Miesiąc: październik 2013

Gięte krzesło z fabryki „Wojciechów”

Przy okazji firmowej 'inwentaryzacji’ krzeseł thonetowskich, postanowiłam zrobić przegląd wszystkich giętych siedzisk, których, z racji ich uniwersalnego i ponadczasowego charakteru, na zapleczu Pracowni stoi całkiem sporo. Niestety, zniszczone często sygnatury i etykiety nie pozwalają na dokładne określenie, z której fabryki (polskiej czy europejskiej) meble mogą one pochodzić. Ciężko jest więc tym samym coś więcej o nich powiedzieć, poza tym, że są wiekowe, przetrwały lata wojny i byłby produkowane na cały świat w tysiącach sztuk. Czasem możemy je jeszcze przypisać fabrycznej numeracji i oznaczeniom katalogowym modela, ale to też nie przy każdym egzemplarzu.

Swoje porządki zaczęłam od mocno zakurzonego krzesła z wyposażenia 'warsztatowego’, które służy mi pomocą przy nielicznych pracach siedzących;)

SONY DSC

Gięte krzesło – jedno z wielu jakie stoją w Pracowni, nawet nie pamiętam jak do nas trafiło. Pojedyncze, bez etykiet, stempli czy charakterystycznych sygnatur Thoneta, z delikatnym secesyjnym wzorem na oparciu, nie wzbudzało wcześniej niczyjego zainteresowania skromnie wtapiając się w przestrzeń warsztatu. Konstrukcja klasyczna, wykonana w całości z drewna bukowego, na siedzisku delikatnie wklęsła sklejka, ale bez charakterystycznych dla thonetów tłoczeń czy ozdobnych secesyjnych motywów. Krzesło niewątpliwie wiekowe, przypuszczalnie z lat 30-tych XXw., dość proste i przez to też takie trochę…zwyczajne. W sumie wiele jest podobnych siedzisk w polskich domach. Jak na swoje lata zachowane jednak w całkiem przyzwoitym stanie, kompletne i stabilne, bez większych uszkodzeń czy spękań, typowych dla mocno wygiętej w parniku buczyny… Read the rest

czytaj dalej...

Stolik Jamnik z lat 60-tych XXw.

Moda na designerskie projekty z lat 50-tych i 60tych XXw. nabiera coraz większego tempa. Wystarczy przejrzeć któryś z wnętrzarskich magazynów, by przekonać, że wzornictwo przemysłowe jest niezmiennie na topie. Projektanci powracają do kultowych i dobrze znanych (choć nie przez wszystkich lubianych) sprzętów z okresu powojennego tworząc często ich współczesne wersje i zamienniki (prym wiodą masowo kopiowane wzory Charlesa & Ray Eamesów – małżeństwa amerykańskich designerów z latach 40 i 50 ubiegłego stulecia). Sprzęty te, choć wizualnie są identyczne z oryginałami, to niestety często jakość ich wykonania pozostawia wiele do życzenia… Osobiście zdecydowanie wolę nasze rodzime sprzęty, które choć (z racji zawirowań politycznych) nie zrobiły kariery międzynarodowej, to absolutnie w niczym nie ustępują światowym wzorcom. Różnorodność projektów z czasów PRL-u jest naprawdę imponująca a konstrukcja i wykonanie solidne oraz trwałe. Warto więc, szukając mebla w 'modernistycznym’ klimacie pokusić się o znalezienie oryginału z 'epoki’. Tych na polskim rynku jest jeszcze dość spora ilość nietrudno więc trafić na fajny model, który przeniesiony do współczesnego wnętrzach nada mu designerskiego klimatu:) Znaleziony ostatnio stolik kawowy, którego stan zachowania jest praktycznie idealny, jest tego najlepszym przykładem:-)

Stolik kawowy Jamnik

Polska, lata 60-te XXw.

produkcja: Zjednoczenie Przemysłu Meblarskiego

konstrukcja: płyta stolarska / drewno bukowe, fornir orzechowy (blat); nogi barwione, całość lakierowana.

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCRead the rest

czytaj dalej...

