Instagram RSS Feed

Renowacja wiejskiego stołu. Malowanie/woskowanie/politurowanie

30 września, 2014 by Aneta

Niewielkich rozmiarów stół z okresu międzywojennego, który upolowałam wczesną wiosną, w końcu się doczekał i trafił na warsztat. Od momentu jego zakupu wiedziałam, że przy jego renowacji połączę technikę malowania&woskowania i politurowania. W swej klasycznej prostocie idealny sprawdzi się jako stolik-biurko. Zrobiony z drewna dębowego (blat, carga i szuflada) oraz drewna bukowego (nogi, choć tu do gatunku nie jestem do końca pewna) wydawał się być w całkiem przyzwoitym stanie, choć gwoździe powbijane w nogi sugerowały spory zakres stolarskiej renowacji. Pierwsze więc co zrobiłam, to rozebrałam go na części pierwsze 😉 Inna wersja nie wchodziła w grę.  Bez solidnego poklejenie stół nie byłby stabilny i funkcjonalny a to, abstrahując od efektów wizualnych, jest najważniejsze. Mebel tego typu ma być mocny i solidny!

Tak stół prezentował się w dniu zakupu:)

IMG_8123-001IMG_8122IMG_8121IMG_8124

Tak wygląda teraz:)

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

Etapy prac:

1. Rozebranie stołu na elementy – niestabilna i rozchwiana konstrukcja szybko dała się ‚rozbić’, kłopot sprawiły jedynie mega gwoździe powbijane w górną część cargi łączącej nogi z blatem. Po ich wyjęciu stół jednak rozebrał się jakby był z klocków:) Nie wiem czemu niektórym ‚fachowcom’ wydaje się, że jak wbiją w mebel trochę gwoździ, to magicznym sposobem się on sklei i będzie przez to na nowo trwały… Taka pseudo renowacja to istne przekleństwo dla stolarza. Oglądajmy więc zawsze dokładnie mebel przed zakupem i wystrzegajmy się stosowania takich doraźnych rozwiązań :)

IMG_0876 IMG_0877 c

2. W dalszej kolejności dobrze oczyściłam każdy element. Sucha powłoka w miarę dobrze się usuwała. Niezastąpiony do takiego ‚skrobania’ jest nóż/skrobak lub cyklina oraz papier ścierny o gr.80. Do płaskich powierzchni użyłam szlifierki. Lite i twarde drewno dębowe nie boi się zazwyczaj mechanicznych ruchów, choć trzeba uważać, by go też za mocno nie zeszlifować. Po oczyszczeniu drewna całość przeszlifowałam jeszcze ręcznie drobniejszym papierem: do nóg i oskrzyni użyłam nr 240, który pozwolił usunąć pozadzierane włókna, ale nie wygładził zbyt mocno powierzchni (malując drewno farbami zostawmy je delikatnie szorstkie tj. niech będzie gładkie, ale nie wyślizgane, farba będzie się wtedy lepiej trzymała), do blatu zaś, który będzie wykończony klasycznie politurą, zastosowałam drobniejszy papier o gr.400, by powierzchnia była jak najbardziej równa. 

IMG_0878IMG_0880IMG_0881IMG_0884IMG_0883IMG_0889IMG_0896

3. Po oczyszczeniu drewna (niestety nie uchwyciłam czyszczenia blatu) przyszedł czas na poskładanie ‚rozsypanych’ elementów i ponowne sklejenie stołu. Nie jest to prosta sprawa. Bez stolarskiej (męskiej) pomocy, dużej ilości ścisków i pasów złożenie mebla z pewnością nie byłoby możliwe.  Nie dość, że wszystko musi się ze sobą na nowo dobrze spasować, to jeszcze trzymać pion. Elementy klejone były więc etapami: najpierw nogi, potem cargi, szuflada i reszta konstrukcji. Na końcu przyklejony został blat:) Przez tych kilka dni, w czasie których zmagałam się z czyszczeniem elementów, lekko wypaczony blat leżał sobie najpierw solo na podłodze Pracowni (wybrzuszeniem do góry, dzięki temu pociągnął troszkę wilgoci i się naprostował) a potem ściśnięty w dwie solidne dechy/blaty, co pozwoliło mu wrócić do pionu:) Blaty stołów zrobione z litej dechy wyglądają bardzo oryginalnie i są niewątpliwie ładniejsze niż te z płyty stolarskiej (zwłaszcza w takim wiejskim stole), kłopot jednak w tym, że takie drewno, zwłaszcza w tak dużym kawałku, cały czas pracuje i przez to często pęka, zsycha się i/lub wypacza… Do klejenia stołu użyliśmy białego kleju typu wikol (klejonego na zimno). W porównaniu do kleju gorącego ‚perełki’  jest mocniejszy (zwłaszcza do konstrukcji), poza tym gorącym ciężko jest w szybkim tempie (klej stygnie) wszystko dobrze ustawić i pościskać. Przed sklejeniem elementów pan stolarz podciął jeszcze delikatnie nogi stołu, które na końcówkach były poszarpane i ‚poobgryzane’:)

IMG_0972IMG_0971IMG_0976IMG_0977IMG_0984IMG_0985IMG_1034IMG_1060IMG_2046IMG_2047

4. Po etapie czysto stolarskim przyszedł czas na etap wykańczania (w międzyczasie zaszpachlowałam też otwory po gwoździach – możemy to zrobić jasną szpachlówką w kolorze drewna, albo białą, wtedy już będzie pewność, że na nie przebije nam ona  spod jasną farbą) .

Tak jak to założyłam na początku, blat pokryłam politurą, by wyeksponować jego naturalny kolor. Zagruntowałam go z pędzla dwa razy politurą szelakową typu orange a potem klasycznie wypolerowałam tamponem, ale nie jakoś specjalnie mocno, nie chciałam aby był taki do końca idealny;). Zostawiła też naturalne spękania blatu, tj nie wypełniałam ich szpachlówką (delikatnie tylko podczas gruntowania wypełniła je politura). Stara dębina uwydatniła pod politurą swój naturalnie ciepły, miodowy kolor, przez co finalnie ładnie skontrastowała się to z bielą podstawy.

Resztę stołu pomalowałam białą farbą. Pierwszy raz użyłam nowej (i modnej teraz) farby kredowej marki Chalk Paint by Annie Sloan w kol. Old White, którą razem z woskiem dostał od zaprzyjaźnionej ‚warsztatowej’ kursantki Ewy (www.oldnewstyle.pl). Gęstą farbę, przypominającą w konsystencji śmietanę (tak jak klasyczną akrylową) rozrzedziłam niewielką ilością wody, w takiej postaci zdecydowanie lepiej się ją nakłada. Finalnie na nogi, cargę i szufladę nałożyłam dwie warstwy. Między warstwami (tak jak to do tej pory zawsze robiłam) nie przecierałam niczym powierzchni – ani drobnym papierkiem, ani wełną stalową – farba bowiem dość mocno się spylała/kruszyła, wolałam więc zostawić ją w równomiernej postaci i uniknąć przecierek. Kiedy farba dobrze przeschła (zostawiłam stół na weekend), wszystkie malowane elementy napastowałam bezbarwnym woskiem. Wosk ma za zadanie nie tylko zabezpieczyć kolor przed wycieraniem, ale także wygładzić finalnie powierzchnie i nadać jej delikatnie satynowego połysku. Niestety wosk dedykowany do farby, mimo iż bardzo miękki, jak dla mnie się nie sprawdził. Nałożyłam go dość dużo a jakby go praktycznie nie było. Po zawoskowaniu powierzchnia jest nadal lekko chropowata i ma nierówną strukturę. Nie jest to może jakaś duża wada, ale jestem przyzwyczajona do wygładzonej powierzchni, satynowej i bardzo miłej w dotyku. Finalnie więc za parę dni przetrę malowaną cześć stołu jeszcze  klasycznym bezbarwnym woskiem, którego używam na co dzień (np Starwax, Liberon lub włoski Cera Novecento).

