Instagram RSS Feed

Jak odnowić bukowe krzesło

20 czerwca, 2017 by Aneta

Gięte krzesło nazywane potocznie ‚thonetem’. Popularne i dość powszechnie spotykane. Lubiane za trwałość, wygodę i uniwersalny charakter. Rozkręcane praktycznie w całości na kilka wygiętych elementów. Wykonane z drewna bukowego, ze sklejką na siedzisku, a często też i na oparciu (w zależności od modelu), z reguły dekoracyjnie tłoczoną lub wypalaną. Po tych z resztą wzorach i motywach można najczęściej określić wiek i przybliżoną datę produkcji takiego krzesła. Te najstarsze egzemplarze, wyprodukowane w II połowie XIX wieku, będą bowiem inspirowane wcześniejszymi stylami, stąd zdobienia na sklejkach nawiązywać będą np. do okresu regencji (kobiece wizerunki, renesansowe wstęgi itp.). Późniejsze modele zaś, z początku XXw., inspirowane będą już ‚kwiatową’ secesją, stylem ludowym np. naszym rodzimym zakopiańskim oraz motywami art-decowskimi i geometrycznymi (lata 20-30te XXw.).

Krzesła gięte produkowane były masowo na skalę przemysłową, w tysiącach, a niektóre modele, w milionach egzemplarzy, jak np słynna thonetowska 14, którą potrafili wyprodukować w 4 tys. egzemplarzy dziennie. Krzesła produkowane były w wielu europejskich fabrykach wykorzystujących patent Thoneta, jak np. w naszym rodzimym Radomsku, Bielsku, Wojciechowie, Jasienicy czy Bondyrzu. Meble gięte były relatywnie tanie a wygodne i nowoczesne, przez co stały się szalenie popularne na całym świecie, zwłaszcza pod koniec XIX wieku i przez cały okres międzywojenny. W zmodernizowanej formie meble gięte produkowane są do dziś, czego przykładem są marki Ton i Fameg, kontynuujące przedwojenną tradycję.

Jak odnowić takie właśnie gięte krzesło, które po latach użytkowania bywa często już mocno podniszczone, powycierane i rozchwiane? Jak postawić je na nowo na nogi, dać nowy kolor i uszlachetnić świeżą powłoką politury? Na przykład tak:) 

Etapy renowacji bukowego giętego krzesła

Mój model: krzesło gięte z lat 30-tych XXw., prod.’Fabryka Mebli Giętych Warszawa ul.Twarda 26′; konstrukcja drewno bukowe, rama siedziska wyłożona tłoczoną sklejką.
Stan przed renowacją (brak środkowego, dekoracyjnego fragmentu zaplecka) 

17015982_1275017892586238_9014965885808009081_o

Etap pierwszy: rozkręcenie krzesła na elementy

Bez rozkręcenia cieżko nam będzie precyzyjnie i dokładnie drewno poczyścić, pobejcować i zapoliturować. Poza oczyszczaniem krzesło ma też luzy, rozkręcenie i ponowne złożenie (z domieszką kleju) pozwoli je więc na nowo w pełni ustabilizować. Do demontażu potrzebny będzie płaski śrubokręt i klucz nasadowy płaski (w moim przypadku nr 11). Kluczem nasadowym odkręcamy dwie śruby, które zazwyczaj trzymają tylne nogi – te nogi zazwyczaj są tylko poprzykręcane, już bez dodatkowej ‚warstwy’ kleju.

16992207_1275017912586236_159829648516561030_o                               17039083_1275018009252893_7324294538138868887_o

16992468_1275017965919564_8523500141155352812_o

Rozkręcone krzesło to zazwyczaj: zaplecek (którego częściowo tu brak), siedzisko z wytłaczaną sklejką, rama, łączyna w kształcie koła, cztery nogi i dwie porączki, czyli wzmocnienia (potocznie nazywam je rogami:) łączące siedzisko z nogami. Sklejka siedziska zazwyczaj dobrze się trzyma i nie ma potrzeby ‚odrywania’ jej na siłę, bo to może grozić jej poważnym uszkodzeniem. Jeśli fragmentami gdzieś przestaje/podnosi się, to trzeba ją podkleić, ale o tym później. Rozkręcone drewniane elementy są gotowe do oczyszczania. Garść śrub i śrubek chowamy do pojemnika i pilnujemy jak oczka w głowie:)

17016899_1275018099252884_6868596631289948440_o17039325_1275018055919555_3949369826485049687_o

