Instagram RSS Feed

Sztuka politurowania (słowo wstępu)

19 listopada, 2010 by Aneta

Politurowanie to jedna z wielu technik wykańczania drewna, kojarzona głównie z meblami antycznymi, meblami z minionych epok. Polega na wielokrotnym nakładaniu na powierzchnię drewna cienkich warstw roztworu politury, czyli płatków szelaku rozpuszczonych w spirytusie. Politura nadaje powierzchni gładki, lśniący i estetyczny wygląd. Politurowanie jest sztuką najbardziej szlachetną i cenioną, bo wykonywaną od wielu już pokoleń niezmiennie według tych samych zasad, od początku do końca wyłącznie ręcznie.

imageimage

*Stolik Halabala. lata 40-50-te XXw., drewno bukowe (nogi) i okleina orzech (blat). Dwa podobne egzemplarze – jeden przed renowacją, drugi już po renowacji i wykończeniu politurą szelakową.

***

W stolarstwie europejskim technika politurowania znana jest od końca XVIw.(!) kiedy to powszechnie zaczęto sprowadzać z Indii podstawowy składnik politury – szelak. Od tego czasu stała się  ona niezastąpioną częścią procesu wytwarzania mebli stylowych oraz ich późniejszej renowacji.

politurowanie blatu stołu eklektycznego w okleinie orzechowej

politurowanie (i matowienie) blatu eklektycznego biureczka

Technika kładzenie politury na drewno jest chyba najtrudniejszą częścią wykańczania mebla. Wymaga bardzo dużego doświadczenia, wiedzy oraz wprawy.  Tak jak w przypadku fornirowania, jest bardzo pracochłonna, ale przede wszystkim czasochłonna. Składa się z kilku etapów, które należy wykonać z nieskazitelną precyzją. Praktycznie każdy ruch wykonany na meblu ma wpływ na efekt końcowy spolerowanej powierzchni, na której widoczne pozostaną wszelkie niedociągnięcia i niedopracowania, także te wynikające z początkowych prac przygotowujących mebel. W zależności od etapu polerowania, używa się różnej procentowo politury – od najmocniejszej w początkowej fazie tzw. gruntowania drewna, po najsłabszą w ostatnich pociągnięciach gąbką, kiedy to praktycznie usuwa się już tylko nadmiar oleju pozostałego na polerowanej powierzchni. Niekwestionowaną zasadą jest nakładanie politury wyłącznie za pomocą gąbki (tamponu), czyli kłębka waty zawiniętego w czystą bawełnianą szmatkę. Oczywiście dopuszczalne jest używanie pędzelków, np. do rzeźb czy retuszu małych elementów, czasem też przy pierwszym gruntowaniu np. krzeseł wykonanych w całości z litego niefornirowanego drewna. Każdy późniejszy etap polerowania, łącznie z malowaniem takich elementów jak nogi, półki, wewnętrzna (widoczna) strona pleców mebla itp., odbywa się już tylko przez ręczne nakładanie politury tamponem.

image11111155_849174145170617_5999034004039114965_oimageimageimageimage

Istnieje tak wiele ważnych i istotnych zasad kładzenia politury, że nie sposób umieścić je wszystkie za jednym razem. Z pewnością nie da się też nauczyć politurowania z książki, bo nawet najlepsze wskazówki nie zastąpią praktyki. Nakładanie politury to bowiem cała nauka  i wielogodzinne ćwiczenia. To jak i ile nałożyć politury na mebel zależy w dużej mierze od gatunku i rodzaju drewna oraz konstrukcji i stylu w jakim został wykonany. Inaczej polituruje się meble z drewna typu sosna, brzoza, buczyna czy dąb, te bowiem, z racji swoje małej dekoracyjności, a w przypadku dębiny i porowatości, nie wymagają zacierania porów i wypolerowania na bardzo wysoki połysk. Inaczej zaś polituruje się meble fornirowane dekoracyjnym i wzorzystym orzechem czy mahoniem – te wymagają już bowiem profesjonalnego zapoliturowania z tzw. zacieraniem porów, czyli wypełnieniem politurą wszystkich porów drewna, by uzyskać finalnie idealnie gładką powierzchnię. Mając to wszystko na uwadze wyróżnia się cztery podstawowe etapy profesjonalnego politurowania:

