Instagram RSS Feed

Thonety dla najmłodszych – renowacja krzesełka

12 lutego, 2015 by Aneta

Jeden z moich zeszłorocznych zakupów –  komplet giętych dziecięcych mebelków: para krzesełek i stolik. Polskie mebelki w całości z drewna bukowego (na siedzisku tłoczona sklejka) zrobione zostały myślę w latach 40/50-tych XXw.. Poza wypalonym na wewnętrznej stronie siedziska napisem ‚Made in Poland’ nie są sygnowane żadnym stemplem czy etykietą, ale i tak bardzo oryginalnie się prezentują (mebli dziecięcych jest na rynku antykwarycznym stosunkowo mało). Planów wobec nich jak na razie konkretnych nie mam, choć nie ukrywam, że priorytetem jest, by choć z grubsza oczyścić je z tej okropnej białej farby, do której, tak na marginesie, mam ostatnio wyjątkowe szczęście. Nie raz skrobałam już dużo większe gabaryty, więc w przypadku tych mini thonetów nie powinno być ‚nowych’ problemów:)

Okazja do wdrożenia moich noworocznych planów pojawiła się dość szybko – pierwsze krzesełko niedawno trafiło na mój stolarski warsztat:)

O samej renowacji mogłabym pisać wiele, ale w tym przypadku prace idealnie zobrazują zdjęcia (jest ich dużo:). Najważniejsze było bowiem czyszczenie, a raczej skrobanie olejnej farby, która musiała być jak najdokładniej usunięta (podobnie jak w przypadku szafeczek Art Deco). Niezastąpiony w pracach ponownie okazał się skrobak /cyklina i papier ścierny – bez nich z pewnością nie dałabym rady. Nawet magiczne zmywacze do starych powłok odpadły w przedbiegach (skuteczne były tylko na poerwszą warstwę farby:) Wykończyłam krzesełko klasycznie, czyli olejem, który podkreślił (i troszkę podkręcił) słoneczny kolor drewna bukowego oraz politurą szelakowa (orange). Przez chwilę myślałam, by drewno troszkę przyciemnić, ale w rezultacie tak dobrze się oczyściło (plus dla farby taki, że przez lata dobrze ochroniła mebelki przed uszkodzeniami:), że szkoda było je znów zasłaniać jakiś dodatkowym kolorem. Poza tym to meble dziecięce, więc im jaśniejsze, tym pogodniejsze:)

Mały thonetowski cesarz już w nowych szatach 😉 drugi do pary (razem ze stolikiem) ustawia się już w kolejce …

Komplet przed renowacją

IMG_2729IMG_2743

Jedno z krzesełek już po renowacji:)

imageimage

Etapy prac: od czyszczenia, po wygładzanie, olejowanie i politurowanie

1. czyszczenie / skrobanie / rozkręcenie krzesełka na elementy

imageimageimage
imageimageimageimageimageimageimageimage

2. olejowanieimageimage

3. politurowanie / wygładzanie /polerowanie / skręcenie krzesełkaimageimageimageimageimageimageimageimageimage

***

Finał prac:)imageimageimageimageimage


27 komentarzy »

  1. viola pisze:

    Niewiarygodna przemiana. Jestem zachwycona i pełna podziwu.
    Pozdrawiam

  2. v pisze:

    Wyszło naprawdę ładnie, zazdroszcze cierpliwości… Mam takie pytanie: jaki olej został użyty pod politurę? Czy politura dobrze się nakłada i utrwala na olejowanej powierzchni?

    • To klasyczny olej wazelinowy, który nie gryzie się z politurą, podobnie zreszta jak lniany. Ważne tylko by nie natrzeć drewna zbyt dużą ilością oleju i dać mu potem dobrze wyschnąć (kilka godzin) zanim zaczniemy politurowanie.

      • Milka pisze:

        Głupie pytanie, olej lniany to zwyczajny olej lniany czy jakiś specjalny do mebli? I czemu służy olejowanie przed politurą? Bo właśnie oczyściłam starą ramę od lustra i zbieram się do jej wykończenia, chyba padnie na politurę.

        • To olej wazelinowy. Pozwala on wyciągnąć głębię naturalnego koloru drewna. Do politury (i wosku) jak najbardziej się nadaje, ale przy wykończeniu mebla lakierem musimy pominąć jego użycie, pozdrawiam, Aneta

  3. ksw pisze:

    Szanowna Pani, ta metamorfoza mebelków mnie zachwyciła, czy można je u Pani zakupić? czy to na wyposażenie prywatne? jeśli pytanie jest niestosowne – z góry przepraszam, ale w naszym „starodawnym” domu tylko dzieciaki nie mają swoich mebelków — spójnych stylistycznie z resztą „muzeum”… GRATULUJĘ CZARODZIEJSKICH MOCY W RĘKACH!

    • B.dziękuję za pochwały:) na chwilę obecną mebelki nie są jeszcze w pełni skończone, więc nie myślę o ich ew sprzedaży, ale gdybym miała w planach ‚oddać’ je w inne ręce to z pewnością dam znać:) pozdrawiam, Aneta

  4. Kamil pisze:

    Wspaniałe te krzesełka. Pamiętam takie z domu mojej babci. Niestety gdzieś przepadły bez wieści, a chętnie widziałbym je w moim mieszkaniu. Mają styl:)

  5. Maja pisze:

    To ja w kwestii krzeseł. Kilka lat temu zostałam obdarowana kompletem krzeseł do kuchni. Drewniane, fajny wygląd, tylko kolor brązowawo pomarańczowy. Przetrwały u mnie długo, ale do koloru się nie przyzwyczaiłam (zresztą do niczego nie pasuje) Mogłam je wyrzucić, albo coś zmienić.Dziś stoją u mnie wyczyszczone (papierem ściernym) a ja szukam rady jak je wykończyć.Ponieważ po czyszczeniu nabrały fajnego, jasnego koloru drewna i chciałabym żeby tak zostało, ale martwi mnie fakt, że po dotknięciu wilgotną ściereczką pomarańczowy (tylko dużo jaśniejszy) wraca. Po wyschnięciu znika. Czym można by wykończyć krzesła (bezbarwny wosk ? lakier ? politura ? ) żeby nie podbijaś znienawidzonej pomarańczy ? Jeśli nie znajdę metody krzesła trzeba będzie pomalować na biało.

    • witam,
      aby zatrzymać taki jasny, surowy charakter krzeseł użyłabym bezbarwnego wosku, który nie ‚zmoczy’ drewna tak jak zrobią to ew inne środki typu lakier, politura, olej; wosk pozwoli drewno dobrze zabezpieczyć i jednocześnie będzie stanowił ich wykończenie; nałożyłabym go na krzesła min. dwukrotnie, dobrze polerując drewno między warstwami (nałożony wosk dobrze jest gdy się utwardzi min. przez kilka godzin a dopiero potem jest polerowany), pozdrawiam, Aneta

  6. Basia pisze:

    Dzień dobry, mam dwa przedmioty do odnowienia jedna to szafka stara dębowa pomalowana może bejca i lakierem na ciemno brązowy kolor-tu zastosowałam zmywacz do lakieru V33? i przetarłam wzdłuż słojów papierem ściernym- uzyskałam tylko kolor ciemno szaro-burego dębu. I teraz nie wiem co zastosować aby to ożywić i czy można czymś ożywić , dąb sam w sobie stary jest dość ciemny. Ostatecznie pomaluję farbami kredowymi i przetrę ale może Pani coś podpowie. I drugi mebelek to zakupiłam drewniane skrzyneczki po winie francuskim ( takie z napisami i zamkami)czy dobry będzie wosk aby tylko utrwalić ich kolor, czy warto na tych skrzyneczkach poćwiczyć politurowanie może wyjdzie jkiś fajny efekt. proszę o podpowiedź

  7. aneta pisze:

    Witam,

    czy jest jakiś sposób by ożywić kolory starej tapicerki fotelowej w kwiaty na tle koloru ecru?

  8. Tomasz pisze:

    Witam krzesełko wykonane pierwsza klasa :-) chętnie też zobaczyłbym odnowienie drugiego z popękanym siedziskiem jeśli dobrze widziałem na zdjęciu (z jakiego ono jest wykonane drewna?). Mam pytanie nabrałem ogromnej chętki na odnowienie moich krzesełek, gdzie najlepiej kupić środki do czyszczenia i pokrywania drewna.Chciałbym wykonać u siebie mały blaciki z deski dębowej (kształt deski ściągnięta na brzegach kora)rozumiem, że deska do tego celu powinna być wysuszona, widuje się czasem takie stoły, czym najlepiej ją pokryć by wydobyć niesamowitą kolorystykę słoi, zabezpieczyć trwale ( w końcu to będzie blat)i by całość nabrał wyśmienitego połysku (ile warstw najlepiej położyć?) z góry dziękuję za odpowiedź i jeszcze raz gratuluję świetnej realizacji odnowienia krzesełka

    • Witam, drugie krzesełko jeszcze nie jest odnowione, na dniach powinnam za to skończyć renowację stolika do kompletu:) Jeśli chodzi o produkty do wykańczania drewna, to można poszukać w marketach budowlanych typu Leroy lub np w sklepach internetowych; w Warszawie specjalistyczny sklep dla konserwatorów jest przy ul.Długiej. Najładniejszy efekt wg mnie daje politura, ale jak wiadomo trzeba z nią uważać, bo reaguje na gorące i alkohol, zdecydowanie daje jednak piękny i szlachetny połysk. Alternatywą dla politury będzie lakier (choć wg mnie nie wydobędzie już tak w pełni kolorystyki drewna) – twardy i mocny, z połyskiem to np Herzlack – zazwyczaj wystarczają trzy warstwy. Pozdrawiam, Aneta

      • zielonyiksik pisze:

        Witam, a jak sobie poradzić z popękanym siedziskiem ?

        • Aneta pisze:

          Witam,
          wszystko zależy od stopnia zniszczenia; jeśli forma jest cała to należy spękane liście forniru sukcesywnie popodklejać, najlepiej klejem kostnym, dają od spodu np jeszcze dodatkowe wzmocnienie w postaci łaty z forniru lub płótna
          pozdrawiam,
          Aneta

    • Aneta pisze:

      Witam, cięzko mi powiedzieć, bo nie używała żadnego z nich i nie wiem jaką mają konsystencję; raczej sklalanaiłabym się ku wersji wazelinowej, ten powinien być odpowiedni; pozdrawiam, Aneta

  9. TOMASZ pisze:

    WITAM , MAM W DOMU STARY DREWNIANY KUFER SOSNOWY, Z METALOWYMI OKUCIAMI I NA DREWNIANYCH DĘBOWYCH KÓŁKACH. CHCCIAŁBYM SIĘ DOWIEDZIEĆ JAK GO ZABEZPIECZYĆ I POMALOWAĆ PO OCZYSZCZENIU?

  10. Ania pisze:

    Pani Aneto,
    patrzę na przemianę tego krzesełka i bezwiednie się uśmiecham.
    Piękne, czarowne, urocze… :-)
    A to wszystko dzięki Pani…
    Nie ukrywam, jestem pod wielkim wrażeniem całej Pani witryny.
    Trafiłam tutaj szukając odpowiedzi jak pomalować oparcia jednego z foteli, które jakiś czas temu nabyłam. Fotele są w stylu art deco, mają ładne gięte oparcia pod łokcie. Niestety poprzednia ich właścicielka zamierzała zmienić ich kolor i jeden z foteli obdrapała „do żywego”. Wielka szkoda, bo odpowiada mi kolor pozostałego fotela…
    Oglądając przemianę tego krzesełka pomyślała, że spróbowałabym się tym zająć (do Pani niestety mam za daleko). Wiem już, że po dokładnym doczyszczeniu powinnam je potraktować olejem woskowym, a potem chyba politurą… Nie wiem tylko jak dojść do pożądanego koloru – oparcia foteli mają kolor podobny do kasztanowego? Czy coś mi Pani doradzi?
    Może mogłaby też Pani wrzucić ciąg dalszy tej przemiany – stoliczek?
    Pozdrowienia :-)

    • Aneta pisze:

      dzień dobry,
      bardzo dziękuję za miłe słowa:-)
      Jeśli chodzi o fotele to proszę przesłać zdjęcia na mojego maila, postaram się pomóc; prawdopodobnie będzie trzeba delikatnie podbejcować drewno, jeśli poręcze są zrobione z buczyny – a tak robili najczęściej tego typu konstrukcje i gięte elementy:) w przypadku pozyskania na buczynie naturalnego miodowego koloru – tak jak przy krzesełku, to wystarczy warstwa oleju wazelinowego i potem politura, która wyciągnie szlachetność i ciepło drewna.
      Stolik jeszcze ‚się robi’, choć już mu bliżej finału niż dalej:) ciągle jestem w niedoczasie i stąd takie opóźnienia w pracach dodatkowych:)
      pozdrawiam serdecznie,
      aneta

  11. Ania pisze:

    Pani Aneto,
    dziękuję pięknie za odpowiedź i chęć fachowego wsparcia :-)
    W załączniku moje fotele. Pierwotnie chciałam kupić jeden, ale okazało się, że to Paweł i Gaweł i oni bez siebie nie mogą… 😉 Chciałbym tego obdrapańca doprowadzić do stanu tego „z kolorem”.
    Zastanawiam się nad obiciem ich barankiem (widziałam w baranku jakiś nowoczesny, ale stylizowany fotel), ale może „absolutnie nie powinnam tego robić”?
    Co Pani radzi?
    Raz jeszcze pięknie dziękuję :-)
    Ania

  12. Ania pisze:

    Tak nieśmiało się przypominam… Tutaj powinnam wkleić spojrzenie kota ze Shreka 😉

  13. Ania pisze:

    Jak uzyskać na tym odrapanym fotelu taki kasztanowy kolor jak na tym z lewej strony zdjęcia?
    Najlepsze życzenia na Nowy Rok :-)

  14. Julia pisze:

    To niesamowite jak można nowym meblom nadać nowego blasku i tchnąć w nie drugie życie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 5 =