Polskie krzesła Polish Bentwood Furniture Industry Kraków
Para giętych, niedużych w formie krzeseł z fabryki w Krakowie, wykonanych najprawdopodobniej pod koniec (lub w połowie) lat 30-tych XXw. Na ten bowiem okres datuje się działalność tej firmy. W tym czasie istaniało tak wiele fabryk i zakładów produkujących meble wzorowane na modelach Thoneta, że nie sposób prześledzić historie każdej z nich, zwłaszcza, że wiele dokumentacji niestety nie przetrwało czasów wojennych (i powojennych).
Ciekawostką jest zachowana w oryginalnym stanie fabryczna sygnatura – naklejona na spodniej stronie siedziska etykieta z napisem Polish Bentwood Furniture Industry Kraków oraz wybity na ramie podpis Made in Poland, jak to w wielu meblach giętych przeważnie stosowano. Mimo usilnych poszukiwań niestety nie udaje mi się cały czas trafić na więcej informacje o tej polskiej manufakturze, poza tym, że nie kontynowała produkcji po II wojnie światowej.. Wiadomości jest jak na lekarstwo, choć krzesła tak właśnie sygnowane raz po raz spotykam.
Blenda
Słowo kojarzone głównie z terminem architektonicznym (oznaczające dekoracyjną, płytką wnękę w murze w formie arkady lub okna), rzadziej w odniesieniu do rodzaju dawnego mebla, którego wyjaśnienia czy opisu trudno szukać…
Blenda to jednodrzwiowa szafa, czyli mebel skrzyniowy przeznaczony do przechowywania różnych przedmiotów, zawierający wewnątrz półki i/lub drążek, zamykany drzwiami. Cechą charakterystyczną jest to, że od frontu przypomina zupełnie inny typ mebla, imitując najczęściej sekreterę, rzadziej szyfonierę. Inaczej mówiąc, blenda udaje mebel którym tak naprawdę nie jest. Swoją największą popularność przeżywała w XIX w.
Po co tworzono takie meble? Niestety informacji na ten temat jest bardzo mało. Rozmyślając o funkcjonalności tego dość oryginalnego mebla, przyjęłam dwie teorie. Pierwsza wynika z sytuacji materialnej nabywcy. Dynamicznie rozwijający się wiek XIX w. wprowadził szaloną modę na urządzanie wnętrz. Zwłaszcza w okresie Biedermeiera i Ludwika Filipa przykładano do tego bardzo dużą wagę. Reprezentacyjnym i luksusowym meblem stała się w tym czasie sekretera (zastępująca kabinet), stanowiąca obowiązkowy wystrój gabinetu czy salonu. Niestety ze względu na przeznaczenie oraz konstrukcję i finezję wykonania, mebel należał do bardzo drogich sprzętów (głównie z uwagi na bardzo bogate wnętrze), więc nie każdy mógł sobie na nią pozwolić. Musimy pamiętać, że w minionych czasach meble stylowe były bardzo drogie – bo robione ręcznie na zamówienie – stąd też na ich zakup mogły sobie pozwolić tylko zamożniejsze grupy społeczne.* Wstawiając do wnętrza blendę imitowano więc modny i bogaty mebel, unikając tym samych zaporowych kosztów zakupu oryginału…
Druga wersja bierze pod uwagę koncepcję urządzania dawnego wnętrza. Wstawiając blendę, zyskiwano nie tylko kolejny dekoracyjny i stylowy mebel (a takie od frontu bywały sekretery i szyfoniery), czyniąc wnętrze jeszcze bardziej luksusowym, ale także praktyczny, użyteczny i dopasowany do reszt sprzęt w postaci nie przytłaczającej wnętrza zamaskowanej szafy…
*Największy rozkwit szaf nastąpił na początku XV w. kiedy to w stolarstwie wprowadzono konstrukcje ramowe. Od XVI w. pojawiły się w domach jako meble reprezentacyjne, świadczące o zamożności właścicieli. Wiek XVIII , zwłaszcza w Niemczech, Francji i Anglii, wprowadził wiele nowych rozwiązań konstrukcyjnych, dzięki czemu rozpowszechniły się niewielkie szafy biblioteczne, w tym blendy i serwantki.