  1. przygotowanie drewna do politurowania (oczyszczenie i odpylenie powierzchni) i gruntowanie
  2. zacieranie porów drewna przy pomocy pumeksu
  3. przegrunt, czyli dokładanie politury z użyciem oleju, który pomaga ‚pracować’ gąbce
  4. wykończenie, czyli usunięcie nadmiaru oleju i wypolerowanie powierzchni…

imageimageimageimageimageimageimageimage

(!) Historia politurowania sięga aż do Starożytnej Grecji, gdzie mistrzowie stolarstwa doskonale opanowali wykańczanie powierzchni mebli politurami.

Artykuły powiązane

1. Szelak i politura
2. Pielęgnacja mebli politurowanych
3. Politura szelakowa (przygotowanie)
4. ‚Magiczne’ odnawiacze do mebli

48 komentarzy »

  1. Andrzej pisze:

    Witam!

    Na wstępie pozwolę sobie pogratulować kunsztu oraz wyrazić podziw i uznanie dla Autora prac.

    Problem z jakim pozwalam się do Pana zwrócić zaskoczył mnię zaledwie na dniach. Jestem samoukiem i na prawdę nie mam kogo zapytać a nie przypominam sobie żebym spotał się gdzieś z opisem takiego przypadku.

    Rzecz stała się w końcowej fazie na nakładania politury 4% z olejem. Podczas nieco dłużej trwającego opracowywania powierzchni nagle zuważyłem, że olej pozostający na politurze jakby zmienił konsystencję – przestał być tłusty, przeźroczysty, lepki i błyszczący, tak jakby zmienił się w emulsję, mętną, wodnistą tozlewającą się na grubymi smugami i kroplami zupełnie jak woda i było tego wyraźnie więcej niż, jakby się mogło wydawać, być powinno, dosłownie jakby wzięło się z przysłowiowego powietrza.
    Głośno myślę: upał na polu, nieco chłodniej w pracowni, bardzo duża wilgotość powietrza… i być może olej związał się z wodą.
    W warsztatach mechanicznych przy obróbce skrawaniem używa się oleju przegotowanego z wodą. Wygląda to jak mętna ciecz, mleko, bardzo podobnie do tego czegoś, co mnie dopadło.

    Spotkał się Pan z czymś takim ? Możliwe to ?

    pozdrawiam, Andrzej :)

    • witam serdecznie i przepraszam za urlopową zwłokę w odpowiedzi. Z opisu wnioskuję, że faktycznie olej wchłonął zbyt dużo wilgoci i po prostu się zważył, stąd te zamglenie i mętność (jakiego oleju konkrtnie Pan używa?). Jeśli w powietrzu była duża wilgotność, to i sama politura mogła stracić swoją moc. W takim przypadku istnieje ryzyko, że po jakimś czasie powychodzą na meblu białe plamy i zamglenie, tak jakby w porach pozostał nie roztary pumeks. Spotkałam sie parokrotnie z tego typu przypadkami, właśnie kiedy w końcowej fazie polerowania w pomieszczeniu zebrała się duża wilgotność (politura niestety bardzo tego nie lubi)… Inna, czesto spotykana przyczyna powstawania zamglonej czy plamiastej politurowanej powierzchni tkwi w zanieczyszczonym spirytusie, który nie trzyma %norm i ma w sobie właśnie zbyt dużo wody.

