RSS Feed
get instant cash loans today, legal loan agreement, houston payday loans

Sztuka politurowania

19 listopada, 2010 by Starych Mebli Czar

SONY DSC

Politurowanie to jedna z wielu technik wykańczania drewna, kojarzona głównie z meblami antycznymi, meblami z minionych epok. Polega na wielokrotnym nakładaniu na powierzchnię drewna politury (czyli szelaku rozpuszczonego w spirytusie), nadając mu  gładki, lśniący i estetyczny wygląd. Politurowanie jest sztuką najbardziej szlachetną i cenioną, bo wykonywaną od wielu już pokoleń niezmiennie według tych samych zasad,  od początku do końca wyłącznie ręcznie. Do tego owianą jakąś tajemnicą ,którą zgłębić udaje się tylko nielicznym…

politurowanie blatu stołu eklektycznego w okleinie orzechowej

*Pomocnik secesyjny z przełomu XIX/XXw., drewno i okleina orzech; (zdj. 1) oryginalny stan mebla, (zdj. 2) stan mebla po renowacji i wykończeniu politurą szelakową.

W stolarstwie europejskim technika politurowania znana jest od końca XVIw.(!) kiedy to  powszechnie zaczęto sprowadzać z Indii podstawowy składnik politury – szelak. Od tego czasu stała się  ona niezastąpioną częścią procesu wytwarzania mebli stylowych oraz ich późniejszej renowacji.

politurowanie (i matowienie) blatu eklektycznego biureczka

Technika kładzenie politury na drewno jest chyba najtrudniejszą częścią wykańczania mebla. Wymaga bardzo dużego doświadczenia, wiedzy oraz wprawy.  Tak jak w  przypadku fornirowania, jest bardzo pracochłonna, ale przede wszystkim czasochłonna. Składa się z kilu etapów, które należy wykonać z nieskazitelną precyzją. Praktycznie każdy ruch wykonany na meblu ma wpływ na efekt końcowy spolerowanej powierzchni, na której widoczne pozostaną wszelkie niedociągnięcia i niedopracowania, także te wynikające z początkowych prac przygotowujących mebel. W zależności od etapu polerowania, używa się różnej procentowo politury – od najmocniejszej w początkowej fazie tzw. gruntowania drewna, po najsłabszą w ostatnich pociągnięciach gąbką, kiedy to praktycznie usuwa się już tylko nadmiar oleju pozostałego na polerowanej powierzchni. Niekwestionowaną zasadą jest nakładanie politury wyłącznie za pomocą gąbki (tamponu), czyli kłębka waty zawiniętego w czystą bawełnianą szmatkę. Oczywiście dopuszczalne jest używanie pędzelków, np. do rzeźb czy retuszu małych elementów, czasem też przy pierwszym gruntowaniu, choć muszę podkreślić, że profesjonalny konserwator od początku posługuje wyłącznie gąbką. Każdy późniejszy etap polerowania, łącznie z malowaniem takich elementów jak nogi, półki, wewnętrzna (widoczna) strona pleców mebla itp., odbywa się już tylko przez ręczne nakładanie politury tamponem.

Istnieje tak wiele ważnych i istotnych zasad kładzenia politury, że nie sposób umieścić je wszystkie za jednym razem. Dzieląc więc ten proces na poszczególne etapy, łatwiej będzie mi go opisać i zobrazować:

  1. przygotowanie drewna do politurowania (oczyszczenie i odpylenie powierzchni)
  2. gruntowanie, czyli zacieranie porów drewna przy pomocy pumeksu
  3. przegrunt, czyli dokładanie politury z użyciem oleju
  4. wykończenie, czyli usunięcie nadmiaru oleju i wypolerowanie powierzchni

*Komoda Ludwik Filip z poł. XIXw., okleina mahoń piramida; (zdj. 1) oryginalny stan mebla, (zdj. 2) stan mebla po renowacji i wykończeniu politurą szelakową.