Po nastu dniach pracy, przerywanych klejeniem poszczególnych elementów, stół został skończony:)

stół wiejskistół wiejski1stół wiejski2stół wiejski3IMG_2061IMG_1227IMG_1134IMG_2066IMG_2067IMG_2068IMG_2069IMG_2070IMG_2072IMG_1128IMG_2074stół wiejski4IMG_2153Ostatnio zaktualizowane18IMG_2077IMG_2076IMG_2080IMG_2081IMG_2078 

***

SONY DSC

Artykuły powiązane

1. Wiejski stół

104 komentarzy »

  1. kanita pisze:

    przepiękny efekt

  2. BarGol pisze:

    Śledzę Pani bloga z wypiekami na twarzy. Jestem zachwycona Pani pracą, dlatego zainwestowałam 17 zł w stolik kawowy w stylu art deco i mam ambitny plan poddać go osobistej renowacji. Jestem ciekawa co mi z tego wyjdzie.

    • Jakby coś to służę pomocą i radą (chociażby na odległość :)
      Proszę dać znać jak idą/poszły prace, pozdrawiam!

      • grubka pisze:

        Witam, mam male pytanie. Ostatnio zajmuje sie szafka, ktora w calosci poktylam politura, natomiast drzwiczki pomalowalam farba Chalk Paint , ale chcialabym na tej farbie zrobic jakies folklorystyczne wzorki. Zastanawiam sie czy moge zwykla akrylowka, ktora uzywam do malowania obrazow? Czy potem na te warstwy bede mogla uzyc wosku Librron ( bo akurat taki posiadam ) pozdrawiam :)))))

  3. ruskiwentylator pisze:

    Super efekt końcowy.

    Mam pytanie
    Jestem szczęśliwym posiadaczem starej komódki.Może Pani jako restaurator mebli mogła by mi udzielić kilka wskazówek?

    Pozdrawiam

  4. Agata pisze:

    piękny efekt pracy. mam pytanie dotyczące farby, maluję obecnie szafkę tym samym kolorem Annie Sloan. zrobiłam test na kawałku starej dębiny i pożółkła. u Pani na zdjęciach też widzę że nogi zmieniły kolor ale druga warstwa jakby wszystko ładnie zakryła? czy jakieś kłopoty były przy malowaniu na biało? jeszcze dodam że jeśli Pani woli gładkie wykończenie farb AS to polecam przeszlifować bardzo delikatnym papierem ściernym i efekt po zawoskowaniu jest super:)

    • Witam, nogi były bukowe, tak więc dobrze i równo pokryły się bielą (buczyna nie oddaj tak mocno swojego koloru). Carga i szuflada zrobione z dębiny niestety już tak białe nie są, delikatnie pożółkły, co jest charakterystyczne dla tego gatunku drewna, zwłaszcza starego i mocno wysezonowanego. Pomaga często trzecia warstwa, choć ja zostawiłam je z taką delikatna poświatą:) wygładzanie papierem stosuję, ale przy innych farbach, ta wg mnie za bardzo się kruszyła:) finalnie jednak wyszło ok:) pozdrawiam.

  5. Gosia pisze:

    Witam, pięknie ten stolik wygląda. Ja mam zamiar odrestaurować szafkę na buty i nie wiem czy robić na nim politurę czy pomalować go teraz tak modnie przecieranką.

    • artur sulej pisze:

      witam,świetna robota.
      ja również troszkę bawię się w odnawianie, kiedyś bez doświadczenia, malowaałem wszystko jak leciało lakierem, potem okazało się że jest sporo szlifowania przy zamianie na szelak.polecam wybrać się na podlasie, gdzie jeszcze można kupić za grosze fajne cacka z wyposazenia domów, szczególnie takich starszych,do rozbiórki.Chociaż coraz więcej ludzi zaczyna doceniać piękno i duszę starych mebli.mam pytanie,?gdzie Pani zaopatruje się w farby i szelaki?
      pozdrawiam gorąco ipowodzenia przy renowacjach!

      • Dziękuję:)
        W środki do renowacji mebli (szelak, spirytus, szpachle, woski, bejce, klej, forniry itd.) zaopatruje się zazwyczaj w sklepie Arte-Metal przy ul.Długiej w Warszawie lub sklepie przy stolarni Drewno-Lux przy ul.Stalowej 65. Pozdrawiam serdecznie:)

  6. Magda pisze:

    Witam się niezmiernie serdecznie na Pani stronie. Właśnie ją odkryłam i zapisuję jak najszybciej do moich ulubionych, bo taka zdecydowanie będzie. Kocham renowację mebli i ich tworzenie. W garażu rodziców oraz obok łóżka czeka na przemianę kilka takich mebli, między innymi stół podobny do pokazanego tu przez Panią. Jestem raczej nowicjuszem więc z tym większymi wypiekami na twarzy będę tu zaglądać, bo to dla mnie źródło dobrych lekcji. A stół po renowacji wygląda super!
    pozdrawiam serdecznie,
    Magda

  7. refreszing pisze:

    Wspaniały efekt. Cudnie prezentuje się drewniany blat i te białe, matowe nogi!

  8. JPotter pisze:

    Świetna robota, naprawdę stół wygląda jak nowy, gratuluję talentu.

  9. potomek pasterzy kóz pisze:

    Witam
    Jestem pod ogromnym wrażeniem Pani prac.
    Chciałbym prosić Panią o pomoc i poradę.Mam małą szafeczkę z lat 50 Art Deco chyba.Na drzwiczkach widoczne są drobne pęknięcia forniru chciałbym się ich pozbyć i pokryć ją politurą.Kupiłem szelak,alkohol,pył pumeksowy i olejek lniany politury o objętości ok 95%.Jednak w trakcie przygotowań okazało się że mebel jest polakierowany(myślałem że to politura ale jednak to lakier spirytus go nie rozpuszcza).
    Postanowiłem go zeszlifować jednak na drzwiczkach jest złoty obrys i boję się że go zeszlifuję druga kwestia jest taka że gdy zeszlifowałem lakier na bocznym kancie owych drzwiczek okazało się że jest różnica w kolorze lakier jakby był delikatnie barwiony.
    Chciałbym zapytać co by Pani radziła zrobić.
    Czy na lakier można położyć politurę?Bo boję się o te złote ramki żeby ich nie zetrzeć.
    Załączam kilka fotek.
    Pozdrawiam
    http://zapodaj.net/bb0eafda98396.jpg.html
    http://zapodaj.net/95d656bde36c4.jpg.html
    http://zapodaj.net/e38676133d514.jpg.html
    http://zapodaj.net/e6550d428de48.jpg.html

    • Witam,
      Sądząc po zdjęciach lakier na meblu już mocno wypłowiał, stąd może być różnica w kolorze. Naturalnie fornir orzechowy jest bardziej żywszy i mniej zielonkawy, tak więc jeśli zdecyduje sie Pan na kompleksowe czyszczenie, to po położeniu na nowo politury orzech powinien dużo ładniej i ‚cieplej’ się zaprezentować. Generalnie lakier stępia kolor i nie uwydatnia go tak ładnie, jak to robi własnie politura. Jeśli chodzi o położenie jej bezpośrednio na lakier, to może być kłopot, bo politura może się poprostu zwarzyć. Czasem, jeśli nie chcemy czyścić drewna do surowego a tylko je delikatnie odświeżyć, możemy spróbować położyć jedną/dwie warstwy, ale pewności do tego czy zaschnie i sie nie rozmarze z lakierem nie mamy. Jest to więc trudny temat (może spróbuje Pan zapoliturować jakiś mniej widoczny fragment i zobaczyć jak drewno reaguje?).
      W kwestii ew spękań, które są widoczne na powierzchni, to są one typowe dla forniru orzechowego. Przy czyszczeniu drewna do surowego z warstw starego lakieru, większość z nich powinna się wyretuszować, bez konieczności podklejania. Nie widzę całego mebla, tak wiec cieżko jest mi określić faktyczny stan zachowania, ale pewnie pokusiłbym się o pełną i klasyczną renowację, chociażby by odzyskać szlachetny orzechowy kolor i bogactwo usłojenia. Co do złotej obramówki, to albo bym oczyściła drzwiczki tak, by linii nie uszkodzić (co będzie bardzo ciężkie), albo oczyściła całość a obramowkę potem ew odtworzyła.