Witrynka neoklasycystyczna (oczyszczanie)

Dwa dni temu przewiozłam witrynę do Pracowni (przy swoich niemałych wymiarach 145cmx90cm ledwo zmieściła mi się do samochodu:). Nawet kilkudniowe stanie w garażu, gdzie panuje już jesienna wilgoć, mogło zdecydowanie pogorszyć jest stan, wolałam więc nie ryzykować. W suchej i 'czystej’ Pracowni miała sobie stanąć gdzieś z boku (by nie przeszkadzać) i czekać cierpliwie na 'dłuższą’ chwile twórczej weny. Kompleksowa renowacja w jej przypadku to naprawdę spory zakres prac i duże wyzwanie. Na początku musiałabym przede wszystkim zacząć od rozebrania mebla na elementy i demontażu wszystkich szybek, tak by można było dokładnie oczyścić i oszlifować drewno, pouzupełniać wszystkie ubytki (w tym ślady po jakimś włamaniu), pokleić całą konstrukcję itd. Z pewnością to 'naście’ pełnych roboczych dni, których na obecną chwilę niestety nie mam jak wygospodarować, tym bardziej, że pomysłu na przeznaczenie mebelka wciąż brak…

SONY DSC

Za każdym razem jednak gdy przechodziłam obok witryny, korciło mnie by wziąć dłuto czy cyklinę i oczyścić choć kawałeczek drewna, by przekonać się, że pod warstwą białej farby kryje się szlachetna dębina. Skrobnęłam więc raz, i drugi raz, i tak fragment po fragmencie oczyściłam jedną trzecią mebla:) Od razu przyznam, że praca była mało przyjemna, bo farba sypie się niemiłosiernie a jej drobinki strzelają na wszystkie możliwe strony. Efekt jest jednak zamierzony. Cyklina, dłuto, nóż stolarski i odrobina papieru do szlifowania zrobiły swoje. Witryna odsłania swą piękną naturę i aż się prosi by renowację mebelka pociągnąć dalej…

Ostatnio zaktualizowane136Ostatnio zaktualizowane135Ostatnio zaktualizowane137Ostatnio zaktualizowane132SONY DSC

Read the rest

czytaj dalej...

Witrynka neoklasycystyczna

Niedzielny prezent od siostry:) Witrynka neoklasycystyczna* pochodząca najpewniej z końca XIXw., o konstrukcji dębowej, przeszklona od frontu, trzydrzwiowa i jednokomorowa (przestrzeń w środku niepodzielona). Za drzwiczkami umieszczone są półki, których rozmieszczenie może być regulowane dzięki drabinkowym poprzeczkom. Wymiary: wys.145 cm, szer.90 cm, gł.38 cm. Górna część witrynki ozdobiona jest typowymi dla okresu klasycyzmu roślinnymi girlandami.

Girlanda to element w formie zamkniętego wieńca, upleciony z liści kwiatów i/lub owoców, udekorowany kokardami (tak jak w mojej witrynce) lub wstęgami i podwieszony w jednym lub kilku miejscach (coś na kształt okiennych zasłon). W meblarstwie najczęściej spotykana jest girlanda laurowa lub z liści dębu. Motyw dekoracyjny pochodzi z kultury i sztuki antycznej.

SONY DSC

SONY DSC

Mebelek uratowany został z wiejskiego wysypiska śmieci na Podlasiu… Prawdopodobnie, patrząc po śladach i wymiarach, nie był sprzętem samodzielnym i stanowił kiedyś element większej zabudowy kuchennej lub jadalnianej (może w jakimś szlacheckim dworku?). Mimo dość brudnego i zaniedbanego wyglądu witrynka zachowała się w dość dobrym stanie. Biała farba, którą pomalowane jest dębowe drewno, jest już na tyle wyschnięta i powycierana, że przy ew renowacji łatwo zostanie całkowicie wyszlifowana i usunięta. Bezdyskusyjnie najważniejsze i najcenniejsze w mebelku są przeszklone drzwiczki, w których wszystkie fazowane szybki, łącznie z niewielkimi, okrągłymi i też szlifowanymi, zachowały się oryginalne. To naprawdę duży plus, bo to właśnie szybki dodają witrynie całej klasy i uroku. Dorobienie nowych byłoby niewątpliwie niemałym kłopotem a do tego dość drogą inwestycją (min. 100zł sztuka). Szlify na tak małej powierzchni muszą być bowiem robione ręcznie, co w w czasach elektroniki i maszyn panujących w zakładach szklarskich, nie jest już takie oczywiste do wykonania. Poza tym nie każdy szklarz dysponuje takimi umiejętnościami (i chęciami).