** Spotykane na rynku antykwarycznym blendy pochodzą przeważnie z połowy XIX w. i są wykonane w stylu Biedermeier lub Ludwik Filip
PS
rozwiązaniem zagadki wydaje się być opis hasła Szafa – sekretera w jednym z meblarskich słowników. Autor pisze tam w sposób następujący – odmiana szafy ubraniowej z drzwiczkami imitującymi front sekretery z podziałem na szuflady , z odkładaną klapą i szafką u dołu: wewnątrz znajduje się półka i drążek do wieszania ubrań : mebel używany w gabinetach lekarskich ,prawniczych itp. charakterystyczny zwł. dla 1 ćw. XIX w. (dopisano w październiku 2019 r)
Krzesła Halabala
Model H-214 projektu J.Halabala z lat 1930-1935, łączący estetykę z wygodą, może być doskonale wykorzystywany zarówno we wnętrzu nowoczesnym, jak i tradycyjnym.
Opływowa, półokrągła forma połączona z szerokim oparciem i siedziskiem, zapewnia doskonały komfort siedzenia. Umożliwia też swobodne przysuwanie krzeseł do stołu – przy okrągłym lub owalnym blacie praktycznie całkowicie znika tworząc wokół ramy stołu drugie koło (w małym pomieszczeniu unikniemy dzięki temu piętrzenia i zastawiania miejsca ciężkimi krzesłami).
Konstrukcja krzeseł:
- drewno bukowe (nogi) w stanie naturalnym lub barwione, okleina orzechowa lub mahoniowa (oparcie), całość perfekcyjnie wypolerowana na wysoki połysk;
- z przodu proste, stożkowe nogi, z tyłu profilowane w kształcie szabli, łączące się z giętym, półkolistym oparciem; całość klejona i skręcana od wewnątrz siedziska na śruby;
- na siedzisku klasyczne sprężyny i wypełnienie z włosia oraz trawy morskiej (z których zrezygnowano już np. przy projektach mebli bauhaus).
Fotele Halabala
Model H-269 z 1930 roku, to chyba najbardziej popularny i znany projekt J.Halabala.Wzór z pogranicza klasyki i modernizmu, łączący współczesny design z tradycyjnym rzemiosłem. Bardzo oryginalny, odważny i nowoczesny jak na lata swojego powstania.
Dzięki wykorzystaniu naturalnego drewna (w odróżnieniu od modeli ze stalą i plastikiem), fotele zachowują ciepły i przyjemny wizerunek nie tracąc nowoczesnej formy. Bardzo wygodne!
Konstrukcja foteli:
- drewno bukowe w stanie naturalnym lub barwione, perfekcyjnie wypolerowane na wysoki połysk
- szkielet składający się pary poręczy giętych w kształcie półelipsy, które wraz z nogami tworzą całość (nawiązujący do znaków greckiego alfabetu – alfa)
- tapicerowane, prostokątne poduszki oparcia i siedzenia, obszywane, na sprężynach.
Renowacja mebli art deco – koniec prac
Prace zakończone. Wszystko jest już złożone, skręcone i sprawdzone. Meble odzyskały swój dawny blask, świeżość i funkcjonalność. Prezentują się znakomicie…
Bufet
Pomocnik – barek
Prace przy obu meblach, zaczynając od demontażu po końcowe spolerowanie już złożonych elementów, trwały przeszło 4 tygodnie, co dało nam ok 160 roboczo godzin. Z pozoru więc 'prosta i nieskomplikowana’ forma mebli Art Deco na pierwszy rzut oka nie odzwierciedla realnego czasu potrzebnego na ich kompleksowe i gruntowne odrestaurowanie. Zwłaszcza sam etap nakładania politury od którego uzależniony jest pozytywny efekt końcowy, wymaga poświęcenia dość dużej ilości godzin. Powierzchnia drewna która stanowi ozdobę samą w sobie, tym bardziej w meblach Art Deco, gdzie na dużych, gładkich płaszczyznach prezentowane są ozdobne usłojenia szlachetnych gatunków oklein (w tym przypadku orzecha), wymaga idealnego i perfekcyjnego spolerowania. Doliczając do tego etapy prac stolarskich, mamy zobrazowany całościowy proces prezentujący sztukę renowacji mebli dawnych, która z pozoru ciekawa i przyjemna, wiąże się tak naprawdę z bardzo dużym nakładem ręcznej pracy…
* Z bufetu, z uwagi na wystrój wnętrza w którym mebel stanie, zdjęto nadstawkę (nie została poddana renowacji). W pomocniku zrezygnowano z małej półeczki będącej przedłużeniem części z szufladkami. W obu meblach nie zamontowano uszkodzonych okuć-rączek przy drzwiczkach (które de faco okazały się elementami wtórnymi), pozostawiając tylko oryginalne mosiężne kluczynki i nowo dorobione stylowe klucze.






