      Pozdrawiam.
      Aneta

      • potomek pasterzy kóz pisze:

        Dziękuję za porady.
        Drzwiczki wyglądają super jednak popełniłem kilka błędów.
        A mianowicie starając się odtworzyć obramówkę okleiłem całość taśmą jednak trochę farby dostało się w pory drewna i pod taśmę,ale trochę zeszlifowałem i jest nawet dobrze.
        Irytują mnie natomiast drobne włoski z tamponu.Podejrzewam że pojawiły się one w trakcie politurowania roztworem 14% jest on dość lepki.Używałem jednak oleju aby ułatwić prowadzenie tamponu.Może szmatka była zła.Przerwy między warstwami robiłem ok godzinne kładłem 3 do 4 warstw dziennie.

  10. Jakub pisze:

    Piękna praca. Bardzo miło jest widzieć odratowany tak piękny, choć na początku przyznam, że niepozorny mebel. Bardzo ciekawy efekt pracy, szczególnie ładnie wygląda ten naturalny kolor blatu, podkreślony jeszcze przez biały kolor reszty. Pozdrawiam

    • Dziękuję:) stół mimo swej prostoty prezentuje się szlachetnie a przy tym niebanalnie; polecam więc tego typu wykończenia:) Osobiście b.lubię wysłużone drewno dębowe&jesionowe tak klasycznie zapoliturowane, nabiera wtedy jeszcze większej elegancji:) Stół znalazł już nowy dom, gdzie mam nadzieję będzie wdzięcznie służył przez kolejne lata,
      pozdrawiam, Aneta

  11. Malwina pisze:

    Wspaniały efekt! Metamorfoza jak najbardziej pozytywna. Widać, że meble są stabilne. Modele są stare ale to nie zmienia faktu, że nadal są eleganckie, nowoczesne a zrazem klasyczne;) Gratuluje pomysłu;)

  12. Sławek pisze:

    Witam.Lubię oglądać efekty pracy kogoś kto się zna na stolarstwie.
    Tylko mam jedną uwagę!- czy nie lepiej było pomalować lakierem blat – jestem pewien, że blat w politurze będzie trochę za bardzo użyteczny mam na myśli użytkowanie – jak Pan doskonale wie nieodporne nw wódę i alkohol…i na ciepło – te białe kółka.
    Zapraszam na moją galerię na renowacjameblislupsk.pxd.pl
    Zaznaczam, że to tylko opinia, nie krytyka państwa pracy!!!
    Pozdrawiam serdecznie

  13. Wiola pisze:

    Witam serdecznie,

    Wysłałam do Pani wiadomość na facebook, mogła wpaść do folderu inne. Jakby mogła Pani zerknąć będę bardzo wdzięczna :)

    Pozdrawiam!

  14. Sylwia pisze:

    Witam
    Piękny efekt pracy:)
    Jakiś czas temu wzięłam się za renowację maszyny do szycia singer bo za każdym razem jak na nią patrzyłam było mi smutno w jakim jest stanie. W związku z tym chciałabym prosić o radę.
    Dół maszyny singer oskrobałam z dwóch warstw farby i ukazały się po trzech dniach pracy piękne żeliwne nogi:) No i teraz jestem na etapie czym to pokryć czy woskiem najlepiej czy lakierem? Nie chciałabym efektu błyszczącego czarnego dołu.
    Druga sprawa dotyczy blatu. Przed oszlifowaniem szlifierką taśmową i dremelkiem okazało się że trzeba pozbyć się 1mm/2mm deseczki od spodu blatu. Jest to grubsza deseczka niż fornir. Była popękana i w niektórych miejscach jej nie było. Teraz nie za bardzo wiem czym to zastąpić :) Na allegro można dostać tzw okleinę drewnianą z klejem czy to dobry pomysł?
    Wierzchnia warstwa górnego blatu składa się też z grubszego,,forniru”. Dwa rogi są odklejone i nakruszone, nie ruszałam tylko oszlifowałam blat, bo nie można by było odkleić dalszej części niż same rogi. Czy dobrym sposobem byłoby wykorzystanie skrawków z odklejonego dołu na uzupełnienie rogów czy uzupełnić akrylową szpachlą do drewna?
    Jeśli doczekam się końca końców to czy na sam koniec zawoskować blat czy politurować? :)
    Proszę o pomoc :)
    Pozdrawiam

    • Witam, nogi są drewniane czy żeliwne? Jesli żeliwne, to użyłabym półmatowej farby do metalu. W przypadku blatu, to często jest on zrobiony ze sklejki, która jak się fragmentarycznie uszkodzi to ciężko jest ją potem dobrze na nowo uzupełnić. Na całą powierzchnię można nakleić cienki nowy arkusz sklejki lub ew fornirować grubym obłogiem (gruby fornir), ale to jest zazwyczaj dość skomplikowane i nieopłacalne, stąd też jesli blaty są mocno zniszczone, to robi sie je od nowa, na wzór oryginału. Małe fragmenty o których Pani pisze jak najbardziej można pouzupełniać starymi fragmentami okleiny, jakieś duże i głębokie wybicia bym tylko poszpachlowała.
      Samo wykończenie to już kwestia gustu – wosk bedzie łatwiejszy w położeniu i da bardzo delikatny połysk, politura zaś bardzej ożywi drewno (ale i ukaże wszelkie ew niedoskonałości) i da szlachetniejszy, większy połysk. Jeśli kolor samego blatu ma być zmieniony, to czy przed woskiem, czy przed politurą, drewno trzeba zabarwić dowolną bejcą (ew użyć samego wosku, ale barwiącego).
      Pozdrawiam, Aneta

  15. Bartłomiej pisze:

    Rewelacyjny efekt! warto było chyba poświęcić tyle pracy dla takiego finału :)

  16. Monika pisze:

    Witaj.
    Co radzisz zrobić z woskowanymi szfkami kuchennymi (Annie Sloan farba i wosk), które niestety nadal się rysuja?
    Czy stosowałaś lakier na wosk? Czy trzebaby go przeszlifowac?

  17. Weronika pisze:

    Witam, czym odnowić blat dębowy z intarsją?
    czy lepszy efekt uzyskam gdy oczyszczę blat do surowości,i zgodnie z pani instrukcją potraktuję go bejcą a nastepnie woskiem/ Czy efekt tzw. szachownicy będzie widoczny? pozdrawiam

    • Witam,
      Przy intarsjowanym czy fornirowanym w szachownicę blacie unikałabym bejcy, bo dodatkowy kolor może ‚zakryć’wzór (chyba, że zależy nam by przyciemnić drewno). Do samego wykończenia powierzchni dobra będzie zarówno politura, która da połysk, jak i wosk. Wszystko tak naprawdę zależy od samego gatunku drewna i stylu w jakim wykonany został mebel. Przy drewnie dębowym ładnie będą wyglądały obydwa wykończenia, choć ja pewnie wybrałabym politurą:) Pozdrawiam, Aneta

  18. Ania pisze:

    Dziękuję za idealnego bloga :) tego mi brakowało!

    i przy okazji mam pytanie: malowałam ostatnio krzesła farbą akrylową na biało. Trzy warstwy. Jestem zadowolona z efektu, ale zastanawiam się czym to utwardzić i zabezpieczyć przed żółknięcie? wystrczy wosk bezbarwny? czy lakier? jak polecasz?