  2. Andrzej pisze:

    Wielkie dzięki za odzew. Niedługo po tym dopadło mnie to po raz drugi, z tym, że taraz zareagowąłem błyskawicznie. Poprzednio dopiero po kilkunastu minutach starłem emulsję, kiedy już na pewno wiedziałem, że coś jest nie tak bo już wyraźnie było widać zmatowienia i jakby nierówności politury w miejscach, gdzie emulsji było więcej. Nie miałem większych trudności z odratowaniem szkody, na drugi dzień poprawiłem 4% po tygodniu zrobiłem połysk i póki co wygląda to chyba dobrze. Zobaczymy jak dalej. Na szczęście rzecz się tyczy płyciny z drzwiczek a tę w każdej chwili można wyjąć i poprawić w razie czego.
    Używamy tego samego oleju
    http://starychmebliczar.pl/wp-content/uploads/2013/03/Ostatnio-zaktualizowane66-001.jpg
    Czy w razie problemów mogę pytać o jakieś drobiazgi ? Postaram się nie być natrętny, choć może być różnie, bo to wciąga 😉 Właśnie wciągło moją żonę. Do tej pory patrzyła na mnie jak na dziwaka. Póki sama nie spróbowała :)

  3. Henryka pisze:

    Witam!
    Jeśli Pan pozwoli to dołączę się do pytań.
    Otóż mam drewniany stolik fornirowany pokryty politurą.Jego powierzchnia jest porysowana i popękana, struktura przypomina wysuszone błoto. Jestem w trakcie zdejmowania politury za pomocą denaturatu i tu moje pytanie, czy należy zdjąć politurę aż do zmatowienia, bo w tym miejscu fornir jest nieco jaśniejszy? A drugie pytanie to czy mogę pomalować lakierem, jeśli tak to jakim w celu uzyskania warstwy odpornej na wodę i temperaturę, ponieważ jest to stolik użytkowy.
    Za pomoc będę bardzo wdzięczna.Henryka

    • Witam,
      Jeśli chciałaby sie Pani pozbyć wszelkich przebarwień, rysek czy spękań, to należałoby wyczyścić drewno całkowicie do surowego ze starych warstw politury czy lakeru. Robi się to bez względu na to czy mebel jest fornirowany, czy jest wykonany z litego drewna. Oczywiście w przypadku fornirowanej powierzchni trzeba wszystko robić z dużo większym wyczuciem, bo łatwo jest okleinę przeszlifowac i wtedy wyjdą plamy, ale po dokładnym oczyszczeniu i wygładzeniu drewna bedziemy mieli pewność, że powierzchnia będzie czysta, ‚równa’ i całkowicie gotwa do malowania. Można też, tak jak to Pani robi, zmywać powierzchnie spirytusem, ale ta metoda jest raczej dobra przy niewielkich uszkodzeniach starych powłok politury, kiedy robimy raczej odświerzenie mebelka (gdy drewno jest raczej brudne i zmatowiałe, niż porysowane i spękane). W takim przypadku nie ma konieczności zmywania całej politury, tylko jej brudnej warstwy. Niewiem czego Pani używa do zmywania, jeśli waty to proszę tylko uważać na przyklejające sie kłaczki, bo przed malowaniem powierzchnia musi być gładka i czysta. Najlepiej na koniec przeszlifowac drewno bardzo drobnym papierkiem typu 400-600-800 i wtedy usunięte zostaną ew pozostałe zanieczyszczenia. Należy też uważać, bo przy niecałkowicie wyszlifowanym drewnie zawsze istnieje ryzyko, że nowa warstwa lakieru jaką będziemy nakładać (a czasem też i politury) może nam się po prostu zważyć i swoją prace będziemy musieli zaczynać od początku. W przypadku Pani mebelka i jasnych przebarwień o których Pani pisze, to mam niestety podejrzenia, że samo zmywanie spirytusem może nie wystarczyć i trzeba jednak bedzie zdjąć całą starą politurę (inaczej mogą powychodzić plamy a samo drewno będzie nawet po nałożeniu nowej warstwy lakieru czy politury nadal spłowiałe i mało estetyczne)…
      W kwesti lakieru to niestety zbytnio nie pomogę, bo pracuje głównie na politurze, ale z tych których do tej pory sporadycznie używałam (głównie na blaty stołów), to najlepszy pod względem odporności był Hartz-lack (reklamowany jako lakier parkietowy), ew jeszcze firmy Vidaron. Dwie cieniutkie warstwy powinny uwardzić drewno i zabezpieczyć je przed ew uszkodzeniami (efekt będzie oczywiście zdeceydowanie inny niż po politurze). Jeśli szuka Pani jednak jakiegoś bardziej profesjonalnego środka, to polecam już lakiery dwuskładnikowe, z dodatkowymi podkładami i utwardzaczami np. firmy Milesi.
      Pozdrawiam:)

