Instagram RSS Feed

Politura szelakowa (przygotowanie)

2 czerwca, 2014 by Aneta

Był przepis na klej, pora więc teraz na politurę szelakową:)

Politurowanie to jedna z wielu technik wykańczania drewna, kojarzona głównie z meblami antycznymi, meblami z minionych epok. Polega na wielokrotnym nakładaniu na powierzchnię drewna politury, czyli płatków szelaku rozpuszczonych w spirytusie. Politurowanie jest sztuką szlachetną i bardzo cenioną, bo wykonywaną od wielu już pokoleń niezmiennie według tych samych zasad – od początku do końca wyłącznie ręcznie. Politura nakładana tamponem ma bardzo wysoką jakość, nieporównywalną do innych technik jak wosk czy lakier. Nadaje powierzchni drewna niezwykle gładkie, efektowne wykończenie z wysokim połyskiem (z racji swojej żywiczności przy okazji szlachetnie je konserwuje), wydobywając jednocześnie piękno usłojenia i naturalną barwę. Nakładanie politury to jednak cała nauka i wiele godzin praktyki. Dobre i poprawne położenie politury na mebel wymaga niewątpliwej wprawy i znajomości tematu.

Niewątpliwą zaletą politury szelakowej jest jej odwracalność tj. w przeciwieństwie do lakierów, można ją bez problemu usunąć i wyczyścić oraz wielokrotnie odświeżać matując powierzchnię i dokładając kolejne nowe warstwy. Minusem mebli pokrytych politurą jest ich wrażliwość na wodę oraz alkohol i gorące.

W stolarstwie europejskim technika politurowania znana jest od końca XVI wieku, kiedy to  powszechnie zaczęto sprowadzać z Indii podstawowy składnik politury – szelak (choć jeszcze w XVIII wieku meble były głównie olejowane i woskowane). Od tego czasu politura stała się niezastąpioną częścią procesu wytwarzania mebli stylowych oraz ich późniejszej renowacji. Od zawsze należała do towarów luksusowych i nigdy nie była tanim produktem. Jeszcze przez cały XIX wiek, z racji swojej ceny, była zarezerwowana głównie dla stolarzy i manufaktur miejskich.

Szelak to żywica organiczna wytwarzana przez owady żyjące w Tajlandii i Indiach (owady zwane czerwcami odżywiają się sokiem wysysanym spod kory drzew i produkują substancję – szelak – tworząc w ten sposób pancerzyki dla ochrony swoich larw). Jest to więc nic innego jak mieszanka szczątków owadów, kawałków kory, gałązek i innych zanieczyszczeń, które zbierane i poddawane dalszej obróbce (m.in. oczyszczaniu i namaczaniu) tworzą w końcowej fazie formę cieniutkich płatków całkowicie rozpuszczalnych w spirytusie. W zależności od rodzaju drzewa szelak jest różnego zabarwienia, od żółtego do ciemno brązowy. Do produkcji politury używane są cztery podstawowe kolory (występujące w wersji czystej, pozbawionej nadmiaru wosku tzw.szelak odwoskowiony lub naturalnej z woskiem):

  • bielony (praktycznie bezbarwny i najczystszy)
  • lemon (żółty odcień)
  • orange (ciemniejszy, pomarańczowy odcień – szelak najbardziej popularny)
  • rubin ( rubinowo-bordowy odcień)