    • Dziękuję za odwiedzanie bloga :-)
      Farbę zazwyczaj zabezpieczam bezbarwnym woskiem (2-3 warstwy nakładane w odstępach czasowych); na rynku są jednak dostępne też już i specjalne lakiery do farb, z tych które stosowałam mogę polecić lakier marki Syntilor z serii ‚kuchnia od nowa’ lub nowość na rynku lakier marki Jeger ‚protektor'(do kupienia jak na razie chyba tylko w leroy), pozdrawiam, Aneta

  19. Gosia pisze:

    Witam
    Czy politura nada się na stół jadalny? Czym ewentualnie można pomalować dębinę aby ją przyciemnić i uzyskać lekki połysk?

  20. Magdalena pisze:

    Witam, ostatnio koleżanka poleciła mi tego bloga i się zakochałam. Sama chciałabym odnowic u siebie kilka mebli (najlepiej wszystkie ;-)) i chciałam prosić o poradę, bo planuje przemalowac stare kuchenne meble na biało, ale zastanawiam się czego najlepiej użyć żeby w warunkach jakie panują w kuchni meble przetrwały jak najdłużej. Będę wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam
    Magda

    • Witam, tak jak w przypadku malowania trudnych powierzchni, tak i przy meblach kuchennych użyłabym chyba farb kredowych – jest obecnie na rynku kilka dobrych marek. Oprócz nich jest też specjalna farba dedykowana do malowania mebli kuchennych – Kuchnia od Nowa (do kupienia w marketach typu leroy). Ma ona w swoim zestawie lakiery do wykończenia, wiec ew ten produkt też powinien się sprawdzić. Niebawem na rynku ma sie też pojawić kilka nowych, specjalistycznych farb do malowania własnie mebli kuchennych, łącznie z takimi, które mogą być użyte bezpośrednio na współczesne lakierowane fronty (kiedy dokładnie się pojawią w marketach tego niestety nie wiem, myślę, że jesienią:) pozdrawiam, Aneta

  21. Katarzyna pisze:

    Witam.
    Jestem laikiem ale mam bajeczny pomysł na odnowienie ławy.
    Chciałabym na starym blacie ławy z niby egzotycznego drewna wymalować piękne maki.Zastanawiam się jak przygotować powierzchnie, czym namalować maki i czym wykończyć powierzchnie aby byłą trwała i maki nie straciły koloru.Bardzo proszę o odpowiedz.

  22. Nicole pisze:

    Dzień dobry,
    pomalowałam niedawno meble białą akrylową farbą, lecz powierzchnia jest właśnie chropowata i nierówna. Czym w takim razie wykończyć meble, aby była gładka, woskiem do mebli? Jeśli tak, to jakim?

    • Witam,
      Jak najbardziej można powierzchnię pomalowaną farbą wykończyć bezbarwnym woskiem, który stworzy warstwę ochronną i ładnie wykończy całość pozostawiając ją gładką i śliską; wosk bezbarwny w paście znajdziemy w każdym większym markecie budowlanym,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  23. Lucash pisze:

    Witam,
    Zabrałem się do pomalowania łóżeczka dziecięcego drewnianego na biało farbą akrylową, jednak obawiam się że powierzchnia po samym malowaniu nie będzie odpowiednio gładka. Mam pytanie co mogę zrobić po malowaniu, woskowanie, lakierowanie czy jakieś inny środek.

    • Aneta pisze:

      Witam,
      może Pan farbę zabezpieczyć lakierem do farb np Protectorem firmy Jeger lub woskiem bezbarwnym; oba produkty będą dobre, z tym, że przy wosku jesteśmy w stanie uzyskać większą gładkość (trzeba tylko dać czas na przeschnięcie/utwardzenie się wosku i dobrze go potem wypolerować),
      pozdrawiam,
      Aneta

      • Lucash pisze:

        Ok, dziękuję bardzo za informacje i spróbuję z woskiem 😉

      • Ania pisze:

        Hej :)
        Chciałam się dołączyć do pytaia. Pomalowałam komodę farbą akrylową czarną. Postanowiłam ją zabezpieczyć lakierem akrylowym, ale nie wygląda to dobrze :/ są smugi po lakierze. Czy w tej sytuacji powinnam lakierować aż będzie gładko czy zawoskować? A może trzeba to zetrzeć? Można położyć kolejną warstwę farby na lakier?
        Pozdrawiam i podziwiam :)

  24. hannah pisze:

    Witam, mam prośbę, czy może mi Pani podpowiedzieć co zrobić kiedy przebija mi wisniwy kolor. maluje emalią akrylową śnieżka i ciągle wybija mi ten kolor wiśniowy. Nawet mi zabarwia na bieżąco pędzel.

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Jeśli powierzchnia nie została wcześniej oczyszczona ze starej powłoki to klasyczna farba akrylowa się na niej nie przyjmie i nie przykryje tym samym powierzchni. Do tego typu prac lepsza będzie farba kredowa, która nie wymaga aż tak dokładnego oczyszczenia drewna (często wystarczy tylko dobre zmatowienie i odtłuszczenie) a z racji swojej ‚grubości’ dobrze je przykryje i da zamierzony biały efekt,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  25. hannah pisze:

    zapomiałam napisać, że maluje na biały kolor

  26. Zb..drwiega pisze:

    Dzien dobry Pani Aneto.
    Jak to teraz bywa szukajac info o renowacji mebli-natrafilem.
    Ppdobny stol posiadam do tego „wiejskiego”.
    Zniszczony bardzo. Ale… ze z domu rodzinnego-nie chce go wyrzucać. Rozkładany. Blat główny pokryty baaardzo grubym fornir em. To pewnie nawet nie klasyczny fornir a bardziej cienkie ścinki. Bo ma grubosc ok. 3-4mm. Popekany, zluszczony z wielkimi ubytkami przepalony zelazkiem. Jakoby do całkowitej wymiany. Ale-wysuwane boki maja juz cienki fornir. I zgrywa sie wysokosc po rozsunieciu. Co zrobic z tym grubym?
    Pod nim sa dosc szerokie deski spodu. Po ok. 12-15cm szerokosci.

    Bylbym wdzieczny za porade :)

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Blat główny był prawdopodobnie obłogowany, czyli pokryty grubszym fornirem zwanym obłogiem (czasami była też układana mozaika z cienkich litych deseczek). Przeprowadzając renowację stołu należałoby zerwać resztki starego obłogu i zafornirować blat od nowa; najlepiej w takim przypadku oddać blat do stolarni lub pracowni renowacji mebli, gdzie myślę bez problemu zajmą się jego odnowieniem.
      Wykonanie tego samemu, w domowych warunkach, bedzie raczej niemożliwe, bo zakres prac przy fornirowaniu jest dośc spory i skomplikowany (w zależności od układu desek konstrukcyjnych blatu często daje się jeszcze przed fornirem czy obłogiem podkład, czyli tzw.ślepy fornir, ale o tym zadecydowałby już sobie fachowiec).
      Pozdrawiam,
      Aneta

  27. Justyna pisze:

    Witam serdecznie, podziwiam efekty Pani pracy, zaangażowanie i talent. Chciałbym prosić o poradę. Mam ładny owalny drewniany stół retro, ale niestety ostatnio mój mały synek bawił się na nim i uderzył kilka razy o blat ciężką paterą przez co zrobił niewielkie odpryski/wgłębienia w blacie.Bardzo mnie to zmartwiło, gdyż stół był w nienagannym stanie, a teraz stracił nieco na urodzie.W jaki sposób mogłabym naprawić szkodę? Co najlepiej zrobić, aby wyrównać te niewielkie uszkodzenia(jest to 6 niewielkich punktów, niezbyt głębokich wyżłobień w blacie stołu).

  28. Jan pisze:

    W jaki sposób zostały uzupełnione ubytki narożników blatu?

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Narożniki nie były uzupełniane, dzięki litej dębowej konstrukcji zostały tylko wyprowadzone/załagodzone na etapie czyszczenia
      Pozdrawiam,
      Aneta

  29. Magda pisze:

    Mam podobny mebel, wytargany ze strychu, na którym spędził jakieś kilkadziesiąt lat. Nogi są ok. Niestety blat wygląda jak sitko. Marzy mi się stół taki jak u Pani, czyli nogi białe, a blat w kolorze drewna. Czy istnieje jakaś technika renowacji, która umożliwiłaby osiągnięcie takiego efektu przy tak zniszczonym blacie?

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Wszystko zależy od stanu zniszczenia blatu – jeśli ślady po drewnojadach są stare i nie ma tam aktywnych lokatorów to możemy albo otwory dobrze wyszpachlować, albo jeśli drewno jest już mocno osłabione użyć wcześniej płynu wzmacniającego do starego drewna (do kupienia w sklepach dla konserwatorów). Alternatwywą dla takiego płynu wiążącego może być rzadki klej skórno-kostny lub szpachla zrobiona z pyłu uzyskanego ze szlifowania drewna i kleju – robi nam sie wtedy dobra mocna szpachlówka, która nie tylko zaślepi nam otworki, ale dzięki domieszce kleju wzmocni/zwiąże drewno.
      Jeśli drewno po oczyszczeniu nie bedzie zbyt atrakcyjne przybejcujmy je troszkę i wykończymy albo politurą albo woskiem (choć politura ładniejsza:). Proszę tylko pamiętać, że jeśli blat będziemy bejcować to wybierzmy szpachlę w docelowym kolorze drewna (do szpachli z kleju dosypmy po porostu troszkę bejcy w proszku),
      Pozdrawiam,
      Aneta

      • Magda pisze:

        Bardzo dziękuję za cenną radę. Myślałam już, że będę musiała całkowicie wymienić blat. Drewno trzyma się dość dobrze tyle tylko, że jest gęsto podziurawione, a otwory są dość duże. Widać na pierwszy rzut oka, że powstały dość dawno. Na wszelki wypadek wytępię żarłoki i dopiero po tym etapie wezmę się za renowację mebla. :)

        Pozdrawiam,
        Magda

  30. Agnieszka pisze:

    Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, bo później nie przewija się już ten wątek. Czy woskuje Pani również między warstwami farby? Dalej jest tylko, żeby woskować pomalowany już 2-3 krotnie mebel.

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Woskuję na sam koniec, by zabezpieczyć pomalowną powierzchnię. Jeśli chcemy robić przecierki rożnymi kolorami farb kredowych to możemy miedzy warstwami użyć wosku by ‚odciąć’ jeden kolor od drugiego. Przy klasycznym malowaniu wosk stosujemy na koniec jako warstwę ochronną,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  31. SheMakes pisze:

    Wow! Niesamowita robota. Przepiękny jest ten stół! Ja właśnie będę się zabierać za odnawianie zniszczonego drewnianego blatu, po raz pierwszy w życiu. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Ania

  32. Sylwia pisze:

    Witam,
    Gratuluje wiedzy i talentu. Wspanialy blog! Dziekuje. Zainspirowal mnie do odnowienia kilku mebelkòw. Mam nadzieje skorzystac kiedys z warsztatòw. Tymczasem mieszkam za granica i pozostaje mi jedynie pani blog jako zròdlo wiedzy. Kupilam juz szlifierke oscylacyjna i kilka akcesoriòw do czyszczenia. Pierwszy mebel do renowacji to stòl sosnowy z litego drewna na toczonych nogach. Czym go potraktowac, zeby mògl sluzyc w kuchni? Woskowac, olejowac, lakierowac..? Bede wdzieczna za podpowiedz.
    Pozdrawiam,
    Sylwia

    • Aneta pisze:

      Witam,
      myślę, że przy takim meblu sprawdzi się któryś z wodnych lakierów, który zabezpieczy powierzchnię i nie będą przy tym kłopotliwy w aplikacji; lakiery dostępne są w marketach budowlanych np firmy Beckers czy Jeger – ten ostatni jest dedykowany do wykończenia drewna po pomalowaniu farbą, ale smialo można go stosować bezposrednio na drewno – powinny byc odpowiednie:)
      Pozdrawiam,
      Aneta

  33. Asia pisze:

    Dzień dobry,
    Po pierwsze chce pogratulować zdolności. To co Pani wyczynia z meblami, które wiąkszość wyrzuciłaby na śmietnik jest godne podziwu :-) Znalazłam Pani bloga szukając pomysłów na odrestaurowanie starego stołu, który ostatnio odkryłam porzucony w domu po dziadkach. Chciałabym otrzymać podobny efekt jak Pani. Słół ponoć jest dębowy i wykonany był prawdopodobnie w okresie międzywojennym. Nogi są w dość dobrym stanie, nie widzę śladów po kornikach. Martwi mnie głównie stan blatu, jest dość mocno porysowany i przypalony żelazkiem. Bardzo proszę o radę jaka będzie najlepsza metoda jego renowacji. Jestem kompetnym laikiem w tym temacie i boje się, że popuję go jeszcze bardziej :-).
    Poniżej dodaje kilka zdjęć, aby zobrazować stan stołu.

    http://e-fotek.pl/images/45824328100747998782.jpg
    http://e-fotek.pl/images/39256665745742133925.jpg
    http://e-fotek.pl/images/49629399844696197116.jpg

    Będę wdzięczna za wszelką pomoc i rady.
    Pozdrtawiam serdecznie
    Asia

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      stół jest dębowy, z czego konstrukcja blatu może być sosnowa wykładana tylko w szachownicę dębowymi cienkimi deseczkami (ew fornirem, ale tu widziałaby Pani ubytki i przez to ‚cienkość’ materiału, zwłaszcza w miejscu przypalenia). Renowację może Pani przeprowadzić tak jak ja to zrobiłam przy swoim stole – nogi śmiało można oczyszczać np zmywaczem i poprawiać papierem ściernym; sam blat oczyściłabym cykliną i potem poprawiła papierem ściernym ręcznie lub jeśli ma Pani możliwość to szlifierką. Proszę tylko pamiętać, że tu mamy do czynienie z cieńszym materiałem niż na nogach, więc nie używajmy ostrego papieru, by nie ścieniować zbytnio powierzchni lub nie narobić dołków. Samo przypalenie może być trudne do usunięcia – jeśli deseczki będą dość grube (czasem mają i 1-1,5cm grubości) to można próbować troszkę ‚zebrać’ przypalenia na etapie czyszczenia powierzchni. By jednak usunąć uszkodzenie w 100% trzeba by było wymienić w całości nadpalone fragmenty mozaiki.
      Co do wykończenia drewna to polecam politurę lub wosk – obie metody ładnie podkreślą stary kolor dębiny. Ew farbą pomalowałabym tylko nogi, bo na blacie zakryje ona ładny szachowy wzór,
      pozdrawiam,
      Aneta

  34. Grażyna pisze:

    Dzień dobry
    Zajęłam się szafką, która miała nadstawkę i teraz w tym miejscu jest jaśniejsze miejsce. Nie chcę nadstawki i stąd moje pytanie, czy szlifować aż do uzyskania pierwotnego koloru, czy też raczej np. pokryć blat bejcą? I jeszcze na jednych drzwiczkach po oszlifowaniu widać wyraźnie słoje sklejki, która jest pod spodem (tak myślę)- czy to będzie widać spod politury? Uczę się na tej szafce, stąd takie laickie pytania :) Załączam zdjęcia.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie – Grażyna

  35. Grażyna pisze:

    Nie przeszło mi drugie zdjęcie :)

  36. Gosia pisze:

    Dzień dobry, piękne rzeczy tu widzę i olbrzymie umiejętności Autorki bloga :)
    Dlatego ośmielę się zapytać….
    Jestem w trakcie renowacji starego orzechowego biureczka z nadstawką. Zaczęłam już go politurować, na razie dwa razy z pędzla, bo jakoś łatwiej mi dojechać do rozlicznych jego zakamarków niż z tamponu. Planuję nie politurować go na połysk. Czy w takim wypadku konieczne jest użycie oleju? W paru miejscach wyczytałam, że olej przy politurowaniu tak naprawdę potrzebny jest tylko do tego, żeby ślizgał się tampon, który przy kolejnych warstwach szelaku zaczyna stawiać opór. Gdybym np. położyła tylko kilka warstw politury, czy muszę używać oleju?

    I na koniec (proszę wybaczyć i się nie oburzać bardzo na taki „zamach” na politurę :D), czy mogę i czy jest sens później polakierować blat lakierem bezbarwnym, żeby trochę jednak tę politurę ochronić? Biurko będzie mocno eksploatowane…

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      jeśli planuje Pani pokrycie mebla finalnie lakierem to proszę unikać oleju na etapie politurowania, bo ten może mieć kiepski wpływ na lakier który na zatłuszczonej powierzchni może się nie przyjąć lub źle położyć. Samo politurowanie powinno być bardziej gruntowaniem (tylko dla ożywienia koloru) niż klasycznym wielokrotnym nakładaniem politury, tak by zrobić jeszcze miejsce na lakier:)
      Przy renowacji stołów czasem tak właśnie wykańczamy blaty – najpierw parę warstw politury dla koloru a potem wykończenie lakierem,
      pozdrawiam,
      Aneta

  37. Juzeffo pisze:

    Dzień dobry

    Zainspirowany Pani blogiem chciałbym odnowić kołyskę w podobnym układzie kolorystycznym jak ten stół. Płozy i tralki, które są na rogach skrzyni i są najbardziej poniszczone i zjedzone przez korniki chciałem zaszpachlować i pomalować na biało. Całą resztę pokryć politurą. Czy malowanie elementów białych oraz politurę można robić przed złożeniem? Wiele zagłębień i kantów jest na zetknięciu powierzchni białych i politurowanych. Ciężko będzie mi dotrzeć do niektórych miejsc pędzlem. Jeśli nakładanie powłok ma być ostatnim elementem to pierw malować czy politurować?

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      jak najbardziej może Pan wszystkie elementy oddzielnie powykańczać politurą & farbą a dopiero potem całość złożyć – pozwoli to zdecydowanie precyzyjniej wszystko pomalować, bez ‚brudzenie’ elementu obok. Przy klejeniu proszę tylko od razu wycierać wypływający klej, bo oczyszczanie go jak już będzie zaschnięty może spowodować uszkadzanie wykończonego politurą i kolorem drewna. Ew jak już całość dobrze przeschnie w wersji sklejonej, to może Pan porobić drobne retusze i przepolerować/podmalować łączenia (zwłaszcza te politurowane), zabezpieczając jednak ‚przeciwstawny’ element niebieską taśmą malarską (ta w odróżnieniu do żółtej nie uszkodzi powłoki i nie zostawi resztek kleju)
      pozdrawiam,
      Aneta

    • Aneta pisze:

      Witam,
      jeśli to drewno dębowe to może odpowiedni będzie do wykończenia wosk? dodatkowo w wersji barwiącej, dzięki czemu delikatnie podbarwi i przełamie naturalny kolor drewna nadając mu cieplejszy charakter (kolorów wosków jest dość duży wybór, może np.średni dąb by Pani pomógł uzyskać wybrany odcień?). Wosk biały też jest dobry do wykańczania dębiny, choć w przypadku starego drewna biel zazwyczaj wychodzi mocno szarawa… Sam kolor drewna też bywa często sam w sobie ‚nierówny’, w zależności od tego jakich kawałków użył stolarz, czy wybrał np. te z dużą ilością miękkiej bieli, kontrastującej mocno z resztą miodowej barwy itd..
      Ew alternatywą dla wosku może być bejca – tą jednak koniecznie trzeba jeszcze potem czymś zabezpieczyć, czyli pokryć woskiem lub lakierem lub politurą. Z bejcowaniem (a raczej podbarwianiem, bo nie chcemy w przypadku tego kredensu drewna przyciemniać) tak nierównego kolorystycznie mebla może być jednak o tyle kłopot, że nie mając odpowiedniej ilości barwników/bejc które sobie zmieszamy, dość trudno jest utrafić w odpowiedni odcień na poszczególnych fragmentach i finalnie, chcąc w sumie tylko zrównać kolor, robi nam się łaciaty, nie do końca estetyczny mebel…
      pozdrawiam,
      Aneta

  38. sylwia pisze:

    proszę o radę, czym zabezpieczyć drzwi w łazience-sosnowe,pomalowane matową farbą akrylową na szaro niebiesko. brudzą się i czasem coś się chlapnie wodą. szkoda mi koloru bo stworzyłam go sama mieszając pigmenty i nie chciałabym często malować tych drzwi,bo wiadomo jak to w łazience,muszą stale być na miejscu.
    czy jak pokryję je lakierem wodnym,to kiedyś będę mogła je malować bez szlifowania powłoki?może lepszy byłby olej? wosk chyba odpada,bo z wodą się nie lubi.łazienka jest malutka,blisko prysznic i umywalka.może Pani mi pomoże rozwiązać ten problem.

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      myślę, że dobry będzie lakier dedykowany do zabezpieczania farb/malowanych powierzchni – najlepiej taki do wysokiej ochrony powierzchni narażanych na uszkodzenia (łazienka/kuchnia). Z tych które znam i mogę polecić to ‚Max Protector’ (dający matowe wykończenie) lub ‚Lakier Nowoczesna kuchnia i łazienka’ (dajćy wyoski połysk) – oba produkty firmy Jeger dostępne np w Leroy.
      Jeśli chcemy pomalować polakierowaną już powierzchnię to sprawdzi się farba kredowa, która wymaga najczęsciej tylko wcześniejszego zmatowienia i odtłuszczenia malowanej powierzchni; klasyczna farba akrylowa może nie chcieć trwale przylgnąć do zalakierowanej powierzchni..,
      pozdrawiam,
      Aneta

  39. Anna pisze:

    Witam, dostałam zawrotu głowy od wszystkich informacji. Mam pytanie jak wykończyć blat stołu rozkładanego sosnowego z lat 70- tych.Stół oryginalnie był bejcowany w kolorze brązowym i miał chyba politurę. Wszystko zdarłam za pomocą skrobaka i opalarki i teraz chciałabym aby blat stołu miał jasny sosnowy kolor. Będę bardzo wdzięczna za informację.Serdecznie pozdrawiam Anna

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Blat takiego stołu możemy jeszcze polakierować, tak by pozostał jak najbardziej naturalny i jasny, niezmieniony kolorystycznie (bez wybijania się mocnego żółtego koloru). Lakier jakiego ja używam przy tego typu pracach to lakieru stosowany do wykończenia powierzchni po farbie kredowej (klasyczne lakiery się nie sprawdzały) – a dokładnie Protector firmy Jeger lub Max Protector – ładnie zabezpiecza powierzchnię, chroni ją przed wodą i uszkodzeniami, daje b.delikatną satnową powłokę i nie zmienia jasnego koloru drewna.
      Olej natomiast jaki mi ostatnio podpasował i ładnie się rozprowadza dając skuteczną ochronę przed uszkodzeniami, zwłaszcza zalaniem wodą (choć ciut mocniej ożywia drewno kolorystycznie) to olej do blatów kuchennych firmy V33
      Pozdrawiam,
      Aneta

  40. dołączam się do pytania pani Anny-powyżej. ja także oczyściłam sosnowy mebel, chciałabym polakierować lub zaolejować, tylko wiem że drewno sosnowe pod powłokami przybiera niepożądany żółty odcień i się błyszczy.jak tego uniknąć? chciałabym aby miało przygaszony odcień starości,taki matowy,szary,jak drewno rustykalne.jak osiągnąć taki efekt jednocześnie zabezpieczając przed wilgocią i zabrudzeniem?

    • Ania pisze:

      Hej,

      ja pokryłam szafę sosnową barwiącym woskiem. 3 warstwy,
      Szafa nie jest żółta, ale ma odcień wiśni.
      Nie błyszczy jest „satynowa”.
      Może Wam to pomoże.

      pozdrawiam
      Ania

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Żółty kolor, który pokazuje nam sosna można próbować przełamać woskami barwiącymi np dębem rustyklanym. Efekt postarzenia i nie wybijania się ciepłego koloru powinna dać nam też bejca zastosowana prze lakierem lub olejem – a dokładnie produkt o nazwie ‚Postarzacz do drewna’, który ochładza ciepły kolor drewna dając mu wspomniany rustyklany efekt (dostępne są trzy lub cztery ziemiste kolory)
      Pozdrawiam,
      Aneta

  41. Fotelowelove pisze:

    Dzień dobry:) właśnie chcę odnowić stary fotel uszak :) oczyscilam drewno. Zakupiłam bejce wodna i wosk(jednak jest on w płynie, a w internecie widzę że wszyscy mają konsystencje stala). Zrobiłam próbę na szkatulce i wszytko ładnie wygląda, tylko po bejcy i woskowaniu, drewno jest takie matowe. Moje pytanie brzmi czy do tego trzeba jeszcze politurowac, żeby uzyskać efekt połysku? Jakie są poszczególne etapy? Bardzo proszę o pomoc i wskazówkę co mam zakupić:(? Pozdrawiam starychmebliczar :)

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Wosk z zasady zostawia powierzchnie raczej matową, tylko z delikatnym satynowym połyskiem (i to też przy kilku warstwach, dobrze położonych i dobrze spolerownych). By uzuskać mocny, szlachetny połysk należy drewno zapoliturować – to jednak jest już zupełnie oddzielna technika wykańczania drewna – nie łączy się politurowania z woskowaniem, tzn. nigdy nie nakłada się politury na wosk. Jeśli wiec chciałaby Pani, by poręcze nabrały ładnego blasku, to należy wybrać politurę i nakładać ją cienkimi warstwami (w odpowiednich odstępach czasowych), aż do uzyskania gładkiej, równej i bluszczowej powłoki,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  42. WOW! Efekt końcowy jest fantastyczny! Pięknie wyszło! 😉
    Pozdrowienia 😉

  43. maleza pisze:

    Dzień dobry,

    mam prośbę o informację, jak uzyskać tak ładny efekt przy odnawianiu stołu, który pojawił się na fotografii przy odnawianiu kuferka na książki. Mam taki sam, tylko ma dziwnie mocno zniszczony blat. Drewno jest bardzo miękkie. Nie wiem, czy da się to w ogóle zeszlifować, bo drewno ma głębokie ubytki. Pozdrawiam serdecznie

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Jesli chodzi o stół w tle, to jest on wykonany z drewna sosnowego okleinowanego oryginalnie wzorzystym fornirem orzechowym, który oryginalnie był wykańczany na wysoki połysk przy pomocy politury szelakowej lub lakieru. Ja swój stół po renowacji stolarskiej (wszystkie etapy prac pokazałam w postach na stronie) wykończyłam i uszlachetniłam własnie wspomnianą politurą szelakową, która nadaje szlachetny połysk i wydobywa kolor/rysunek drewna. Politura jednak nie do wszystkich mebli się nadaje – tzn. można jak najbardziej nią własnie pokryć powierzchnie swojego mebla (czy to dębina, orzech czy sosna), ale przy zniszczonym, mało dekoracyjnym drewnie lepiej go aż tak nie wybłyszczać/polerować, bo to tylko niepożądanie podkreśli wszystkie wady i niedoskonałości. Z resztą samo polerowanie politurą, tak na idealny niemal lustrzany połysk, zarezerwowane jest głównie dla szlachetnych, mocno dekoracyjnych gatunków typu orzech, mahoń, palisander itd.
      Pozdrawiam,
      Aneta

  44. Tomasz pisze:

    witam!
    mam pytanie do Pani, ostatnio zacząłem odnawiać podobny stół , na blat nałożyłem pędzlem dwa razy politurę , następnie dwa razy tamponem , w zwiazku z tym chciałem zapytać jak Pani poleruje i czym na sam koniec blat? bo mój nie jest idealnie gładki pojawiają się mazaki, zacieki itd z czego PANI ROBI TAMPON?
    Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDZ

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Dwie warstwty gruntu nałożone pędzlem mogą być, bo zakładam, że drewno jest lite i ‚pije’ politurę. Po ich przeschnięciu całość trzeba dobrze zmatować drobnym papierem i kolejne warstwty nakładać już wspomnianym tamponem (gałganek waty zawinięty w czystą bawełnianą lub lnianą szmatkę). Politura do nakładania tamponem powinna być już dużo rzadsza niż ta do gruntu, wszystko po to by warstwy były cienkie i ładnie się rozprowadzały/rozlewały na powierzchni drewna, ale były też przez drewno cały czas w jakimś stopniu wchłaniane. Dwie warstwy dołożone tamponem to zdecydowanie za mało. Politurę musimy sukcesywnie dokładać, czyli w zależności od schnięcia, pracować tamponem przez kilkanaście minut (robiąc też małe przerwy miedzy warstwami). I tak powtrzać tą czynność kilka, czesem kilkanaście razy (np podchodząc do blatu dwa razy dziennie). Przy nakładaniu politury tamponem możemy wspomóc się też kilkoma kroplami oleju do politurowania (do kupienia w sklepach dla konserwatorów) – kilka kropel ‚rozrzuconych’ na politurowanej powierzchni. Olej wprowadzi tampon w ruch i nie pozowli mu sie zatrzymywać, dzięki czemu będziemy politurować&polerować powierzchnię budując finalnie ładny połysk,
      Pozdrawiam,
      Aneta

  45. Justyna pisze:

    Witam,
    dopiero zaczynam moją przygodę z odnawianiem mebli i chciałabym zasięgnąć informacji a mianowicie, czym „potraktować” blat starego stołu sklejony z desek sosnowych, z którego wcześniej ściągnełam okleinę i oszlifowałam; na drewnie widoczne są pojedyńcze ubytki wypełnione starą szpachlą zwłaszcza w okolicy sęków.Zależy mi na widocznej strukturze drewna. Czy można coś z tym zrobić? Czy bejca się sprawdzi? I jaki lakier z wcześniejszych polecanych przez Panią, byłby odpowiedni, Beckers czy Jeger? Stół ma służyć w kuchni. Z góry dziękuję za odpowiedź

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Bejca zabarwi drewno (szpachli raczej nie) i zachowa jego transparentność, wiec jesli zalezy Pani na zmianie naturalnej barwy sosny to bejca bedzie odpowiednia. Pobejcowaną powierzchnie trzeba jednak z pewnością jeszcze zabezpieczyć np politurą, woskiem lub lakierem. W przypadku użytkowaniu blatu w kuchni wybrałabym lakier np wspominany własnie Max Protector Jeger, który jest w miarę łatwy w aplikacji. Na surowe, niebarwionym drewnie też się jak najbardziej powienien sprawdzić
      Pozdrawiam,
      Aneta

  46. Regina pisze:

    Witam. Chcialabym Sie zapytac czy musze polakierowac pomalowany wczesniej stol? Moj synek juz Sie zabral za drapanie po blacie widelcem…I tak Sie zastanawiam czy lakier by pomogl u zywotnosci farby? Dziekuje I pozdrawiam

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      Tak, zdecydowanie lakier zabezpieczy malowana powierzchnię. Najlepiej użyć takiego dedykowanego do farb typu max protector.
      Pozdrawiam,
      Aneta