(!) Historia politurowania sięga aż do Starożytnej Grecji, gdzie mistrzowie stolarstwa doskonale opanowali wykańczanie powierzchni mebli politurami.


7 komentarzy »

  1. Andrzej pisze:

    Witam!

    Na wstępie pozwolę sobie pogratulować kunsztu oraz wyrazić podziw i uznanie dla Autora prac.

    Problem z jakim pozwalam się do Pana zwrócić zaskoczył mnię zaledwie na dniach. Jestem samoukiem i na prawdę nie mam kogo zapytać a nie przypominam sobie żebym spotał się gdzieś z opisem takiego przypadku.

    Rzecz stała się w końcowej fazie na nakładania politury 4% z olejem. Podczas nieco dłużej trwającego opracowywania powierzchni nagle zuważyłem, że olej pozostający na politurze jakby zmienił konsystencję – przestał być tłusty, przeźroczysty, lepki i błyszczący, tak jakby zmienił się w emulsję, mętną, wodnistą tozlewającą się na grubymi smugami i kroplami zupełnie jak woda i było tego wyraźnie więcej niż, jakby się mogło wydawać, być powinno, dosłownie jakby wzięło się z przysłowiowego powietrza.
    Głośno myślę: upał na polu, nieco chłodniej w pracowni, bardzo duża wilgotość powietrza… i być może olej związał się z wodą.
    W warsztatach mechanicznych przy obróbce skrawaniem używa się oleju przegotowanego z wodą. Wygląda to jak mętna ciecz, mleko, bardzo podobnie do tego czegoś, co mnie dopadło.

    Spotkał się Pan z czymś takim ? Możliwe to ?

    pozdrawiam, Andrzej :)

    • witam serdecznie i przepraszam za urlopową zwłokę w odpowiedzi. Z opisu wnioskuję, że faktycznie olej wchłonął zbyt dużo wilgoci i po prostu się zważył, stąd te zamglenie i mętność (jakiego oleju konkrtnie Pan używa?). Jeśli w powietrzu była duża wilgotność, to i sama politura mogła stracić swoją moc. W takim przypadku istnieje ryzyko, że po jakimś czasie powychodzą na meblu białe plamy i zamglenie, tak jakby w porach pozostał nie roztary pumeks. Spotkałam sie parokrotnie z tego typu przypadkami, właśnie kiedy w końcowej fazie polerowania w pomieszczeniu zebrała się duża wilgotność (politura niestety bardzo tego nie lubi)… Inna, czesto spotykana przyczyna powstawania zamglonej czy plamiastej politurowanej powierzchni tkwi w zanieczyszczonym spirytusie, który nie trzyma %norm i ma w sobie właśnie zbyt dużo wody.

  2. Andrzej pisze:

    Wielkie dzięki za odzew. Niedługo po tym dopadło mnie to po raz drugi, z tym, że taraz zareagowąłem błyskawicznie. Poprzednio dopiero po kilkunastu minutach starłem emulsję, kiedy już na pewno wiedziałem, że coś jest nie tak bo już wyraźnie było widać zmatowienia i jakby nierówności politury w miejscach, gdzie emulsji było więcej. Nie miałem większych trudności z odratowaniem szkody, na drugi dzień poprawiłem 4% po tygodniu zrobiłem połysk i póki co wygląda to chyba dobrze. Zobaczymy jak dalej. Na szczęście rzecz się tyczy płyciny z drzwiczek a tę w każdej chwili można wyjąć i poprawić w razie czego.
    Używamy tego samego oleju
    http://starychmebliczar.pl/wp-content/uploads/2013/03/Ostatnio-zaktualizowane66-001.jpg
    Czy w razie problemów mogę pytać o jakieś drobiazgi ? Postaram się nie być natrętny, choć może być różnie, bo to wciąga ;) Właśnie wciągło moją żonę. Do tej pory patrzyła na mnie jak na dziwaka. Póki sama nie spróbowała :)