*

Rozpoczynając swoją przygodę z politurowaniem warto zacząć od politury zrobionej z klasycznego szelaku lemon lub orange (nie pozbawionego wosku), która dobrze się rozpuści i ładnie da się rozprowadzić na meblu. Politura z szelaku odwoskowionego będzie już trudniejsza w położeniu, bo będzie bardziej twarda i żywiczna. W sklepach dla konserwatorów można kupić już gotową politurę oznaczoną często procentami, które oznaczać będą jej stężenie i moc. W zależności od etapów politurowania używamy albo mocniejszej politury (wyższe procenty to początek prac i gruntowanie mebla), albo słabszej, niższej procentowo już przy zacieraniu czy wykańczaniu powierzchni. Z uwagi na to, że politura nie ma właściwości barwiących (wielokrotnie nakładana podbija tylko i ożywia naturalny czy bejcowany kolor mebla) uniwersalnym szelakiem będzie orange, który sprawdzi się przy większości prac. Jeśli mebel nie jest zrobiony z wybitnie jasnego drewna, dodatkowo intarsjowanego czy inkrustowanego (tu sprawdzi się politura bielona, bo nie da żadnej poświaty) czy wręcz odwrotnie – z ciemnego szlachetnego palisandru lub mahoniu piramidy (tu możemy użyć politury rubinowej, która jeszcze bardziej podbije kolor drewna) – to śmiało możemy używać do wykańczania mebla politury szelakowej orange (i tego fornirowanego i tego zrobionego z litego drewna). Nie ma też tak naprawdę znaczenia jeśli w trakcie prac użyjemy politur kilku producentów (takiej gotowej kupionej w sklepie czy sporządzonej samodzielnie). Ważne tylko, by użyte politury miały odpowiednie stężenie do naszego etapu pracy. Lepiej bowiem popracować trochę dłużej i zapoliturować mebel słabszą politurą nie robiąc przy tym smug i pomazań, niż użyć zbyt gęstej i mocnej politury, która zamiast nadać szlachetności da nam efekt brzydkiego błyszczącego nalania:)

Przepis na politurą szelakową –  przyjmuję proporcje ok 250g szelaku na litr alkoholu – potrzebny będzie:

  • szelak np.orange
  • czysty, skażony spirytus/alkohol min. 92-95% np. typu biały denaturat* (najlepszy będzie 99,8%, politura jest wtedy dużo czystsza i mocniejsza)
  • zakręcana butelka lub słoik

IMG_8694-001

1. wsypujemy płatki szelaku do szklanego słoika i zalewamy spirytusem w stosunku 1:4 (jedna porcja szelaku i cztery alkoholu); ew możemy zastosować proporcje 1:5, choć wtedy politura może być trochę za rzadka; lepiej jest zrobić gęściejszą i mocniejszą i wg potrzeb rozrzedzać ją sobie potem alkoholem w zależności od etapu politurowania (mocniejsza na początku, słabsza pod koniec).

Ostatnio zaktualizowane25Ostatnio zaktualizowane27

2. zakręcamy słoik lub butelkę i odstawiamy w ciepłe, suche miejsce; od czasu do czasu mieszamy. Szelak lemon&orange nieodwoskowiony rozpuszcza się dość szybko, po ok 30 min będziemy już mieli płynną postać, warto jednak zostawić wszystko, by się dobrze przegryzło jeszcze przez kilka godzin. Płatki szelaku odwoskowionego będą już zdecydowanie bardziej twardsze i przez to trudniej będą się rozpuszczały; tu musimy się uzbroić w cierpliwości  i zostawić je zalane spirytusem na min.24h

Ostatnio zaktualizowane24Ostatnio zaktualizowane28

3. po kilku godzinach politura będzie gotowa, dobrze jednak gdy jeszcze odstoi sobie parę dni i nie będzie używana od razu po rozpuszczeniu. Jeśli będzie za gęsta (musi mieć formę płynną, jak zupa a nie jak krem), to dolewamy odrobinę spirytusu. Jeśli będzie za rzadka (kolor będzie blado pomarańczowy a płyn mocno wodnisty), to albo dosypujemy płatków  i znów odstawiamy na kilka godzin, albo przygotowujemy drugą politurę, już gęściejszą (czyli wsypujemy do słoika z alkoholem więcej płatków szelaku) i po rozpuszczeniu dolewamy ją do tej słabszej.

Ostatnio zaktualizowane26Ostatnio zaktualizowane29SONY DSC

Rozpuszczoną politurę przechowujemy w szczelnie zamkniętym słoju lub butelce, by alkohol nie uciekał. Możemy dla pewności jeszcze tak przygotowaną, rozpuszczoną już politurę przelać przez sitko lub tkaninę (np. rajstopy), by ją dodatkowo oczyścić z nierozpuszczonych płatków czy paprochów.

Pamiętajmy – warunkiem dobrego politurowania jest odpowiednia temperatura w pomieszczeniu, czyli ok 21-24 stopnie. Gdy będzie za zimno politurowana powierzchnia zrobi się matowa i zsinieje, jeśli zaś w pomieszczeniu będzie za gorąco, to może politura będzie się kleić, długo zasychać a nawet się łuszczyć.