SONY DSC

SONY DSCSONY DSCKoty1

Niewątpliwie witrynka ma w sobie potencjał, będzie zarówno pięknie wyglądała wykończona na nowo białą farbą i woskiem (tak jak pierwotnie), jak i w naturalnym kolorze drewna, pokryta tylko szlachetną politurą:) Pomysłów co do jej dalszej przyszłości mam już w tej chwili wiele… Zdecydowanie uwielbiam takie znaleziska:-)

*neoklasycyzm panował od połowy XIX wiek do lat 20-tych XX wieku (w czasie tzw. historyzmu/eklektyzmu) i nawiązywał do stylu antycznego (sztuki greckiej i rzymskiej) oraz klasycyzmu z I połowy XVIII wieku (wzornictwa renesansu i baroku).

  … Read the rest

czytaj dalej...

Konserwacja zamka & dorabianie nowego klucza

Renowacja dawnego mebla to nie tylko prace związane z samą konserwacją drewna. Bardzo istotne są też bowiem wszystkie elementy metalowe, które zwłaszcza w sprzętach skrzyniowych typu komody, biblioteki, biurka czy szafy pełnią funkcje nie tylko czysto użytkowe, ale są istotnym elementem dekoracyjnym. Okucia, zamki, zawiasy, różnego rodzaju uchwyty czy gałki są często bardzo ważnym fragmentem mebla dopełniającym jego styl, dlatego powinniśmy zwracać na nie szczególną uwagę. Również i one, na równi z konstrukcją drewnianą, powinny być poddawane zabiegom konserwatorskim.

Z doświadczenia wiem, że najczęściej naprawianym elementem jest zamek, w które wyposażona jest większość mebli skrzyniowych z XIX i XX wieku. Dotyczy to zarówno samego mechanizmu, jak i klucza, który rzadko kiedy zachowany jest oryginalny. Z reguły taki klucz trzeba dorobić nowy. Można pokusić się o znalezienie startego egzemplarza, ale kłopot może być z jego późniejszym dopasowaniem, rzadko kiedy pasuje do innego zamka…To samo tyczy się konserwacji uchwytów, szyldów czy rączek, choć te akurat zdecydowanie łatwiej zastąpić podobnymi, równie wiekowymi, z epoki. Przed doborem nowego – czy to starego, czy wykonanego współcześnie zamiennika – należy upewnić się, że będzie on zgodny ze stylem i klasą mebla, łatwo bowiem oszpecić całość źle dobranym elementem (mimo, iż będzie się nam bardzo podobał). Dobrze, ładnie wykonane stalowe i mosiężne okucia oraz klucze możemy kupić w specjalistycznych sklepach dla konserwatorów&plastyków, których na polskim rynku jest coraz więcej oraz na przeróżnych pchlich targach i giełdach antykwarycznych typu warszawskie Koło. Unikałabym zdecydowanie zakupów w dużych marketach budowlanych, gdzie większość metalowych akcesoriów ma więcej wspólnego z aluminium niż prawdziwym szlachetnym mosiężnym odlewem. Tyczy się to zarówno okuć, jak i kluczy, które najczęściej wykonane są z mieszanki przeróżnych metali, kolorem przypominających tylko prawdziwy mosiądz. Przed zakupem nowych elementów do naszego wiekowego mebla dobrze jest przejrzeć fachową literaturą lub podpytać w pobliskiej Galerii czy Desie. Sąsiedztwo 'prawdziwego’ ślusarza meblowego to już prawdziwy skarb:) Fachowiec taki z pewnością naprawi nam wiekowy zamek czy okucie oraz dorobi dobry, odpowiadający stylem klucz. Można też pokusić się samemu o konserwację zamka i dorobienie klucza, choć przyznam nie zawsze jest to łatwe zadanie… ja wciąż uczę się ślusarstwa:)

Dobrym przykładem jest zasuwkowy zamek wewnętrznie wpuszczany, do którego dorabialiśmy dziś brakujący klucz. Ma on dość prosty mechanizm, jest jednak oryginalny z uwagi na półokrągły kształt zewnętrznej blaszki. Wymontowany został – jak i pozostałych sześć – z szuflad damskiego biurka w stylu Ludwik Filip pochodzącego z poł. XIXw, do których nie zachował się niestety żaden oryginalny klucz. Wszystkie zamki, zrobione ręcznie przeszło 150 lat temu (widoczne ślady ręcznego kucia, szlifowania i nitowania), zachowały się w przyzwoitym stanie i nie wymagały żadnej naprawy, co jest naprawdę dużym plusem. Potrzebne im były tylko nowe klucze i mała konserwacja.

zamekSONY DSC

Read the rest

czytaj dalej...