  4. Henryka pisze:

    Uprzejmie dziękuję za profesjonalną i jakże wyczerpującą poradę.
    Pozdrawiam Henryka

  5. agata pisze:

    witam,
    mam pytanie dotyczące zdejmowania starej politury z mebla fornirowanego. Czy lepiej zrobić to przy pomocy zelu czy jednak zeszlifowac papierem ściernym? A może jedno i drugie? Czytam posty na ten temat , ale jakoś nie mogę znaleźć takiej ostatecznej porady która metoda jest najlepsza. Mój mebel ma zniszczoną politurę – poprzecieraną w róznym stopniu, ale fornir jest całkowicie zachowany. No i dziękuję bardzo za wciągający blog:) – czytam z wypiekami na twarzy.:)

    • Jeśli fornir jest zachowany w dobrym stanie i nie wymaga podklejania itd., to jak najbardziej użyłabym zmywacza do powłok. Po takim oczyszczeniu drewna, tak czy tak polecam przetarcie mebla albo porządnie spirytusem (denat), albo przeszlifowanie całości drobnym papierem (240/320), by całkowicie usunąć resztki brudu i żelu. Pozdrawiam:)

  6. Ania pisze:

    Witam,
    czy szuflady w komodzie „Ludwik Filip” zostały przypadkowo czy całkowicie zamienione?
    Tak tylko pytam z ciekawości.
    Może dzięki temu komoda jest ciekawsza.
    pozdrawiam
    Ania

    • Witam, szuflady, choć z różnym układem forniru, to odpowiadały swoim miejscom. Możliwe, że twórca pomylił liście fornirując przed ‚set’laty tą komodę 😉 z racji różnej wysokości nie można było ich też teraz pozamieniać (przynajmniej bez większych przeróbek), pozdrawiam, Aneta

  7. klips pisze:

    Starą politurę najlepiej cyklinami usuwać. Dobieramy sobie komplet cyklinek i jazda.
    Z żelem też ostrożnie i raczej tylko rzeźbienia itp. Niedomyty w jakichś porach żel lubi się ujawniać nawet po kilku miesiącach , gdy mebel już u klienta…hehe i kapa. Szlifowanie politury do gołego drewna papierami ściernymi to głupota, kilka szlifnięć i papier do wymiany.
    W nielicznych przypadkach owszem, ale zwykle politura dobrze trzyma się na starych meblach.

    • Dlatego też piszę, by najpierw usunąć starą warstwę skrobakiem lub cykliną a dopiero potem przeszlifować powierzchnię papierem ściernym; polecam wpisy o metodach czyszczenia drewna;

  8. sylwia pisze:

    Witam serdecznie!!
    Mam kłopot z moim starym politurowanym stołem, konkretnie z jego blatem. Otóż mój syn rozlał niewielką ilość acetonu, powstała wybielona plama( stół jest ciemny ), wierzchnia warstwa rozpuściła się. Co mogę z tym poradzić? Nadmienię, iż jestem laikiem w dziedzinie, więc będę wdzięczna za pomoc. pozdrawiam

    • Witam,
      W zależności od uszkodzenia, powierzchnię trzeba teraz dobrze zmatować lub nawet przeszlifować (w skrajnym przypadku do gołego drewna), by usunąc tą grubość politury, która została spalona. Po dobrym zmatowieniu blatu politurę należy ‚odbudować’ dokładając jej odpowiednią ilość. Sam proces politurowania uzależniony jest też od drewna z jakiego wykonany jest stół (lity blat czy okleina). Kupiłabym jednak gotową politurę, zrobiła tampon do jej nakładania (szmatka i wata) i przepolerowała całość,
      Pozdrawiam,
      Aneta

      • alicja pisze:

        Witam,mam podobny problem. W dodatku stol jest calkiem nowy, z miekkiego litego drewna pokrytego ciemnym matowym politurem. Nalezy zeszlifowac i przemalowac caly stol czy mozna sprobowac tylko poplamiona czesc i obszar naokolo? bede bardzo wdzieczna za pomoc, bardzo zalezy nam na tym stole.