*w sklepach dla konserwatorów można kupić dedykowany do politury rozpuszczalnik do szelaku, który jest zazwyczaj wyższy procentowo, bo zawiera 96-99% alkoholu etylowego.

 

Artykuły powiązane

1. Sztuka politurowania (słowo wstępu)
2. Szelak i politura
3. Pielęgnacja mebli politurowanych
4. ‚Magiczne’ odnawiacze do mebli

32 komentarzy »

  1. uOli.pl pisze:

    Oj… kusi Pani…. Jak zawsze skarbnica wiedzy! Może w końcu odważę się spróbować.

  2. Meble Łódź pisze:

    tak się czyta Twoje opisy z zapartym tchem i przegląda kolejne zdjęcia obserwując jednocześnie jakiego wyglądu nabierają rzeczy, które bierzesz w swoje ręce. Mistrzostwo świata, aż zachciało się wejść na strych i poszukać skarbów do renowacji :)

    • Dziękuję:) cieszę się, że mimo, iż renowacja to głównie praca fizyczna (w pierwszym etapie z pewnością w sporej ilości kurzu;), potrafię nią ‚zarazić’ także inne osoby:) czekam na relację jak będą szły ew prace przy rodzinnych mebelkach, pozdrawiam, Aneta

  3. Fil pisze:

    A co sądzisz o gotowej politurze dostępnej w sklepach? Lepsza jest ta wykonana samemu czy jednak ta ze sklepu? Co się bardziej cenowo opłaca? Pozdrawiam :)

    • Zdecydowanie nie jestem fanką gotowej politury. Najczęściej jest na bazie jakiś nieznanych mi rozpuszczalników i rzadko kiedy ma określoną % (moc) a to przy politurze jest bardzo istotne. Używam tylko i wyłącznie samodzielnie przygotowanej politury, wg potrzeb pod konkretny mebel i jego renowację.
      Jeśli nie mamy możliwości zrobienia takiej, to kupujmy politurę w dobrych sklepach dla konserwatorów (niektóre pracownie renowacji mebli rownież oferują gotową już politurę). Pozdrawiam:)

      • Milka pisze:

        W sklepie dla konserwatorów (tak sądzę) jest do wyboru politura lemon z woskiem 15% i politura lemon z woskiem 30%, która będzie lepsza dla początkującej osoby do politurowania drewnianej ramy od lustra?

  4. Piotr pisze:

    Otwieram się na wykorzystanie szelaku (dzięki temu Panu: https://paulsellers.com/) w swoich amatorskich pracach. Jak dotąd wykańczałem swoje dzieła olejem i było ok. U Pani widzę powiązanie tych dwóch sposobów, co mnie cieszy, ale mam wątpliwości o których rozwianie bym prosił.

    Stosuje Pani przed politurą warstwę oleju lnianego lub wazelinowego (?). Gdybym się zdecydował na ten sam zabieg to jakim olejem lnianym mam się posłużyć? Czy to ma być olej lniany gotowany, np taki: http://tinyurl.com/pd324wq ?

    Pozdrawiam
    P.

    • Witam,
      Niestety nie używałam tego oleju, więc ciężko mi powiedzieć jaką ma strukturę i jak się zachowa na nim politura; dla pewności zostałbym przy klasycznym oleju wazelinowym jak do konserwacji maszyn np do szycia – często tak własnie ma wpisane w nazwie. Taki będzie bezpieczniejszy i dobrze połączy się z olejem – jeśli oczywiście stosujemy go na surowe drewno celem podkreślenia usłojenia i wydobycia koloru drewna. Przy profesjonalnym politurowaniu już natomiast, na etapie polerowania, używamy innego oleju specjalnie dedykowanego do politury i politurowania (zazwyczaj po zacieraniu porów); taki kupimy w sklepie dla konserwatorów i plastyków (najczęściej jest to włoski produkt o żółtej lub rubinowej barwie),
      Pozdrawiam,
      Aneta

  5. Elżbieta pisze:

    A czym oczyścić politurowany stary mebel?