Etap drugi: usuwanie starych powłok

Twarde drewno bukowe, pokryte w moim przypadku równie twardym lakierem z kolorem, najlepiej jest oczyścić przy pomocy cykliny lub skrobaka. Sam papier dość szybko będzie się zapychał i praca nie będzie szła do przodu. Najpierw usuwamy więc wierzchnią warstwę skrobakiem lub cykliną a potem przy pomocy papierów ściernych szlifujemy i wygładzamy drewno

16991992_1276150889139605_8732515168620109693_o

17097452_1276150925806268_5180763552434147062_o16991616_1276150912472936_5797196323565170704_o17015714_1276150942472933_8179522617919782726_o

Jeśli dysponujemy szlifierką to możemy proste elementy oczyścić przy jej pomocy. Wcześniej też jednak warto wstępnie usunąć lakier cykliną.

17015768_1276151065806254_3287554829688085457_o17016792_1276150992472928_4215939745133744299_o

Jedna z podrączek nosiła typowe dla elementów giętych pęknięcie – zazwyczaj puszcza łączenie drewna w klejonym wcześniej miejscu. W miejscu pęknięcia dodatkowo ktoś jeszcze wkręcił śrubę. Moja naprawa to: wykręcenie śruby i sklejenie pęknięcia przy pomocy kleju do drewna (klasyczny klej biały typu wikol z tym, że polecam te mocniejsze jak Rakol czy Patex). Do tego typu pracy, przy bardzo dużym naprężeniu, niezbędne będą ściski stolarskie. Tak sklejony element najlepiej zostawić na kilka godzin. Po tym czasie drewno oczyszczamy tak jak pozostałe elementy.