        • Aneta pisze:

          Witam, jeśli stół jest nowy to zakładam, że został on polakierowany lub pokryty lakierobejcą (lakier z kolorem) na której własnie pojawiły się uszkodzenia w postaci odbarwień; recepty na to niestety nie mam, bo nie pracuje na nowych produktach wyznaczanych fabrycznie/przemysłowo (w zależności od stopnia uszkodzenia powierzchnia często wymaga wyczyszczenia do surowego i wykończenia na nowo). Można spróbować użyć gotowego produktu do usuwania plam na lakierowanych powierzchniach – do kupienia np w marketach budowlanych – ale czy poradzi sobie z odbarwieniami ciężki jest mi stwierdzić.
          Pozdrawiam, Aneta

  9. taskar pisze:

    Witaj, Anetko!
    Świetna, strona – pasjonaci górą! Moje pytanie dotyczy politurowania powierzchni trudnych, dalekich od płaskości – a konkretnie frontów zegarów kominkowych. Starą, uszkodzoną politurę usunąłem mechanicznie, ale nie wiem, jak kłaść nowy szelak, by nie nawarstwić zbyt grubo – zegary posiadają cyferblat, ramkę ze szkłem oraz zdobienia (doklejane motywy roślinne). Demontować tych elementów nie chcę, by uniknąć naruszania struktury oryginału – zegary mają ok. 70-80 lat. Jak politurować trudno dostępne miejsca, reliefy, połacie przy zawiasach – by nie zasmarować wszystkiego? Tampon zapaprze całośc… a pędzelek – boję sie, że będzie wyraźnie widoczny obok powierzchni tamponowanych…

    • taskar pisze:

      Dokończę – demontować te elementy oczywiście mógłbym, ale z pewnością nie uda mi się ich przymocować tak samo, stare zardzewiałe gwoździki raczej będą wymagąły klejenia – a tego chciałbym uniknąć…

  10. Leszek pisze:

    Witam. Wpadla mi w rece informacja, ze mozna stosowac
    utwardzacz do politury. Ma to przyspieszyc okres
    utwardzania. Do momentu odpornosci na alkochol
    powierzchni politurowanej potrzebna okolo 20 dni.
    Substanca nazywa sie Hardening Additive for French Polish.
    http://www.thewoodworks.com.au
    Czy cos takiego mozna zrobic samemu? Moze jest jakas prosta formula.
    Zapach tego przypomina utwardzacz do epoxydu.
    Pozdrawiam

  11. wertello pisze:

    Witam,mam następującą zagwozdke.chce położyć polityce na gitarę,drewno mahoń i klon falisty.jednak zanim to zrobię muszę zrobić napis.jakiej farby użyć aby politura jej nie zmyła.z góry dziękuję za odpowiedź.PS ładne prace 😀

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Politura jest na bazie alkoholu, przez co np bejca wodna pozostaje na nią obojętna. Wybrałabym więc farbę wodną, by podczas nakładania politury nie uległa ona rozmazaniu,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  12. Ars pisze:

    Wiatam, przy politurowaniu robią mi się matowe plamy w niektórych miejscach, reszta jest z połyskiem, jak temu zaradzić, czy jest to wina przepoliturowania (nazbyt przetarta politura), czy nałożyć trzeba więcej warstw ?