    • Witam,
      Są rożne metody w zalezności od tego jak zachowany jest mebel i z jakiego materiału jest zrobiony (lite drewno czy okleinowane). Jeśli chcemy zachować trochę starej patyny bez czyszczenia drewna do surowego to możemy posłużyć sie gotowym żelem do usuwania starych powłok i wełną stalową. Jeśli mebel nosi poważniejsze uszkodzenia to stara politurę wraz z wygładzeniem drewna (pozbywamy sie wtedy ew rys, mniejszych wgnieceń itd.) to możemy usunąć czyszcząc mebel papierem ściernym – ta metoda jest jedna bezpieczniejsza przy drewnie litym, gdzie nie będzie ryzyka przeszlifowania forniru zbyt ostrym papierem.
      Pozdrawiam, Aneta

  6. Sylwia k. pisze:

    Witam Panią, i prosze o podpowiedz, otwórz przymierzam sie do odnowienia blatu maszyny do szycia. Mam banalne pytanie jaki szelak kupic z woskiem, czy
    odwoskowiony do uzycia Pani przepisu. ?
    Pozdrawiam,
    Sylwia K.

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Może lepiej zacząć od szelaku z woskiem, będzie troszkę miększy i łatwiej się taką politurę nakłada; politura z odwoskowionego szelaku będzie twardsza, bardziej ‚żywiczna’ i przez to trochę trudniejsza do dobrego nałożenia. Jeśli ma już Pani doświadczenie z politurowaniem to jak najbardziej moze Pani użyć tej drugiej – będzie się ona tylko pewnie dłużej rozpuszczała od tej nie pozbawionej naturalnego wosku.
      Pozdrawiam,
      Aneta

  7. Grzegorz pisze:

    Witam. Mam do zapoliturowania blat fornirowany orzechem włoskim. Orzech jest bielasty,chciałem zmienić jego kolor i tutaj mam pytanie. Czy odpowiedni kolor szelaku to docelowy kolor blatu, czy też trzeba blat najpierw zabejcować na wybrany kolor, a następnie przystąpić do politurowania.

    Grzegorz

    • Aneta pisze:

      Witam, najpierw bym zabejcowała na docelowy kolor, sama politura bowiem nie ma właściwości barwiących i nie zmieni nam faktycznego koloru orzecha a jedynie go podkreśli i ociepli. Przy starym orzechu sama politura wystarcza by wyciągnąć ciepły kolor, przy nowym najczęściej trzeba najpierw drewno pobejcować, by przełamać blado-zielonkawy odcień,
      pozdrawiam,
      Aneta

      • Grzegorz pisze:

        Witam. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Ciekawy i solidnie prowadzony blog, gratulacje i wszystkiego najlepszego. Grzegorz.

  8. Piasek87 pisze:

    Witam, mam pytanie, już raz bawiłem się politurą na odnawianej komodzie, wprawy było mało politura odwoskowiona, a efekt powalający, fakt trzeba dość sprawnie to kłaść 😉 teraz chce się wziasc za kredens, dość duży, jeszcze nie wiem jakiej użyje politury, i tu pojawia się zgryz, wcześniej uzywalem jednej politury, tej samej mocy, co jak czytam jeszcze bardziej utrudniało mi pracę, więc pytam, jeżeli zrobię politure wedle pani przepisu ile ona ma procent, i co zrobić by zmniejszyć moc, mieszać pół na pół ze spirytusem/alkoholem, czy uzyskuje się to w inny sposób? Pozdrawiam Mateusz 😉

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Wszystko zależy jak przeprowadzi Pan proces politurowania, tj czy drewno bedzie wymagało zacierania porów czy nie. Jesli zacieranie porów to przyda się z pewnością słabsza politura, która na tym etapie nie narobi Panu śladów, kółek czy przypaleń. Z przepisu jaki podałam najlepiej jest zrobić sobie jeszcze dwa dodatkowe stężenia, czyli mieć mocną (bazę z przepisu), słabszą (dolać do bazy ok 1/3 obj. spirytusu) i najsłabszą (dolać bazy ok 3/4 spirytusu). Generalnie nie mierzę % politury, więc nie podpowiem jakie mam mieć konkretnie stężenie (podpowiedzią będzie kolor politury – mocna będzie ciemniejsza, najsłabsza bardzo jasna i wodnista). Co politurownik to inna technika i metoda pracy:) Zaczynamy z pewnością od mocniejszej a kończymy b.rzadką (praktycznie czystym alkoholem). To doświadczenie pomaga dobierać odpowiednią moc politury do konkretnego mebla, drewna/okleiny i etapu samego politurowania. Może Pan jednka zakupić w dobrym sklepie gotowe już politury, które faktycznie będą miały oznaczenia procentowe i ułatwią pracę.
      Pozdrawiam, Aneta

  9. hamfast pisze:

    Witam. Ja w troche innym temacie. Kopiuje ikony i w ikonopisaniu szelak stosuje się do innych celów. Proszę tylko o informację – jeśli mam uzyskać szelak 15%, to znaczy, ze mam objętościowo 15 porcji płatków szelaku rozpuścić w 85 porcjach spirysusu ?