16991612_1276151142472913_5533869073532156116_o

Po usunięciu starego lakieru czas na na bardzo dobre oszlifowanie drewna – doczyszczenie i wygładzenie powierzchni papierem ściernym. Z racji obłych kształtów większość prac musimy niestety wykonać ręcznie (chyba, że dysponujemy miękką nakładką nasz talerz szlifierski:). Pomocny przy drewnie bukowym będzie papier o gradacji 120,180 i np 320. Zaczynamy zawsze od niższej gradacji a kończymy prace drobniejszym typu 320 lub 400.
17017144_1276151149139579_4861843409191792662_o17015750_1276151165806244_9076570829281272692_o
Przednie nogi w trakcie oczyszczania papierem ściernym – pod wpływem szlifowania drewno powinno stawać się gładkie i nabierać jaśniejszego koloru…
16904872_1276151199139574_8382430990363096436_o
Tak oczyszczone i wygładzone elementy czekają w dalszej kolejności na zmianę koloru, czyli etap bejcowania drewna. Drewniane elementy muszą być równe i gładkie. Mogą nie być idealnie doszlifowane kolorystycznie (poza oczywiściem zdjęciem całej starej wierzchniej powłoki) – drewno bukowe ma bowiem tendencję do przebarwień i zasinień, może więc nie chcieć miejscami się tak super doczyścić. Najważniejsze jednak by każdy element był gładki i nie nosił śladów po pracy z cykliną i po ostrym papierze ściernym (likwidujemy wszelkie rysy:)
17038650_1276151255806235_948232634199473198_o
Sklejka na siedzisku niestety miejscami dość mocno odchodziła od ramy (dodatkowo została jeszcze poprzybijana niespójnie gwoździami), musiałam ją więc zdemontować (delikatnie podważając od spodu, by nie pękła, pomaga podlanie łączenia denaturatem który osłabi działanie kleju). Po oczyszczeniu ramy na nowo ją wkleję.
17097177_1276151262472901_2514931838907188236_o
Oczyszczanie sklejki siedziska. Z uwagi na jej delikatne tłoczenie absolutnie nie używam papieru ściernego tylko zmywacza do powłok, który pozwoli rozpuścić stary lakier z kolorem nie niszcząc zachowanych wzorów na sklejce. Jeśli nie mamy pod ręką marketowego zmywacza to pomocny będzie też wysoprocentowy denaturat (zawsze bezbarwny), który również rozpuści trochę brudu. Jeśli jednak planujemy barwienie powierzchni (a ta, tak jak w moim przypadku jest pokryta lakierem z kolorem) to konieczne będzie jednak zastosowanie gotowego, mocniejszego zmywacza, który precyzyjniej usunie stary lakier.
17038785_1276917849062909_8574837213997651803_o
17016861_1276917899062904_6297935762680545230_o
17016034_1276917939062900_8745276219841712118_o
Etap trzeci: klejenie siedziska
Sklejka nosi duże niedoskonałości, ale jest oczyszczona i gotowa do ponownego wklejenia. Powycierany wzór troszkę mocniej się uwidocznił, a samo siedzisko nadal ma wygodną ‚wklęsłą’ formę. Siedzisko wklejam na klej stolarski ‚biały’ typu Rakol lub Patex.
16992515_1276917975729563_3908680820687638441_o16819111_1276918015729559_8430360305259283664_o
Wbrew pozorom do przyklejenia wklęsłej środkiem sklejki potrzebnych będzie całkiem sporo ścisków stolarskich
17039262_1276918042396223_3233265758738362434_o
Etap czwarty: barwienie drewna
Naturalny kolor drewna bukowego to zazwyczaj jasny żółtawy – od jasnego słomkowego po bardziej intensywny miodowy. Jeśli chcemy takie drewno przyciemnić to musimy je zabejcować. Używam do barwienia przeważnie mieszanki bejcy wodnej (łączę ze sobą kilka kolorów proszku). Krzesło które robię ma mieć ‚orzechowo-brązowy’ kolor. Więcej o bejcach i technice barwienia na blogu:)
17038767_1276918062396221_3110866159452004473_o17017176_1276918099062884_7382938049506175487_o17039103_1276918139062880_3620241077690238195_o
Surowe drewno bardzo szybko chłonie wodny barwnik, staram się więc wykonywać prace w miarę szybko i sprawnie. Po zabejcowaniu odkładam elementy do wyschnięcia na kilka godzin. Choć drewno będzie suche już po ok godzinie, to daję im na spokojnie odpocząć.
17038579_1276918209062873_8876994886321771970_o16991595_1276918235729537_819753645679169182_o
Etap czwarty: gruntowanie politurą
Politurowanie to jedna z wielu technik wykańczania drewna, dająca efekt transparentności, czyli nie zakrywająca faktury drewna (podobnie jak lakier czy wosk). Politura ma celu nie tylko zabezpieczenie koloru, czyli pobejcowanego wcześniej drewna, ale przede wszystkim jego uszlachetnienie poprzez nadanie połysku. Lite drewno, w dodatku wcześniej pobejcowane, gruntuję politurą z pędzla, tak by ‚nakryć’ kolor i zabezpieczyć go przed uszkodzeniem. Po dwóch warstwach przechodzę już do dokładania politury przy pomocy tamponu.
17097630_1279132258841468_3329817995457243757_o17039432_1279132278841466_6055423365342131331_o
Politura do nakładania pędzlem nie może być za gęsta i za mocna, by po jej nałożeniu nie było brzydkiego efektu nalania. Używam odwoskowionej politury orange.
17098122_1279132318841462_8882940530750702549_o