    Będę wdzięczny za odpowiedź, pozdrawiam

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Powodów może być kilka. Np tampon jest za mokry i spala poprzednie warstwty, albo za długo/ za często jest w jednym miejscu i stąd zmatowienia. A pracuje Pan z oliwką? Jeśli nie, to proszę dać na polerowną powierzchnie parę kropel olejku do politurowania (ew wazelinowego), który zdecydowanie powienien pomóc pozbyć sie tego problemu i ułatwić dokładanie politury,
      Pozdrawiam,
      Aneta

      • Ars pisze:

        Dzień dobry, dziękuję, podejrzewam, że tampon był za mokry, aplikowałem dużo szelaku, aby z niego wyciekało (gdzieś tak radzili).Czy polituruję do uczucia oporu, czy dłużej – muszę pokonać opór i dalej polerować do momemtu gdy tampon będzie się lekko ślizgał? Pozdrawiam

        • Aneta pisze:

          Dzien dobry,
          Wspomagamy się kilkoma kroplami oleju do politurowania – ten pomaga wprowadzić tampon w poślizg i ułatwia polerowanie. Gdy pojawi sie opór to musimy przestać pracować politurą, bo ta zostanie zerwana z powierzchni i trzeba będzie zaczynać wszystko od nowa,
          Pozdrawiam,
          Aneta

  13. Łukasz pisze:

    Witam Pana,

    proszę o poradę czy po zakończeniu politurowania stołu należy użyć jakiegoś środka do utwardzenia? Po około 3 dniach od zakończenia procesu politurowania na blacie stołu postawiono przedmiot, który po 15 minutach pozostawił slad (wgłębienie). Po jakim czasie od zakończenia politurowania można używać mebel?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Łukasz

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Trzy dni to zdecydowanie za krótko by politura się dobrze utwardziła. Zasada jest taka, że politura jest dużo trwalsza i twardsza jak jest długo nakładana. Tj gdy poszczególne warstwty nie zostały w krótkim czasie położone na siebie (dzień po dniu). Wtedy faktycznie trzeba dać powierzchni minimum dwa tygodnie by politura ‚siadła’ i się utwardziła. Na zapoliturowaną powerzchnię nie stosuje się żadnego utrwalacza. Ew końcowe ruchy politurowania, gdy powierzchnia juz ładnie przeschnie, to użycie mleczka polerskiego do usunięcia resztek oliwy stosowanej przy politurowaniu i wyciągnięcie tym samy max połysku (specjalne mleczko do politury do kupienia w sklepach dla konserwatorów)
      Pozdrawiam,
      Aneta

  14. Paweł pisze:

    Witam,

    potrzebuję porady – czym spowodowane może być pękanie nowej politury po upływie ok tygodnia czasu od zakończenia procesu politurowania. Warunki otoczenia są bez zmian. Co należy zrobić dalej, dołożyć kolejne warstwy politury czy usunąć tą politurę i zacząć od nowa?

    Pozdrawiam
    Paweł

    • magda pisze:

      Witam.
      Nadmiar oleju moze byc przyczyna kruchosci i pekania politury .

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      przyczyn może być wiele – od kiepskiej jakości alkoholu, po przegrzane lub przechłodzone pomieszczenie w trakcie politurowania, zbyt duży nadmiar oleju lub, co najczęsciej spotykałam, przez zbyt szybkie politurowanie i nakładanie na siebie wielu warstw w zbyt krótkim czasie (gdy poprzednie warstwy nie nadążały dobrze przeschnąć i się utwardzić). Dobrze jest teraz dać powierzchni dobrze przeschnąć (zostawić na ok dwa tygodnie) a następnie zmatować powierzchnię i dołożyć politury raz jeszcze dając jej dobrze wysychać,
      pozdrawiam,
      Aneta

  15. agnieszka pisze:

    dzien dobry, chce kupic starą komodę i wstawic ją do lazienki. mebel jest politurowany, a z uwagi na wilgoć lepiej, gdyby był lakierowany. czy można położyć lakier na politurę? a jak tak, to jaki najlepiej? bede wdzieczna za odpowiedz :). Pozdrawiam Agnieszka

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      można przykryć politurę lakierem, pod warunkiem, ze na etapie politurowania i gruntowania nie był użyty olej. Ten bowiem może wejść w reakcję z lakierem i spowodować np jego ważenie się. Jeśli olej nie był używany to można położyć np któryś z lakierów akrylowych (np Max Protector firmy Jeger), które będą stanowiły dobrą ochronę a nie ‚zgryzą’ się z politurą która jest na bazie alkoholu. Maksymalną ochronę przed wilgocią da lakier jachtowy, warto jednak przed jego położeniem (jak i wspominanych ‚klasycznych’) politurowaną powierzchnię troszkę zmatować i odtłuścić np acetonem lub benzyną
      pozdrawiam,
      Aneta

  16. Barbara pisze:

    Ja z zapytaniem, mam dębowy stół wykończony olejo-woskiem, który niestety wchłania każdą najmniejszą plamkę tłuszczu . Nie można tego domyć,chciałabym przeszlifować stół i pomalować dobrym lakierem twardym , który zabezpieczyłby stół przed tłuszczem. Czy mogę go zeszlifować szlifierką jeśli tak to jaka ziarnistość papieru ma być i jakim lakierem-najlepiej półmat, Jeśli chciałabym go lekko zabarwić na szaro, przed lakierem- to czym? Bejca -jakiej firmy

  17. Kajo pisze:

    Witam,
    Pierwszy raz polituruje i mam pytanie- jakiego pumeksu i oleju użyć?
    Z góry dzięki :)

  18. Wojciech pisze:

    Dobry wieczór, w którymś z wpisów lub komentarzach do niego znalazłem informacje dotyczącą stosowania podkładu do politury jako jedynej warstwy politurowej, z intencją jej pokrycia jeszcze np.woskiem. Czy mógłbym prosić aby napisała Pani coś więcej na ten temat?! Dziękuję i zdrowych Świąt :)

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      dziękuję za życzenia i choć spóźnione, to serdecznie je odwzajemniam. Jeśli chodzi o grunt z politury przy założeniu woskowania, to czasem stosuje się taki trik po to, by ożywić drewno i podbić jego naturalny kolor przed finalnym zawoskowaniem. Sam wosk szlachetnie pokrywa drewno, ale nie ‚ożywia’ drewna tak jak robi to płynna politura. Jeśli więc zależy nam na ożywieniu drewna możemy je przed zawoskowaniem zagruntować słabą politurą – zazwyczaj dwie, max trzy cienkie warstwy wystarczają by drewno pokazało swój kolor. Nie możemy politury dać za dużo (drewno musi dobrze przeschnąć a pory muszą być otwarte), bo wosk nie będzie miał się czego chwycić i gdzie ‚wnikać’. Jeśli zależy nam na spokojniejszym wykończeniu drewna, bez podbijania/ożywiania jego koloru to oczywiście gruntowanie politurą pomijamy i dajemy bezpośrednio na drewno naturalny wosk (przy woskach barwiących gruntowania politurą się raczej nie stosuje)
      pozdrawiam,
      Aneta

      • Wojciech pisze:

        Dzień dobry, bardzo dziękuję za odpowiedź ale poproszę jeszcze uprzejmie o uściślenie:
        1. w jakich odstępach czasowych nakładać kolejne warstwy politury?
        2. w jakim stężeniu powinna być politura?
        3. czym ją nakładać? tampon będzie kłopotliwy ponieważ sprawa dotyczy bukowego fotela dość mocno zdobionego, pędzlem?
        4. jakie rodzaje bejcy preferuje Pani pod politurę? (wodne, spirytusowe, olejne)?
        Bardzo proszę o odpowiedź ponieważ dotychczasowe poszukiwania tych informacji w sieci spełzły na niczym!
        Pozdrawiam i dziękuję!!!

  19. jaszaszasza pisze:

    Dzień dobry, postawiłam ciepłą (nie gorącą) szklankę z herbatą, a po kilku (nie wiem, może 2 minutach) pod szklanką powstało wgłębienie. Jak temu zaradzić?