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Generalnie stosuje się własnie takie proporcje, czyli np 850ml alkoholu i 150g szelaku; wszystko jednak tak naprawdę zależy od rodzaju szelaku i jego jakości (przeważnie politurownicy robili politurę ‚na oko’ nie trzymając się konkretnych proporcji,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  10. michal pisze:

    Witam. Niestety nie mam jeszcze doświadczenia z politurą. Chciałbym zastosować szelak do wypełniania pęknięć w drewnie. Coś na kształt japońskiej metody naprawy ceramiki Kintsugi. Czy mocny odwoskowiony szelak się nada do tego celu, jakiej mocy powinna być politura żeby uzyskała efekt żywicy?

    Wiem że w takim celu dobrze sprawdza się żywica poliestrowa z pigmentem jednak zależy mi na naturalnym środku jednocześnie chciałbym uzyskać efekt jednolitości drewna. Czy do politury można stosować pigmenty?

    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Michał

    • Jacek pisze:

      Witam
      Może coś pomogę. Sam szelak nie nadaje się za bardzo do uzupełnień. Nawet po rozpuszczeniu i zagęszczeniu poprzez odparowanie spirytusu zachowuje się bardziej jak galareta niż lejąca żywica. Do uzupełnień ubytków lepiej stosować gotowe pałeczki szelakowe. Nie jest to sam szelak, ale z dodatkiem wosku i pigmentów, oraz czasami innych żywic np. kalafonii. Roztapia sie zwykła lutownicą nad miejscem które ma być wypełnione, a potem delikanie zeszlifowuje naddatek. Znalazłem dla przykładu sklep http://www.domex.sklep.pl/index.php?a=opis&k=&id=299

      Ja pałeczek nie kupuję. Robię sobie w miarę potrzeb właśnie z podanych składników, które po prostu trzeba stopić razem , dokładnie wymieszać i odlać do jakiejś foremki

      pozdrawiam (również gospodynię bloga)

  11. JarekZ74 pisze:

    Politury z szelaku nakłada się tylko na okleinę czy można na surowe drewno lub na bejce wodne

    • Aneta pisze:

      Witam,
      politura, czyli mówiąc w dużym uproszczeniu ‚dawny naturalny lakier’, stosowana była i jest na niemal wszystkie rodzaje powierzchni – od surowego drewna (lite, sklejka, płyta stolarska), po okleinowane (fornirowane), intarsjowane, inkrustowane czy bejcowane. Jedyny wyjątek to drewno zawoskowane, które stanowi już wykończenie samo w sobie i na wosk politury nie położymy
      pozdrawiam,
      Aneta

  12. monu pisze:

    Dzień dobry,
    czy olej kładziemy przed zacieraniem porów czy po ? Czy przed politurowaniem do zaolejowania mebla można użyć zamiast oleju wazelinowego , oleju włoskiego, żółtego, o którym Pani pisze wyżej, że używa na etapie polerowania ? Zawsze Pani kładzie olej przed politurą na orzech ?
    No i pytanie o procenty. Przy blacie fornirowanym orzechem na etapie gruntowania od jakiego stężenia zacząć ? i ile warstw należy nałożyć ? Czy w tym etapie kładzie sie trochę oleju do lepszego poślizgu tamopnu ? Czy po każdej warstwie trzeba robić przerwy i jak długie? Po etapie gruntowania jakie stężenie politury kładziemy, ile średnio warstw , do jakiego efektu i czy z przerwami ? No i co po 2gim etapie?-polerowanie?-na czym polega ?