Elementy krzesła zagruntowane dwukrotnie politurą przy pomocy pędzla. Odpoczywają sobie ok 3/4 godzin, bo oprócz tego że politura musi przeschnąć, to powinna się jeszcze choć trochę utwardzić
17038505_1279132408841453_4228624371720352607_o
Etap piąty: uzupełnianie ubytków
W międzyczasie, gdy zagruntowane elementy schną, podganiam prace przy siedzisku. Dwa niewielkie ubytki forniru uzupełniam kawałkami bukowego forniru. Pozostałe mniejsze otworki zaszpachluje. Więcej o uzupełnianiu forniru i wstawkach na blogu:)
17038588_1279132505508110_1071528957016213902_o
Dobór odpowiedniej szpachli nigdy nie jest łatwy. Kierujmy się raczej w ciemniejszą tonację, bo kit po wyschnięciu będzie odrobinę jaśniejszy niż w wersji mokrej, nie zawsze chce się też barwić. Ja używam szpachli w kolorze średniego orzecha na bazie acetonu, która ma bardzo małą kurczliwość i odpowiednią tonację kolorystyczną.
17039003_1279132745508086_1120161456566119414_o
Szpachlą wypełnią nieestetyczną szczeliną między sklejką a ramą siedziska. Po wyschnięciu całość delikatnie przeszlifuję (ale ostrożnie by nie porysować sklejki).
17097218_1279132638841430_2317099355190513899_o
Etap szósty: politurowanie całości
Wyschnięte, zagruntowane pędzlem elementy najpierw matuję, czyli przegładzam drobną wełną nr 0000. Usuwam/ścieram tym samy wszelkie mikro nierówności. Więcej o rodzajach wełny metalowej na blogu:)
17015874_1279132902174737_3614925701135090690_o
Tak wygładzone i odkurzone elementy są przygotowane do dalszego politurowania już przy pomocy tamponu
17016037_1279133122174715_3539673967371214044_o
Dalsze politurowanie wykonuję przy użyciu tamponu (gałganek waty zawinięty w czystą bawełnianą lub lnianą szmatkę), który pozwoli zbudować ładny połysk przy pomocy kolejno aplikowanych cienkich warstw politury. Sama politura jako płyn, nakładana już przy pomocy wspomnianego tamponu, powinna być troszkę bardziej rzadsza (niższa procentowo) od tej użytej do gruntowania. Będzie więc ona w swej konsystencji bardziej ‚wodnista’, czyli rozrzedzona poprzez dolanie odrobiny większej ilości alkoholu. O tym jak samemu przygotować politurę więcej na blogu;)
17017114_1279133218841372_7990893248728179973_o16991739_1279133292174698_4949073314572886067_o
Każdy element jest przecierany tamponem nasączonym politurą (kilka pociągnięć i przechodzę do następnego elementu). Czynność powtarzam kilkukrotnie, po czym odstawiam elementy do przeschnięcia na kilka godzin (a najlepiej do następnego dnia – taką pracę traktuję jako jedno podejście, nie da się bowiem zliczyć poszczególnych warstw oraz tego ile ma ich dokładnie być). Etapu politurowania nie da się przeprowadzić w ciągu jednego dnia, nawet na tak niewielkich płaszczyznach. Bardzo istotny jest bowiem czas schnięcia i kolejne dokładanie warstw. W przypadku mojego krzesełka było to ok 6 podejść ze wspomnianymi przestojami na utwardzenie się powłoki politury. W między czasie, tak mniej więcej po 4 podejściu wszystkie elementy krzesła znów delikatnie przegładziłam drobną wełną stalową (nr 0000) a następnie już finalnie pokryłam ostatecznymi kilko nastoma warstwami. Potem zostawiłam wszystko jeszcze na chwilę do przeschnięcia i utwardzenia (dwa/trzy dni) i składanie…
16992357_1279133342174693_2291247207883045861_o17157405_1279133335508027_712246425325414191_o17097425_1279133402174687_2224054120103776200_o17038485_1279133355508025_1542887751010291300_o
Etap siódmy finalny – skręcanie i klejenie
Dla większej stabilności i trwałości wkleiłam nogi na stałe, tak jak to było zrobione w oryginale: tylne do ramy oparcia a przednie do ramy siedziska. Poza tym wszystkie elementy i śruby wróciły na swoje miejsce. Klejem smarujemy wcześniej oczyszczone czopy i miejsca gdzie wchodzą (tak by nie było resztek starego kleju itp.). Składamy, skręcamy i łapiemy miejsca klejenia dodatkowo w ściski, by wszystko dobrze się ustabilizowało (tak złożone krzesło zostawiłam do wyschnięcia do następnego dnia). Same śruby finalnie najlepiej dokręcać jak już całe krzesło jest zmontowane i mamy pewność, że wszystko odpowiednio wróciło na swoje miejsce. Końcówki nóg podkleiłam filcem;)
17191712_1283891251698902_6728541866094637114_o17017023_1283891165032244_2358768186923774976_o17097755_1283891211698906_3882661102418394411_o17218397_1283891091698918_6409467941110686709_o
Renowacja zakończona:)
Bukowe krzesło zyskało nowy koniakowy kolor, podkreślony i wyciągnięty naturalną politurą. Świeży połysk w ciągu najbliższych tygodni troszkę przygaśnie, przez co drewno nabierze jeszcze większej szlachetności. Sam mebel jest w pełni stabilny, czysty i na nowo funkcjonalny. Można siadać:)
17159242_1283890145032346_4044941120032450064_o17192637_1283890185032342_5219095350765198296_o17159049_1283890215032339_2148114614209885442_o17039247_1283890265032334_4060914668393638041_o17098019_1283890951698932_2981177904232834086_o