  3. Henryka pisze:

    Witam!
    Jeśli Pan pozwoli to dołączę się do pytań.
    Otóż mam drewniany stolik fornirowany pokryty politurą.Jego powierzchnia jest porysowana i popękana, struktura przypomina wysuszone błoto. Jestem w trakcie zdejmowania politury za pomocą denaturatu i tu moje pytanie, czy należy zdjąć politurę aż do zmatowienia, bo w tym miejscu fornir jest nieco jaśniejszy? A drugie pytanie to czy mogę pomalować lakierem, jeśli tak to jakim w celu uzyskania warstwy odpornej na wodę i temperaturę, ponieważ jest to stolik użytkowy.
    Za pomoc będę bardzo wdzięczna.Henryka

    • Witam,
      Jeśli chciałaby sie Pani pozbyć wszelkich przebarwień, rysek czy spękań, to należałoby wyczyścić drewno całkowicie do surowego ze starych warstw politury czy lakeru. Robi się to bez względu na to czy mebel jest fornirowany, czy jest wykonany z litego drewna. Oczywiście w przypadku fornirowanej powierzchni trzeba wszystko robić z dużo większym wyczuciem, bo łatwo jest okleinę przeszlifowac i wtedy wyjdą plamy, ale po dokładnym oczyszczeniu i wygładzeniu drewna bedziemy mieli pewność, że powierzchnia będzie czysta, ‚równa’ i całkowicie gotwa do malowania. Można też, tak jak to Pani robi, zmywać powierzchnie spirytusem, ale ta metoda jest raczej dobra przy niewielkich uszkodzeniach starych powłok politury, kiedy robimy raczej odświerzenie mebelka (gdy drewno jest raczej brudne i zmatowiałe, niż porysowane i spękane). W takim przypadku nie ma konieczności zmywania całej politury, tylko jej brudnej warstwy. Niewiem czego Pani używa do zmywania, jeśli waty to proszę tylko uważać na przyklejające sie kłaczki, bo przed malowaniem powierzchnia musi być gładka i czysta. Najlepiej na koniec przeszlifowac drewno bardzo drobnym papierkiem typu 400-600-800 i wtedy usunięte zostaną ew pozostałe zanieczyszczenia. Należy też uważać, bo przy niecałkowicie wyszlifowanym drewnie zawsze istnieje ryzyko, że nowa warstwa lakieru jaką będziemy nakładać (a czasem też i politury) może nam się po prostu zważyć i swoją prace będziemy musieli zaczynać od początku. W przypadku Pani mebelka i jasnych przebarwień o których Pani pisze, to mam niestety podejrzenia, że samo zmywanie spirytusem może nie wystarczyć i trzeba jednak bedzie zdjąć całą starą politurę (inaczej mogą powychodzić plamy a samo drewno będzie nawet po nałożeniu nowej warstwy lakieru czy politury nadal spłowiałe i mało estetyczne)…
      W kwesti lakieru to niestety zbytnio nie pomogę, bo pracuje głównie na politurze, ale z tych których do tej pory sporadycznie używałam (głównie na blaty stołów), to najlepszy pod względem odporności był Hartz-lack (reklamowany jako lakier parkietowy), ew jeszcze firmy Vidaron. Dwie cieniutkie warstwy powinny uwardzić drewno i zabezpieczyć je przed ew uszkodzeniami (efekt będzie oczywiście zdeceydowanie inny niż po politurze). Jeśli szuka Pani jednak jakiegoś bardziej profesjonalnego środka, to polecam już lakiery dwuskładnikowe, z dodatkowymi podkładami i utwardzaczami np. firmy Milesi.
      Pozdrawiam:)

  4. Henryka pisze:

    Uprzejmie dziękuję za profesjonalną i jakże wyczerpującą poradę.
    Pozdrawiam Henryka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>