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      – olej, który ma wspomagać dokładanie politury kładziemy (kilka kropel) najlepiej po zatarciu porów;
      – z reguły używam do gruntowania oleju wazelinowego – ten do politurowania jest wg mnie za ciężki;
      – to czy położymy olej to jest nasza indywidualna decyzja, nie jest to obowiązkowa czynność przy renowacji; olej pomaga wydobyć intensywniejszy kolor i charakterystyczne usłojenie, ale konieczny nie jest, bo politura i tak to pokaże;
      – politurowanie zaczynamy zawsze od mocniejszego stężenia a kończymy na najsłabszym, czyli na politurze określonej najniższym procentem a końcowe ruchy tamponem często tylko czystym alkoholem;
      – nie ma reguły ile warstw politury trzeba nałożyć, te są z resztą nie policzalne; określamy wzrokowo jak powierzchnia wygląda i czy trzeba jeszcze politury dokładać, by wyciągać głębię połysku i tworzyć trwałą powłokę;
      – z olejem wspomagającym politurowanie trzeba bardzo ostrożnie, by politurowana powierzchnia nie była zbyt zatłuszczona, będzie to bowiem miało wpływ na finalną czystość politury (powłoka od nadmiaru oleju może stać się mętna) a i samo pozbycie się tłustych smug na koniec pracy będzie kłopotliwe;
      – nie robi się przerw po każdej warstwie, bo ta, tak jak wspomniałam, nie jest policzalna z racji wykonywania wielu płynnych ruchów tamponem; nakładanie politury robi się z wyczuciem, dając czas by alkohol mógł odparować; pracuje się etapami w zależności od wielkości powierzchni; przestoje są bardzo ważne, politura musi mieć czas by przeschnąć i się w jakim stopniu utwardzić zanim zaczniemy dokładać jej dalej, ale nie jest też tak, że robi się dwa, trzy pociągnięcia tamponem i robi się przerwę;
      – polerowanie polega na dokładaniu politury (już coraz słabszej i coraz suchszym tamponem) i na automatycznym spalaniu oleju, który pomagał nam na wcześniejszym etapie; pod wpływem polerowania wyciągamy połysk, który był ‚ukryty’ pod zatłuszczoną od oleju powierzchnią

      pozdrawiam,
      Aneta

      • monu pisze:

        Dziękuję Pani Anno. Nie mogłam odnaleźć wpisu. Czyli zacieramy pory na „suchym” drewnie ? – wyszlifowanym, oczyszczonym i dopiero potem olejujemy albo od razu kładziemy politurę > Po zakończeniu jednego etapu z politurowaniem można od razu kłaść wyższe stężenie politury ?
        A co do oleju to dopytywałam bo zaolejowałam orzechowy blat właśnie tym włoskim olejem i wyszły mi białe kropki więc zrezygnowałam z politurowania bo bałam się, że jeszcze politura je podkreśli. Blat był bdb wyszlifowany więc nie wiem co się stało, że już na zwykłym etapie olejowania klapa. Udało mi się nieco te plamki zlikwidować szlifując cały blat papierem 200 gr i tak zostawiłam. Nie jest źle ale był ambitny plan politurowania. Teraz chcę spróbować z innym meblem. Pozdrawiam.

  13. Orzechcisjablon pisze:

    Podziękowania za tyle wskazówek, chociaż.. gdy po pniaczku mam kształt potem dłuto papier ścierny polerka szmatka.. i mój ukochany moment – olejowanie.. i tu ściana której nie mogę przejść wykończenie. Chyba nie każdy ma ten dar. :-) Lakiery bejce… co wybrać jak nakładac.. nawet przymierzałem się do robienia pokostu ale trudno o składniki. oczywiście nie proszę tu o porady tylko to moje takie refleksje z faktu podziękowań.Kupiłem w zeszłym roku płatki szelaku i alkohol i na dniach spróbuję zrobić 1 test ale mnie to przeraża. Nie mniej dobrze tu zaglądać to daje odwagi :) pozdrawiam p.

  14. Ryszard Derlicki pisze:

    Dzień Dobry, skleiłem pęknięty blat stolika, i mam kłopot z położeniem politury. Robię to już trzeci raz i zawsze pozostaje porowate klejone miejsce wraz z centymetrowym otoczeniem lewym i prawym. mam wrażenie, że czyszczę je dokładnie papierem ściernym 150 – 200, ale efekt się powtarza. Co robię żle ?
    Pozdrawiam RD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × 4 =