20 komentarzy »

  1. Asia pisze:

    Piękne! Podziwiam Cię za dokładność i cierpliwość. Bardzo lubię drewniane meble. Ostatnio po raz pierwszy odnawiałam mały kawowy stolik. Dziękuję Ci, że stworzyłaś te miejsce, dzięki Tobie odważyłam się spróbować :)

    • Aneta pisze:

      Cierpliwość cały czas ćwiczę;) ale bardzo dziękuję za miłe słowa i zaglądanie na bloga;) lubię dzielić się wiedzą, którą sama cały czas gdzieś tam zdobywam, i cieszy mnie to, że miłośników własnoręcznie przeprowadzanych renowacji przybywa:)
      pozdrawiam serdecznie,
      Aneta

  2. Justa pisze:

    Wspaniałe zdolności. Dzięki za inspiracje.

  3. Kira pisze:

    Wszystko wydaję się proste, tylko co zrobić ze śrubami tak zakleszczony mi, że nie dają się wykręcić?

    • Aneta pisze:

      dzień dobry,
      czasem pomagają odrdzewiacze naniesione miejscowo, dodatkowo można naciąć/pogłębić nacięcie w śrubie – śrubokręt wtedy głębiej wchodzi i mocniej można próbować śrubę odkręcić; w skrajnym przypadku śrubę trzeba przewiercić i dać w jej miejsce nową,
      pozdrawiam,
      Aneta

  4. Reaktywacja staroci pisze:

    Krzesło wygląda absolutnie fantastycznie, zresztą jak wszystko, co wychodzi z Pani rąk. Jest Pani moim guru. Pozdrawiam serdecznie Kasia

  5. ilazienki24 pisze:

    Prezentuje się świetnie :)

  6. Sam mam trochę takich mebli, ale stoją nieużywane w schowku. Przydałaby się im porządna renowacja, ale nie wiem gdzie mógłbym je oddać. Wolałbym w dobre ręce. Może do autora tekstu warto? :>

  7. Darek pisze:

    Pięknie odnowione to krzesło. U mnie na strychu stoi podobne i w sumie stwierdzam teraz, że warto było by je odnowić. Stanowiło by piękną ozdobą wnętrza. Dziękuję za inspirujący wpis i pozdrawiam :)

  8. Komandor pisze:

    To tylko krzesło, a ile jeszcze takich starych sprzętów leży na strychu, trzeba będzie się postarać i odnowić choć kilka 😉

  9. zielonyiksik pisze:

    Piękne wyszło, mam krzesło w podobnym styly i zabieram się do niego jak do jeża. Niestety siedzisko się odkształciło ( sklejka wybrzuszyła) i chciałabym prosić o radę, wymienić sklejkę na nową, czy wystarczy zrobić siedzisko tapicerowane ?

    • Aneta pisze:

      Witam,
      wybrzuszenie można próbować wkleić w ramę siedziska; aby sklejka nie popękała można ją wcześniej dość mocno zwilżyć, stanie się wtedy elastyczna i bardziej podatna na dociśnięcie do ramy. Potrzebne będą na pewno ściski i klej stolarski biały typu rakol/patex.
      Jeśli zniekształcenie jest bardzo duże to można oczywiście zastąpić sklejkę tapicerowanym siedziskiem – praktykuje się to np gdy krzesło jest niekompletne. Jeśli zaś chodzi o wymianę sklejki na nową to nie będzie już niestety miała charakterystycznego wklęśnięcia, które odpowiada za wygodę siedzenia.
      pozdrawiam,
      Aneta

  10. Ola pisze:

    Dzień dobry

    Dotychczas poczytywałam Pani bloga, aż w końcu postanowiłam kupić sobie jakiegoś „starocia” na miarę moich możliwości finansowych. Czyli nie prawdziwy antyk, a coś sprzed 60-80 lat.
    Trafiła mi się komódka. Na pierwszy rzut oka jakiś socrealistyczny mebelek z lat 50-60 z biura lub urzędu partyjnego. Urzekła mnie dekoracja rzeźbiarska (bogini Flora?) pomiędzy drzwiczkami i układ forniru nawiązujący do plecionki lub ściętego zboża(?).
    Mebelek właśnie jest szykowany do wysyłki, a ja dostałam dodatkowe zdjęcia od właściciela, m.in. kołka na którym oparte są półki wewnętrzne. Był tak nietypowy, z herbem w koronie, że teraz zastanawiam się czy za PRL-u (lub ZSRR, bo w okolicy stacjonowała jednostka radziecka) były w ogóle używane takie kołki. Czy spotkała się Pani kiedyś z takim elementem?

  11. Ania pisze:

    A co zrobić z takim siedziskiem?
    Wymienić podziurawioną sklejkę?

    pozdrawiam
    Ania

    • Aneta pisze:

      Dzień dobry,
      raczej bym ją naprawiała; uszkodzenia nie wydają się być duże a same dziurki można zakleić fornirem lub ew wypełnić kołeczkiem (szpachla w otworkach na wylot się nie sprawdzi)
      pozdrawiam,
      Aneta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 + 15 =