  20. kasia pisze:

    Witam,
    fantastyczna ilość informacji, którą TUTAJ znajduję. Super
    Mam prośbe o informację w sprawie renowacji pokrywy maszyny do szycia. Osłona posiada fornirowaną górę oraz na bocznej ścianie piekny złoty wzór. boje sie go dotkąć. Blat masyzny oraz pokrywa są bardzo zniszcone, chcę oczyścić poprzez delikatne szlifowanie forniru i położyć politurę ale jak zachować złoty wzór? .
    Nigdzie nie moge znaleźć informacji na ten temat.
    Baaaaardzo proszę o odpowiedź :-)

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      na takie złote aplikacje czy napisy niestety nie ma uniwersalnej rady; można próbować przemyć powierzchnię delikatnie alkoholem, ale czasem zdarzało się, że farba się przyklejała i niepożądanie rozpuszczała. Zazwyczaj więc omijam takie miejsca i misternie doczyszczam cykliną i/lub drobnym papierem całość w około nie ruszając pomalowanych fragmentów (ostatnio musiałam oczyścić wszystko miedzy literami nie dotykając samych napisów:). Z politurowaniem też trzeba uważać, by nie pokryć aplikacji zbyt rozrzedzoną politurą, w której będzie więcej alkoholu niż szelaku; chodzi bowiem o to, by przy pierwszych warstwach politury nakryć złocenia a nie spowodować ich rozmazania np zbyt mocnym dociskaniem tamponu do powoerzchni
      pozdrawiam,
      Aneta

  21. Aneta M. pisze:

    Witam, posiadam dużą szafę pokrytą politurą (zdjecie). Proszę o radę jak całkowicie pozbyć sie politury do gołego drewna. Użyłam środka do usuwania starych powłok ale powstała plama ktorą lakierobejca nie pokryje. Zaznaczam ze szafe chce pomalowac lakierobejcą. Z góry dziekuję. Pozdrawiam.

    • Aneta M. pisze:

      Drugie zdjecie

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      patrząc po zdjęciu zakładam, że szafa jest mazerowana, czyli pomalowana w taki sposób, by imitować wykonanie w ozdobnej okleinie orzechowej (choć oczywiście mogę się mylić oceniając mebel po jenym zdj.). Nie jest więc wg mnie fornirowana wspomnianym orzechem, tylko słoje drewna są namalowane. Ciężko jest więc tym samym przeprowadzić renowację tak wykonanego mebla, bo przy kontakcie ze zmywaczem, papierem ciernym czy cykliną, malunek będzie się zmywał lub zeszlifowywał. Zazwyczaj jedyne wyjście to renowacja zachowawcza, polegająca na odświeżeniu powłoki. Przeprowadzając kompleksowe prace usuniemy cały malunek z kolorem i odsłonimy drewno podkładowe/konstrukcyjne, zazwyczaj mało estetyczne (często w postaci sklejki). Plama powstała na powierzchni o to wg mnie zeszlifowany właśnie fragment mazerunku (malunku), teraz do ew odtworzeniu w postaci dobarwienie/domalowania braku
      pozdrawiam,
      Aneta

  22. Ewa pisze:

    Dobry wieczór, wysyłałam Pani w mailu kilka zdjęć starej podziadkowej szafy z zapytaniami zasadniczymi: czy warto porywać się na renowację, jeśli tak, to jak mniej więcej. Poczta coś mi sygnalizowała, że mail prawdopodobnie nie dotarł, dlatego piszę do Pani tutaj.
    Nie jest to cenny i elegancki mebel, ale to jedna z niewielu rzeczy po naszych (moich i męża) dziadkach, a naszych dzieci pradziadkach. Ja osobiście mam kilka przedmiotów po mojej babci, po pradziadkach nic, nawet zdjęcia. Dlatego pomyślałam, że jeśli jest to możliwe, warto przywrócić szafę do porządku.
    Szafa jest brzydszą i spracowaną siostrą czegoś takiego https://sprzedajemy.pl/szafa-antyczna-wola-szczygielkowa-7897fb-nr50643802
    Jej zdjęcia (nie wiem, czy dobrze załączyłam)

    Mam pytanie, czym to wykończyć, czy jest możliwe obicie płycin drzwi np. materiałem (obejrzałam to ostatnio i stwierdziłam, że to jakaś sklejka, żaden fornir)

  23. Ewa pisze:

    Dzień dobry. Proszę nie klopotac się odpowiedzią.
    Nie mam już warunków do prowadzenia jakichkolwiek prac. Co mi się udało oczyścić, to jest zrobione. Reszta, jeśli będzie w miarę dobrym stanie, może zrobię wiosną.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × 5 =