naturalnym zamiennikiem tego typu ‚odnawiaczy’ będzie olej lniany lub wazelinowy; ten jednak pozbawiony domieszki rozpuszczalnika nie zmyje&oczyści nam tak dobrze brudnej powierzchni jak gotowy odnawiacz

    *gotowe odnawiacze z pigmentem możemy kupić w wersjach dedykowanych do mebli zrobionych z jasnego drewna (np. sosna, dąb, buk, jesion,), ciemnego drewna (np. orzech, palisander, mahoń) lub drzew owocowych (np. czereśnia, gruszka)

    imageimageimageimageimageimage

    ***
    imageimageimageimageimageimage

    ***

    imageimageimageimageimageimage


  5. Migawki z niedzielnej wizyty na warszawskim Kole

    Luty 16, 2015 by Starych Mebli Czar

    Targ Staroci na warszawskim Kole to miejsce kultowe, znane chyba wszystkim miłośnikom staroci. I choć nie jest to już to samo Koło co przed laty, kiedy by upolować fajne okazy jeździło się już w piątek wieczorem, to zdecydowanie jest to moje ulubione bazarowe miejsce. Wszystko jest tam dla mnie spójne i autentyczne, bez względu na to czy oferta bazaru jest akurat bogata czy raczej nędzna. I właśnie chyba ta różnorodność weekendów, tak skrajnych i różnych w swej ofercie najbardziej mnie ciekawi i wciąż przyciąga;) Wszystko się niestety zmienia (nie zawsze na korzyść) – zmienia się moda, zmieniają się trendy na wystrój wnętrz, co doskonale widać chociażby w magazynach wnętrzarskich, zmieniło się więc też i Koło. Cały rynek antykwaryczny – zwłaszcza jeśli chodzi o meble –  przechodzi od paru lat lekkie załamanie, co dobrze widać chociażby po ofercie takich giełd jak np. warszawskie Koło.

    Bazar na Kole na stałe wpisał się już mapę kultowych miejsc stolicy i dopóki będzie istniał – a mam nadzieję, że przetrwa jeszcze wiele lat, to z pewnością będę tam zaglądać:) Niedzielny spacer po Kole to już dla mnie tradycja :-)

    Warszawska Giełda Staroci na Kole

    ul.Obozowa / Ciołka / Newelska

    sobota – niedziela od ok godz.8.00 do 14.00 (godz.orientacyjne)

    imageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimage