Instagram RSS Feed

Weekendowa renowacja stolika Halabala

21 listopada, 2015 by Aneta

Stolik projektu J.Halabali (Czechy), model H-259 z lat 40/50-tych XXw., popularnie nazywany ‚pająkiem’, pojawił się (wraz ze swoim właścicielem) na jednych z naszych weekendowych Warsztatów Renowacji Mebli. Cel był jasny – wyczyścić, pokleić, odnowić – jednym słowem przywrócić stolikowi pierwotny wygląd. Wykończenie mebelka, w odróżnieniu od oryginału kiedy drewno było lakierowane, miało być klasyczne i szlachetne, czyli politurowane. Sam mebel, mimo niewielkich rozmiarów i braku dodatkowej łączny nóg czy wzmocnień, ma bardzo solidną konstrukcję i po dobrej renowacji może być śmiało dalej używany.

image

Blaty tego typu stolików (wraz z cargą, czyli bokami) były najczęściej fornirowane wzorzystym orzechem (czasem też w mahoniem), dekoracyjnie ułożonym, tworzącym na prostej formie oryginalny rysunek słoi. Sama konstrukcja blatu to przeważnie drewno sosnowe. Wygięte nogi zaś robione były z twardego i mocnego drewna bukowego, barwionego na średni orzech lub zupełnie na czarno, bez widocznych słoi. Całość fabrycznie wykańczana była lakierem na wysoki połysk.
Designerski niewątpliwie model stolika cieszy się obecnie bardzo dużą popularnością, i ze względu właśnie na swoją trwałość i solidne wykonanie, i przede wszystkim z uwagi na swój uniwersalny, ponadczasowy, modernistyczny charakter. Stolik fajnie się bowiem  komponuje w zupełnie nowoczesnych wnętrzach, w tych ze sprzętami z lat 60-tych XXw., jak też z meblami z epoki Art-Deco czy jeszcze wcześniejszych:)

To na co należy zwrócić uwagę przy kupnie tego typu mebelka to z pewnością wspomniany fornir na blacie, który stanowi (oprócz samego kształtu stolika) najważniejszą jego ozdobę. Warto więc wybrać taki egzemplarz, który będzie miał zachowaną okleinę w przyzwoitym stanie tj. bez większych uszkodzeń, odparzeń czy spękań, taką którą da się ładnie odnowić bez konieczności wymiany. Nowy fornir na blacie to już bowiem nie to samo;) Stoliki były produkowane fabrycznie przez dobrych kilkanaście lat, jest ich więc na rynku nadal całkiem sporo, warto zatem poszukać przyzwoicie zachowanego egzemplarza. Sama renowacja to już tylko nasz wybór, możliwości wykończenia jak z każdym meblem, jest całkiem sporo. Wg mnie jednak klasyka wygrywa i wzorzysty fornir najładniej prezentuje się pod warstwą szlachetnej politury. Nasz warsztatowy ‚pająk’ w ten właśnie sposób przeszedł swoją metamorfozę. Odnawiany był łącznie przez trzy weekendy. Na ostatnich zdjęciach, dla przykładu, drugim bardzo podobny stolik, który czeka cierpliwie na swoją kolej :-)

1502856_849173868503978_3297289992669926894_o11111155_849174145170617_5999034004039114965_o11236563_830494127038619_2686869210195583101_o11218182_849172758504089_2557414493998554816_oimageimageimageimageimageimageimageimageimage

Artykuły powiązane

1. Krzesła Halabala
2. Meble Halabala
3. Fotele Halabala

9 komentarzy »

  1. Marcin K pisze:

    Witam, świetna robota. Czy używała Pani środków chemicznych do usuwania lakieru z blatu czy mechanicznie. Rozumiem, że następnie nakładana była politura. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

    • Aneta pisze:

      Witam,
      stolik czyszczony był ręcznie przy pomocy cykliny i papieru ściernego (bukowe nogi gr.120, fornirowany blacik gr.180); finalnie został pokryty politurą szelakową:) pozdrawiam, Aneta

  2. Misior pisze:

    Prosze mi powiedziec czy pokrycie lakierobejca np o odcieniu orzech dałoby podobny efekt ?? Chodzi mi o blask i głębie koloru ?? Czy trzebaby ja nakładac kilka razy i szlifowac pomiedzy nakładaniem? Ile razy nakładana była politura na tym meblu ?? Efekt jest SUUUUUUUPER.

    • Aneta pisze:

      Witam, naturalnego koloru drewna (w tym przypadku jeszcze pięknie usłojonego orzecha) oraz samej politury, która nakladana wielokrotnie uszlachetnia, wyciąga jego głębie i zostawia ładny połysk, nie da się niczym zastąpić. Z pewnością hybryda lakieru i koloru, czym jest lakierobejca, nie przyniesie takiego efektu, bo jest sztucznym produktem, który w żaden sposób nie konserwuje drewna (w odróżnieniu od politury) i nie podkreśla jego faktury. To własnie różni ręczne tradycyjne nakładanie politury od nakładania lakieru. Przy klasycznym politurowaniu (zwłaszcza szlachetnych i dekoracyjnych fornirów orzechowych czy mahoniowych), gdzie politurę nakłada się tamponem (by warstwy były cieniutkie, ładnie były przez drewno wchłaniane i finalnie stworzyły powłokę dającą piękny połysk) ilośc wykonanych ruchów/warstw na poszczególnych etapach jest bardzo duża i cieżko to policzyć. Z pewnością jest na stoliku dziesiąt warstw politury,
      pozdrawiam, Aneta

  3. Ubolewam nad faktem, że mieszkam tak daleko od Warszawy i nie mogę zapisać się na warsztaty, nawet weekendowe. Renowacja mebli i wykańczanie ich politurą, to moje wielkie marzenie i z przyjemnością obserwuję Państwa metamorfozy. Pozwoliłam sobie wspomnieć o Państwa pracowni i renowacji tego stolika na moim blogu http://whitegreypastels.blogspot.com/2015/11/starych-mebli-czar-stolik-politurowany.html
    Czy robienia i nakładania politury można, przy dużej cierpliwości, nauczyć się samemu? Pozdrawiam. Sylwia

    • Aneta pisze:

      Witam,
      Dziękuję za komentarz i zapraszam w wolnej chwili na Warsztaty:)
      Jeśli chodzi o politurowanie to jest to dość trudny i rozległy temat i nie ukrywam, że trzeba go dobrze ‚rozpracować’ oraz przede wszystkim wyćwiczyć. Przyznam, że ja ciągle sie uczę:) I choć oczywiście klasyczne politurowanie nie sprawia mi problemu, to już przy politurowaniu na wysoki połysk czarnych elementów (które należą na najtrudniejszych) muszę już się konkretnie przyłożyć, by uzyskać efekt. Zakres wiedzy jest na tyle obszerny, że istnieje (choć jest to już profesja wymierająca) oddzielny zawód politurownika/politurownicy mebli. Trzeba poznać podstawy i ćwiczyć, ćwiczyć, jeszcze raz ćwiczyć wypracowując sobie swoje własne podejście do politury:) Zacząć można od czegoś w miarę prostego, czyli np wspomnianego dębowego krzesła, które powinno być wdzięcznym materiałem do nauki politurowania, bo nie wymaga zacierania porów czy polerowania na wysoki połysk. Spokojnie powinna sobie Pani dać z nim radę:) trzymam kciuki i życzę przyjemności z pracy:)
      Pozdrawiam,
      Aneta

      • Dziękuję serdecznie za te podpowiedzi. Teraz już wiem, że jednak lepiej jest przeszkolić się pod okiem doświadczonej osoby. Jeśli mogłaby mi Pani polecić jakąś pracownię renowacji mebli z okolic Radomia, to chętnie podszkoliłabym się wstępnie w swojej okolicy. Uwielbiam taką „dłubaninę” i cierpliwości również mam pod dostatkiem, więc chciałabym to jakoś wykorzystać :) A patrząc na Państwa efekty pracy i ożywianie starych mebli, mam do tego jeszcze większy zapał. Tylko wszędzie jest tak daleko, a mi niestety brakuje podstawowego doświadczenia…

  4. Krzyszttof pisze:

    Witam, Pani Aneto nie dałoby rady troszkę obszerniej, dokładniej opisać te etapy politurowania, tak żeby uzyskać taki piękny połysk, jak na tym stoliku? Pani już tak na gotowo, na końcu po politurze, używa jeszcze dodatkowo jakiś wosków, celem zabezpieczenia oraz uzyskania połysku?

  5. konserwator pisze:

    Witam. Artykuł bardzo ciekawy. Tutaj też jest trochę w tym temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

six − five =