  47. Witold pisze:

    Dzien dobry,
    Szanowna Pani jestem pod wielkim wrażeniem Pani talentu, pasji i zaangażowania. Chylę czoła przed Panią i Pani dokonaniami i tym nowym życiem ktore daje Pani tym często zapomnianym a jednoczenie ślicznym meblom.
    Od kilku dni przywracam do zycia stary stół który należał do mojej Babci i jest on dla mnie nie tylko pamiątka ale równocześnie pięknym wspomnieniem po mojej Babci :(
    Oczyściłem ze starej farby, lakieru cały stół, posklejalem go i….
    nie wiem jak prawidłowo zabrać sie za nałożenie politury „Orange” na blat stołu, dodam ze blat wykonany jest z drewna dębowego.
    Nie chce by powstały jakieś zacieki czy smugi…
    wiele przeczytałem artykułów ale nie wiem co to znaczy „ruchami w kształcie ósemki nakładać politure” wzdłuż? W poprzek? nie mam pojęcia :(
    czy musze wczesniej zaimpregnowac blat politura za pomocą pędzla? Ile razy?
    jak często nakładać politure? co ile minut? Czy po całkowitym wyschnięciu?
    czy mogę ja pózniej zabezpieczyć lakierem? Jesli tak to jakim?
    Wiem ze mnóstwo jest tych pytań ale bardzo zalezy mi na tym by moja pamiątka, wspomnienie nie uległo zniszczeniu….
    Bardzo prosze o odpowiedz.
    Z poważaniem,
    Witold

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      jeśli finalnie chce Pan zabezpieczyć blat lakierem, to politurę dałabym tylko jako grunt dla ożywienia koloru starego drewna. Politura nie może być za gęsta a nałożyć ją Pan może pędzlem lub tamponem. Jeśli pędzlem to dwie/trzy warstwy powinny wystarczyć – dwie pierwsze nałożone na siebie po ok 20-30 minutach przerwy, trzecią nałożyłabym po kilku godzinach. Między drugą a trzecią trzeba będzie tylko przegładzić powierzchnię drobnym papierem typu 400 i tak samo przegładzić zapoliturowaną, dobrze przeschniętą już powierzchnię przed lakierowaniem. W przypadku gruntowania tamponem warstw musimy nałożyć dużo więcej, bo będą one cieńsze od tych nakładanych pędzlem. Nie musimy zazwyczaj gładzić powierzchni między warstwami, bo będą one ładnie się rozprowadzały, aż do momentu kiedy będzie już lakierować. Nakładanie politury tamponem zrobiłabym w dwóch podejściach (np rano i popołudniu, by blat ‚odpoczął’), aż zauważy Pan równy miodowy kolor, który politura wyciągnie z dębiny. Również wykonujemy ruchy wzdłuż usłojenia – zgodnie z kierunkiem włókien.
      Ostatnio robiłam tak właśnie dębowy wiejski stół kuchenny – najpierw grunt z politury a potem zabezpieczyłam całość lakierem V33 (Renowacyjny Lakier Satynowy – nałożyłam dwie warstwy),
      pozdrawiam,
      Aneta

  48. Ania pisze:

    Dzień dobry,

    Pani mam bardzo podobny stół, który jest w złym stanie. Szukając pomysłu jak można dokonać renowacji i trafiłam na ten wpis :). Ale po dokładnym przeczytaniu artykułu i prześledzeniu etapów prac doszłam do wniosku, że raczej nie dam rady odnowić go samodzielnie. Czy mogła by mi Pani polecić jakąś firmę która zajmuje się tego typu pracami na zlecenie? Chodzi mi o uzyskanie podobnego efektu jak w Pani projekcie, dodatkowo mam 6 krzeseł które też wymagają odnowienia. Mieszkam w Markach pod Warszawą, może zna Pani kogoś godnego polecenia w mojej okolicy. Z góry uprzejmie dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
    Ania

  49. Ania pisze:

    Dziękuję za informacje :)

  50. Anna pisze:

    Dzień dobry,
    Właśnie zostałam szczęśliwą posiadaczką przedwojennego kredensu i pomocnika i przeczesując internet w poszukiwaniu informacji jak się za niego zabrać, znalazłam Pani stronę – jestem zachwycona. Kredens jest teraz w moim mieszkaniu i tu niestety będzie odnawiany (otworzę pobliskie drzwi balkonowe). Chcę odnowić tak jak Pani – politura na blacie i farby kredowe. Czy preparaty o których Pani pisze są dopuszczalne do stosowania w warunkach domowych? Syna i kota zamknę w innym pokoju. Jakie farby kredowe Pani poleca innej firmy oprócz Anne Sloan?
    Pozdrawiam i bardzo dziękuję za wspaniałą stronę
    Anna

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      nie ma przeciwskazań do stosowania produktów w domowych warunkach, zwłaszcza jeśli chodzi o farby kredowe:) Woski polecam firmy Liberon – przyjemnie pachną i dają dobrą warstwę ochronną (nim najczęściej ochraniam malowaną powierzchnię). Dobrze sprawdzi się też lakier bezbarwny tzw Protector do zabezpieczania farby, zwłaszcza przy powierzchniach narażonych na częste ubrudzenia (blaty czy nogi). Używam zamiennie farb kredowych i lakieru firmy Jeger Rustic (do kupienia np w Leroy) oraz farb i całej gamy produktów do farb firmy Amazona (do kupienia np w sklepie Ago-Home),
      pozdrawiam,
      Aneta

  51. Magda pisze:

    Witam,
    Proszę o poradę. Szperam i czytam Pani bloga, ale nie mogę nigdzie znaleźć informacji na temat użycia oleju po bejcy? Kupiłam używany 4 letni dębowy stół, który był wcześniej tylko zabezpieczony olejem. postanowiłam zmienić mu kolor. 1) użyłam terpentyny w celu usunięcia starych warstw oleju, przeszlifowałam papierem ściernym, potem szczotką drucianą, ponownie odtłuściłam 2) położyłam bejce Starwax antiquaire kolor orzech – piękny uzyskałam kolor, głęboki, dębina nawet się odrobina błyszczała pod słońce 3) po 24 h na blat stołu nałożyłam szmatką bawełnianą olej Osmo Top oil bezbarwny – no i klops. Po drugim olejowaniu na blacie pojawiły się białe zacieki, blat zmatowiał. Postawiłam, jeszcze raz wszytko wyczyścić od początku, i ponownie nałożyłam bejcę. Trochę mnie to pracy kosztowało, ale teraz nie wiem co dalej? Czy znów nakładać olej Osmo? Czy wcześniej zabezpieczyć bejce utwardzaczem (dodam że jak olejowałam to bejca mi się wycierała razem z olejem), a potem olej? Czy może wosk? Czy pokusić się o politurowanie?Proszę o podpowiedź. Magda

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      prawdopodobnie olej i bejca mają podobny składnik, który na siebie działa i rozpuszcza przez to pierwszy produkt (najczęsciej jest to ‚coś’ na bazie rozpuszczalnika). Tak właśnie się dzieje gdy np.użyjemy gotowej bejcy i wosku – dojdzie wtedy do rozmazania. Używając takich bejc wymagane jest wcześniejsze zabezpieczenie zabejcowanej powierzchni produktem typu ‚Utrwalacz’, który odetnie barwnik przed kontaktem z olejem czy woskiem (ale także politurą, która jest na bazie alkoholu i też potrafi taką alkoholowo-rozpuszczalnikową bejcę rozpuścić). Proszę może spróbować zrobić mały test na jakimś niewielkim kawałku drewna i zobaczyć jak przyjmie się olej na taką pomalowaną utrwalaczem powierzchnię – generalnie do oleju pory drewna powinny być w miarę otwarte, by miał on gdzie wniknąć, więc lepiej sprawdzić to wcześniej.
      Niestety, raczej nie używam gotowych bejc w połączeniu z olejem zabezpieczającym, stąd też ciężko jest mi jednoznacznie udzielić Pani wskazówek. Na pewno przy wykańczaniu powierzchni bejcą typu Starwax a następnie woskiem czy lakierem, wspomniany ‚utrwalacz’ jako podkład między warstwami jest raczej niezbędny
      pozdrawiam,
      aneta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + seventeen =